Refleksje Abrahama

Młody Rycerz Niepokalanej (9)

... Aczkolwiek Ab-Ram nie umiałby tego słowami wyrazić, odczuł żywo, że wszystko, co go otacza, gwiazdy i noc, wiatr szeleszczący w trzcinach, śpiące wielbłądy, szmery i zapachy nocy, nawet szakale skomlące w zaroślach są pełną ładu całością. Tą całością musi rządzić ktoś nade wszystko władniejszy i wyższy. Kim On jest? Czyje oczy patrzą z wysoka na świat? Kto położył zawiasy ziemi i wykreślił koleje miesiąca? Kto ląd otoczył wodami? Kto rozkazuje słońcu? Jeżeli prawdą jest, że jak Nannar-Sin miesiącem, tak każdą gwiazdą rządzi inny duch lub demon, to i tak musi istnieć nad nimi bóg większy, starszy, goel świata... Jak się zwie? Kapłani mówią, że słońce, czyli Samasz, jest wielkim bogiem. W tej chwili Samasz śpi. Zatonął w morzu i nie wstanie do świtu. Więc boga w tym czasie nie ma. Nieobecny jest i uśpiony. Jednakże Ab-Ram czuje i cały świat zdaje się czuć z nim razem, że Bóg jest. Wszystko oddycha Bogiem. Bóg przytłacza, przenika. Jak Go nazwać?...

Zali śmiertelny człowiek może poznać Boga?... Gdy ujrzę mrówkę porwaną przez strużkę wody, mogę - myślał Ab-Ram - podjąć ją i przenieść na suszę. Lecz mrówka, choćby pełzła po mojej dłoni, po ramieniu, aż na czoło, nie pozna, ktom jest, a moje włosy weźmie za źdźbła trawy... Czyż człowiek podobnie nie dotyka Boga każdego dnia, każdej nocy? Któż On jest? Kędy Jego pomieszczenie?

... W ludzkim plemieniu musi być naczelnik odpowiedzialny za całość, inaczej nie będzie porządku, nawet gromada zwierzęca posiada swojego przodownika, któremu ulega, a wielka misa ziemi nakryta misą nieba, zaludniona nieprzeliczoną ilością stworzeń i duchów, miałażby Go nie posiadać? Nieśmiertelnym i wszechwiedzącym winien być Rządziciel świata, wyższy od ziemskich mocarzy, prawdziwie melek melakim - Król królów, Adonai, Pan Najwyższy...