Pierwsza Pięćdziesiątnica: dzień narodzin Kościoła. Lub raczej: pierwsze ukazanie się na scenie świata Kościoła, który narodził się w Wielki Piątek z otwartego boku Jezusa, zmarłego na drzewie Krzyża.
Tam, gdzie jest Duch Święty i Kościół, tam również jest zawsze Maryja.
Duch, Maryja i Kościół: oto konstelacja, pod którą mamy żyć Ewangelią i nieść ją światu, naszym współczesnym. Ewangelizacja bowiem nie ma nic wspólnego z kampanią reklamową; nie jest to przede wszystkim sprawa techniki czy strategii. Ona jest raczej długą historią narodzin, przez które świat ludzi otrzymuje Boga za Ojca i Kościół za matkę. Trzeba było cienia Ducha Świętego i "tak" Maryi, aby Syn Boży stał się człowiekiem; ta sama podwójna obecność jest nieodzowna, aby Chrystus sprawił narodzenie się ludzi do godności dzieci Bożych. To właśnie zaczyna się z pierwszą Pięćdziesiątnicą.
Bracia i siostry, skierujmy więc nasze spojrzenie ku tej jutrzence i rozgrzejmy się przy "ogniu Ducha".
Tłumaczono z "Le feu de l’Esprit".

