Krucjata modlitwy w obronie poczętych dzieci
W roku 1958 Zeszyty Oświęcimskie (nr 2, ss. 43-80) opublikowały Reprodukcje dokumentów do sprawy Clauberga, to jest SS-Brigadeführera Karla Claubefga, lekarza w Königsbergu (Królewscu). Dotyczą one głównie polityki ludnościowej Niemiec hitlerowskich na terenach tzw. Generalnego Gubematoratu. Oto niektóre z tych dokumentów.
25 XI 1939 r. Urząd Polityki Rasowej w Berlinie zarządzał przesiedlenie Polaków z terenów przyłączonych do Rzeszy na teren pozostałej Polski i dawał wytyczne jak należy postępować, by ograniczyć tam przyrost ludności polskiej: "Wszystkie środki, które służą ograniczeniom rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzenie płodu musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. Środki służące do spędzania płodu i środki zapobiegawcze mogą być w każdej formie publicznie oferowane, przy czym nie może to pociągać za sobą jakichkolwiek policyjnych konsekwencji. Homoseksualizm należy uznać za niekaralny. Przeciwko instytucjom i osobom, które trudnią się zawodowo spędzaniem płodu, nie powinny być wszczynane policyjne dochodzenia".
27 IV 1942 wydano w Berlinie tajny dokument w sprawie Generalnego Planu Wschodniego Reichsführera SS, dotyczący Polaków i Rosjan. W dokumencie tym czytamy m.in.: "Powinno być oczywiste, że polskiej kwestii nie można rozwiązać w ten sposób, że zlikwiduje się Polaków, podobnie jak Żydów. Tego rodzaju rozwiązanie kwestii polskiej obciążyłoby naród niemiecki na daleką przyszłość i odebrałoby nam wszędzie sympatię, zwłaszcza że inne sąsiednie narody musiałyby się liczyć z możliwością, iż w odpowiednim czasie potraktowane zostaną podobnie. Moim zdaniem musi zostać znaleziony taki sposób rozwiązania kwestii polskiej, ażeby wyżej wskazane polityczne niebezpieczeństwa zostały sprowadzone do możliwie najmniejszych rozmiarów...
Aby doprowadzić na wschodnich terenach do znośnego dla nas rozmnażania się ludności, jest nagląco konieczne zaniechanie na wschodzie tych wszystkich środków, które zastosowaliśmy w Rzeszy celem podwyższenia liczby urodzin. Na terenach tych musimy świadomie prowadzić negatywną politykę ludnościową. Poprzez środki propagandowe, a w szczególności przez prasę, radio, kino, ulotki, małe broszury, odczyty uświadamiające itp. należy stale wpajać w ludność myśl, jak szkodliwą rzeczą jest posiadanie wielu dzieci. Powinno się wskazywać koszty, jakie dzieci powodują, na to, co można by zdobyć dla siebie za te wydatki. Można wskazywać na wielkie niebezpieczeństwa dla zdrowia, które mogą grozić kobiecie przy porodzie itp. Obok tej propagandy powinna być prowadzona na wielką skalę propaganda środków zapobiegawczych. Przemysł, produkujący tego rodzaju środki, musi zostać specjalnie stworzony. Nie może być karalne zachwalanie i rozpowszechnianie środków zapobiegawczych ani też spędzenie płodu. Należy też w pełni popierać powstawanie zakładów dla spędzania płodu. Można wykształcić np. akuszerki względnie felczerki w robieniu sztucznych poronień. Im bardziej fachowo będą przeprowadzane poronienia, tym większego zaufania nabierze do nich ludność. Rozumie się samo przez się, że i lekarz musi być upoważniony do robienia tych zabiegów, przy czym nie może tu wchodzić w rachubę uchybienie zawodowej lekarskiej godności. Należy również propagować dobrowolną sterylizację".
Ten ostatni dokument cytuje też dziennik "Słowo Powszechne" z 19-21 XI 1988, str. 9, i daje taki komentarz: "Mimo całej drastycz[75]ności tego porównania, pomyślmy, jak bezlitosna jest logika gołych faktów: Hitlera już dawno nie ma, ale my dzięki «postępowej» i «humanitarnej» ustawie [z 27 IV 1956] wciąż zdążamy w pożądanym przez niego kierunku. Nasz przyrost naturalny rzeczywiście spadł «dzięki» niej z 19 do 6 na 1000 mieszk[ańców] (doc. dr Kinga Wiśniewska-Roszkowska, głos w obradach komisji sejmowej).
Ludobójcza w swych efektach ustawa narodziła się na pięć minut przed polskim Październikiem i była ostatnim prawnym akordem stalinizmu i bermanowszczyzny, spazmatycznym kopniakiem wymierzonym jeszcze Polsce na odchodne. Do dziś pozostaje najbardziej złowrogim reliktem tamtej epoki, ostentacyjnie i z pogardą narzuconym przez oświeconych kosmopolitów katolickiej i narodowej opinii publicznej w Polsce. (...) Kiedy więc dziś nowy premier mówi o walce z resztkami stalinizmu w Polsce, mamy prawo oczekiwać, że przede wszystkim obejmie ona haniebną antypolską i antyludzką ustawę z 1956 roku o dopuszczalności przerywania ciąży, czyli o zabijaniu nienarodzonych, która ewidentnie zalicza się do spuścizny tamtego okresu. Sposób, w jaki zostanie potraktowane prawo najmłodszych Polaków do życia, będzie jednym z ważniejszych sprawdzianów woli naszego społeczno-moralnego odrodzenia".
Intencja Krucjaty Modlitwy na marzec:
Aby uczestnicy Krucjaty doskonalili moc swojej wiary.
[s. 75]
