Rajmund Kolbe i trzy korony

Marianna Kolbowa, matka bł. Maksymiliana, opowiedziała po śmierci swego ukochanego syna interesujący szczegół. Mały Rajmund - imię chrzestne Błogosławionego - wyznał jej, że ukazała mu się w kościele Matka Boża z dwiema koronami: białą i czerwoną, a on wyciągnął ręce po obie, gotów na czyste życie i męczeństwo. Ten szczegół z dzieciństwa Rajmunda przedstawił przy pomocy rzeźby artysta Yves de Tarade. Swoje dzieło wykonał w drzewie jabłoniowym i mahoniowym. Uderza w nim podwójny gest: dawania i przyjmowania. Najświętsza Panna Maryja zaprasza równocześnie małego Rajmunda do kontemplacji i do czynu, do udziału i do odpowiedzi. Chłopiec jest uchwycony w postawie zapatrzenia się, pragnienia i ofiary, zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Z jego twarzy tryska energia, zdecydowanie, wielki spokój i wewnętrzna radość. Jedną ręką przyciska do serca białą koronę - koronę czystej miłości. Drugą rękę wyciąga ku Niepokalanej - gestem spokojnym, uważnym, pełnym gotowości, a przy tym naturalnym. Stoi prosto. Wydaje się jakby wyższy dzięki temu widzeniu. Intensywnie przeżywa tę "chwilę". Nasz wzrok przykuwa jednak Niepokalana. Wzywa nas, byśmy weszli w Jej własną tajemnicę. W swej postawie kontemplacyjnej jest matką nadzwyczaj piękną i czułą - przyjmuje i oddaje. Lekko nachylona, jedną ręką obejmuje chłopca, a w drugiej - gestem budzącym nadzieję - na wysokości swej twarzy ukazuje czerwoną koronę ofiary, na którą trzeba będzie jeszcze zasłużyć. Na głowie ma królewską szli w Jej własną tajemnicę. W swej koronę. W oczy widza rzucają się różnice między tymi trzema koronami: korona czystości - rozkwiecona; korona ofiary - najeżona cierniami; korona Niepokalanej - złota i królewska. Wszystkie trzy mają wyrażać tajemnice Różańca świętego: radosne, bolesne i chwalebne.

Fot. do art. Rajmund...

[s. 24: Niepokalana, Kolbe i korony, artysta Yves de Tarade - rzeźba (fot.)]