Radio na usługach MI

Przemówienie św. Maksymiliana wygłoszone do zakonników 8 XII 1938 r.

Wczoraj ukończono próby radia w Niepokalanowie.

Niepokalana w swoje święto już nie pierwszy raz darzy nas specjalnym podarunkiem. I w tym roku także dala możność chwalenia Jej, rozpowszechniania Jej czci przez fale eteru.

W dniu wczorajszym gościł u nas rotmistrz z Podola i prosił, by bracia tam przyszli i pracowali między ludźmi ucząc katechizmu. Jest trudność, bo my używamy tych środków, które są ważniejsze. Oświadczył, że nastawi radio, by i ci słuchali, którzy teraz przeszli na łono Kościoła katolickiego. Niedawno też był o. Konstanty z Zaczepie. Mówił, by nie wysyłać do jednej wsi "Rycerza", bo czytać nie umieją... Niepokalana daje ten środek, by i dla tych, którzy czytać nie umieją albo mają daleko do kościoła, można było pracować przez fale eteru.

Głęboko musimy się upokorzyć wobec dobrodziejstw Niepokalanej. Każdy z nas - ja pierwszy nie tak odpowiada łaskom, jak powinien. Ona nie gardzi nami, mogłaby powołać innych, którzy by Jej lepiej służyli, a jednak posługuje się nami. Upokarzajmy się głęboko w myśl tej prawdy, żeśmy tak niewdzięczni i że tak mało gorliwości wśród nas.

Czytamy w historii, jak to ludzie poświęcali się dla sławy, na przykład taki Aleksander Wielki albo ten, który dla dokończenia wynalazku - z gliny chciał otrzymać porcelanę - spalił krzesła, podłogę i inne sprzęty, aż doczekał się wyniku. Niekoniecznie tak musimy postępować, ale to pokazuje nam poświęcenie tych ludzi. Obyśmy i my mieli taki zapał do rzeczy świętych, jaki mają ludzie do rzeczy świeckich dobrych nawet, ale nie o celu ostatecznym. Upokórzmy się więc głęboko, iż z naszej strony tak mało było zapału w służbie dla Niepokalanej...

Radio, jak wspomniałem, jest jednym z ważniejszych środków rozwijania działalności MI. Obok niego - także kino, telewizja...

Te wynalazki są dobre same w sobie i powinny służyć najpierw dla celów Bożych, a później - ludzkich. Dziś jest inaczej, [a nawet tak, że] najpierw te i owe wynalazki uczynią dużo złego, a później dopiero my z nich korzystamy. Jest to niewłaściwe. I zasługiwalibyśmy na naganę, gdybyśmy dali się w tym ruchu korzystania z wynalazków wyprzedzić.

Dziś święto Niepokalanego Poczęcia. Wszyscy mamy zamknąć poprzednie życie, a rozpocząć nowe, skierowane ku Niej, poświęcone dla Niej - bez "ale".

Święty Ojciec Franciszek mówił także w ostatniej chwili życia te znane braciom słowa: "Teraz, bracia, zacznijmy prowadzić życie gorliwe dla Boga, bośmy tak mało uczynili dotychczas". My tak samo mówmy i zacznijmy życie gorliwe, opromienione zapałem. Zrobimy najwięcej nie wtedy, gdy o nas ludzie będą mówić i rozpisywać się, ale kiedy najlepiej spełnimy wolę Niepokalanej. Ona każdy swój obowiązek spełniała w ciszy i w zjednoczeniu z wolą Bożą. To wzór dla nas...

Dzisiaj audycja radiowa.

Podobno jest 50 000 krótkofalowców. Jedni będą słuchali z ciekawości, inni może ze smutkiem, a nawet może i... wściekłością. Dużo więc łaski Bożej ma popłynąć na falach eteru z naszej stacji niepokalanowskiej. Dziś Komunia św. w intencji tych, co naszego radia słuchać będą, by Ona sama była przy odbiorniku, by audycja była tylko dla Niej.

A więc dzień dzisiejszy, dzień upokorzenia, żeśmy nie odpowiedzieli łaskom Niepokalanej, z drugiej zaś strony dzień wdzięczności, że Ona nas znosi.

I dużo, dużo aktów strzelistych, aby poprzez fale naszego radia wiele serc zbliżyło się do Niepokalanej...

Notował br. Cezary Koperski

W "Małym Dzienniku" z 9 XII 1938 r. ukazał się krótki artykuł pt. Pierwsza audycja milicyjnej rozgłośni w Niepokalanowie. Oto jego treść: "Wczoraj o godz. 19 wieczorem została uruchomiona próbna rozgłośnia radiowa w Niepokalanowie. Radiostacja ta, pracująca na fali 41,2 m, będzie nadawać audycje na razie raz na tydzień w niedzielę od godziny 19 do 20. Na program wczorajszej transmisji złożyły się pieśni maryjne, recytacje, referaty i odcinek b. ciekawej, mającej się wkrótce ukazać powieści maryjnej pt. Pani Lurdejska, pióra Jana Wortmana. Pierwsza audycja wypadła całkiem dobrze i odbiór w okolicach bliższych był zupełnie poprawny. W najbliższą niedzielę 11 grudnia będzie druga audycja o godzinie 19...".

Radiostacja niepokalanowska nosiła nazwę: SP 3 RN. Sygnałem była melodia pieśni Po górach, dolinach. Nad działem programowym czuwał br. Wawrzyniec Podwapiński, a dział techniczny mieli pod opieką bracia: Manswet Marczewski i Antoni Kruczek.

Niestety, nasza rozgłośnia mogła nadać tylko dwie audycje. 4 II 1939 św. Maksymilian pisał do o. Bedy Hessa, generała Zakonu: "Nasza Radiostacja, która w dniu święta Niepokalanej roznosiła Jej chwałę na falach eteru po całym świecie, teraz z powodu ataku czynników akatolickich milczy, lecz Niepokalana bez wątpienia w końcu odniesie zwycięstwo".