W niedzielę 10 października 1982 r., na wypełnionym po brzegi placu przed bazyliką św. Piotra na Watykanie, Ojciec Święty Jan Paweł II ogłosił błogosławionego Maksymiliana Marię Kolbego świętym Kościoła katolickiego. Mówił wtedy Papież: "Na cześć Trójcy Przenajświętszej, dla chwały wiary katolickiej i wzrostu chrześcijańskiego życia, mocą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz naszą, po zasięgnięciu rady wielu braci w biskupstwie, uznajemy i ogłaszamy błogosławionego Maksymiliana Marię Kolbego świętym; wpisujemy Go do katalogu świętych i postanawiamy, że jako święty męczennik ma być czczony z pobożnością w całym Kościele Powszechnym.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen".
To była pierwsza w historii Kościoła katolickiego kanonizacja Polaka dokonana przez Papieża Polaka. To był wielki dzień, który dał naszemu Narodowi Pan.
1. Dziwne pytanie
Jedenaście lat temu - dnia 17 października 1971 r. - odbyła się w bazylice św. Piotra na Watykanie beatyfikacja Sługi Bożego Maksymiliana Marii Kolbego, dokonana przez papieża Pawła VI. W kilka tygodni po tym fakcie ukazał się w "Przewodniku Katolickim" interesujący wiersz Adama Macedońskiego, zatytułowany: Pytanie w sprawie O. Maksymiliana Kolbego. Jest to taki trochę dziwny wiersz, bez rymów, z niespokojnym rytmem. Warto go przypomnieć (opuszczę tylko kilka nieistotnych zdań), by spróbować znaleźć odpowiedź na to pytanie.
Pytam was historycy... pytam was,
bo chciałbym się dowiedzieć,
bo chciałbym się tylko dowiedzieć...
ile było obozów zagłady w czasie II wojny światowej...?
ilu więźniów przebywało w tych obozach...?
ilu więźniów zostało zabitych przez obozowych oprawców...?
czy
zdarzył się gdzieś drugi taki wypadek jak ten
Z OJCEM MAKSYMILIANEM Z NIEPOKALANOWA...
który... w czasie jednego z obozowych apeli...
zaproponował
obozowym oprawcom,
że
ODDA IM SWOJE ŻYCIE ZA ŻYCIE TEGO WIĘŹNIA
i UCZYNIŁ TO!!!
został zabity w zamian za tego człowieka ZOSTAŁ ZABITY W ZAMIAN ZA TEGO CZŁOWIEKA został zabity w zamian za tego człowieka o którym wiedział tylko... "że ma żonę i dzieci - i nie chce umierać..."
A więc
pytam was historycy pytam was
bo chciałbym się dowiedzieć
chciałbym się tylko dowiedzieć
czy słynne zdarzenie z O. Maksymilianem Kolbem
było tylko wydarzeniem wyjątkowym
czy
też
takich wydarzeń było więcej
wśród milionów więźniów... licznych obozów zagłady w czasie drugiej wojny światowej...?
(podać fakty i źródła informacji)
2. Próba odpowiedzi
Na pierwsze trzy pytania postawione przez poetę: ile było obozów zagłady i ilu więźniów w nich zostało zabitych - można dziś dać względnie dokładną odpowiedź. Wielka Encyklopedia Powszechna podaje, że razem z obozami filialnymi było ich ok. 9 000. Straszna liczba! Ale jeszcze straszniejsza jest odpowiedź na pytanie: ilu spośród więźniów zostało pomordowanych w tych obozach? Leksykon PWN pod hasłem Obozy hitlerowskie podaje, że w obozach jenieckich, obozach koncentracyjnych, obozach pracy niewolniczej, obozach przesiedleńczych wyniszczono i wymordowano około 11 milionów ludzi. Jest to prawie tyle, co jedna trzecia mieszkańców obecnej Polski.
Trudna jest natomiast odpowiedź na pytanie: czy zdarzył się podobny wypadek w którymś z tych obozów? Z pewnością wielu było takich ludzi, którzy w ten czy inny sposób oddawali swoje życie dla ratowania drugiego człowieka... Dlatego może prostsze byłoby inne pytanie: dlaczego tam w Oświęcimiu, gdy na placu apelowym stało tysiące mężczyzn oczekujących na wybór dziesięciu spośród nich na śmierć głodową - tylko Ojciec Kolbe - jak mówi poeta: "zaproponował obozowym oprawcom, że odda życie swoje za jednego ze skazańców-i uczynił to"!
Dlaczego to uczynił? Oto pytanie? To samo pytanie: Dlaczego? - postawił sobie komendant obozu Fritzsch, gdy zaskoczony propozycją Ojca Maksymiliana: "Chcę pójść na śmierć za jednego ze skazanych". "Za tego! Ma żonę. dzieci..." wykrztusił słowo: "Ktoś ty?" I usłyszał odpowiedź: "Jestem kapłanem katolickim".
Na pytanie: "Ktoś ty?" - Ojciec Kolbe mógł dać wiele odpowiedzi: jestem Polakiem; jestem zakonnikiem; a nawet: jestem tylko numerem 16 670! On jednak wybrał swoją godność kapłańską jako najważniejszą i powiedział: "Jestem kapłanem katolickim".
Dlaczego przypominamy ten znany nam dobrze fakt i tę odpowiedź? Nie tylko dlatego, że błogosławiony Maksymilian Kolbe został ogłoszony świętym, lecz także dlatego, że w tej odpowiedzi ukazane [10]jest najbardziej egzystencjalne i zarazem najbardziej nadprzyrodzone spojrzenie na kapłaństwo. Mianowicie, życie kapłańskie w swojej istocie jest ofiarą dla Boga, Kościoła i człowieka. Ojciec Kolbe mówiąc wtedy: "Jestem kapłanem..." jakby wyjaśnił: "Jestem sam, nie mam rodziny, nie mam żony ani dzieci... Moim powołaniem jest ofiara... składanie ofiary... Składałem ją tyle razy z Chrystusem na Jego Ołtarzu. Teraz pragnę ją złożyć także z Chrystusem w bunkrze śmierci głodowej na ołtarzu mojego ciała za..."
Jakże głęboko odczytał tajemnicę uczestnictwa w kapłaństwie Chrystusa święty Maksymilian Maria Kolbe. Akt uroczystej kanonizacji dokonanej przez Ojca Świętego Jana Pawła II w pełnym tego słowa znaczeniu uznał i podkreślił zarazem tajemnicę Jego ofiary miłej Bogu Ojcu przez Jezusa Chrystusa - Jedynego i Wiecznego Kapłana.

