"Przychodzę z miłością św. Piotra"

Ruch ekumeniczny w dzisiejszym rozumieniu zainicjowany został - musimy to przyznać - przez ośrodki protestanckie na początku XX wieku. Wprawdzie duch jedności chrześcijan zawsze był żywotny w Kościele katolickim, ale zbliżenie między wyznaniami przesłaniały różnice doktrynalne, a jeszcze bardziej emocjonalne doświadczenia z przeszłości. Włączenie się Kościoła katolickiego w nurt ekumeniczny miało dla tego ruchu znaczenie decydujące: kontakty i więzi między katolikami a wyznawcami innych religii chrześcijańskich nadały mu doniosły, twórczy sens. Stosunek Kościoła katolickiego do innych wyznań chrześcijańskich i niechrześcijańskich został w pełni określony w dokumentach II Soboru Watykańskiego. Realizując myśl ekumeniczną powołano w Watykanie Sekretariat ds. Jedności Chrześcijan.

Według ekumenicznego widzenia Kościół katolicki nie wyczerpuje w pełni Kościoła Chrystusa. Wspólnoty chrześcijańskie mają bowiem wiele elementów tego Kościoła i należą do Ciała Chrystusa. Pozostają więc w pewnego rodzaju jedności, choć przejawianej w sposób niedoskonały. Biorąc pod uwagę takie spojrzenie na podział w chrześcijaństwie, nie chodzi już o przyłączenie innych Kościołów, ale o wspólne obdarowanie się i wzajemne uznanie. Kościół katolicki potrzebuje również tego, co jest bogactwem ducha w innych wspólnotach chrześcijańskich.

Z poczuciem duchowej jedności, z dążeniem do ucieleśniania idei ekumenicznej łatwiej widzieć to, co wspólne dla wszystkich, niż zastanawiać się nad istniejącymi przedziałami religijnymi. Zresztą różnice doktrynalne między katolicyzmem a anglikanizmem są najmniejsze wobec znacznie głębszych przedziałów z prawosławiem i pozostałymi Kościołami protestanckimi. Kontakty obu Kościołów datują się bowiem od dawna. Wielką rolę odegrali tu dwaj konwertyci i wybitni kardynałowie: J. H. Newman i H. E. Manning, oraz G. K. Chesterton, B. Marshall i A. J. Cronin. Później pod patronatem kard. D. Merciera i Ch. Halifaxa teologowie katoliccy i anglikańscy odbywali sesje dyskusyjne owocujące wspólnym stanowiskiem w niektórych kwestiach doktrynalnych. Nastąpiło również zbliżenie na najwyższym szczeblu hierarchicznym, gdy abp Canterbury G. Fisher spotkał się z papieżem Janem XXIII. Obserwatorzy anglikańscy śledzili przebieg Soboru Watykańskiego II, a następca Fishera, abp A. M. Ramsey, wysłał na sesje. soborowe swego osobistego przedstawiciela.

Dopiero jednak od spotkania prymasa Kościoła anglikańskiego dr. Ramseya z papieżem Pawłem VI w marcu 1966 r. nastąpiło wielkie ożywienie dialogu Kościołów katolickiego i anglikańskiego. We wspólnej deklaracji obaj dostojnicy kościelni stwierdzili, że w ostatnich latach wyraźnie poprawiła się atmosfera ekumeniczna między obu społecznościami religijnymi i w konsekwencji zaistniała potrzeba podjęcia poważnego dialogu na płaszczyźnie ewangelicznej z uwzględnieniem wspólnych norm tradycji patrystycznej.

Następnie odbyło się szereg wspólnych dyskusji. Podjęto też wspólne inicjatywy, jak: wydanie modlitewnika anglikańsko-katolickiego, uzgodnienie wspólnej daty święta Zmartwychwstania oraz wspólnych modlitw, pielgrzymek i nabożeństw. 18 stycznia 1967 r. miał miejsce w Madrycie pierwszy wspólny obrzęd liturgiczny katolików i anglikanów.

W Rzymie Kościoły wspólnoty anglikańskiej założyły Ośrodek Studiów Anglikańskich, który ma ułatwiać poznanie historii teologii, duchowości i kultu Kościoła [165]anglikańskiego. W Ośrodku spotykali się często przedstawiciele obu wyznań. Jednocześnie powołana została-oficjalna komisja, składająca się z 11 anglikanów wraz z bp. Moormanem i z 10 katolików wraz z bp. Helmsingiem z USA. Rozpoczęła ona działalność spotkaniem w styczniu 1967 r. w Gazzada (Włochy). Utworzono wówczas specjalne komisje dla przestudiowania teologii małżeństwa, miejsca Maryi w kulcie teologicznym i sprawy interkomunii. Na kolejnych spotkaniach rozszerzano zakres problemów, nad którymi dyskutowało grono teologów obu wyznań.

Jednocześnie prymas Ramsey powołał zespół teologów anglikańskich, którzy mieli poddać rewizji 39 artykułów wyraźnie antykatolickiej Karty Anglikańskiej. Zawierała ona podstawowe zasady wiary i obowiązywała od r. 1562. W dalszym zbliżeniu obu Kościołów wiele zaważyły spektakularne akty ekumeniczne arcybiskupa Canterbury, podczas jego wizyty we Francji. Wydarzeniem niemałej wagi była 10. konferencja Kościoła anglikańskiego w Lambeth w r. 1968 poświęcona odnowie w wierze, w służbie i w jedności. Uczestniczyli w niej biskupi z 350 diecezji położonych na całym globie, a także obserwatorzy z innych wspólnot religijnych, wśród których był m.in. bp Willebrands, ówczesny sekretarz Sekretariatu ds. Jedności. Papież Paweł VI przesłał uczestnikom konferencji orędzie, w którym stwierdził: "Nasze zainteresowanie obradami jest tym większe, że odbywają się one bezpośrednio po owocnych decyzjach mieszanej komisji przygotowawczej, złożonej z członków Kościoła katolickiego i wspólnoty anglikańskiej. Wszystko, co konferencja zdoła uczynić na rzecz jedności chrześcijan, będzie błogosławione przez Boga!"

[166]

Wkrótce Kościół anglikański mianował swego oficjalnego przedstawiciela w Watykanie, a papież wysłał delegata apostolskiego (podniesionego później do rangi nuncjusza) do Wielkiej Brytanii.

Po raz pierwszy biskup rzymski przemówił do narodu, który stał się kolebką anglikanizmu, w przeddzień pielgrzymki Pawła VI do Ziemi Świętej. Była to audycja telewizyjna emitowana przez BBC. Papież Paweł VI powiedział wówczas: "Żyjemy w epoce, kiedy możemy się cieszyć nadzwyczajną możliwością wygaśnięcia dawnych sporów i zabliźnienia dawnych ran".

Następnie, tym razem już w pielgrzymce ekumenicznej, zetknął się papież Jan Paweł II na ziemi brytyjskiej z Anglikami, Szkotami, Walijczykami. Była to bodajże najbardziej wyraźna podróż papieska do jedności. Poza spotkaniem ze wspólnotą anglikańską Jan Paweł II modlił się wraz z przedstawicielami baptystów, zielonoświątkowców, prawosławnych i innych społeczności chrześcijańskich, a także pozdrawiał wspólnoty żydowską i muzułmańską.

Podróż papieska w sensie prawnym niczego nie posunęła dalej na drodze zjednoczeniowej, ale jakże wiele wniosła nadziei w dalszy dialog ekumeniczny między katolikami a anglikanami. Zjednoczenie obu Kościołów, zapewne, już po ludzku bliższe niż kiedykolwiek, nie może dokonać się tylko w sferze dokumentów teologicznych, jeżeli nie będą uczestniczyły w nich całe wspólnoty religijne, a więc my wszyscy. Biskup Rzymu powiedział w katedrze anglikańskiej w Canterbury: "Moi drodzy bracia i siostry anglikańskiej społeczności, wy, których kocham i do których mogę przemawiać. Przypominam czasy, kiedy byliśmy razem, i to, co dziś mamy wspólnego. Przychodzę do was z miłością św. Piotra. Przychodzę z miłością Grzegorza. Przynoszę wam wiarę, nadzieję i modlitwy Kościoła zjednoczonego w Rzymie. Podpiszemy z abp. Runcie deklarację, która mówi o naszej jedności dotychczas osiągniętej. Jednak nie będzie ona niczym bez naszej wiary. Chrystusie, który jesteś Panem historii i każdego z nas, pozwól przezwyciężyć przeszkody, bądź z nami. Amen".

Papieska pielgrzymka do Wielkiej Brytanii, oparta na sakramentalnej więzi człowieka z Bogiem, na potrzebie ludzkiego świadectwa wobec łaski, ukazała anglikanom głębokie motywacje teologiczne sakramentów. Pocałunek pokoju wymieniony przez Jana Pawła II z anglikańskim prymasem Anglii Runcie i jego poprzednikiem, sędziwym abp. A. M. Ramseyem, uświadomił wszystkim nową wspólną wartość, o którą możemy zadbać. Każde dążenie do jedności napotyka rozliczne przeszkody i łatwo może ulec zwichnięciu. Wiele przeżywaliśmy niepokojów związanych z ostatnią podróżą papieską, wywołanych choćby konfliktem falklandzkim między Wielką Brytanią a Argentyną. Ileż podobnych i większych zagrożeń stoi na przeszkodzie zjednoczeniu w Chrystusie?! Ponad nimi musi się wznieść ufność i wiara, że nie jest to dzieło samych ludzi, ale dzieło Boga. Wówczas najbardziej apokaliptyczna wizja świata nie może przerwać nadziei jedności. Dla nas jej wyrazicielem jest posłaniec w bieli, Jan Paweł II, który swoją podróż apostolską do Wielkiej Brytanii tak określił: "Przybyłem na tę ziemię jako pasterz-pielgrzym, sługa Jezusa Chrystusa. Przybyłem, aby głosić ewangelię pokoju i pojednania w Chrystusie. Przybyłem, aby sprawować zbawczą liturgię sakramentów Kościoła. Przybyłem, aby przepowiadaniem tym prowadzić was do Chrystusa".

Od pierwszych dni swego pontyfikatu biskup Rzymu wołał: "Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! (...) Pomóżcie mi, ażebym mógł wam służyć!" Możemy dodać od siebie: Nie bójcie się papieża. Niesie on tylko Dobrą Nowinę.