Młody Rycerz Niepokalanej (1)
Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem.
Ludwik Pasteur
Przez całe wieki tysiące ludzi umierało w straszliwych cierpieniach z powodu wścieklizny. Padało mnóstwo zwierząt. Dziś, gdy słyszymy, że ktoś bierze bolesne zastrzyki zapobiegające rozwinięciu się tej groźnej choroby, lub gdy do szczepienia prowadzimy ulubionego psa, nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, kim był ów wynalazca szczepionki, ów dobroczyńca ludzkości.
To właśnie Ludwik Pasteur. Do jego laboratorium zaczęli zjeżdżać ludzie z dalekich stron Znany powszechnie jest fakt, jak to z dalekiej Rosji przyjechało 19 chłopów pokąsanych przez wściekłego wilka. Trzech z nich nie udało się już uratować. Szesnastu zaś wróciło do domu wyleczonych. W dowód uznania car przesłał Pasteurowi brylantowy order św. Anny i sto tysięcy franków na budowę laboratorium (obecnie Instytut Pasteura).
Pasteur był szczęśliwy. Odczuwał radość wyleczonych i uznanie całego świata. Jak to jednak w życiu bywa, i Pasteur musiał znosić wiele upokorzeń i zazdrości. W walce o dobro dla ludzi, podtrzymywała go jednak głęboka religijność i miłość bliźniego.
Lubił czytać Pismo święte i często wolne chwile spędzał na modlitwie. W swej pracy naukowej, jak się zwierzył, "usiłował naśladować Boga". Dużo mówił o Bogu, a trzeba wiedzieć, iż żył wokół ludzi, którzy do wiary odnosili się często sceptycznie.
Głęboko wierzył w to, iż jego badania naukowe są jedynie niewielkim dotknięciem Tajemnicy. Z przekonaniem twierdził, że "świat jest czymś więcej niż zwykłym zbiorowiskiem zjawisk znajdujących się w mechanicznej równowadze, wydźwigniętej z chaosu żywiołów po prostu przez działanie sił materialnych" (P. Kruif, Łowcy mikrobów, W-wa 1956 s. 68).
W laboratorium badawczym dostrzegał to, co mówiło serce i dusza. Cenił sobie wiarę w Boga, bowiem ona także wyznaczała mu sens jego odkryć i dociekań. Widział zbieżność nauki i wiary i ich wzajemne powiązania oraz usługi, które sobie wyświadczają. Dlatego to właśnie na pytanie pewnego studenta, jak to możliwe, aby po tylu studiach pozostał nadal wierzącym katolikiem, Pasteur odpowiedział: "Właśnie dlatego, że dużo się uczyłem, zachowałem wiarę bretońskiej wieśniaczki". Jak wiadomo, ludność wiejska Bretanii jest najreligijniejsza w całej Francji.
Ta głęboka wiara wielkiego biologa miała także swój wymiar praktyczny w codziennym życiu. Będąc kiedyś na uroczystym obiedzie w dzień postu, Pasteur odmówił pokarmów mięsnych. Temu, kto mu gratulował chrześcijańskiej postawy, powiedział: "Nie ma w tym żadnej zasługi. Jestem chrześcijaninem i słucham Kościoła".
Innym przykładem życia wiarą jest fakt, iż kiedy Pasteurowi zmarł ojciec, a było to w dniu I Komunii św. córki uczonego - Celinki, Pasteur prosił ją o modlitwy w intencji dziadka. "Twoje modlitwy zapewne będą się podobały Bogu - mówił - i kto wie, czy dziadek nie doświadczył już ich owoców i nie cieszy się z małą Janinką skutkami twej prośby". Janinka była przedwcześnie zmarłą córką Pasteura.
Tak więc przez całe życie ten wielki człowiek świadczył o Bogu. Do końca wierny był ideałom chrześcijańskim. Zmarł w roku 1895. Przed śmiercią przyjął Komunię świętą i ostatnie namaszczenie. Umarł trzymając w ręku krzyż.
