Przedziwnie wezwany

Osobowość Jana Pawła II wzbudza wciąż olbrzymie zainteresowanie na całym świecie. Potwierdziła to również jego pielgrzymka do Portugalii, którą odbył w dniach 12-15 maja [1982] r. Wszędzie słychać głosy pełne uznania dla otwartej postawy Papieża. Sposób, w jaki on na nowo objawia Ewangelię, wzbudza powszechną fascynację. Mimo woli przypominają się słowa Chrystusa: "Ja jawnie nauczałem... niczego nie mówiłem w skrytości". Jan Paweł II jest w pełni człowiekiem Bożym, dlatego właśnie przyciąga i olśniewa autentyczną siłą wartości. Przemawia słowami prostymi, jednoznacznymi, przez wszystkich zrozumiałymi, zachowując przy tym duchową głębię człowieka charyzmatycznego.

Tuż przed podróżą do Portugalii Jan Paweł II powiedział na audiencji generalnej: "Udaję się przede wszystkim jako pielgrzym braterstwa i pokoju do ziemi, którą Najświętsza Maryja Panna wybrała, by wyrazić moją wdzięczność Matce Bożej. Jadę do tego błogosławionego miejsca również po to, aby ponownie, y; imieniu całego Kościoła, wsłuchać się w słowa, które 65 lat temu wypowiedziała nasza wspólna Matka, zatroskana o los swoich dzieci. Orędzie to staje się dzisiaj szczególnie aktualne i pilne". Natomiast w sanktuarium maryjnym w Fatimie Ojciec Święty oświadczył: "Przybywam tutaj w dniu dzisiejszym, gdyż właśnie w tym dniu ubiegłego roku na placu Św. Piotra w Rzymie został dokonany zamach na życie Papieża, co zbiegło się w tajemniczy sposób z datą pierwszego objawienia w Fatimie, które nastąpiło w dniu 13 maja 1917 r. Daty te spotkały się z sobą w taki sposób, że musiałem odczuć, iż jestem tutaj przedziwnie wezwany. I oto dzisiaj przybywam. Przybywam po to, żeby na tym [133]mieiscu, które, jak się wydaje, zostało szczególnie wybrane przez Matkę Boga, dziękować Bożej Opatrzności".

Przypomnijmy wpierw, z czym, przed 65 laty, podczas pierwszego objawienia (13 VII 1917), Matka Boża zwróciła się do trojga dzieci. Powiedziała m.in.: "Wojna zbliża się ku końcowi, ale jeśli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga wojna, gorsza. Będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego". Maryja ukazała jednocześnie źródło zła, nawołując do nawrócenia. W przeciwnym wypadku "bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy będą męczeni, a Ojciec Święty będzie miał wiele do cierpienia". Miesiąc później dodała:_ "Módlcie się, módlcie się wiele, czyńcie ofiary za grzeszników, bo wiele dusz idzie na wieczne potępienie, gdyż nie mają nikogo, kto by się za nie ofiarował i modlił". Znamienne jest to, że jedna z tajemnic fatimskich nie została do dzisiaj publicznie ujawniona. S. Łucja - jedna z trojga dzieci, którym ukazywała się Matka Boża - przekazała tę tajemnicę papieżowi Janowi XXIII. Odtąd treść tajemnicy przechowywana jest w watykańskiej kasie pancernej, do której klucz posiada wyłącznie Ojciec Święty. Według domniemywań zawiera ona groźbę wizji apokaliptycznej.

Celem pielgrzymki apostolskiej do Fatimy było między innymi ponowienie aktu oddania Kościoła i świata Niepokalanemu Sercu Maryi. Ludzkości, zagrożonej w swym istnieniu, Papież przypomniał, że "orędzie z Fatimy jest, w swej zasadniczej osnowie, wezwaniem do nawrócenia i pokuty...". Powtórzył zatem słowa Chrystusa: "Jeśli pokutować nie będziecie, wszyscy podobnie zginiecie". Trzeba, by ludzie nawrócili się i pokutowali, gdyż w przeciwnym razie ofiary zastępcze - męczeństwo ludzi "dobrych", Bożych - mogą nie powstrzymać ewentualnego kataklizmu.

Orędzie Matki Bożej sprzed 65 lat nie powinno napełniać nas przerażeniem, ale pełną nadziei refleksją. Maryja zapewniła, że cokolwiek by się stało, Jej Niepokalane Serce zatryumfuje. W Bożym planie zbawienia dobro odniesie zwycięstwo nad złem. Udaremnienie kolejnego zamachu na życie Papieża może jest znakiem czasu podobnym do tego, jaki otrzymał Abraham na wzgórzu Moria, gdy cios, wymierzony w syna Izaaka, został w ostatniej chwili powstrzymany. Bóg przyjął intencję ofiary. Przyjęcie w imieniu Kościoła orędzia Matki Boskiej z Fatimy i _ponowienie oddania całej ludzkości Jej opiece oraz powstrzymanie ciosu wymierzonego w Papieża może jest znakiem przyjęcia ofiary przebłagalnej. Może... Nie wiemy nic na pewno, choć ufamy, że tak jest. Wzorem życia przepełnionego nadzieją, wiarą i miłością jest Jan Paweł II, zawsze pogodny, dobry jak chleb, nie cofający się w żadnej sytuacji i przed żadnymi okolicznościami, ku podziwowi świata pełniący swoją misję apostolską. Wszystkim przecież pozostawił Chrystus moc zwycięskiej nadziei: "Nie trwóżcie się! Jam zwyciężył świat".