Złość i nienawiść między Semekim i Romance trwa już blisko trzy lata. Przykro dodać, że szerzy się ona jak cholera wśród ich najbliższych przyjaciół i rodziny. Gdzie przedtem praktykowano przyjaźń wyrażaną na zewnątrz wybuchami szczerego śmiechu, tam od tego czasu mają miejsce tylko gniewne spojrzenia i zjadliwe słowa. Niby trucizna skorpiona, nienawiść dogłębna przeniknęła tych ludzi wnosząc do ich serc gorycz i udrękę.
Nikt nie jest pewny, jak i kiedy doszło do tego. Niektórzy twierdzą, że zaczęło się od błahostki - przy piciu piwa. Wydaje się, że Semeki coś powiedział, czym rozśmieszył wielu obecnych tam ludzi. Romance nie zrozumiał treści tej wypowiedzi i myślał, że ludzie śmiali się z niego. Inni mówią, że Romance zamierzał poślubić Jok, obecną żonę Semekiego. W każdym razie bez względu na to, jaki był powód ich nienawiści, jest nam bardzo smutno i nie możemy pojąć, jak ci ludzie mogą w ten sposób żyć i złorzeczyć sobie nawzajem.
Cassidy zna bardzo dobrze tych skłóconych ludzi i robił wszystko, co tylko mógł, by ich skłonić do pojednania, ale nic z tego nie wyszło. Kiedy rozmawiał o tym z Semekim, ten mu powiedział, aby zamilczał i nie interesował się cudzymi sprawami. Romance powiedział mu nawet otwarcie, że zemści się na Semekim za wszelkie zło, jakie mu wyrządził, jeśli ktokolwiek inny będzie się wtrącał w ich prywatne sprawy. Według Romance Semeki był sprawcą całego zajścia. Czyż to nie on kpił sobie ze mnie przy piwie? Czy nie nastawił on Jok przeciwko mnie kłamiąc, jakoby w naszej rodzinie było wiele chorób? Romance powiedział też o wielu innych rzeczach, które wskazywały, że Semeki był sprawcą całego kłopotu. Wydaje się, że nikt nie jest gotowy przebaczyć lub prosić o przebaczenie.
Ta przesycona nienawiścią sytuacja, jaka zaistniała między Semekim i Romance, może się również powtórzyć w naszej społeczności. Niestety, może ona powstać z małej rzeczy i spowodować wiele nieporozumień. Serce ludzkie, kiedy zostanie zranione, domaga się zemsty. Trudno mu przebaczyć, a jednocześnie zapomnienie urazy wydaje się niemożliwe. Chrześcijanie nie są pod tym względem jakimś wyjątkiem. Większość z nas właśnie pod tym względem może wykazać, czy są podobni do Chrystusa czy też nie.
Przebaczenie jest bodaj najtrudniejszą. rzeczą, do której jesteśmy powołani jako chrześcijanie. Jeśli rozważymy uważnie samo słowo "PRZEBACZAĆ", wydaje mi się, że znaczy ono "DAWAĆ" i iść dalej ciągle "DAJĄC". To znaczy dawać, jak Bóg daje, dając, chociaż człowiek nie zasługuje na to.
św. Paweł w swym liście do pierwszych chrześcijan mówi bardzo dobitnie o przebaczeniu: "znoście jedni drugich wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy!" (Kol 3,13).
Przejdźmy na moment do Modlitwy Pańskiej, tj. do "Ojcze nasz", którą codziennie odmawiamy. Niekiedy wymawiamy te słowa ze zwyczaju nie zastanawiając się nad ich znaczeniem. W rzeczywistości wypowiadamy bardzo WAŻKIE słowa w tej modlitwie. Mówimy bowiem "Odpuść nam nasze winy (tj. nasze błędy), jako i my odpuszczamy naszym winowajcom (tj. tym, którzy nas obrazili)". Zatem wydaje się, że prosimy Boga, aby nam przebaczył w tym samym stopniu, jak i my przebaczamy swoim bliźnim.
Ale gdyby tak Pan Jezus nagle przyszedł i zapytał mnie: Czy ty rzeczywiście chcesz, abym ci przebaczył w ten sam sposób, jak ty przebaczyłeś Burnetowi, Mancheście lub Sondiniemu? Jaka byłaby moja odpowiedź? Osobiście poprosiłbym Pana, aby mi przebaczył głębiej i kompletniej, aniżeli ja przebaczam innym.
