Prawo dziecka do życia i rozwoju

Wszystkie dzieci są nasze

Wyobraźmy sobie taki fakt:

Do pewnego szpitala karetka pogotowia przywozi z wypadku kilkoro dzieci. Wszystkie jeszcze żyją, ale stan ich zdrowia jest różny. Nad Krzysiem lekarze stawiają krzyżyk. Tu nic nie da się już zrobić. Marek, dziecko ministra, choć ma mniejsze obrażenia niż inne dzieci, najszybciej trafia na stół operacyjny; kompletuje się dla niego najlepszą aparaturę i najbardziej doświadczonych lekarzy. Janek, serdeczny przyjaciel Marka, syn robotnika, wędruje na drugi stół operacyjny. Rodzice jeszcze nic nie wiedzą o wypadku, bo nie mają wpływowych znajomych ani telefonu. Aparatura tu zbierana dorywczo, lekarze mało doświadczeni. Halinkę, bez rodziców z domu dziecka, po szczególnie skomplikowanym złamaniu miednicy, bierze w swoje ręce sam dyrektor szpitala, bo ona stanowi doskonały obiekt dla jego eksperymentów. Gdyby operował ją inny lekarz, wyszłaby z tego cało, ale dostaje się w ręce lekarza, który walczy raczej o prestiż i własną sławę niż o życie i zdrowie, więc ona będzie na całe życie kaleką. Ponieważ nie ma więcej lekarzy, pozostałym dwojgu dzieciom aplikuje się zastrzyki uśmierzające ból, a jednocześnie uśmiercające. Po cóż mają się męczyć. I tak umarłyby czekając na stół operacyjny.

Cała sprawa dostaje się do prasy. Wszyscy są oburzeni: Jak tak można? Wszystkie dzieci są równe! Trzeba było natychmiast zawieźć je do kliniki! Każde dziecko ma prawo żyć! Nie wolno eksperymentować i bawić się cudzym życiem! Życia trzeba bronić do ostatniego tchu! Nigdy nie wolno zrezygnować z walki o życie! Życie to największa wartość!

Zapewne dołączylibyśmy się do tych [234]oburzeń. Czujemy bowiem, że są jak najbardziej słuszne. Wypadek tu opisany, choć zmyślony, wcale nie jest taki daleki od życia. Żyją jeszcze ludzie, którzy w latach okupacji byli przedmiotem okrutnych eksperymentów lekarskich w Oświęcimiu czy Ravensbrück. Wielu ma żywo w pamięci niesprawiedliwie i przedwcześnie uśmiercanych swych najlepszych przyjaciół. Wielu nie może wybaczyć lekarzom, że nie zrobili wszystkiego, co mogli, by żona, mąż, dziecko żyli.

Życie najwyższą wartością

Skąd biorą się takie sądy, pretensje, oskarżenia? Odpowiedź jest jedna i prosta: z powszechnego przekonania, że życie człowieka jest najwyższą wartością i nikomu nie można go odebrać, ani go okaleczać, lecz zawsze należy je ratować. Każdy bowiem człowiek ma przyrodzone prawo do życia i do integralności, czyli nienaruszalności swego ciała.

Głębsze rozumienie tego prawa dzisiaj aniżeli dawniej sprawia, że coraz więcej krajów znosi karę śmierci oraz różnego rodzaju okaleczenia cielesne, które do niedawna jeszcze były stosowane jako wymiar sprawiedliwości za dokonane przestępstwa. Nawet na największym zbrodniarzu nie można dokonywać eksperymentów okaleczających jego ciało, ponieważ jest człowiekiem. Jest nietykalną świętością, godną szacunku, pomimo że sam naruszył obowiązujące prawa.

Karta Praw Rodziny w artykule 4 całe to rozumowanie stosuje do płodu ludzkiego i nie narodzonego dziecka. Domaga się, by prawa chroniące życie i integralność ludzkiego ciała przyznawane bez żadnej wątpliwości - człowiekowi już urodzonemu przysługiwały w pełni i też bez żadnej wątpliwości - człowiekowi jeszcze nie urodzonemu i to od pierwszej chwili jego istnienia. Chodzi tu przecież o tego samego człowieka, tylko w innej fazie jego życia. Karta domaga się więc, by życie ludzkie od samego początku, a nie tylko w późniejszych stadiach jego rozwoju, było otoczone "troską i opieką".

Dzisiaj nie ma już wątpliwości, jakie mieli jeszcze do niedawna nawet i lekarze, od kiedy zaczyna się życie człowieka w łonie matki. Lekarze powszechnie przyjmują, że już w najmniejszym embrionie ludzkim, choć jeszcze niewidzialnym dla oka ludzkiego, zawarty jest cały człowiek, o własnej niepowtarzalnej, nastawionej na rozwój osobowości. I drugi człowiek nie ma prawa tego rozwoju mu przerwać. Temu bowiem, tak jeszcze małemu, ale już pełnemu, choć nie w pełni rozwiniętemu, człowiekowi przysługują wszystkie ludzkie prawa, jakimi cieszy się człowiek dorosły, a wśród nich pierwsze miejsce zajmuje prawo do życia.

Rozwój życia

Uznając prawo płodu ludzkiego do życia należy go otoczyć opieką, nie wolno na nim dokonywać okaleczających go eksperymentów, a po urodzeniu zabezpieczyć warunki dla dalszego fizycznego i duchowego rozwoju. Praw tych nie wymyślili ludzie. Nie ustanowił ich Kościół. Nabywa je każdy z nas wraz z zaistnieniem, a więc z poczęciem; są one bowiem właściwością naszej ludzkiej natury. Są darem samego Boga. "Od momentu poczęcia - mówi Jan Paweł II - poprzez wszystkie kolejne stadia, życie ludzkie jest święte, ponieważ stworzone jest na obraz i podobieństwo Boga. Życie ludzkie jest bezcenne, ponieważ jest darem Boga, którego miłość nie ma granic. A kiedy Bóg daje życie, daje je na zawsze. Ktokolwiek usiłuje zniszczyć życie ludzkie w łonie matki, nie tylko narusza świętość życia, wzrostu i rozwoju jednostki ludzkiej, przeciwstawiając się tym samym Bogu, ale również występuje przeciwko społeczeństwu, podważając szacu{-235-}nek dla życia ludzkiego w ogóle" (Homilia w Cebu, 19 II 1981).

Łamanie praw człowieka do życia w jakiejkolwiek fazie jego rozwoju - także wtedy, kiedy jest on jeszcze niezdolny do samodzielnego życia - osłabia w społeczeństwie wrażliwość na życie i szacunek dla człowieka. (...) Dzisiaj zapewne będzie unikało się aż takiej brutalności w usuwaniu tak zwanego słabego życia, z jaką czyniono to w tamtych, okropnych latach, ale można to samo osiągać na mniejszą skalę, stosując tak zwaną eutanazję, którą niektórzy tu i ówdzie zaczynają głosić jako dozwoloną praktykę lekarską. Konsekwencje dopuszczalności jako czegoś normalnego spędzania płodu ludzkiego, co u nas najczęściej nazywa się przerywaniem ciąży, są daleko idące. Zdaniem papieża Jana Pawła II "jeśli się naruszy prawo człowieka do życia w tym momencie, w którym poczyna się ono jako człowiek pod sercem matki, godzi się pośrednio w cały ład moralny, który służy zabezpieczeniu nienaruszalnych dóbr człowieka. Życie jest pierwszym wśród tych dóbr. Kościół broni prawa do życia nie tylko z uwagi na majestat Stwórcy, który jest tego życia pierwszym Dawcą, ale równocześnie ze względu na podstawowe dobro człowieka" (Homilia w Nowym Targu, 8 VI 1979).

Zobowiązanie środowiska do opieki

Płód ludzki, będąc osobą i mając wszystkie prawa ludzkie, jest niezdolny do samodzielnego życia. Jest mocno uzależniony od psychicznych, społecznych i materialnych warunków, w jakich znajduje się matka. Karta Praw Rodziny domaga się, by otoczyć ją opieką i szacunkiem, by stworzyć dla niej na czas ciąży i okres porodowy najlepsze warunki, na jakie tylko społeczeństwo stać. Jan Paweł II apeluje do nas, że "wszyscy powinniśmy w pewnym sensie być z każdą matką spodziewającą się potomstwa i powinniśmy ofiarować jej wszelką możliwą pomoc" (Katecheza w czasie audiencji, Watykan 3 I 1979).

Łona matek, jako środowisko rozwoju dzieci, są w zasadzie zbliżone. Tu pod sercem matki na ogół wszystkie dzieci mają dobrze. Znajdują się w podobnych warunkach. Różnice występują z chwilą urodzenia się. O wiele lepsze warunki dla dalszego rozwoju ma dziecko urodzone w rodzinie zamożnej lub przynajmniej dostatniej, zgodnej, wykształconej, dobrze przygotowanej do pielęgnacji i wychowywania, aniżeli dziecko rodzące się w biedzie materialnej i nędzy moralnej, w rodzinie skłóconej lub poza rodziną. Nie ma w tym żadnej zasługi ani winy dziecka, w jakich warunkach przychodzi na świat. Dlatego państwo, organizacje i stowarzyszenia społeczne, znajome i przychylne rodziny oraz jednostki - wszyscy - winni starać się o zagwarantowanie każdemu dziecku względnie dobrych warunków dla jego rozwoju. Każde nowo narodzone dziecko jest jednakowo ważne i z jednakową troską należy dbać o wszystkie, by każde z nich miało dobry start do dalszego życia. Nie jest winą żadnego dziecka, że nie ma obojga rodziców, że urodziło się chore, z niedorozwojem, że trafiło w nędzę. To tylko powinno wzmacniać naszą pomoc dla niego. Karta Praw Rodziny przypomina, że "wszystkie dzieci posiadają takie same prawa do opieki społecznej i troski o pełny rozwój ich osobowości". A "sieroty oraz dzieci pozbawione rodziców czy opiekunów winny być otoczone przez społeczeństwo szczególną troską", także dzieci upośledzone "w domu i w szkole (winny) mieć warunki sprzyjające ich ludzkiemu rozwojowi".

Każde dziecko jest cenne.

Każde dziecko jest nasze.

Grafika do art. Prawo dziecka...

[s. 233: Wszystkie dzieci są nasze.]