Odpowiedzi na listy
Nadszedł do nas list, którego najważniejsze fragmenty niżej zamieszczamy:
"(...) Jestem wyznawczynią Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Mimo to bardzo mnie interesuje Kościół katolicki i jego piękna liturgia oraz kult Matki Jezusowej (...). Często modlę się do Maryi (...). Wiem, że katolicy wierzą, iż Maryja jest w niebie z duszą i ciałem, tylko nie wiem, na czym to opierają, bo Biblia nic na ten temat nie mówi. W moim Kościele nie uznaje się kultu maryjnego, nie wierzy się też w duszę nieśmiertelną (...). Czy Kościół katolicki nie opiera się na Biblii? Nasi bowiem duchowni mówią, że katolicy Biblii nie mają, a tylko poszczególne jej księgi, i to niewłaściwie je tłumaczą, gdyż swoją wiarę opierają na tradycji i nauce papieża. Czy to prawda? (...)".
N.N. (nazwisko i adres znane redakcji)
*
Zanim przejdzie się do omówienia problematyki poruszonej w liście, dobrze będzie zapoznać nieco czytelnika z ugrupowaniem Adwentystów Dnia Siódmego. Powstało ono w r. 1844 z tzw. millerystów (inicjatorem ruchu był William Miller), którzy oczekiwali na powtórne przyjście Chrystusa, wyznaczając nawet konkretne daty tego wydarzenia. Adwentyści Dnia Siódmego liczyli na świecie w r. 1970 około 3 mln wyznawców. W Polsce pierwszy ich ośrodek powstał w r. 1888 na Wołyniu. Obecnie należy do niego w naszym kraju około 7000 wyznawców. Kościół Adwentystów Dnia Siódmego nie włączył się do Ekumenicznej Rady Kościołów ani do Polskiej Rady Ekumenicznej.
Adwentyści Dnia Siódmego uznają Pismo Święte za jedyne źródło Objawienia. Wierzą w Trójcę Świętą i zbawcze pośrednictwo Chrystusa. Kładą nacisk na religijną i moralną wartość dekalogu. Obchodzą sobotę jako święto z ustanowienia Bożego. Przekroczenie Prawa jest grzechem, jednak przez wiarę w Chrystusa dostępuje się usprawiedliwienia z łaski. Chrystus zapoczątkował w r. 1844 sąd nad sprawiedliwymi, który zakończy się Jego ponownym przyjściem, a nastąpi to po wypełnieniu się przepowiedzianych w Piśmie Świętym znaków czasu. Kościół widzialny stanowi wspólnota wierzących, uznająca chrzest przez zanurzenie, Wieczerzę Pańską pod dwiema postaciami oraz umywanie nóg, jako obrzęd pokory. Nadto przyjmują ordynację kaznodziejską, małżeństwo, namaszczenie chorych, pogrzeb itp. Głoszą potrzebę nawrócenia i odrodzenia moralnego, a także troskę o zdrowie. Wierzą w Maryję jako matkę Chrystusa, choć nie uznają kultu maryjnego, kultu świętych, obrazów i relikwii. Nie uznają także nieśmiertelności duszy, istnienia piekła i czyśćca.
*
W odpowiedzi trzeba zwrócić uwagę na to, że Adwentyści Dnia Siódmego uznają Pismo Święte za źródło Objawienia, podobnie zresztą jak i Kościół katolicki. Nie powinno być zatem większych rozbieżności przynajmniej na tym odcinku. Przecież jesteśmy świadkami ekumenicznych wydań Biblii w krajach zachodnich, uzgodnionych i wspólnie opracowanych przez stronę katolicką oraz przez wyznania protestanckie. Bezpodstawny więc byłby zarzut, jakoby katolicy przyjmowali tylko poszczególne księgi Pisma Świętego. By rozwiązać wszelkie wątpliwości w tym względzie, wystarczy po prostu wziąć do ręki Biblię Tysiąclecia wydaną przez "Pallottinum" w Poznaniu. Spis ksiąg Starego Testamentu jest w niej nawet obszerniejszy od tego, który zawiera Biblia wydana przez Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne. Katolickie tłumaczenia i komentarze Pisma Świętego [27]opierają się nadto na naukowych osiągnięciach światowej biblistyki i nie ma mowy o dowolnych czy osobistych interpretacjach.
Kościół katolicki przyjmuje jednak obok Pisma Świętego również i tradycję jako źródło Objawienia, której Adwentyści Dnia Siódmego w ogóle nie biorą pod uwagę. A przecież Pismo Święte nie obejmuje wszystkiego, co Bóg objawił. "I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce uczynił Jezus wobec uczniów" (J 20,30). Objawienie zatem jest zawarte i w tradycji, dzięki której pewne prawdy przekazywano sobie ustnie, a dopiero później zostały one spisane. Tradycja mieści się w wyznaniach wiary, w pismach Ojców Kościoła, w uchwałach soborów, w encyklikach i bullach papieskich, w katechizmach. Należą do niej napisy na pomnikach starochrześcijańskich, obrazy i rzeźby, dawne księgi liturgiczne, akta męczenników itp. Nie można więc całkowicie pominąć tak bogatej spuścizny, tym bardziej że zbliża nas ona do samych początków chrześcijaństwa.
Trudno przytaczać tu całą argumentację na nieśmiertelność duszy ludzkiej. Niech wystarczy stwierdzenie, że Pismo Święte na wielu miejscach mówi jasno i wyraźnie, iż po śmierci dusza istnieje dalej. Stąd też nieśmiertelność duszy ludzkiej jest kluczowym zagadnieniem całego chrześcijaństwa, które odnosi się do niej z wielką troską. Przecież podstawowe zasady etyki i moralności opierają się na tej prawdzie.
Kościół katolicki podkreśla wyjątkowe stanowisko i wyjątkową rolę Maryi w chrześcijaństwie. Archanioł Gabriel obwieścił Jej tajemnicę wcielenia, nazywając Ją pełną łaski, czyli ściśle zjednoczoną z Bogiem. Ona wyraziła swą zgodę na propozycję Bożą, przez co została włączona w wielkie sprawy. Z Niej narodził się jako człowiek Syn Ojca, i Ona Go chroniła i wychowywała. Jej przypadło w udziale być świadkiem pierwszego cudu na weselu w Kanie Galilejskiej, gdzie zauważyła brak wina i powiedziała sługom: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie" (J 2,5). Ona znalazła się pod krzyżem na Kalwarii, a po wniebowstąpieniu Jezusa trwała w Wieczerniku z apostołami na modlitwie, oczekując zesłania Ducha Świętego.
Podstawą kultu Najświętszej Dziewicy jest Boże macierzyństwo, z którego płyną wszystkie Jej przywileje, a więc i ten, że z duszą i ciałem została wzięta do nieba. Od samych początków swego istnienia Kościół głosił tę prawdę, opierając się na tradycji sięgającej czasów apostolskich, choć w Piśmie Świętym nie ma o niej wyraźniej wzmianki.
Zastanawiając się nad kultem maryjnym, trzeba zwrócić uwagę na ten podstawowy fakt, że Kościół katolicki nie traktuje go niezależnie od kultu samego Boga. Jest więc on włączony w swój punkt docelowy, którym jest Chrystus. Cześć oddawana Maryi nigdy nie stawia Jej przed, ponad czy zamiast Chrystusa. Maryja jest największym i najbliższym Bogu człowiekiem, ale tylko człowiekiem. Nie ma zatem obawy popadnięcia w Jakiekolwiek bałwochwalstwo przy kulcie maryjnym, tak żywym i tak szeroko rozwiniętym w katolicyzmie, jeśli się go należycie zrozumie.
