Polski order Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej

Święty Maksymilian Kolbe, jako redaktor "Rycerza Niepokalanej", próbował wciągnąć do współpracy redakcyjnej studentów franciszkańskiego seminarium. Kiedyś, przeglądając ich prace nadesłane do redakcji, natknął się na wiadomość, która ucieszyła jego serce czule na wszystko, co dotyczyło czci Niepokalanej. Radością podzielił się w liście ze swoim bratem, o. Alfonsem Kolbem, który był nauczycielem języka polskiego w Małym Seminarium OO. Franciszkanów we Lwowie: "Przejrzałem produkcje literackie kleryków i po raz pierwszy chyba dowiedziałem się z artykułu o orderze Niepokalanej za czasów Władysława" (Grodno, 9 lutego 1924 r.).

Jak to było z tym orderem?

* * *

Rzym pamięta wspaniałe pochody tryumfujących wodzów i cezarów; tym najwspanialszym jedynie dorównuje pochód królewskiego posła z Polski, Jerzego Ossolińskiego, który w roku 1634, w orszaku trzystu osób, z ogromnym przepychem i wielką pompą, posłował od króla Władysława IV do papieża Urbana VIII. Poseł był wykształcony, z łatwością posługiwał się językiem łacińskim, włoskim, niemieckim, hiszpańskim i francuskim, i był niezwykle wymowny. Łatwo więc zjednał sobie papieża i jego dwór. W mowie poselskiej przedstawił potęgę polskiego króla i uprzejmie złożył ją pod stopy Ojca Świętego: "Przez ciebie, największy z papieży - mówił - Polska Władysława, Władysław Polskę, a ty oboje posiadasz. Będziesz oglądał jeszcze za Bożą pomocą zdziczałe lwy skandynawskie, ugłaskane potężną ręką Władysława przed twoją stolicą. Ujrzysz przed sobą odstępców powszechnego pasterza i zamkniesz ich w twej owczarni. Wyszedł bowiem na łowy syn twój, aby cię nakarmił i głód twój, chciwy sławy Najwyższego, nasycił...".

Papież, wysłuchawszy tej mowy polskiego krasomówcy, powiedział do bliskich: "Nawet Cyceron lepiej nie powiedziałby".

Wrażenie, jakie wywarł polski poseł wjazdem do Wiecznego Miasta i mową poselską, wygłoszoną wobec Ojca Świętego, zapewne ułatwiło mu załatwić sprawy, które były celem poselstwa. Spraw było kilka: zamknięcie szkół jezuickich w Krakowie, nabywanie dóbr szlacheckich przez duchowieństwo, ugoda ze schizmatykami i heretykami oraz zatwierdzenie orderu Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Potrzeba orderu w królestwie polskim zrodziła się na tle stosunków dyplomatycznych z innymi krajami. Królowie polscy, obdarowywani przez innych monarchów orderami, nie mieli możliwości odwzajemniania się żadną honorową odznaką. Dlatego król Władysław IV, za namową Jerzego Ossolińskiego, wystosował do papieża prośbę o zatwierdzenie orderu.

Statut orderu, przedstawiony do zatwierdzenia, składał się z 22 paragrafów i określał kształt orderu, osoby godne noszenia oznaki i okoliczności nadania.

Oznaka orderu składała się z krzyża i łańcucha. Złoty krzyż centralnie związany pierścieniem i wcięty w ramionach, był emaliowany na czerwono. Z jednej strony krzyża wyryto wizerunek Niepokalanej w gwieździstej aureoli, ze złożonymi rękami, depczącej smoka oraz napis łaciński: VICISTI VINCE - zwyciężyłaś, zwyciężaj. Z drugiej strony krzyża znajdował się rysunek białego orła z rozpostartymi skrzydłami. Na pierścieniu krzyża między ramionami były umieszczone stylizowane lilie.

Łańcuch orderu, cały ze złota, składał się z dwunastu ogniw. Ogniwa były dwojakiego rodzaju, łączone na przemian. Sześć z nich miało kształt promienistych słońc, w których centrum znajdowała się biała lilia i napis: IN TE - w Tobie. Ogniwa drugiej szóstki przedstawiały snopy strzał łuku opasane wstęgą z napisem: UNITA VIRTUS - zjednoczona siła.

Według zamiarów króla order miał być zewnętrznym znakiem rycerskiego zakonu, reprezentującego stronnictwo królewskiego dworu. Wielkim mistrzem tego zakonu miał być zawsze sam król. Członkami natomiast, czyli kawalerami orderu, mieli być zasłużeni Polacy w liczbie 72, a także monarchowie obcych państw, nie więcej jednak niż w liczbie 24.

Papież Urban VIII zatwierdził projekt orderu Niepokalanego Poczęcia NMP oraz jego statut, a poseł Jerzy Ossoliński zatwierdzenie przekazał polskiemu królowi. Król Władysław IV wyznaczył dwunastu przedniejszych senatorów i swego brata, królewicza Jana Kazimierza, do - odznaczenia nowym orderem. W dniu 14 września 1634 roku, po uroczystym nabożeństwie w katedrze warszawskiej, wybrani kandydaci mieli otrzymać ordery i tym samym założyć rycerski zakon. Wiadomość

o tym zamiarze wywołała burzę protestów ze strony szlachty, która widziała w akcie tym ograniczenie wolności. Protestowali także dysydenci, którzy z przyczyny przekonań religijnych nie mogli spodziewać się orderu. Nawet senatorowie wyznaczeni przez króla do odznaczenia, jak Stanisław Lubomirski i Stanisław Koniecpolski, odmówili przyjęcia królewskiej łaski argumentując tym, że i bez orderu gotowi są zawsze poświęcić zdrowie i nawet życie w obronie majestatu króla i bezpieczeństwa Ojczyzny. Natomiast hetman Krzysztof Radziwiłł, przywódca dysydentów na Litwie, wystosował do króla pismo pod tytułem Rationes przeciw kawalerii, w którym szeroko opisał szkody, jakie order może w Polsce wyrządzić. Ostatecznie sejm orderu nie przyjął i faktycznie order Niepokalanego Poczęcia NMP, mimo papieskiego zatwierdzenia, nie był przydzielany.

* * *

Miło wspomnieć, że pierwszy, historycznie pewny, order polski, podobnie jak pierwszy kościół Wniebowzięcia NMP, wzniesiony w Gnieźnie, czy pierwsza z zachowanych pieśni religijnych "Bogurodzica" noszą tytuły Matki Boga i są oczywistym dowodem powiązania Jej kultu z dziejami naszej Ojczyzny.

Grafika tytułowa art. Polski order...