Wspomnienie liturgiczne Ofiarowania Pańskiego w świątyni pojawia się najpierw w Kościele Jerozolimskim. Rozpowszechnia się w Kościele wschodnim i zachodnim. W połowie VII wieku na Zachodzie przeżywane jest jako święto "Oczyszczenia Maryi". W Polsce znamy Je jako święto Matki Bożej Gromnicznej Przyjęte powszechnie przez lud ubogaciło się elementami folkloru, charakterystycznymi dla pobożności polskiej.
Świętowanie rozpoczynali ludzie już w wigilię, trzymając się przysłowia: "Kto kocha Maryję, nie pyta o wiliję".
W dzień święta Bogarodzicy Jej czciciele udawali się do kościołów ze świecami woskowymi. Powinna to być świeca zrobiona z własnego wosku. Lud bowiem dość licznie zajmował się pszczelarstwem. Gromnice zdobione różnobarwnymi wiankami i malowane świece zanoszono do kościołów Poświęcone przez kapłana i płonące usiłowano zanieść do domów. "Gazeta Polska" z 3 lutego 1886 roku donosiła: "Zamieć śnieżną niezwykłą mieliśmy wczoraj od południa w Warszawie. Śnieg gęsto padający i miotany wiatrem nie dozwolił też ludowi naszemu zachować obyczaju przyjętego w dniu Oczyszczenia Matki Boskiej, który wczoraj przypadł. Istnieje mianowicie zwyczaj ludowy, że przy tej uroczystości świątecznej idzie się z kościoła z zapaloną gromnicą do domu. Jeśli trzy krople wosku spadły szczęśliwie na rękę i zapalona świeca nie zgaśnie w drodze do domu, wróżba to pomyślnej przyszłości. Wczoraj otóż zauważyliśmy na ulicy zaledwie kilka kobiet niosących zapalone gromnice".
W domu gromnice umieszczano obok palm przy obrazach. Zapalano je w czasie burz i piorunów. Ludzie pokładali w nich nadzieję ochrony od gromów. Gromnica zmagać się powinna z pożogą, wichrem i gromem, od którego nieprzypadkowo wzięła swoją nazwę. Zapalano ją również przed obrazami Matki Boskiej w każde maryjne święto. Przy chrzcie świętym zapaloną świecę trzymali rodzice chrzestni, w ostatnich zaś momentach życia podaje się ją umierającemu jako znak wiary.
Z gromnicą gospodarz polski rozpoczynał wszystkie ważniejsze prace w roku: wypędzał bydło w pole, odkładał pierwszą skibę ziemi na wiosnę, rzucał pierwsze ziarna zboża w rolę, rozpoczynał i kończył żniwa.
Gromnica, zgodnie z polską tradycją, strzeże dodatkowo przed wilkami. Wilki, symbole wielorakiego zła, porywacze dzieci i druhowie jeszcze groźniejszych wilkołaków, uciekały zawsze przed ogniem, a tym bardziej przed ogniem ze świętej gromnicy. To ludowe przekonanie przedstawił artysta malarz Piotr Stachiewicz: śnieżny krajobraz, Maryja idąca z zapaloną świecą i lękliwie nastroszona wilcza wataha. Obraz ten sprzedawany w oleodruku na odpustach stał się najbardziej znanym wizerunkiem [39]Gromnicznej w wielu polskich domach.
Dzień Matki Boskiej Gromnicznej, był dla ludzi sprawdzianem wielu przysłów. Dotyczyły one długości trwania zimy, pomyślności w chowie owiec i bydła, urodzajów lnu oraz zamążpójścia wiejskich dziewcząt.
Gdy słońce świeci jasno na Gromnicę, większych jak były mrozów czyni lice.
Na Gromnicę łataj sobie rękawice.
Gdy w Gromnicę z dachów ciecze, zima jeszcze się przewlecze.
Na Gromnicę masz zimy połowicę.
Na Gromniczną Maryją niedźwiedź budę rozwali lub poprawi ją. Był to znak, że gdy w dniu tym zima nie "sfolguje", wiosna będzie wczesna i niedźwiedź budę rozwala. Gdy zaś mróz "zwalniał", wtedy wiosna jeszcze daleka i niedźwiedź swój dom poprawia.
Gdy w Gromnicę z deku leci, w tym roku leniec się świeci.
Gdy z dachów kapie, czyli ten dzień jest ciepły, zamiast lnu zrodzi się leniec, to jest len dziki.
Owczarz w owczarni woli widzieć wilka, jak słońce w dzień Gromnicy, choćby chwil kilka.
Gospodarz woli widzieć wilka w oborze niż słońce na Gromnicę. Wynika z tego bowiem, że rok będzie zimny i mokry, a owce wyginą na chorobę zwaną motylicą. Gospodarze wnioskują, że jeżeli tego dnia słońce przyświeca, to zima się przedłuży i sprawić może brak paszy koniecznej do wyżywienia bydła.
W dzień Panny Gromnicznej bywaj zdrów mój śliczny.
Po Gromnicznej zbliżały się zapusty i wielki post. Za późno więc było myśleć o konkurach, zalotach i ożenku. Zamążpójście trzeba było odłożyć na inny czas.
Nie grożą nam już wilki. Na domach czuwają odgromniki. Przysłowia idą w niepamięć, a gromnice palą się nadal w kościołach i nadal świecą w stygnących dłoniach chrześcijanina.

