Pokutą otworzysz drzwi Chrystusowi

Człowiekowi XX wieku, nowoczesnemu i dumnemu, słowo "pokuta" może się wydawać staroświeckie i muzealne. A jednak Chrystus nie zmienia swej nauki względem ludzi naszego wieku. Niezmiennie powtarza w Kościele: "Pokutujcie i wierzcie w ewangelię". Nie łagodzi równiej surowości swego ostrzeżenia: "Jeśli pokutować nie będziecie, wszyscy podobnie zginiecie" (Łk 13,3).

Jeśli chcesz zakosztować prawdziwego szczęścia i prawdziwej wolności, jakie obiecuje ewangelia, musisz zacząć od pokuty. Od niej bowiem sam Odkupiciel człowieka zaczął dzieło ewangelizacji, wołając: "Nawróćcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie" (Mt 4,17).

W swojej bulli z dnia 6 I 1983 r., która zapowiadała Jubileuszowy Rok Odkupienia, Ojciec Św[ięty] Jan Paweł II powiedział, że pragnieniem Głowy Kościoła jest odnowienie naszego przymierza z Bogiem, odwrót od grzechu, a przylgnięcie do łaski, pogłębienie naszej świadomości chrześcijańskiej: "każdy wierny powinien pamiętać, że jest przede wszystkim wezwany do szczególnego włączenia się w dzieło pokuty i odnowy, gdyż taki jest trwały charakter samego Kościoła, który jest święty, a zarazem potrzebujący oczyszczenia, podejmuje ustawicznie pokutę i odnowienie swoje" (Bulla, p. 4).

Jeżeli masz po katolicku przeżyć czas Wielkiego Postu, musisz zacząć od uznania swojej grzeszności. Popatrz w prawdzie na swoje życie. Może jesteś skłonny pocieszać się, że z reguły nie popełniasz grzechów ciężkich, tylko lekkie. Czy jednak w takim rozróżnieniu nie kryje się obraza Boga? św. Teresa z Avila mówiła: "Nie rozumiem słowa «grzech lekki»". A może nie dostrzegasz w sobie grzechu, winy wobec Boga i Kościoła? Może każdy upadek moralny tłumaczysz sobie charakterologiczną skłonnością, uwarunkowaniem rodzinnym czy zawodowym, przymusem otoczenia, jedynym wyjściem z sytuacji, koniecznością życiową?... Może należysz do ludzi, którzy każdy grzech potrafią usprawiedliwić? Gdyby tak było, zastanów się nad słowami angielskiego historyka i badacza kultury, Thomasa Carlyle’go (†1881): "Grzechem najbardziej śmiertelnym jest pełna - pychy świadomość, że się jest bez grzechu".

Pismo Święte uczy tak realistycznie: sprawiedliwy siedem razy dziennie upada... (Prz 24,16).

Wybitny amerykański psychiatra Karl August Menniger, który pierwszy wprowadził Freuda do amerykańskiej literatury, na swoje 80 urodziny wydał książkę pt. Co się stało z grzechem? Pisze tam: "Słowo to znikło niemal całkowicie ze współczesnego słownictwa. Dlaczego? Czy nikt już dzisiaj nie grzeszy? A może nikt nie wierzy w grzech albo nic dzisiaj nie jest grzechem?" ("Twórczość", XI 1973).

Wielki Post ma nam przypomnieć podstawową prawdę człowieczeństwa: od grzechu pierworodnego jesteśmy skłonni do zła, dlatego rzeczywiście grzeszymy. Grzech jest taką samą rzeczywistością jak nasze istnienie. Chrześcijaństwo jednak nie pozostawia nas przy grzechu, ono prowadzi nas ku łasce uświęcającej. To pokuta przeprowadza nas od grzechu do łaski. Ona wprowadza Odkupiciela do naszego serca.

Pisał kiedyś św. Jakub apostoł: "Zbliżajcie się do Boga, a On przybliży się do was. Oczyśćcie ręce, grzesznicy, i uświęćcie serca, ludzie rozdarci wewnętrznie" (Jk 4,8.9).

Twoja dusza nigdy nie przestanie być "stajenką", ale pokuta tak ją oczyści i przyozdobi, że w niej narodzi się twój Odkupiciel.

Zapytasz może: gdy uznam w sobie grzesznika, co potem? Potem trzeba potępić własne zło, w ci[69]szy sumienia napiętnować każdy czyn niemoralny, trzeba Boga przeprosić za grzechy i wyznać je Chrystusowi żyjącemu w Jego zastępcach. Pokuta prawdziwa prowadzi do sakramentu pokuty, będącego pojednaniem z Bogiem, Kościołem, z innymi ludźmi.

Dwóch ludzi było blisko związanych z Jezusem: Piotr i Judasz. Grzech jednego i drugiego względem Jezusa był wielką winą. Co jednak zdecydowało o tym, że jeden został opoką Chrystusowego Kościoła, a drugi stał się symbolem zatracenia? Otóż to, iż jeden z nich uznał swój grzech, przeprosił Boga i czynił pokutę, a drugi nie uczynił tego, wątpiąc w miłosierdzie Boże.

Papież Klemens Rzymski, chcąc krótko określić istotę chrześcijaństwa, powiedział: "Chrześcijaństwo jest łaską pokuty". Człowiek, który widzi swoje grzechy, rozumie potrzebę pokuty i umie pokutować, już doznał wielkich łask. Pokutą otwiera się miłosierdzie Ojca, pokuta zbliża go do oczyszczających ran Zbawiciela, pokuta jednoczy go od nowa z Duchem uświęcającym. Pokuta jest drogą do Boga.

Ksiądz biskup Jerzy Ablewicz głosząc rekolekcje wielkopostne w Watykanie w marcu 1981 roku opowiedział następującą historię: "W czasach cesarza Dioklecjana prefektem Rzymu był poganin Kromacjusz. Męczyła go choroba. Kromacjusz dowiedział się, że jego przyjaciel Trankwiliusz został cudownie uzdrowiony w chwili przyjęcia chrztu. Przywołał św. Sebastiana i św. Polikarpa i prosił o uzdrowienie. św. Sebastian postawił mu 3 warunki: wiarę, chrzest i zniszczenie wszystkich bożków w swoim ogrodzie i pałacu. Kromacjusz zgodził się. Zniszczył ponad 200 posągów, ale zdrowia nie odzyskał. Skarżył się z tego powodu przed św. Sebastianem. św. Sebastian zapytał: «Czy naprawdę zniszczyłeś wszystkie bożki?» Odpowiedział, że tak. Na to św. Sebastian rzekł do niego: «Zachowałeś jednak jednego z bożków, tego z kryształu, ozdobnego i szczególnie ci drogiego. Oto dlaczego Bóg cię nie uzdrowił». Kromacjusz wkrótce rozbił ulubionego bożka z kryształu w jednym ze swoich pokoi i odzyskał zdrowie" (Bp Jerzy Ablewicz, Będziecie moimi świadkami. Rekolekcje watykańskie, Kalwaria Zebrzydowska 1982, s. 205).

Korzystając z częstej spowiedzi pamiętaj, że konfesjonał jest miejscem, gdzie Duch św. pomaga człowiekowi odszukać i rozbić posągi rozmaitych bożków - grzechów, którym człowiek oddawał cześć. Prawdziwie pokutując odkryjesz wreszcie swego kryształowego bożka, do którego jesteś najbardziej przywiązany, który ciągle odbiera ci duchowe zdrowie.

Pokutując otworzysz drzwi swego domu Odkupicielowi, a kiedy On przyjdzie do ciebie, przyniesie ci wolność, nadzieję i radość. Raduje się Serce naszego Zbawcy, gdy widzi pokutujących grzeszników. Jezus mówił o tym bardzo wyraźnie: "Większa będzie w niebie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z 99 sprawiedliwych, którzy pokuty nie potrzebują" (Łk 15,7). Dlatego Tomasz Merton mógł powiedzieć: "Jak blisko nas jest Bóg, gdy uznamy i przyjmiemy naszą nędzę i złożymy na Niego wszelką troskę. Wbrew wszystkim ludzkim oczekiwaniom podtrzymuje nas wtedy, kiedy najbardziej potrzebujemy oparcia... Nasza słabość otworzyła nam niebo, bo sprowadziła na nas miłosierdzie Boga i zyskała nam Jego miłość".

Świadomość tej miłości rodzi w naszych sercach ogromną radość. Pokuta i nawrócenie to wielka sprawa, skoro daje ona grzesznemu człowiekowi władzę nad Sercem Boga-Człowieka.

Zagadnienie pokuty jest wielowymiarowe i złożone i nie miałem zamiaru powiedzieć ci wszystkiego na ten temat. Wsłuchuj się w głos Ducha Świętego przemawiającego do nas w głębi naszego serca. Odnawiaj swe serce pokutą, abyś odnowiony moralnie stanął przed Panem w dniu Jego Zmartwychwstania.

Pokutą uświęcone serce złóż jako żywe wotum w darze Pani i Królowej Polski.