Podziękowania

Lublin 26 lutego 1990

Pragnę tym listem złożyć publiczne podziękowanie Matce Bożej za wysłuchanie moich próśb - za wyprowadzenie mnie z dramatycznej sytuacji życiowej. Wierzę, że codzienny różaniec, który do ręki włożyła mi właśnie Ona, pozwolił mi odzyskać spokój i równowagę. Trudno w paru słowach opisać splot "przypadkowych" zdarzeń, które doprowadziły do sytuacji, w której nie ma już miejsca na lęk, koszmar, rozpacz.

Matko, ileż trzeba było wiary! Byłaś przy mnie, trzymałaś za rękę jak małe dziecko, abym nie upadł, abym nie zwątpił.

Matuchno! Prowadź!

Twój dozgonny czciciel

Zbigniew Rutkowski

Opatów Kielecki, 4 kwietnia 1990

Pragnę za pośrednictwem "Rycerza Niepokalanej" podziękować publicznie Matce Najświętszej za opiekę nad moją rodziną. Życie moje było pełne łez i niepowodzeń. Nie skończyłam szkoły średniej: załamałam się psychicznie w 2-ej klasie z powodu niesprawiedliwej dwójki. W roku 1973 wyszłam za mąż, niestety, za człowieka, który nadużywał alkoholu, bluźnił, przeklinał, awanturował się i wyzywał mnie od najgorszych, choć urodziłam troje wspaniałych zdolnych dzieci.

Nie mieliśmy też gdzie mieszkać, gdyśmy odeszli od swoich rodziców, mieszkaliśmy w PGR-ze, to znów pod Warszawą u ogrodników, potem u mojej cioci, która chciała przepisać gospodarstwo na nas, ale bała się, widząc, jak mój mąż pije i ubliża. Wskutek wyczerpania nerwowego parę razy byłam w szpitalu.

Wiele przecierpiałam, ale zawsze modliłam się do Matki Bożej o przetrwanie i przemianę. Modlitwy moje nie były daremne. Dzięki pomocy Matki Najświętszej i ojca Maksymiliana Kolbego mamy teraz własny murowany domek, który sami zbudowaliśmy. A najważniejsze, że po 16 latach małżeństwa mąż przestał pić. Stało się to na pewno za przyczyną Matki Najświętszej. Składam Jej gorące podziękowanie za to, że mnie nie opuściła i że nadal opiekuje się moją rodziną. Serdecznie proszę o wpisanie mnie do Rycerstwa Niepokalanej i o przysłanie mi "cudownych medalików", bym mogła zbliżyć swoich znajomych do Niepokalanej.

Janina S.

Kuleje, 9 kwietnia 1990

"Wierzycie - módlcie się, nie wierzycie - nawróćcie się".

Tymi słowami pragnę zacząć moje podziękowanie Matce Niepokalanej za łaski, którymi mnie obdarzyła, za to, że przywróciła mnie do wiary i wprowadziła na tory uczciwego życia rodzinnego.

Nadużywałem od dawna alkoholu, żona znosiła to długi czas, lecz ostatnio zaczęło ją to męczyć i ostrzegała mnie, że mnie opuści. Ale gdy człowiek upija się, ma wódkę i kolegów, wydaje mu się, że niczego mu więcej w życiu nie trzeba. I stało się, że żona mnie opuściła. Poczułem się wtedy jakbym utracił ręce. Zostałem sam ze swoją pijacką gębą i z udręką swego sumienia. Po paru dniach rozmyślań zacząłem się modlić na różańcu do Matki Niepokalanej i prosić Ją o powrót żony. Czułem, że Matka Niepokalana jest ze mną, jest obok mnie. Zacząłem na nowo żyć i inaczej patrzeć na świat. Złożyłem przysięgę Matce Niepokalanej, że nie będę pił i zacząłem się modlić o siły, abym nie uległ pokusom i wytrwał w swej przysiędze.

Niepokalana wysłuchała moich modlitw. Nie piję, żona wróciła do mnie i jesteśmy teraz razem. Razem modlimy s[i]ę i dziękujemy za otrzymywane łaski. Życie stało się wartościowe, szczęśliwe, bo nie jesteśmy sami; ma się nami kto opiekować. Prosimy o zapisanie nas do Rycerstwa Niepokalanej.

Bogdan

Biłgoraj, 18 kwietnia 1990

Proszę o odprawienie Mszy św. dziękczynnej za łaski otrzymane od Boga za przyczyną Matki Najświętszej, o które serdecznie błagałam. Przez długi czas nie mogłam utrzymać się bez alkoholu i to bardzo dręczyło moje sumienie. Zdawałam sobie sprawę ze swego nieszczęsnego stanu, więc udałam się do Niepokalanej z gorącą prośbą o ratunek. Zostałam wysłuchana: uwolniłam się z więzi nałogu, dziś czuję wstręt do alkoholu. Składam serdeczne podziękowanie Niepokalanej. Będę Jej wdzięczna przez całe życie.

Maria P.

Olsztyn, 1 maja 1990

Od dłuższego czasu w poważnych potrzebach życiowych zwracam się do wstawiennictwa sługi Bożego O. Wenantego Katarzyńca odmawiając Nowennę o jego rychłą beatyfikację.

Z całą powagą oświadczam, że ufność moja nigdy nie została zawiedziona. Nabieram coraz większe[255]go zaufania do skuteczności odprawionej Nowenny oraz przekonania, że musi nadejść dzień wyniesienia O. Wenantego Katarzyńca na ołtarze.

Byłabym wdzięczna za kilka słów wypowiedzi czy ufność moja i wiara w tej sprawie znajduje potwierdzenie w wypowiedziach naszych sióstr i braci w Chrystusie Panu.

Pamięć wdzięcznych ludzi winna świadczyć, że za wstawiennictwem niebieskim sługi Bożego spływa potok łaski Bożej na potrzebujących.

Dr Romana Jakubowska Łokuciewska

Kielce, 9 maja 1990

Pragnę za pośrednictwem Waszego pisma, którego lektura zawsze daje mi wiele radości i wsparcia, serdecznie podziękować Matce Bożej za wstawiennictwo u Boga, który wysłuchał moich próśb.

Po dwóch latach narzeczeństwa moja narzeczona zerwała ze mną oświadczając mi, że czyni to z uczuciem ulgi - zasłużyłem na to swoją szorstkością, brakiem zrozumienia i serca. Najbardziej bolało mnie to, że nie potrafiłem docenić uczucia ukochanej osoby, które było wielkim darem od Boga.

Cały tydzień spędziłem na ustawicznej modlitwie, prosiłem, aby Bóg dał mi szansę jeszcze raz. Temu tylko zawdzięczam, że po tygodniu moja narzeczona zgodziła się wznowić ze mną spotkania. Teraz nasza przyszłość zależy od mojej ciągłej troski o poprawę charakteru, od ustawicznej walki z moimi wadami i słabościami, od uczucia mojej dziewczyny, a przede wszystkim od woli Boga. Chcę uczynić wszystko, co w mej mocy, by całym swym życiem wynagrodzić mej ukochanej przykrości, jakich doznała ode mnie.

I tak jak wtedy, gdy będąc w obcym kraju, bezradny, zaufałem w Bożą Opatrzność, a Bóg zesłał mi pomoc w postaci życzliwych ludzi, jak wówczas, gdy prosiłem Go o wsparcie w sytuacji bez wyjścia, On w sposób niewytłumaczalny mi pomógł, jak w tysiącach innych zdarzeń nigdy nie odmawiał mi pomocy, tak i teraz z ufnością patrzę w przyszłość, wystarczy przecież dać od siebie tak niewiele - po prostu wierzyć i kochać.

A Matkę Bożą proszę o dalsze wstawiennictwo i poczucie matczynej miłości.

Andrzej

Gdańsk, 27 maja 1990

Jestem od roku Rycerką Niepokalanej i ciągle czuję na sobie Jej opiekuńczą dłoń. Teraz chcę gorąco podziękować w "Rycerzu Niepokalanej" za wszystkie łaski, jakich doznałam w życiu, a szczególnie za tę ostatnią.

Rok temu zaszłam w ciążę. Nikt oprócz mnie i mojego synka nie cieszył się z tego faktu. Początkowo chorowałam, gorączkowałam, brałam antybiotyki. Lekarze mieli wątpliwości, czy płód nie zostanie uszkodzony, jedna z lekarek powiedziała mi wprost, że będzie uszkodzony. Mąż najbardziej byłby zadowolony, gdybym usunęła ciążę. Pił, rozpowiadał bzdury, że to nie jego dziecko, obrażał mnie. Nie pomagał przy praniu, myciu dużych okien itd., żebym tylko się przeciążyła i poroniła. Wiedziałam wtedy, że tylko Niepokalana może mi pomóc i dodać siły. Oddałam w Jej ręce siebie i to nie narodzone maleństwo. W ciężkich chwilach kładłam rękę na brzuchu mówiąc do tego małego człowieczka we mnie: "Nie bój się, małe, damy sobie radę, jesteśmy pod dobrą opieką". Pod koniec ciąży stał się istny cud mąż zupełnie zmienił swoje nastawienie do mnie i do tego małego człowieka, który miał wejść do jego domu, owszem zaczął czekać nań z utęsknieniem, pomagał, przestał pić.

Nie zawiodłam się w swej ufności. Niepokalana okryła mnie znów swym płaszczem. 25 kwietnia [1990] r. szczęśliwie urodziłam córeczkę. Mąż kocha ją tak jak ja i tak jak pierwszego syna. Jesteśmy szczęśliwi za przyczyną Niepokalanej!

Wanda

Żary, 13 czerwca 1990

Pragnę podziękować naszej ukochanej Matuchnie za tak wielki dar, jaki otrzymaliśmy. Mój mąż upijał się często. Nie panował wtedy nad sobą, robił awantury, dzieci wypędzał z domu, miałam uczucie, że walczę z samym szatanem. Modliłam się i prosiłam Matkę Najświętszą o pomoc. Kiedyś mąż był tak bardzo pijany, że córkę 15-letnią uderzył w twarz i wyzywał, a był to dzień jego urodzin. Gdy przyszli rodzice męża, wypędził ich z domu.

Nie wiedział wtedy, co począć z sobą, -ukląkł i zawołał: "Matko Boska, ratuj mnie!". Pojechaliśmy na rekolekcje do Krościenka i tam mąż wpisał się do Krucjaty Trzeźwości na całe życie. Dla mnie było to nie do uwierzenia, zapytywałam się, czy wytrwa, modliłam się o to wytrwanie. Upłynęło prawie trzy lata, jak mąż nie pije. Nasze życie nabrało sensu, mamy przyjaciół, którzy też nie używają alkoholu.

Mąż i ja chcemy gorąco naszej Matuchnie podziękować i prosimy o dalszą opiekę.

Anna

Białystok, 2 lipca 1990

Jestem stałą czytelniczką "Rycerza Niepokalanej", ale słabą, nędzną i grzeszną kobietą. Czytając zamieszczane w "Rycerzu" artykuły dotyczące Krucjaty Modlitwy w obronie poczętych dzieci podziwiam odważne, bohaterskie matki i nie mogę sobie darować, że niestety ja do takich nie należę. Dlatego pragnę publicznie przeprosić Pana Boga oraz Niepokalaną Matkę za swoje niecne czyny i proszę przez przyczynę św. Maksymiliana o miłosierdzie dla mnie i o łaski potrzebne mojej rodzinie.

Ewa

[256]

BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 1196 osób; za nawrócenie - 429 osób; za odzyskanie wiary - 343 osoby; za powstanie z nałogów - 374 osoby; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 391 osób; za szczęśliwe rozwiązanie - 289 osób; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 468 osób; za dobrą pracę - 583 osoby; za przydział mieszkania186 osób; za odnalezienie zguby - 191 osób; za opiekę Bożą i wysłuchanie innych próśb - 2250 osób.

POLECAJĄ NASZYM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 2659 osób; o nawrócenie - 618 osób; o odzyskanie wiary - 473 osoby; o powstanie z nałogów - 760 osób; o zgodę i miłość w rodzinie - 410 osób; o szczęśliwe rozwiązanie - 416 osób; o pomoc w nauce - 379 osób; o dobrą pracę - 489 osób; o przydział mieszkania - 218 osób; o znalezienie zguby - 216 osób; o błogosławieństwo Boże i prośby w innych intencjach - 2921 osób.


Intencja MI na wrzesień

Aby Kościół, wpatrzony w Niepokalaną., Matkę pięknej miłości, był narzędziem miłości Chrystusa wobec każdego człowieka zjednoczył ludzkość w jedną rodzinę Bożą.

[s. 256]

Kalendarzyk MI na wrzesień

1Początek roku szkolnego. Módlmy się o wprowadzenie religii w szkołach polskich.
8Święto Narodzenia Najśw. Maryi Panny. Polecamy Matce Bożej jesienne prace rolników oraz trudy nauczycieli i wychowawców.
12Wspomnienie Najśw. Imienia Maryi.
15Wspomnienie Najśw. Maryi Panny Bolesnej. 18 -Święto św. Stanisława Kostki, patrona młodzieży polskiej.

[s. 256]

Książki wydane ostatnio

(do nabycia w ich wydawnictwach)

Oficyna "Przeglądu Powszechnego", ul. Rakowiecka 61, 02-532 Warszawa:

W. J. Ciszek SJ - D. L. Flaherty SJ, On mnie prowadzi, Warszawa 1990, s. 223. Jest to pamiętnik duchowy ks. Ciszka z pobytu w więzieniach NKWD i w obozach pracy na Syberii.

W. J. Ciszek - D. L. Flaherty SJ, Z Bogiem w Rosji, Warszawa 1990, s. 438. Wstrząsający pamiętnik gorzkich, pełnych upokorzeń lat w ZSRR.

W. Ossowska, Przeżyłam... Lwów - Warszawa 1939-1946. Wspomnienia z pracy konspiracyjnej i z przejść obozowych na Majdanku, w Oświęcimiu i w Ravensbrück.

Wydawnictwo Księży Marianów, ul. Bonifacego 9, 02-754 Warszawa:

P. M. Delfieux, Źródło na pustyni miast, Warszawa 1990, s. 184. Jest to reguła Jerozolimskich Wspólnot Monastycznych, założonych przez autora dla ewangelizacji przez świadectwo życia.

Ks. O. Nassalski MIC, Rok Wielkiej Przygody, Warszawa 1990, s. 159. Opowiadania o życiu rodziny, w której starsze dziecko przygotowuje się do I Komunii św.

Matka Odkupiciela Matką Kościoła. Dokumenty, Warszawa 1990, s. 374. Są tu ważniejsze wypowiedzi Stolicy Apostolskiej (od Sob. Wat. II) i Episkopatu Polski na temat Maryi.

[s. 256]

RYCERZ NIEPOKALANEJ
Nr 9 (411) 1990
Rok założenia 1922

[Spis treści]

Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 33/90-200000. Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 7 VIII 1990 nr 5096/K/90. Indeks GP.II-441/799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75646-1775-136

[s. 256]