Podziękowania

Szczecin, 2 lutego 1989

Wkrótce po Wielkanocy 1987 r. zachorowałam na dyskopatię, a jednocześnie zaatakowała mnie poważna choroba ginekologiczna. Znalazłam się w szpitalu wojskowym na oddziale neurologicznym. Przez wstawiennictwo św. Maksymiliana błagałam Matkę Bożą, Cudowną Lekarkę, aby mi pomogła wyjść z tych chorób bez operacji. W mojej parafii pod wezwaniem św. Maksymiliana była odprawiona Msza św. o moje zdrowie. Modlili się kapłani, cała rodzina i lud Boży. 26 sierpnia, w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, przyjęłam Ostatnie Namaszczenie. Przełom choroby nastąpił 22 października. Po półrocznym leżeniu w szpitalu zaczęłam stawiać pierwsze kroki i na zakończenie misji świętych w parafii byłam obecna na Mszy św. dla chorych, by podziękować Matce Najświętszej i św. Maksymilianowi za powrót do zdrowia.

Janina Wielądek

Zamość, 16 czerwca 1989

Spełniając obietnicę pragnę gorąco podziękować Matce Najświętszej, św. Maksymilianowi Kolbemu i s. Faustynie za otrzymane łaski.

Mój mąż nadużywał alkoholu i zaniedbał się co do praktyk religijnych. Przez wiele lat nie był u spowiedzi. Gorąco się modliłam o jego nawrócenie.

Tego roku na dzień przed I spowiedzią naszego synka stało się nieszczęście. Syn skacząc skręcił nogę, przy czym nastąpiło przesunięcie kostki. Lekarz założył gips. W dniu spowiedzi dzieci mąż musiał zanieść dziecko do kościoła. Przed wyjściem z domu prosiłam go, żeby przystąpił do spowiedzi, ale mi odpowiedział niegrzecznie, że to nie moja sprawa. Po przyjściu do kościoła rozpłakałam się (mąż tego nie widział) i prosiłam o cud przemiany serca. Za chwilę podszedł do mnie mąż i poprosił o książeczkę do nabożeństwa, a następnie wyspowiadał się.

Od Wielkiego Postu mąż nie pije. Otrzymaliśmy piękne mieszkanie, które nie tak dawno było nieosiągalne.

Serce moje jest pełne wdzięczności.

Janina

Henryków, 4 września 1989

Bogu w Trójcy Jedynemu i Najświętszej Maryi Pannie oraz wszystkim Świętym dziękuję całym sercem za wysłuchanie modlitw naszej rodziny i uratowanie życia naszej córki potrąconej przez ciężarówkę.

W dwóch trepanacjach czaszki usunięto dziecku uszkodzoną dużą część mózgu lewej półkuli wraz z kością czaszki. Stan był beznadziejny. Po sześciu miesiącach dziecko żyło, ale żadnego kontaktu nie można było z nim nawiązać. Lekarze nie rokowali żadnej poprawy. W takim stanie zabrałam córkę do domu. Sił do życia dawała mi nieustanna, pełna nadziei modlitwa. Odbyłam pielgrzymkę do Częstochowy i do grobu s. Faustyny Kowalskiej. Nie rozłączałam się z obrazem Jezusa Miłosiernego i koronką do Miłosierdzia Bożego. Obecnie po dwu latach zabiegów rehabilitacyjnych córka jest w pełni samodzielna. Po roku i dwóch miesiącach przemówiła. Stało się to w pierwszy piątek lipca. Pierwszym słowem, które wymówiła, było: "Boże". Trudno opisać naszą radość i szczęście.

Wciąż pracuję intensywnie nad doskonaleniem jej mowy i uczę poznawania na nowo wielu rzeczy. Ręka Boża była nad tym dzieckiem. To Bóg podsuwał myśli i stawiał na naszej drodze tylu wspaniałych ludzi, którzy pomogli w nieszczęściu. Gdy rozważam ponownie to wszystko, doznaję wzruszenia, które nawet przeszkadza mi w pisaniu.

Jeszcze raz dziękuję Bogu Najwyższemu za dar życia i troskliwą opiekę nad córką.

Z. T.

Strzegom, 10 listopada 1989

Pragnę publicznie podziękować Matce Najświętszej Niepokalanej i św. Maksymilianowi Kolbemu za uproszoną łaskę nawrócenia syna alkoholika, który pił przez 15 lat. Dwa lata temu uległ wypadkowi potrącił go samochód, gdy był pijany - i leżał w szpitalu, przez dłuższy czas nieprzytomny. Po wyjściu ze szpitala przestał pić. Gorąco się modliłam za niego, odmawiałam Różaniec w jego intencji, błagałam o ratunek i oto moje modlitwy zostały wysłuchane.

Genowefa

Pstrągowa, 22 listopada 1989

Pragnę publicznie podziękować Matce Bożej za otrzymane łaski. Bóg w swej nieskończonej mądrości i dobroci zechciał przez Maryję obdarzać nas swymi dobrami. Do Niej uciekałam się od najmłodszych lat, a szczególnie gdy założyłam własną rodzinę.

Najstarszy syn przeszedł ciężką operację mózgu. Stan był beznadziejny, lekarze nie rokowali nadziei na przeżycie. Modliłam się gorąco z całą rodziną i błagałam Maryję o wstawiennictwo do Boga. Syn całkowicie wrócił do zdrowia. Drugi syn załamał się i przez kilkanaście lat nadużywał alkoholu. Modliłam się nieustannie za niego do Matki Bożej i do św. Maksymiliana Kolbego. I tym razem doznałam [95]wielkiej łaski. Syn całkowicie przestał pić i założył własną rodzinę.

Dziękuję Matce Bożej za przetrwanie i siłę czerpaną w modlitwie oraz za opiekę nad całą rodziną.

Wdzięczna matka Emilia Dziedzic

Złotoryja, 25 listopada 1989

Po tragicznej śmierci żony pozostałem sam z trójką dzieci w wieku 3, 7 i 10 lat. Aby nie przypominać miejsca związanego ze śmiercią matki, wyjechałem z dziećmi do pewnej miejscowości o znaczeniu wojskowym. Nie było tam kaplicy ani kościoła do najbliższego kościoła filialnego było 9 km, a do parafialnego 15 - a kontakt z księdzem był raczej sporadyczny. W naszej miejscowości mieszkało kilka rodzin o poglądach ateistycznych. Po pewnym czasie i ja sam doszedłem do wniosku, że wiara jest sprawą osobistą każdego człowieka, więc nie zwracałem uwagi na wychowanie religijne dzieci, nie uczęszczaliśmy na Mszę św., chyba przypadkowo, nie praktykowaliśmy codziennej modlitwy. Ożeniłem się powtórnie z kobietą, która była wychowana w atmosferze chłodnej pod względem religijnym. Zacząłem dość często zaglądać do kieliszka i opuściłem się w wielu obowiązkach rodzinnych.

Ta gehenna trwała jedenaście lat. Mimo swego opuszczenia duchowego ilekroć znalazłem się w jakimś kościele, gorąco prosiłem Niepokalaną o łaskę wiary dla siebie, dla żony i dla sześciorga dzieci oraz o łaskę zmiany miejsca zamieszkania, abyśmy mogli normalnie chodzić do kościoła i praktykować naszą wiarą. Sporadycznie odmawiałem w tej intencji różaniec, który nosiłem przy sobie od 15. roku życia. W zadziwiających okolicznościach, bez jakiejkolwiek protekcji, otrzymaliśmy przydział mieszkania służbowego, odpowiedniego dla nas wszystkich. Systematyczna katecheza była zbawienna dla dzieci (w międzyczasie urodziło mi się siódme dziecko). Z początku uczęszczałem na Mszę św. z wielkimi oporami i niechęcią, a towarzystwo w nowym miejscu zamieszkania doprowadziło mnie znów do picia i mało brakowało, bym zdradził żonę i rozbił rodzinę.

Niepokalana jednak czuwała. Z Jej pomocą, szczególnie poprzez wspólną modlitwę rodzinną, zerwałem ze złym towarzystwem, wódką i papierosami. Modlimy się teraz więcej, odmawiając codziennie oprócz pacierza dziesiątek Różańca i koronkę do Miłosierdzia Bożego. Naszym wzorem życia jest Matka Teresa z Kalkuty i nasz Papież. Przyswajamy sobie to wszystko, co nas prowadzi do Boga. W każdej sytuacji i potrzebie zawierzamy siebie Niepokalanej, tylko nigdy nie modlimy się w intencjach materialnych. Najczęstsze intencje naszych modlitw to: o nawrócenie grzeszników, o połączenie rozbitych rodzin, o uratowanie zagrożonego poczętego życia, o powołania kapłańskie i zakonne, o ulgę dla cierpiących, głodujących i opuszczonych, o łaski wzajemnego zrozumienia, wybaczenia i przebaczenia w rodzinie, składającej się z dzieci "moich" i "naszych".

Pewnego razu podczas pielgrzymki do Wambierzyc do "Królowej Rodzin Polskich" odczułem Jej wyraźną obecność i odtąd odczuwam ją nieustannie. Wszystko Jej zawierzyłem, a potok łask, który zaczął spływać na mnie i na całą moją rodzinę, wprawia mnie w zakłopotanie i wielkie zdziwienie, jak mogę ja niegodny być adresatem tylu łask...

Wszystko dzięki Niepokalanej i przez Niepokalaną.

Wdzięczny Emil

Łódź, 27 listopada 1989

Mój syn pozostawił żonę i córeczkę. Po roku związał się z inną kobietą.

Bolałam nad tym bardzo. Modliłam się ciągle wierząc, że zostanę wysłuchana. Czekałam na powrót syna do dziecka.

Bóg sprawił za pośrednictwem Matki Bożej Niepokalanej, św. Maksymiliana Kolbego i Ojca Jana Beyzyma, że tamta kobieta porzuciła mojego syna. Zrozumiał swój błąd. On pozostawił rodzinę i jego pozostawiono. Wrócił do żony i dziecka. Żyją zgodnie. Oświadczam, że teraz jestem najszczęśliwszą z ludzi. Nie ustanę w modlitwie, aby Bóg miał ich zawsze w swojej opiece.

Z. O.

Bystrzyca, 30 listopada 1989

Pragniemy publicznie podziękować gorąco Matce Bożej i św. Maksymilianowi za wysłuchanie naszych modlitw w sprawie otrzymania mieszkania dla naszych dzieci. Perspektywa otrzymania mieszkania ze Spółdzielni Mieszkaniowej wynosiła 10-15 lat. Zięć podejmował pracę w różnych zakładach za obietnicę otrzymania mieszkania. Obietnice zostały tylko obietnicami. Młodzi w dalszym ciągu mieszkali kątem u rodziców. Zupełnie załamani i zdesperowani, w sierpniu 1988 roku zwróciliśmy się o pomoc i wstawiennictwo do Matki Bożej i św. Maksymiliana. W niespełna rok zięć otrzymał samodzielne dwupokojowe mieszkanie służbowe, a po następnych trzech miesiącach - przydział na własne M-3. Tą drogą z całego serca składamy podziękowanie Najświętszej Maryi Pannie i św. Maksymilianowi Kolbemu za wysłuchanie naszych próśb oraz za opiekę nad naszą rodziną. Nasza siostra prosiła też o wstawiennictwo sługi Bożej Celiny Borzęckiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek.

Z. W. Kulczyccy

[96]

BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 1029 osób; za nawrócenie - 334 osoby; za odzyskanie wiary - 245 osób; za powstanie z nałogów - 288 osób; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 327 osób; za szczęśliwe rozwiązanie - 216 osób; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 204 osoby; za dobrą pracę - 120 osób; za przydział mieszkania104 osoby; za odnalezienie zguby - 125 osób; za opiekę Bożą i wysłuchanie innych próśb - 1796 osób.

POLECAJĄ NASZYM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 2436 osób; o nawrócenie - 507 osób; o odzyskanie wiary - 338 osób; o powstanie z nałogów - 686 osób; o zgodę i miłość w rodzinie - 336 osób; o szczęśliwe rozwiązanie - 269 osób; o pomoc w nauce - 294 osoby; o dobrą pracę - 145 osób; o przydział mieszkania - 129 osób; o znalezienie zguby - 139 osób; o błogosławieństwo Boże i prośby w innych intencjach - 2324 osoby.


Intencja MI na marzec

Abyśmy jak Niepokalana stali się zwiastunami Dobrej Nowiny, korzystając z metod apostolskich św. Maksymiliana.

[s. 96]

Kalendarzyk MI na marzec

1Przez cały Wielki Post praktykujemy w szczególny sposób pokutę oraz bierzemy udział w nabożeństwach Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żalów.
1-6Tydzień Modłów o Trzeźwość Narodu. W Wielkim Poście wstrzymujemy się od picia alkoholu. Zachęcamy do abstynencji przez całe życie.
8Dzień Kobiet. Modlimy się, by kobiety polskie pamiętały o Ślubach Jasnogórskich.
19Uroczystość św. Józefa, Oblubieńca NMP i Patrona Kościoła powszechnego. Polecamy jego wstawiennictwu ojców polskich, by wiernie wypełniali przyjęte w dniu ślubu obowiązki.
24Uroczystość Zwiastowania Pańskiego (przeniesiona w [1990] r. z 25 III).

[s. 96]

Książki wydane ostatnio

(do nabycia w ich wydawnictwach)

Akademia Teologii Katolickiej, 01-653 Warszawa, ul. Dewajtis 5:

Święty Jacek. Życiorys - modlitwy - pieśni, Warszawa 1989, s. 78.

A. Żynel OFMConv, Słońce człowieczego rodu. Duchowa sylwetka św. Franciszka z Asyżu, Warszawa 1989, s. 260. Autor uwypukla dwie cechy osobowości św. Franciszka: świętość ("zwierciadło świętości Chrystusa i wcielenie ewangelicznej doskonałości") oraz humanizm.

"Verbinum", 04-118 Warszawa, ul. Ostrobramska 98:

A. Jochum SVD, Na dworze wielkiego chana: Jan z Monte Corvino, Warszawa 1989, s. 115. Popularny opis prac i metod misyjnych pierwszego arcybiskupa Pekinu, franciszkanina.

Nauka - Światopogląd - religia. Praca zbiorowa pod redakcją s. Z. Zdybickiej, Warszawa 1989, s. 145. "Doświadczenia historyczne XX wieku - czytamy we Wprowadzeniu - pokazały bezsensowność rozbudzenia konfliktu między nauką i religią, rozumem i wiarą. Próby wyeliminowania religii z życia ludzkiego i z ludzkiej kultury obróciły się przeciw człowiekowi".

[s. 96]

RYCERZ NIEPOKALANEJ
Nr 3 (405) 1990
Rok założenia 1922

[Spis treści]

Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 3/90-200000/F-58. Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 7 II 1990 nr 693/K/90. Indeks GP.II-441/799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75646-1775-136

[s. 96]