Podziękowania

Kol. Otrocz, 16 lutego 1989

Pragniemy podziękować Matce Najświętszej i św. Maksymilianowi za powołanie kapłańskie naszego syna Krzysztofa. Został wyświęcony w katedrze lubelskiej 10 grudnia 1988 r. Jest to pierwszy ksiądz z naszej wsi, a drugi w parafii otrockiej, która przez 60 lat swego istnienia nie wydała kapłana. Krzysztof urodził się w 1963 r. Był bardzo chorowitym chłopcem i przez lata szkolne pozostawał pod kontrolą lekarza. W jego intencji odprawiały się Msze św. w Licheniu i Niepokalanowie. Modliliśmy się nie tylko o zdrowie, ale i u powołanie kapłańskie dla syna. Po skończeniu liceum wstąpił do seminarium w Lublinie, niestety radość nasza trwała krótko, bo po dwóch latach zrezygnował. Wziął sobie urlop dziekański i przez cały rok przebywał w domu. Jeszcze więcej modliliśmy się teraz w jego intencji. Po roku urlopu oświadczył, że innej drogi nie widzi, tylko kapłańską, i wrócił do seminarium. Ukończył studia i teraz pracuje jako wikariusz. Jest bardzo zadowolony. Jak wielką radość przeżyliśmy w dniu jego święceń i prymicji, tego nie da się opisać. Wie to najlepiej Matka Najświętsza. Pełni wdzięczności, prosimy o wpisanie nas do Rycerstwa Niepokalanej i przesłanie nam cudownych medalików.

Lucyna i Julian Staniccy

Zgierz, 24 maja 1989

Pragnę z całego serca podziękować Matce Najświętszej za ocalenie. Wydarzyło się to podczas podróży z kolegą za granicę przed świętami Bożego Narodzenia. Wielogodzinne wyczekiwanie na przejściach granicznych zmęczyło nas, w wyniku czego podczas dalszej jazdy obaj z kolegą zasnęliśmy, ja za kierownicą "Malucha". Po wpadnięciu do rowu i przebudzeniu zauważyłem, że samochód pędzi na stojący słup i nagle przewraca się. Poślizgiem zatrzymaliśmy się odnosząc tylko drobne okaleczenia. Wielka opatrzność Matki Najświętszej, której wizerunek zawsze mam w samochodzie, uchroniła nas od śmierci.

Jurek

Sopot, 11 czerwca 1989

Mam 19 lat i burzliwe życie za sobą. Chciałabym przez "Rycerza Niepokalanej" wyrazić wdzięczność Matce Bożej za opiekę nade mną i nad moją rodziną.

Dziękuję Matce Bożej przede wszystkim za to, że wysłuchała moich i mamy modlitw. Tata po siedemnastu latach przestał pić wódkę, a razem z tym skończył się koszmar mojej mamy, brata i mój.

Dziękuję Matce Bożej za pomyślne zdanie matury, o co tak się modliłam.

Proszę Niepokalaną o dalszą opiekę, o to, bym dostała się na studia, i o zdrowie dla mamy.

Wdzięczna i ufna Ewa

Gliwice, 14 czerwca 1989

Mam 10 lat i należę do Rycerstwa Niepokalanej. Moja mamusia nie przystępowała do Spowiedzi dziesięć lat. Bardzo modliłam się o jej nawrócenie. W tym roku mamusia przyjęła Sakrament Pokuty i Komunię św. Postanowiłam, że w "Rycerzu" podziękuję Matce Boskiej Niepokalanie Poczętej, co teraz czynię prosząc o dalszą opiekę nad nami

Magdalena rycerka Niepokalanej

Lida, 29 czerwca 1989

Dziękuję Ci, Matko Niepokalana, za otrzymane łaski, zwłaszcza za uratowanie synka, którego urodziłam w siódmym miesiącu ciąży (zdawało się, że się urodził martwy, i zaraz został ochrzczony z wody). Ja też cudem ostałam się przy życiu, przeszedłszy wtedy ciężką operację, przy której straciłam wiele krwi. Modliłam się gorąco do Matki Najświętszej od Cudownego Medalika. Jej medalik był przy mnie w czasie operacji. Matka Boska mnie wysłuchała, a teraz rozgłaszam Jej łaski.

Teresa Waszczyło

Lublin, 9 lipca 1989

Składam serdeczne podziękowanie Matce Najświętszej i św. Teresie od Dzieciątka Jezus za wyrwanie mnie z nałogu grzechów nieczystych. W nałóg ten wpadłem jeszcze w latach chłopięcych. Gdy zorientowałem się, że jestem na złej drodze, zacząłem odmawiać codziennie trzy Zdrowaś Maryjo w intencji zwalczenia nałogu i obiecałem Matce Bożej, że jeżeli zostanę wysłuchany, podziękuję Jej publicznie w "Rycerzu". Odprawiłem też nowennę do Trójcy Przenajświętszej za przyczyną św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Wkrótce poczułem zmianę na lepsze. Za radą spowiednika przez dłuższy czas odmawiałem codziennie siedem Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu na uczczenie siedmiu boleści Matki Bożej błagając Ją o zupełne uwolnienie z nałogu. I Matka Boża wysłuchała mnie, z nałogu powstałem.

Niegodny czciciel Maryi

Rogów, 6 lipca 1989

Pragnę podziękować Miłosierdziu Bożemu i Matce Najświętszej za wiele otrzymanych łask.

Byłam pobożną dziewczynką i chciałam pójść [63]do zakonu, ale matka na to się nie zgodziła. Moje życie było trudne, ale podtrzymywał mnie na duchu "Rycerz Niepokalanej". Mając jedenaście lat zachorowałam na nogi, wcale nie mogłam chodzić. Złożyłam wtedy przyrzeczenie Matce Boskiej, że jak wyzdrowieję, to pojadę z dziękczynną pielgrzymką do Częstochowy. Zdrowie szybko przyszło, bo już po miesiącu mogłam pójść do kościoła (4 km), a potem odbyć pielgrzymkę mimo trudności, głównie finansowych.

Zdrowie wprawdzie wróciło, ale co z tego, gdy w domu była bieda. Musiałam iść na służbę do miasta mając zaledwie czternaście lat. Świat pchnął mnie na manowce, ale czytałam "Rycerza Niepokalanej" i jakoś z pomocą Bożą nie zginęłam. W dwudziestym roku życia wyszłam za mąż. W ciągu trzydziestoletniego pożycia małżeńskiego, w którym nie brakło róż i cierni, urodziłam jedenaścioro dzieci. Bóg zabrał troje do siebie, a ośmioro żyje, każde założyło już swoją rodzinę. Mam dwadzieścia wnuków.

Dziękuję Opatrzności Bożej za ogrom otrzymanych łask, które trudno mi opisać, a szczególnie za ostatnio szczęśliwie przebyte cztery operacje. Było źle, ale wszystko się udało i czuję się dobrze, jak na mój wiek, mam bowiem 74 lata i jestem już inwalidką pierwszej grupy.

Zofia

Wysokie Maz., 17 sierpnia 1989

Pragnę złożyć gorące podziękowanie Panu Bogu i Matce Najświętszej za powstanie z nałogu pijaństwa mojego ojca i pojednanie w rodzinie oraz prosić o dalszą opiekę nad nami.

Jolanta Sz.

Przemyśl, 16 listopada 1989

Mając zaledwie dziesięć miesięcy, zostałam wywieziona - 10 lutego 1940 r. - na Sybir wraz z rodziną. Od mamy dowiedziałam się, że byłam już tak zamarznięta, że miała mnie wyrzucić z pociągu. Ale jakoś chuchała, tuliła do siebie, modliła się i zostawiła, nie wiedząc, czy jeszcze odżyję. Nie będę opisywać gehenny Sybiru. W każdym razie szczęśliwie wróciliśmy wszyscy - rodzice i nas troje rodzeństwa - do Polski. Żyliśmy w ciężkich warunkach powojennych, tym bardziej, że tato został inwalidą wojennym i nie pracował, a i mama musiała pozostawać w domu. Nie zniechęcaliśmy się. Pamiętam, jak mama śpiewała Godzinki i inne pieśni do Matki Bożej. W czwartej klasie szkoły podstawowej natknęłam się na czasopismo "Rycerz Niepokalanej", które pożyczyłam od sąsiada. Zapragnęłam zostać rycerką Niepokalanej i zapisałam się do MI w Niepokalanowie.

Z perspektywy całego życia widzę, jak czuwała i czuwa nade mną i nad całą moją rodziną Matka Boża. Kiedy wyszłam za mąż, po kilku latach znalazłam się w bardzo ciężkiej sytuacji, bo w wynajętym mieszkaniu wielkości 4x4 m było strasznie ciasno (nas dwoje i czwórka dzieci), nadto dołączyło się pewne nieszczęście i trudno było wyżywić dzieci. Musiałam pójść do pracy, bo zarobki męża były bardzo słabe. Najstarszy syn, który chodził do pierwszej klasy, zabierał ze sobą troje rodzeństwa (najmłodsze dziecko miało trzy i pół roku) do przedszkola, znajdującego się obok szkoły. Po pięciu latach pracy przyszła mi myśl, by postarać się o własny dach nad głową. Po ludzku sądząc, było to zupełnie niemożliwe, ale zwróciłam się z prośbą o pomoc do Matki Bożej, cytując Jej słowa, jakie wyczytałam w tamtym "Rycerzu": "Lecz pomoc Boża cuda przecież stwarza, Ty mi ją uproś, o Najświętsza Matko". I oto w świętym Roku Jubileuszowym 1975 Ks. Proboszcz poświęcił nasz dom, który zbudowaliśmy przy współpracy dobrych ludzi. Matka Boża wyprowadziła mnie też z różnych nieszczęść, a bywało, że zagrażało mi parokrotnie niebezpieczeństwo śmierci.

Dziś cieszę się synem kapłanem i córką zakonnicą oraz pozostałą dwójką dzieci, które kontynuują naukę. Za to wszystko - kończąc 50 lat życia i 34 lata należenia do MI - składam Matce Bożej serdeczne podziękowanie.

Ufam dalej Tej, której zawierzyłam.

Janina

Nowa Ruda, 28 listopada 1989

Chciałam złożyć publiczne podziękowanie Matce Niepokalanej i św. Ojcu Maksymilianowi za łaski, które wyprosił mojej rodzinie. Otrzymałam najwspanialszy dar, który wydawał się dla mnie nieosiągalny - dar macierzyństwa. Po wielu badaniach, wizytach, pobytach w szpitalu, zaszłam w ciążę, ale nie cieszyłam się długo, bo w trzecim miesiącu poroniłam. Przeżyłam to okropnie. Lekarze nie rokowali żadnej nadziei. Ale Matka Najświętsza mnie nie opuściła. Po niecałym roku zaszłam w ciążę ku wielkiemu zdziwieniu lekarzy. Przez całą ciążę byłam pod ich ścisłą kontrolą, zwłaszcza gdy zaczynałam krwawić w tym czasie, kiedy pierwszą ciążę poroniłam. Ale wytrwałam do końca i przyszedł długo oczekiwany termin rozwiązania. Znów komplikacje, ale dzięki pomocy lekarzy i Niepokalanej moja córeczka żyje. Konieczne było cesarskie cięcie. Moje słoneczko skończyło w listopadzie dwa latka, jest zdrowe i dobrze rozwinięte. Czuwa nad córeczką Ojciec Maksymilian Kolbe, którego obrazek przypięty jest do jej łóżeczka. A na zaszczytnym miejscu widnieje w naszym mieszkaniu figurka Niepokalanej, którą w dniu ślubu dostałam od znajomego księdza. W tym roku, po sześciu latach naszego małżeństwa, dostaliśmy własne mieszkanie, także dzięki wstawiennictwu Niepokalanej. Proszę Najświętszą Panienkę o dalszą opiekę nad moją rodziną.

Elżbieta

[64]

BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKWĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 1006 osób; za nawrócenie - 310 osób; za odzyskanie wiary - 223 osoby; za powstanie z nałogów - 264 osoby; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 316 osób; za szczęśliwe rozwiązanie - 196 osób; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 190 osób; za dobrą pracę - 83 osoby; za przydział mieszkania - 74 osoby; za odnalezienie zguby - 115 osób; za opiekę Bożą i wysłuchanie innych próśb - 1696 osób.

POLECAJĄ NASZYM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 2386 osób; o nawrócenie - 479 osób; o odzyskanie wiary - 296 osób; o powstanie z nałogów - 537 osób; o zgodę i miłość w rodzinie - 305 osób; o szczęśliwe rozwiązanie - 246 osób; o pomoc w nauce - 256 osób; o dobrą pracę - 123 osoby; o przydział mieszkania - 116 osób; o znalezienie zguby - 128 osób; o błogosławieństwo Boże i prośby w innych intencjach - 2197 osób.


Intencja MI na luty

Abyśmy za przykładem Niepokalanej przeszli szkołę Jezusa i stali się Jego doskonałymi uczniami.

[s. 64]

Kalendarzyk MI na luty

2Święto Ofiarowania Pańskiego (Matki Bożej Gromnicznej).
11Najśw. Maryi Panny z Lourdes. Ponawiamy Niepokalanej swoje przyrzeczenie, że będziemy pokutować i modlić się za grzeszników.
2650. rocznica wyjazdu św. Maksymiliana na misje.
28Popielec. Spieszymy do kościoła na uroczystość pokutną posypania głów popiołem. Przez cały dzień zachowujemy post ścisły. Zaczynamy Wielki Post, okres pokuty, rozmyślania o Męce Pańskiej i przygotowania się (m.in. przez rekolekcje wielkopostne) do Wielkanocy. Od 28 lutego - Tydzień Modłów o Trzeźwość Narodu.

[s. 64]

Akademicki Ruch Misyjny

W ramach Papieskiego Dzieła Rozkrzewienia Wiary działa w Polsce Akademicki Ruch Misyjny. Ruch ten budzi ducha misyjnego wśród wiernych oraz powołania misyjne, upowszechnia modlitwę za misje, organizuje dni skupienia i rekolekcje o profilu misyjnym, utrzymuje łączność z misjonarzami i organizuje pomoc dla misjonarzy, popularyzuje książki i czasopisma o tematyce misyjnej, współpracuje z pokrewnymi organizacjami w kraju i za granicą. Program pracy ARM jest oparty na soborowym Dekrecie o działalności misyjnej Kościoła. Serdecznie zapraszamy studentów, absolwentów wyższych uczelni i nauczycieli akademickich do pełniejszego uczestnictwa w dziele ewangelizacji. Bliższych informacji o ARM udziela: Sekretariat Misyjny, Kuria Metropolitalna, ul. Franciszkańska 3, 31-004 Kraków. Można też zgłaszać się osobiście do Sekretariatu od poniedziałku do piątku w godzinach: 9-12.

[s. 64]

RYCERZ NIEPOKALANEJ
Nr 2 (404) 1990
Rok założenia 1922

[Spis treści]

Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 2/90-200000/F-58. Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 12 II 1990 nr 168/K/90. Indeks GP.II-441/799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75646-1775-136

[s. 32]