Krasnystaw, 4 lutego 1990
U schyłku swojego życia pragnę podziękować Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu i Niepokalanej za całe moje życie w wierze i przy błogosławieństwie Bożym. Od dzieciństwa mama uczyła nas bojaźni Bożej i szacunku do bliźniego, z tym rosłam, to mam i to przekazuję swoim dzieciom i wnukom. Byliśmy biedni. Ojciec prędko nam umarł, mieliśmy tylko ojczyma, różnie bywało, trzeba było nam jako pasierbom znosić nieraz upokorzenia, co bardzo bolało moje serce. Modliłam się bardzo gorąco, aby, gdy dorosnę i ułożę sobie życie, nigdy nie zabrakło mi chleba, którego w dzieciństwie nieraz nie miałam. Miłosierdzie Boże nie ma granic. Bóg dał mi więcej niż pragnęłam. Mając 16 lat wpisałam się do Żywego Różańca i do Milicji Niepokalanej. Poświęciłam się Niepokalanej na całe życie, korzystam z "Rycerza" już 58 lat i czuję na każdym kroku, że Maryja jest ze mną. Wyszłam za mąż, wychowaliśmy z mężem troje dzieci, wykształcili i dobrze wywianowali. Niepokalana ułożyła mi spokojną starość przy córce, mam teraz dużo czasu na modlitwę i dziękczynienie za wszystkie łaski, a w szczególności za łaskę ocalenia z ciężkiej choroby syna, później zaś za ocalenie go z wypadku samochodowego.
Stała czytelniczka "Rycerza" | M. G.
Chorzów, 3 marca 1990
Mam trzech synów żonatych z dziećmi, a żaden z nich do 1987 r. nie posiadał mieszkania. W owym roku zmarła moja matka, u której się wychowali i której potem wszyscy służyli pomocą. Polecała ich zawsze Matce Bożej w gorącej modlitwie. I oto wkrótce po jej śmierci wszyscy oni, jak również mój bratanek, uzyskali samodzielne mieszkania. Obiecywałam Matce Niepokalanej wyrazić za to publiczne podziękowanie, ale dopiero następny fakt spowodował wywiązanie się z obietnicy Miałam koleżankę pełną zainteresowania się bliźnim, chętnie niosącą pomoc. Wciąż jednak miała ona moc zarzutów pod adresem Kościoła, a nawet Pana Boga, że dopuszcza cierpienia, skutkiem czego nie przystępowała do sakramentów. Prosiłam znajomych, zwłaszcza ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, o modlitwy w jej intencji. Koleżanka - chora - przyjęła Cudowny Medalik, o czym uprzednio nie mogło być mowy, a po miesiącu pojednała się z Bogiem.
Za wszystkie łaski otrzymane za przyczyną Niepokalanej i św. Maksymiliana składam Im serdeczne podziękowanie.
Barbara
Łódź, 19 lipca 1990
Pragnę ogłosić w "RN" gorące podziękowanie Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Matce Najświętszej za otrzymaną wielką łaskę. Przez 40 lat modliłam się do Niepokalanej o to, żeby mój mąż poszedł do Spowiedzi. W tej intencji codziennie odmawiałam Różaniec, ofiarowywałam pierwsze piątki miesiąca, uczęszczałam co tydzień na nowennę do Matki Bożej. Nie traciłam nadziei, że zostanę wysłuchana. I oto nadeszła chwila, że mąż postanowił w czasie choroby, że pójdzie do spowiedzi, gdy tylko poczuje się lepiej. Tak też zrobił. Poszłam i ja do kościoła, by podziękować Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Niepokalanej za tak wielką łaskę. Bardzo proszę o cudowne medaliki.
Rycerka Niepokalanej H. R.
Opole Nowe, 20 lipca 1990
Spełniając obietnicę pragnę i ja publicznie gorąco podziękować Matce Najświętszej Nieustającej Pomocy za wysłuchanie moich próśb. W ostatnich miesiącach szczególnie zaufałem Matce Ukochanej i modliłem się ściskając Cudowny Medalik w ręku, prosząc o to, abym zdał egzaminy końcowe z praktycznej nauki zawodu i został przyjęty do Zgromadzenia zakonnego. Egzamin zdałem szczęśliwie, a i moje pragnienie służenia Bogu także się spełniło: zostałem przyjęty do Zgromadzenia i już 27 sierpnia [1990] r. rozpocznę nowicjat.
Mirosław Chamka
Łbiska, 3 sierpnia 1990
Jesteśmy siostrami zakonnymi ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo. Prowadzimy w Łbiskach k. Piaseczna Specjalny Zakład Wychowawczy dla 45 dziewcząt specjalnej troski. Są to dzieci z różnymi schorzeniami, często z padaczką i niedowładami. Do niektórych rodzice wcale się nie przyznają. Budynek, w którym mieści się zakład, jest drewniany, stary, bo liczy już ponad 200 lat, a ponadto nie odpowiada wymogom sanitarnym i przepisom bhp. Dlatego w lipcu 1989 r. rozpoczęto budowę budynku internatu dla 120 dzieci w wieku od 7 do 18 lat, bo takie są potrzeby środowiska. Wykonano już fundamenty tego budynku oraz większą część ścian piwnicznych. Było to możliwe m.in. dzięki funduszom otrzymywanym od instytucji państwowych, prywatnych i indywidualnych ofiarodawców. Ostatni ogromny wzrost cen postawił nas w bardzo trudnej sytuacji finansowej, tym bardziej, że w związku z rozwiązaniem Zrze[319]szenia Katolików "Caritas" od marca [1990] r. nie otrzymujemy już dotacji na remonty ani budowę.
I tak się składało od początku, że gdy myślałyśmy z trwogą o kontynuowaniu prac budowlanych, zawsze znalazła się jakaś instytucja, która wspomogła nas finansowo. Uważamy, że zawdzięczamy to szczególnej opiece Matki Bożej Niepokalanej, Patronki naszego Zgromadzenia, i za tę opiekę pragniemy serdecznie podziękować Jej na łamach "Rycerza Niepokalanej", a jednocześnie podziękować wszystkim ofiarodawcom, Jej narzędziom, którzy wspomogli nas finansowo, dzięki czemu nie przerwano prac budowlanych. Chciałybyśmy nadmienić, że ważniejsze prace budowlane rozpoczynały się w święto Matki Bożej i to nie dlatego, byśmy specjalnie tego pilnowały, ale tak chciała Matka Boża. Cudem można nazwać również to, że w ostatnich latach w naszym zakładzie i podczas prowadzenia prac budowlanych nie było żadnego poważnego wypadku.
Do Redakcji "Rycerza Niepokalanej" zwracamy się z serdeczną prośbą o wydrukowanie naszego listu - podziękowania wraz z podaniem konta inwestycyjnego, by ludzie dobrej woli, wrażliwi na los dzieci specjalnej troski, mogli dopomagać nam w dalszym ciągu w budowie.
Oto nasze konto: PBK w Warszawie o/Piaseczno 370060-1137-181-61.
S. Krystyna Jesiołowska | dyrektor Zakładu
Lublin, 23 sierpnia 1990
Dzielę się z Wami, drodzy Bracia, wiadomością o działaniu Matki Najświętszej. Miałam w domu medaliki Niepokalanej. W jedno święto maryjne zaniosłam je do pracy i mówię: "Słuchajcie, to są «Cudowne Medaliki», które objawiła sama Matka Najświętsza św. Katarzynie. Proszę bardzo, kto sobie życzy, może wziąć, także dla swojej rodziny". Jedna z koleżanek wzięła sobie i dzieciom, a ja bardzo ją prosiłam, aby wzięła i dla męża. Odpowiedziała mi: "On i tak nie będzie nosił, bo on nigdy nie chce nosić żadnego medalika, a jeszcze ironizuje". Po namowach wzięła. Następnego dnia rozradowana powiada: "Mój mąż nosi Cudowny Medalik, ten od pani". Po kilku tygodniach ta sama koleżanka mówi wzruszona: "To ten «Cudowny Medalik» ocalił życie mojego męża. Miał wypadek samochodowy. Samochód roztrzaskany, a mąż wyszedł cały i zdrowy". I bardzo mi dziękowała, ale ja odesłałam koleżankę z podziękowaniem do Matki Najświętszej. Natomiast mój mąż też początkowo nie chciał nosić medalika, musiałam prosić, tłumaczyć, zdejmował kiedy założyłam (był niepraktykujący). Ale teraz nie rozstaje się z Cudownym Medalikiem. Po 15 latach odbył spowiedź świętą. Za tę łaskę tak wielką składam podziękowanie Matce Najświętszej. Bo to Maryja tylko mogła ją wyprosić u Boga, nikt inny.
Rycerka Niepokalanej | Weronika Grzyb
Pińsk, 23 września 1990
O Matko Chrystusa, Niepokalana Dziewico, dziękuję Ci za łaskę nawrócenia mojej wnuczki. Pragnę opisać, jak to się stało. Cztery lata żyłam jak w piekle pomiędzy pięcioma komunistami. Trudno było wytrzymać, głowa pękała od ciągłej muzyki i szumu telewizora, a zwłaszcza bezbożności. Martwiłam się, że moi bliscy obrażają wciąż Majestat Boży. Szczęście, że mam mały pokój, gdzie mogę stale modlić się. Odmawiam cały Różaniec, śpiewam głośno pieśni maryjne i eucharystyczne według okresu liturgicznego, pragnąc, aby i oni słyszeli. Ale oni tego nie rozumieli, tylko nigdy mi nie przeszkadzali w modlitwie.
W jakieś święto maryjne zapragnęłam należeć do stowarzyszenia Żywego Różańca, które założyła w naszej parafii siostra zakonna. A później zachęciła mnie ona do oddania się całkowicie Matce Niepokalanej. Dokonałam tego aktu w święto Matki Bożej. Otrzymałam dyplomik, medalik i czuję w sercu nową siłę do działania i szerzenia dobra i miłości. Gdy oddałam się sama, ofiarowałam też całą rodzinę opiece Maryi. Zaczęłam pościć dwa razy w tygodniu o chlebie i wodzie. Gorliwiej odmawiałam wszystkie trzy części Różańca. Polecam rodzinę wstawiennictwu św. Maksymiliana.
I oto Matka Jezusa, Niepokalana, ulitowała się. 18 kwietnia wnuczka urodziła synka. Żyje z mężem trzy lata, ale bez ślubu kościelnego. Powstał problem chrztu. Mówię, że trzeba, by się odbył w kościele katolickim, ale najpierw trzeba wziąć ślub. Tymczasem wnuczka nie chce się uczyć prawd wiary. Sąsiadka podszepnęła jej, żeby tylko zadzwonić do popa, a on zaraz udzieli chrztu w domu. Krew mi zalewała serce. Modlę się, polecam Matce Bożej to maleństwo niewinne i nie tracę nadziei na Jej pomoc. Po tygodniu wnuczka mówi, że jednak chce, by wszystko było w kościele katolickim, pyta, czego ma się nauczyć. Siostra zakonna daje mi katechizm w rosyjskim języku, bo polskiego nie znają; chodzą oboje do niej na przygotowanie. Dokonał się prawdziwy cud: wzięli ślub katolicki, byli przedtem u spowiedzi, ksiądz ochrzcił ich synka. Słonko radości zaświeciło do naszego mieszkania. Na ścianie przy łóżeczku dziecka wisi medalik i różaniec. Dziękuję bardzo za tę wielką łaskę. A teraz pragnę nadal modlić się również o powrót mojej córki do Boga.
Anna Pietraszko
BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 1291 osób; za nawrócenie - 459 osób; za odzyskanie wiary - 378 osób; za powstanie z nałogów - 395 osób; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 316 osób; za szczęśliwe rozwiązanie - 323 osoby; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 483 osoby; za dobrą pracę - 611 osób; za przydział mieszkania - 201 osób; za odnalezienie zguby - 216 osób; za opiekę Bożą i wysłuchanie innych próśb - 2311 osób.
POLECAJĄ NASZYM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 2704 osoby; o nawrócenie - 642 osoby; o odzyskanie wiary - 408 osób; o powstanie z nałogów - 413 osób; o zgodę i miłość w rodzinie - 430 osób; o szczęśliwe rozwiązanie - 436 osób; o pomoc w nauce - 498 osób; o dobrą pracę - 503 osoby; o przydział mieszkania - 241 osób; o znalezienie zguby - 239 osób; o błogosławieństwo Boże i prośby w innych intencjach - 2956 osób.
Intencja MI na listopad
Abyśmy w szkole Niepokalanej, Królowej Wszystkich Świętych, uczyli się poszanowania każdego człowieka jako dziecka Bożego i pod Jej opieką przyczyniali się do uświęcenia wszystkich ludzi.
[s. 320]
Kalendarzyk MI na listopad
| 1 | Uroczystość Wszystkich Świętych |
| 2 | Dzień Zaduszny. Polecamy Miłosierdziu Bożemu dusze czyśćcowe, zwłaszcza zmarłych członków MI |
| 16 | NMP Matki Miłosierdzia (Ostrobramskiej) |
| 21 | Wspomnienie Ofiarowania NMP |
| 25 | Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Postanawiamy szerzyć gorliwiej błogie Królestwo Najświętszego Serca Jezusa przez Niepokalaną |
| 27 | Rocznica objawienia Cudownego Medalika |
| 29 | Początek Nowenny przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP |
[s. 320]
"Ethos"
Od 1988 r. ukazuje się w Lublinie-wydawany przez Instytut Jana Pawła II KUL - kwartalnik "Ethos". Pragnie on "służyć prawdzie i wolności, a ściślej wolności kierowanej prawdą", w przekonaniu, że "nic nie służy lepiej szukaniu i zgłębianiu prawdy aniżeli dialog: rzetelna wymiana myśli we wspólnocie szukających prawdy" (nr 1/1988).
Każdy numer - inspirowany nauczaniem papieskim - ma charakter monograficzny i podejmuje ważne dla życia współczesnego Kościoła oraz kultury chrześcijańskiej i narodowej zagadnienia.
Dotychczas ukazały się m.in. następujące zeszyty: Ethos życia (nr 5), Kościół ubogich (nr 6/7), Ethos Września 1939 (nr 9/10). W przygotowaniu znajdują się: Ethos twórców i twórczości, W rocznicę "Solidarności". Człowiek w strukturach zła, Nad kryzysem teologii moralnej, Mickiewicz współczesny.
Redaktorem naczelnym kwartalnika "Ethos" jest ks. prof. Tadeusz Styczeń SDS.
Wszystkie osoby zainteresowane nabyciem poszczególnych numerów lub prenumeratą tego czasopisma prosimy o nadsyłanie listów pod adresem: Redakcja kwartalnika "Ethos", 20-950 Lublin, Al. Racławickie 14.
[s. 320]
RYCERZ NIEPOKALANEJ
Nr 11 (413) 1990
Rok założenia 1922
[Spis treści]
Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. zam. 33/90-200000. Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 15 X 1990 nr 6929/K/90. Indeks GP.II-441/799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75646-1775-136
[s. 320]
