Rzeszów, 9 października 1989
Gorąco dziękuję Matce Przenajświętszej za powrót do kraju i za to, że mogę wychowywać mojego synka w wierze katolickiej. Jestem przekonana, że to za Jej wstawiennictwem Bóg pozwolił mi powrócić z Egiptu, gdzie przebywałam 6 lat.
Codziennie prosiłam Matkę Bożą o powrót do kraju i zostałam wysłuchana. Do końca życia będę Jej za to dziękować.
E.
Przylesie Dolne, 17 grudnia 1989
Wychodząc za mąż marzyłam o rodzinie wielodzietnej. Pierwszy urodził się syn, ale drugie i trzecie dziecko Pan Bóg powołał do siebie. Modliłam się gorąco o spełnienie moich marzeń, nadto podjęłam służebną pracę dla Niepokalanej: na prośbę Księdza Proboszcza zgłosiłam się do rozpowszechniania w parafii Jej czasopisma, "Rycerza Niepokalanej", które prenumeruje w większej ilości. Zostałam wysłuchana. Okres następnej ciąży zniosłam bardzo dobrze. Gdy po urodzeniu okazało się, że dziecko jest chore, błagałam Jezusa Chrystusa za przyczyną Jego Matki i św. Antoniego, by mi go nie zabierał. Wkrótce stan dziecka uległ poprawie. Drugi synek skończył już rok i jest zdrowy. Za tę łaskę pragnę gorąco i publicznie podziękować Panu Jezusowi, Niepokalanej i św. Antoniemu.
Genowefa Łucyszyn
Kętrzyn, 20 lutego 1990
Przez kilka lat przeżywałam bardzo trudny okres w swoim życiu małżeńskim. Mój mąż wszedł w złe towarzystwo. Pił, miał kochanki i urządzał awantury w domu, w końcu odszedł od nas, nie obchodziły go dzieci, których było czworo. Pracowałam fizycznie, aby dać utrzymanie dzieciom. W swoich modlitwach prosiłam Matkę Bożą Nieustającej Pomocy, św. Józefa Opiekuna Rodzin i św. Maksymiliana o pomoc. Sąsiedzi radzili, żeby męża nie wpuszczać do domu, ale dzieci pragnęły ojca i mnie jakby ktoś podpowiadał, żebym nie słuchała sąsiadów. Wpuszczałam męża do domu, jak przyjechał po miesiącu czy dwóch, choć wkrótce potem wracał w beztroskie życie. Razem z dziećmi modliłam się o jego nawrócenie ze złej drogi. Po dziesięciu latach zrozumiał swój błąd. Teraz jest
dobrym mężem, ojcem i bardzo szczęśliwym dziadkiem. Za nawrócenie męża oraz za szczęśliwe związki małżeńskie mych dzieci składam gorące podziękowanie Maryi, św. Józefowi i św. Maksymilianowi oraz proszę o błogosławieństwo na dalszą drogę życia.
Jadwiga Ch.
Jastrzębie Zdrój, 21 lutego 1990
Gorąco dziękuję Matce Niepokalanej za to, że mimo cukrzycy, na którą choruję już 16 lat, urodziłam dwoje zdrowych dzieci. Kiedy pięć lat temu urodziłam martwego syna, lekarze zawyrokowali, że nie będę miała dzieci, i radzili "dla mojego dobra", żebym w ogóle nie zachodziła w ciążę. Jednak wspólnie z mężem zawierzyłam Bogu i razem polecaliśmy się wstawiennictwu Niepokalanej. W dwa lata później zaszłam w ciążę. Parę razy przebywałam w szpitalu na badaniach, a wyniki tych badań były zadziwiająco dobre. W ósmym miesiącu ciąży urodziłam, poprzez cesarskie cięcie, zdrową córeczkę. Według lekarza był to cud, który, jak powiedział, nie może już się powtórzyć. Nie zdążyłam jeszcze podziękować publicznie za dziecko, gdy okazało się, że znowu jestem w ciąży. Ginekolog oświadczył, że albo usunę ciążę, albo moja córeczka zostanie sierotą, albo w najlepszym przypadku urodzę martwe dziecko. O usunięciu ciąży nie chciałam nawet myśleć, ale zaczęły się dla mnie koszmarne dni i noce. Prosiłam Niepokalaną o pomoc, nie rozstając się z różańcem. Do szpitala w Tychach odjeżdżałam ze łzami bojąc się, że nie zobaczę już swojej Kasi, męża i rodziców. 30 maja 1989 r., znów przez cesarskie cięcie, urodziłam syna. Radość moja nie miała granic, ale trwała krótko, bo lekarze stwierdzili u dziecka wadę serca. Otuchy dodawał mi Różaniec. 22 czerwca pozwolono mi odebrać ze szpitala synka, a na moje zapytanie, co z jego serduszkiem, usłyszałem: "jest normalne, jak u każdego noworodka". Dzieci chowają nam się zdrowo. Do końca życia będziemy za te łaski dziękować Bogu i Niepokalanej.
Teresa Hryć z mężem
Warszawa, 23 lutego 1990
W roku 1981 moja córka postanowiła rozejść się z mężem z powodu konfliktów małżeńskich. Przeżywałam rozpacz, tym bardziej, że mieli już dwoje dzieci w wieku 12 i 6 lat. Gdy mąż mój pojechał już do córki, aby zmienić zamki i wypędzić zięcia, ja uklękłam przed obrazem Matki Bożej i bł. Maksymiliana prosząc o pojednanie córki z mężem. Coś mi do serca mówiło: "Nie płacz, jedź i zobacz: wszystko jest dobrze". Wsiadłam w autobus i pojechałam.
Gdy weszłam do córki, ta mi mówi: "Mamo, jest dobrze; mąż mnie przeprosił i pogodził się". Pa[191]dłyśmy sobie w objęcia z radości. Do dziś jest dobrze: dzieci mają ojca, a córka męża. Z całego serca pragnę podziękować w "Rycerzu" Niepokalanej i św. Maksymilianowi za tę łaskę.
Wanda Myczka
Częstochowa, 2 marca 1990
Z sercem pełnym gorącej miłości do Matki Bożej i Jej Boskiego Syna chciałabym opisać otrzymane od Nich łaski. Jako maleńkie dziecko byłam niemal umierająca. Wtedy moja babcia położyła mnie na łóżku pod obrazem Matki Bożej prosząc o ratunek dla mnie. Zanim przyszedł lekarz, konwulsje minęły. Kiedy byłam większa, zachorowałam na nogę i groziło mi, że będę miała nogę krótszą. W krytycznej sytuacji matka oddała mnie w opiekę Panu Jezusowi w katedrze częstochowskiej. Noga została szczęśliwie wyleczona. Nie okazałyśmy jednak wdzięczności. W mojej szkole było dużo zła i zaczęłam naśladować koleżanki, chodzić na prywatki i pić alkohol, a matka nie dawała mi dobrego przykładu i nie martwiła się o mnie, nawet gdy późno wracałam do domu. Wyszłam za mąż i znalazłam się w rodzinie, gdzie lubiano alkohol, a to mi imponowało. Gdy mąż odszedł do innej kobiety, jeszcze częściej zaglądałam do kieliszka. Na szczęście, miałam dobrą ciotkę, która modliła się za mnie i walczyła o moje nawrócenie. Wreszcie zrobiłam postanowienie, a nawet przysięgłam, że już przy żadnej okazji nie wezmę alkoholu do ust. Trwałam dość długo przy swym postanowieniu, ale na wczasach podkusił mnie szatan i spróbowałam pół kieliszka. Na drugi dzień poszłam do spowiedzi i przyrzekłam jeszcze raz Panu Bogu, że więcej nie usłucham szatana, a ja nawet nie powącham alkoholu. Staram się nie opuszczać Komunii św. pierwszopiątkowej. Czasem czułam się zmęczona, ale wtedy Matka Boża jakby mi szeptała: "Idź do kościoła, nie opuszczaj pierwszego piątku, to i Bóg cię nie opuści". Częsta Komunia św. daje mi siłę do wytrwania. Mogłabym opisać jeszcze więcej faktów ze swego życia, które uważam za cudowne. Kiedy mąż zrozumiał, że źle zrobił odchodząc od żony, wrócił. Niestety, zaczął dużo pić. Przeżyłam z dziećmi i ciotką niejedną noc koszmarną. Założyłam rozwód, ale na sprawie, za natchnieniem Matki Bożej, darowałam winę i zostałam z mężem. Nie tracę nadziei, że i on się nawróci. Modlę się, aby Jezus nauczył mnie cierpliwości i pomógł mi przy wychowaniu moich dzieci. Proszę mi przysłać cztery medaliki Niepokalanej dla mnie, męża i moich dzieci.
Ewa S.
Szczecin, 8 marca 1990
Pragnę podziękować Matce Najświętszej i św. Maksymilianowi za to, że wracam do zdrowia.
Z głębi duszy składam Wam dzięki, żeście raczyli wyprosić mi u Boga uwolnienie od cierpień, że pozostał mi jeszcze czas do poprawy życia i gorliwszej niż dotąd współpracy z łaską Bożą. Dziękuję Wam i za tę chorobę, z której dopiero co powstałem. Ona mnie nauczyła zwracać swe serce i myśli ku Bogu i patrzeć inaczej na wszystko, co w obliczu grożącej śmierci jawi się w innych wymiarach. Cóż warta jest w tym świetle przemijająca radość ziemska czy krótkotrwała boleść? Ty wiesz, Najświętsza Matko, że w najcięższych chwilach cierpień, gdy moje słabe ciało dygotało, a usta wypowiadały skargę ze strasznego bólu, w Tobie szukałem ratunku i nie zostałem zawiedziony.
Błagam Cię, Niepokalana, za przyczyną św. Maksymiliana, aby poczucie wracającego zdrowia nie oddaliło mnie od Boga i nie zniweczyło zbawiennych skutków przeżytych cierpień. Pragnę ofiarować darowane mi zdrowie na chwałę Bożą i dla dobra mej duszy.
Zbigniew Ronowski rycerz Niepokalanej
Nowa Wieś Grodziska, 20 marca 1990
Z postacią Matki Najświętszej zapoznałam się będąc małym dzieckiem, gdy mama opowiadała mi o Jej życiu. Pamiętam, jak dziadkowie, rodzice taty, też ciągle sławili Maryję śpiewając codziennie Godzinki. Byłam dumna, gdy nosiłam Jej figurkę w czasie procesji na niedzielnej sumie.
Gdy mamusia zachorowała, wspólnie ze zmęczonym tatą modliliśmy się o jej zdrowie. Wysłuchała nas, mamusia jest z nami. Wówczas to tatuś ofiarował swój nałóg palenia. Gdy mamusia wróciła z sanatorium, była zaskoczona, że to się stało 3 maja.
Gdy wyszłam za mąż, chorowałam na niedotlenienie mózgu i miałam silną nerwicę. Znalazłam się w szpitalu, gdzie otrzymałam od cioci Cudowny Medalik i zaczęłam modlić się do Matki Najświętszej o zdrowie. Potem nie mogąc zajść w ciążę, przed Cudownym Obrazem Matki Bożej w Częstochowie płakałam i prosiłam o tę łaskę. To było w lutym 1974 r., a już w następnym roku urodziłam syna. W rok potem przyszła na świat córka. Jestem szczęśliwą matką.
Prawie dwadzieścia lat paliłam papierosy i w 40 rocznicę ślubu rodziców, 14 sierpnia 1986 r., poprosiłam Maryję o wstawiennictwo; od tamtej chwili nie palę. W grudniu złożyłam przysięgę całkowitej abstynencji za swoją rodzinę i ufam, że Maryja pomoże mi w wypełnieniu mojego zobowiązania. Ostatnio, gdy bardzo ciężko zachorowałam, odprawiałam nowennę Trzy Zdrowaś Maryjo, a mąż z córką modlili się w kościele w czasie Mszy o moje zdrowie. Raptownie poczułam się lepiej. Maryja znów mnie wysłuchała. Wróciłam do pracy w szkole, gdzie czekały na mnie moje pierwszaki.
Chcę więc bardzo serdecznie podziękować publicznie Matce Najświętszej za otrzymane łaski. Jej moc i siłę będę zawsze rozgłaszała.
Helena Szułkowska
BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 1 140 osób; za nawrócenie - 390 osób; za odzyskanie wiary - 306 osób; za powstanie z nałogów - 348 osób; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie373 osoby; za szczęśliwe rozwiązanie - 261 osób; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 456 osób; za dobrą pracę - 568 osób; za przydział mieszkania - 156 osób; za odnalezienie zguby - 179 osób; za opiekę Bożą i wysłuchanie innych próśb - 2176 osób.
POLECAJĄ NASZYM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 2602 osoby; o nawrócenie - 594 osoby; o odzyskanie wiary - 451 osób; o powstanie z nałogów - 749 osób; o zgodę i miłość w rodzinie - 381 osób; o szczęśliwe rozwiązanie - 422 osoby; o pomoc w nauce - 347 osób; o dobrą pracę - 456 osób; o przydział mieszkania - 193 osoby; o znalezienie zguby - 198 osób; o błogosławieństwo Boże i prośby w innych intencjach - 2704 osoby.
Intencja MI na czerwiec
Aby z pomocą Niepokalanej, Wspomożycielki wiernych, organizacje społeczne otoczyły opieką głodnych i wprowadzały solidarność między ludźmi.
[s. 192]
Kalendarzyk MI na czerwiec
| 3 | Uroczystość Zesłania Ducha Świętego 10 -Uroczystość Najświętszej Trójcy |
| 13 | Święto św. Antoniego z Padwy, doktora Kościoła |
| 14 | Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Bierzemy żywy udział w procesjach Bożego Ciała. |
| 22 | Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Ponawiamy przyrzeczenie, że będziemy szerzyć gorliwie błogie Królestwo N. Serca Jezusowego przez Niepokalaną. |
| 23 | Wspomnienie Niepokalanego Serca NMP |
| 27 | NMP Nieustającej Pomocy |
| 29 | Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Ponawiamy swą wierność Ojcu Świętemu i gorliwość we wspieraniu go modlitwą, pokutą i czynem apostolskim. |
[s. 192]
Książki wydane ostatnio
(do nabycia w ich wydawnictwach)
Polskie Towarzystwo Teologiczne, ul. Augustiańska 7, 31-064 Kraków:
Ks. T. Brzegowy, "Miasto Boże" w Psalmach, Kraków 1989, s. W. Jest to monografia na temat teologii Jerozolimy w oparciu o psalmy.
Ks. P. Ptasznik, Pozwólcie dzieciom przyjść do Mnie, Kraków 1989, s. 112, z ilustracjami. Książka ułatwia rodzicom przekazanie dzieciom podstawowych prawd o Bogu i Bożym dziele zbawienia.
OO. Redemptoryści, ul. Karolkowa 49, 01-203 Warszawa:
O. T. Rey-Mermet - O. C. Kudroń CSSR, Święty Gerard Majella Opiekun Matek, Warszawa 1989, s. 160, cena: 3000 zł. Książeczka zawiera krótki życiorys Opiekuna matek i Patrona dobrej spowiedzi oraz rozważania i modlitwy nowennowe do św. Gerarda.
Verbinum, ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa:
H. Gstrein, Żywy pocisk, Jan le Vacher, Warszawa 1989, s. 105. Historia lazarysty francuskiego, który poświęcił życie dla niewolników chrześcijańskich w Afryce Płn. (†1683).
A. de Mello SJ, Śpiew ptaka, Warszawa 1989, s. 208. Zbiór opowiadań i bajek z Dalekiego Wschodu.
[s. 192]
RYCERZ NIEPOKALANEJ
Nr 6 (408) 1990
Rok założenia 1922
[Spis treści]
Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 31/90-200000. Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 22 V 1990 nr 2988/K/90. Indeks GP.II-441/799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75646-1775-136
[s. 192]
