Podziękowania

Zajezierze, 20 stycznia 1987

Był czas, kiedy byliśmy w bardzo trudnej sytuacji. Zaszłam wtedy w ciążę i musiałam podjąć decyzję: urodzić dziecko czy nie. Mąż kategorycznie powiedział: "Odejdę, jeżeli urodzisz". Z przestrachem i łzami w oczach biegłam do lekarza, żeby usunąć ciążę. Przed gabinetem lekarskim zawahałam się. Westchnęłam: "Mateczko, pomóż mi, przecież ja sama pragnęłam tego dziecka, a teraz chcę je zabić". Za kilka minut wyszła pielęgniarka i zakomunikowała, że na dzisiaj wizyty skończone.

Od tamtej pory jeżeli zjawiałam się w gabinecie lekarskim, to tylko po to, aby zorientować się, czy płód dobrze się rozwija. Urodziłam śliczną, zdrową córeczkę bez żadnych komplikacji i kłopotów. Teraz cieszymy się nią obydwoje z mężem. Jesteśmy wdzięczni Matce Bożej za taki wspaniały dar.

Mateczko, jestem Twoją dłużniczką do końca życia. Dałaś mi córeczkę i zost[a]wiłaś mi męża; zrozumiał, że jest nam naprawdę potrzebny.

Stała czytelniczka

Łodygowice, 20 lipca 1987

Pragnę serdecznie podziękować Matce Bożej Niepokalanej i św. Maksymilianowi za wstawiennictwo i szczęśliwe wyjście męża z wypadku samochodowego w dniu 22 czerwca 1987r.

W tym dniu mąż po wypiciu alkoholu wbrew moim prośbom i zakazom oraz późnej pory postanowił odwieźć kolegę mieszkającego niedaleko. Gdy wracał z powrotem, jadąc szybko z górki wypadł na zakręcie i uderzył w betonowy słup trakcji elektrycznej, rozbijając doszczętnie "malucha". Gdy po upływie około pół godziny znaleźliśmy go w tym zmiażdżonym samochodzie, pomyślałam, że na pewno już nie żyje, ale po chwili usłyszałam jego cichy głos "ratunku". Iskierka nadziei wstąpiła w moje serce: podbiegłam do stojącej po drugiej stronie drogi kapliczki i gorąco zaczęłam modlić się do Matki Bożej, prosząc o szybki ratunek dla męża. Wezwana karetka Pogot[o]wia szybko przyjechała i zabrała go do szpitala.

Jakie było zdziwienie rodziny, sąsiadów i wszystkich osób, które widziały rozbity samochód, gdy okazało się, że mąż wyszedł z wypadku z nielicznymi pokaleczeniami twarzy i tylko z pękniętym kręgiem piersiowym. Po 8-dniowym pobycie w szpitalu wrócił do domu. Obecnie czuje się dobrze i szybko wraca do zdrowia. Ja zaś dziękuję Miłosierdziu Bożemu, Niepokalanej i św. Maksymilianowi za ocalenie męża od śmierci lub jakiegoś trwałego kalectwa, prosząc jednocześnie o zdrowie i błogosławieństwo Boże dla całej rodziny.

Katarzyna T.

Pieczęć parafialna. Potwierdzam | (-) ks. Józef Niedźwiedzki

Tarczyn, 29 lipca 1987

W wigilię Bożego Narodzenia 1986 roku lekarz, który mnie badał z powodu przeziębienia, zauważył guz na piersi. Po zbadaniu na ul. Wawelskiej w Warszawie stwierdzono nowotwór. Nie zgodziłam się na amputację piersi.

Doznając wielkich bólów, gorąco modliłam się do Matki Bożej, do św. Maksymiliana i innych świętych o wyzdrowienie lub śmierć.

Po dwóch miesiącach stan zdrowia poprawił się radykalnie. Lekarz, który poprzednio stanowczo twierdził, że konieczna jest operacja i amputacja piersi, teraz powiedział mi, że stan zdrowia jest dobry i że mogę podjąć pracę w banku.

Dnia 29 lipca przyjechałam do Niepokalan[o]wa, pełna widz[i]ęczności, aby złożyć podziękowanie Matce Bożej Niepokalanej, św. Maksymilianowi oraz wotum za odzyskane zdrowie.

Dziękuję za tę łaskę i postanawiam z wdzięczności często przybywać do Niepokalanowa.

Zofia Szczypułkowska

Ostrowiec, 24 września 1987

Chcę podziękować Matce Bożej i Sercu Pana Jezusa za łaski udzielone mi w ciągu mego życia. Obecnie mam 50 lat. W wieku dziecięcym i wczesnej młodości byłam praktykującą chrześcijanką. Odprawiłam dziewięć pierwszych piątków miesiąca, często przystępowałam do sakramentów świętych. Później, niestety, odeszłam od Boga.

Brak Boga w sercu powodował we mnie straszną pustkę i tęsknotę za czymś, czego sama nie umiałam określić. Przykrzyło mi się niepomiernie, dręczyła mnie samotność. Aby powrócić do Boga, musiałam przeżyć gehennę, inaczej bowiem do tego chyba by nie doszło. 7 maja 1965 r. zginął mój jedyny i kochany brat. Utonął podczas udzielania pomocy tonącemu. Straszna była rozpacz mojej matki i ojca kaleki, dla którego ten syn był ostoją i podporą. Następnie rozwód z mężem. Porzucił mnie dla innej kobiety. W 1972 r. po dwóch tygodniach choroby umiera· ojciec na nerki i nadciśnienie tętnicze. 13 lipca 1974 r. ginie matka pod pociągiem na niestrzeżonym przejeździe kolejowym.

Po stracie brata i rodziców wróciłam do Boga.

Wiele mi w tym pomógł św. Maksymilian Kolbe. [31]Z Bogiem lżej jest żyć, łatwiej pokonuje się trudności i smutki. Człowiek w łączności z Bogiem nigdy nie czuje się samotny. Mimo że jestem sama (córka już mieszka samodzielnie), nie odczuwam samotności. Mam spokój wewnętrzny, tak bardzo cenny i kojący. Zaciągnęłam bardzo duży dług wdzięczności wobec Serca Pana Jezusa i Matki Bożej, którzy obdarzają mnie wieloma łaskami.

Jestem teraz członkiem Rycerstwa Niepokalanej. Dzięki Niepokalanej i św. Maksymilianowi mówię codziennie Różaniec i uczestniczę w codziennej Mszy św.

Wiesława

Pieczęcią parafialną i własnoręcznym | podpisem potwierdza kapłan, który zna | Autorkę listu od wczesnej młodości.

Warszawa, 23 października 1987

Wcześnie straciłam rodziców, przez wiele lat mieszkałam u obcych ludzi. Nic nie wskazywało na to, bym mogła w najbliższym czasie mieć własny kąt. Nawet o tym nie marzyłam. Po ukończeniu studiów w Warszawie nie chciałam wracać do rodzinnej miejscowości, z którą łączą mnie przykre przeżycia. Pól roku temu kuzynka powiedziała do mnie, że nie powinnam myśleć o pracy w Warszawie, ponieważ nie mam żadnych szans na mieszkanie. Nic na to nie odpowiedziałam, pomyślałam tylko (nie mając nic konkretnego na uwadze), że Matka Boża pomoże.

W tym samym tygodniu zadzwoniła z zagranicy moja siostra i powiedziała, że szwagier da mi pieniądze na kupienie mieszkania. We wrześniu sprawa została załatwiona pozytywnie. Mam małe, ale własne mieszkanko w Warszawie, za co dziękuję Matce Bożej z całego serca.

Barbara N.

Brześć Kujawski, 11 listopada 1987

Pragnę podziękować Matce Bożej za okazaną mi pomoc. Miałam ciężko chor[e]go brata, który przebywał w szpitalu w stanie beznadziejnym. Pomimo prośby żony nie dał się namówić, aby pojednać się z Bogiem. U spowiedzi i w kościele nie był już 30 lat. Ciężko to przeżywałam.

Modliłam się do Matki Bożej o nawrócenie, a niedawno w tej intencji udałam się do Jej sanktuarium w Licheniu. Kiedy odwiedziłam potem brata w szpitalu i zaczęłam rozmowę na temat spowiedzi, poprosił o księdza. Zaopatrzony sakramentami świętymi, oświadczył: "Teraz mogę umierać".

Adela S.

Osowiec, 19 października 1987

W roku 1981 pojechaliśmy z mężem nad Narew, by grabić siano. Zaczęło się chmurzyć, a pomruk burzy stawał się coraz bliższy. Postanowiliśmy wracać. Mąż zaprzągał konia do wozu, a ja mu pomagałam z drugiej strony odmawiając jednocześnie "Pod Twoją obronę". Gdy chwyciłam za łańcuch postronkowy, żeby go zapiąć, w tym momencie uderzył piorun. Poczułam gorący podmuch, a łańcuch zaczął parzyć jak ogień. Rzuciłam go wołając "O Jezu!". Koń przyklęknął, wygiął się i padł w pośrodku nas. Nam się nic nie stało.

Pragnę publicznie podziękować Panu Jezusowi i Matce Najświętszej za to ocalenie i za inne łaski, których doznałam w życiu.

Halina Orzołek

Ciechanów, 4 października 1987

Składam serdeczne podziękowanie Panu Jezusowi i Najświętszej Maryi Pannie Niepokalanej za szczęśliwy przebieg bardzo poważnej operacji i powrót do zdrowia.

Dnia 3 lipca 1986 r. postanowiłem dla ochłody wykąpać się w miejscowych gliniankach. Skacząc do wody uderzyłem brzuchem w szynę kolejową, która była w wodzie. Po przewiezieniu mnie do szpitala okazało się, że mam wielokrotne pęknięcie wątroby. Operowano mnie 4,5 godziny. Podczas operacji miałem już całkowity zanik tętna i w moim organizmie brakowało również krwi. Po operacji leżałem jeszcze cztery dni nieprzytomny na oddziale intensywnej terapii.

W tym czasie krytycznym wszystko było w ręku Boga. Nieustanne modlitwy rodziny i częste Msze św. w mojej intencji wyprosiły mi laskę dalszej egzystencji ziemskiej. Obecnie czuję się dobrze. Je[s]tem niezmiernie wdzięczny Matce Niepokalanej i Panu Jezusowi za powrót do życia i zdrowia.

Robert Adamiak | lat 18, uczeń III kasy ZSZ

Rzeszów, 4 października 1987

W tym roku zdawałam egzaminy wstępne do jednego z liceów rzeszowskich. Egzaminy nie wypadły rewelacyjnie i nie zostałam przyjęta. Napisałam odwołanie i zostałam po wielu trudnościach przyjęta, jednakże nie na ten profil, na który tak bardzo chciałam. Kiedy raz byłam u znajomej, wpadł mi w ręce "Rycerz Niepokalanej". Po przeczytaniu podziękowań postanowiłam modlić się do Matki Bożej i św. Maksymiliana, przyrzekając wysłać do was podziękowanie, jeśli zdołam się przepisać na upragniony kierunek nauki. Spełniło się moje pragnienie, dlatego najserdeczniej dziękuję Matce Bożej Niepokalanie Poczętej i św. o. Maksymilianowi Kolbemu za wysłuchanie moich próśb.

Agnieszka D.

[32]

BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 603 osoby; za odzyskanie wiary - 43; za nawrócenie - 303; za powstanie z nałogów - 310; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 217; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 203; za szczęśliwe rozwiązanie - 323; za ocalenie - 143; za dobrą pracę - 46; za przydział mieszkania - 124; za znalezienie zguby - 139; za opiekę Bożą i inne wysłuchane prośby - 3817.

POLECAJĄ NASZYM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 1737 osób; o odzyskanie wiary - 133; o nawrócenie - 327; o powstanie z nałogów - 501; o zgodę i miłość w rodzinie - 590; o pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 604; o szczęśliwe rozwiązanie - 377; o przydział mieszkania - 258; o dobrą pracę - 153; o znalezienie zguby - 120; o błogosławieństwo Boże i opiekę oraz w innych intencjach - 6256.


Kalendarzyk MI na styczeń

Styczeń
1Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki | Nowy Rok. Rok 1988 jest trzecim rokiem przygotowania na Jubileusz Dwutysiąclecia Chrześcijaństwa; ton nadaje trzecia tajemnica Różańca: Narodzenie Pana Jezusa. | Światowy Dzień Pokoju. Modlimy się o pokój w świecie i o wolność religijną w każdym kraju, nieodzowny warunek pokoju.
6Uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli). Modlimy się o nawrócenie wszystkich narodów do Chrystusa.
18-25Tydzień Powszechnej Modlitwy o jedność chrześcijan. Tegoroczne hasło brzmi: "Miłość doskonała przezwycięża lęk" (1 J 4,18).
20146. rocznica cudownego nawrócenia Alfonsa Ratisbonn’a. Wspominamy, jak 71 lat temu św. Maksymilian, rozmyślając nad tym nawróceniem, otrzymał natchnienie do założenia Rycerstwa Niepokalanej.

[s. 32]

Książki wydane ostatnio

(do nabycia w ich wydawnictwach)

Michalineum 05-261 Struga k. Warszawy

Ks. Paweł S. lliński, Jam jest droga. Rozważania ewangeliczne, Warszawa 1986, s. 378. Książka zbliża do Ewangelii, do jej głębszego zrozumienia i łatwiejszego wprowadzenia w życie.

Wydawnictwo Przeglądu Powszechnego 02-532 Warszawa, ul. Rakowiecka 61

Raymond Pautrel SJ, Do Ciebie wołali... Tobie ufali. Modlitwa w opowiadaniach starotestamentalnych, Warszawa 1987, s. 287, cena 380 zł. Autor w lekkiej szacie, pełnej reminiscencji biblijnych i artystycznych, uwidacznia wątki modlitewne Starego Przymierza, utrwalone w postaciach i postawach mniej czy bardziej pozytywnych bohaterów.

Wydawnictwo Diecezjalne w Sandomierzu 27-600 Sandomierz, ul. Żeromskiego 4

Ks. Józef Krasiński, Przez wiarę i nadzieję ku cywilizacji miłości, Sandomierz 1987, s. 655. Praca niniejsza uwypukla miłość jako najwyższą wartość humanistyczną i nadprzyrodzoną oraz postuluje powrót współczesnej cywilizacji do sacrum.

Redakcja Wydawnictw KUL 20-043 Lublin, Al. Radawickie 52

Ks. Henryk Misztal, Komentarz do Konstytucji Apostolskiej "Divini perfectionis Magister", Lublin 1987, s. 228, cena 320 zł. Obecne wydanie zawiera znacznie rozszerzony i udoskonalony komentarz prawa dotyczącego kanonizacji.

[s. 32]

RYCERZ NIEPOKALANEJ
Nr 1 (379) 1988
Rok założenia 1922

[Spis treści]

Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 51/88-100.000/K-94 | Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 10 XII 1987 nr 8028/K/87. Indeks GP. II-441/799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75141-1775-136

[s. 32]