Podziękowania

Suleje, 15 lutego 1987

Składam gorące podziękowanie Kochanej Matce Niepokalanej za to, że raczyła wysłuchać naszych próśb i wyrwała mojego syna z dołka pijaństwa. Przez sześć lat nie było życia w naszym domu, bo syn pił i rozrabiał. Ani prośby, ani groźby nie pomagały. Na wszystko miał tylko jedną odpowiedź:

- Piłem, piję, będę pił i skończę ze sobą!

Chociaż syn po pijanemu nieraz bluzgał na Boga, to jednak łańcuszka z medalikiem z szyi nie zdejmował; raz go zgubił i dotąd szukał, aż go znalazł. Pod wpływem jakiejś łaski postanowił nie pić i nie pije. Koledzy namawiają go, ale stanowczo odmawia.

Z wdzięczności dla Miłosiernej Matki postanowiłam, że ani jednej soboty nie opuszczę Różańca świętego, co wiernie praktykuję.

Genowefa Osygińska

Nowe Miasto, 21 stycznia 1988

Pragnę publicznie podziękować Matce Najświętszej i św. Maksymilianowi za uratowanie mojego brata, który targnął się na własne życie zażywając silnie trującego oprysku. Zrobiono ma sondowanie żołądka i w stanie beznadziejnym odwieziono go do szpitala w Łodzi. Lekarze nie mieli nadziei, by pozostał przy życiu, i twierdzili, że będzie nieprzytomny dwa do trzech tygodni. Z całą rodziną modliłam się gorąco do Ran Pana Jezusa, Matki Bożej i św. Maksymiliana, prosząc o ratunek. Brat odzyskał przytomność wcześniej i po dwóch tygodniach leczenia w szpitalu powrócił do domu, do żony i dzieci.

W tym czasie, kiedy brat odzyskał przytomność, Matka Najświętsza okazała też w inny sposób moc swego wstawiennictwa. Nasz ojciec, który kilkanaście lat nie był u spowiedzi, chcąc Jej podziękować za uratowanie syna, przystąpił do spowiedzi i Komunii świętej.

Małgorzata Malicka

Siedlce, 21 października 1987

Matce Najświętszej składam gorące podziękowanie za cudowne, jak myślę, uzdrowienie mego siostrzeńca.

Od dłuższego czasu ukryta, nierozpoznana przez lekarzy choroba niszczyła jego młody organizm.

Dwukrotne, nieudane próby dostania się na studia dopełniły reszty. Nastąpił ostry szok. Chory znalazł się w klinice psychiatrycznej.

Po miesiącu intensywnego leczenia nie tylko nie nastąpiła poprawa, lecz doszło do ostatecznego wyczerpania organizmu. Żadne środki stosowane przez lekarzy nie skutkowały. Konsylium lekarskie orzekło: stan beznadziejny. Powiadomiono rodzinę, że zbliża się koniec. Wówczas znajomy kapłan salezjanin przybył, by chorego zaopatrzyć na śmierć. Była to sobota, 3 maja 1986 r., święto Królowej Polski. Po przyjęciu Sakramentów św. i modlitwie dziękczynnej chory z rozpromienioną szczęściem twarzą wyszeptał: "Jak mi lekko". Potem poprosił o posiłek, którego nie przyjmował od wielu dni. Od tej pory chory szybko zaczął powracać do zdrowia. Jeszcze 4 maja pani doktor orzekła rodzinie, że nie ma nadziei na wyzdrowienie. Ale już 7 maja powiedziała do mnie: "Widzi pani? To był cud". 22 czerwca chory powrócił do rodzinnego domu, a 1 października [1988] r. rozpoczął przerwaną pracę nauczycielską w szkole.

W. D.

R., 27 listopada 1987

Składam podziękowanie Matce Bożej za wszystkie oczywiste dla mnie łaski i za opiekę, a św. Maksymilianowi za przybliżenie mnie do Niepokalanej.

Wychowałam się w rodzinie katolickiej, praktykującej, żyjącej w błogosławionej bliskości Częstochowy (40 km). Mimo to moja religijność była płytka. Dziś z perspektywy 40 lat wiem, że choć wpajano mi bezwzględną konieczność obowiązku niedzielnej Mszy św., nie nauczono mnie gorliwej, głębszej modlitwy. Jej wartość odkryłam dopiero teraz, kiedy różne porażki, błędy życiowe i cierpienia kazały mi szukać w niej ucieczki.

Po raz pierwszy zaznałam radości modlitwy, gdy błagałam Boga w nowennie do Matki Bożej i św. Maksymiliana o szczęśliwą operację tatusia (przerzut nowotworu). Do dziś stan zdrowia tatusia jest dobry, a ja żywię przekonanie, że to sprawiła i sprawia łaska Boża. Dużo mi pomógł duchowo "Rycerz", skąd wzięłam zwyczaj wielokrotnego uciekania się w ciągu dnia do Niepokalanej. Wspierają mnie także dalsze namacalne dowody otrzymywanych łask. Cenię sobie szczególnie modlitwę różańcową, a powodem stało się znalezione kiedyś przy śmietniku kółeczko z dziesiątką różańca, które noszę zawsze ze sobą, mając liczne dowody jego zbawiennego na mnie wpływu.

Życzę wszystkim spotkania z Królową Róż i odnalezienia przy Jej pomocy bliskości Boga.

Skruszona i wdzięczna czcicielka Matki Bożej.

E. K.

Praszka, 8 grudnia 1987

Około pół roku temu prosiłam Was o odprawienie Mszy św. w intencji otrzymania mieszkania. Przyrzekłam, że jeżeli je otrzymam, to zamówię [127]dziękczynną Mszę św. i ogłoszę publiczne podziękowanie w "Rycerzu Niepokalanej". Mieszkanie otrzymałam, za co niech będą dzięki Bogu, Matce Najświętszej i tym, którzy się za mnie modlili.

Jestem wdową i mam czworo dzieci. Najlepsza Matuchna Niepokalana ulitowała się nad nami i nad naszym tułaczym losem.

Anna Tomaczak

Międzyrzec Podlaski, 29 grudnia 1987

Z wielką pokorą i czcią składam publiczne podziękowanie Miłosierdziu Bożemu, Matce Najświętszej i świętemu Ojcu Kolbemu za łaskę zahamowania choroby nowotworowej u mojej siostry. Minęło trzy lata, jak przeżyłam okropny szok dowiadując się, że moja siostra jest śmiertelnie chora na złośliwy czerniak oka. Miała dwie operacje: w Krakowie i Warszawie, usunięto jej jedną gałkę oczną. Gorąco modliłam się do Matki Najświętszej o zahamowanie choroby. Tak się też stało: choroba nie postępuje, dolegliwości są niewielkie, siostra widzi na jedno oko, chodzi i robi wszystko w domu.

Wanda Świder

Kraków, 4 stycznia 1988

Z największą radością i w pokorze ducha dziękuję Matce Najświętszej za Jej orędownictwo. Syn Jej, Jezus Chrystus, wysłuchał naszych błagań wlewając w zatwardziałe serce mego wujka światło wiary. Zawrócił go z bezdroży niewiary, którą stracił jako emigrant w Ameryce. To cudowne nawrócenie dokonało się pod koniec listopada minionego roku. Pan Bóg posłużył się w swym Miłosierdziu kapłanem, który za namową zaprzyjaźnionej rodziny dojeżdżał z Grybowa do mieszkania starca, głosząc mu rekolekcje. Za trzecim razem dokonało się pojednanie z Bogiem i Kościołem. Radość nasza i wdzięczność Bogu jest tym większa, że nawrócony za trzy lata kończy-sto lat życia.

Piotr M.

Pieszyce, 9 stycznia 1988

Mój brat, mimo że modlił się na różańcu, rzadko chodził do kościoła, u spowiedzi nie był około 40 lat. Życie jego było burzliwe i pełne niepowodzeń. We wrześniu 1986 r., gdy miał 77 lat, poważnie zachorował. Ponieważ mieszkał w tym samym domu, codziennie go odwiedzałam, pocieszałam i prosiłam, aby zgodził się na rozmowę z księdzem. Widząc, że nic nie wskóram, zwróciłam się do Matki Bożej Różańcowej i Siostry Faustyny Kowalskiej z prośbą o wstawiennictwo za nim do Boga. W jego intencji odmawiałam również koronkę do Mi brata. Gdy mnie zobaczył, powiedział:

- Poproś księdza.

W jego oczach wyczytałam nastrój poety:

Ma dusza uwikłana | Przez bardzo długie lata, | Upada na kolana, | By przed Tobą zapłakać. | T. L.

Ze łzami w oczach pobiegłam po księdza, który wyspowiadał chorego i udzielił Komunii św. Za trzy dni brat umarł.

Poczuwam się do obowiązku podziękować Miłosierdziu Bożemu, Matce Niepokalanej i S. Faustynie za łaskę nawrócenia mego brata.

Janina Piech

Tomaszów Maz., 10 stycznia 1988

Wdzięcznym sercem pragnę podziękować Maryi Niepokalanej i św. Maksymilianowi za to, że moja córka Ewa zawarła sakramentalny związek małżeński. W czerwcu 1981 roku związała się z pewnym mężczyzną, lecz ślub ciągle odkładali. Jako matka bolałam nad tym, modliłam się, aby moje dziecko mogło żyć po Bożemu i korzystać z sakramentów świętych. Podjęłam trud pójścia z pieszą pielgrzymką do Częstochowy. Pielgrzymka wychodzi z naszego miasta, cztery dni idzie na Jasną Górę, dwa dni przebywa w Częstochowie i przez cztery dni wraca. Odbyłam w intencji swej córki sześć pielgrzymek. Jedna z nich była drogą krzyżową szłam z chorą nogą, cierpiąca, ale z prośbą na ustach: "Boże, uratuj moje dziecko". Moje matczyne prośby zostały wysłuchane. Córka w wigilię Bożego Narodzenia po sześciu i pół roku życia bez ślubu, w pustym kościele w obecności kapłana i dwóch świadków uregulowała swoje sprawy z Panem Bogiem. Wychowują troje dzieci. Jestem szczęśliwa, że tę łaskę otrzymałam, że już w Boże Narodzenie widziałam, jak moja córka przystępuje do Stołu Pańskiego. Dzielę się swoją radością z czytelnikami "Rycerza Niepokalanej", aby inne matki przeżywając podobne trudności życiowe nie załamywały się, lecz całkowicie zawierzyły Bogu i Maryi.

Władysława Goździk

K., 13 stycznia 1988

Jestem nastolatką; mam wierzących rodziców, ale brak u mnie silnej wiary doprowadził mnie do grzechu przeciw szóstemu przykazaniu Bożemu i lęku przed niepożądaną ciążą. Dzięki modlitwie do Maryi i współpracy z Jej łaską zerwałam z grzechem. Pragnę publicznie podziękować Matce Bożej Niepokalanej za opiekę nade mną wszystkimi wątpiącymi.

Agnieszka

[128]

BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 2073 osoby; za odzyskanie wiary - 295; za nawrócenie - 538; za powstanie z nałogów - 639; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 509; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 470; za szczęśliwe rozwiązanie - 390; za dobrą pracę - 102; za przydział mieszkania - 98; za szczęśliwą podróż - 197; za ocalenie - 99; za odnalezienie zguby - 4; za opiekę Bożą i inne wysłuchane prośby - 2796.

POLECAJĄ NASZYM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 2858 osób; o odzyskanie wiary - 349; o nawrócenie - 863; o powstanie z nałogów - 1340; o zgodę i miłość w rodzinie - 542; o pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 638; o szczęśliwe rozwiązanie - 422; o przydział mieszkania - 160; o dobrą pracę - 84; o szczęśliwą podróż - 286; o znalezienie zguby - 50; o błogosławieństwo Boże i opiekę oraz w innych intencjach - 11 500.


Intencja MI na kwiecień

Abyśmy żyjąc w erze Maryi, którą zapowiedział i przygotował św. Maksymilian, coraz bardziej doświadczali obecności zmartwychwstałego Pana w Kościele i byli świadkami tej obecności.

[s. 128]

Kalendarzyk MI na kwiecień

Kwiecień
1Wielki Piątek Męki Pańskiej. Uczestniczymy w Liturgii ku czci Męki Pańskiej, adorując Krzyż i przyjmując Komunię św.
2Wielka Sobota. Bierzemy udział we Mszy Wigilii Wielkanocnej, odnawiając przyrzeczenia Chrztu św.
3Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Rano - procesja rezurekcyjna. Przez cały Okres Wielkanocny zamiast Anioł Pański odmawiamy antyfonę Królowo Niebios, raduj się.
23Uroczystość św. Wojciecha, jednego z głównych Patronów Polski.
2458. rocznica przybycia św. Maksymiliana do Japonii. Modlimy się za misje MI na Dalekim Wschodzie.
25Kwartalne dni modlitw o powołania do służby w Kościele.
26Matki Boskiej Dobrej Rady.

[s. 128]

Książki wydane ostatnio

(do nabycia w ich wydawnictwach)

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin. Carlo Carretto, Ja, Franciszek, Niepokalanów 1987, s. 127. Autor każe św. Franciszkowi z Asyżu przemawiać do ludzi dzisiejszych, zwłaszcza do ludzi młodych, by przekazać im jego ideały, wciąż aktualne, i tak dać im odpowiedź na dręczące ich głębokie niepokoje, na szlachetne dążenia, na wymagania autentyczności i chrześcijańskiej konsekwencji.

Adademia Teologii Katolickiej, 01-653 Warszawa, ul. Dewajtis 5. Ks. Bronisław Mokrzycki SJ, Nowa Pascha. teologia Modlitwy Eucharystycznej na tle historii zbawienia, Warszawa 1987, s. 272. Jest to 7. tom serii rozważań biblijno-liturgicznych, zatytułowanych Misterium Chrystusa.

Ks. Stanisław Olejnik, Dar-Wezwanie-Odpowiedź. Teologia moralna. T. 1: Wprowadzenie i idea wiodąca, Warszawa 1988, s. 278.

Wydawnictwo Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa, ul. Dziekania 1, tel.: 31-10-25. Ks. Bronisław Dembowski: Rozważania świętomarcińskie. Warszawa 1987, s. 295, (Teksty rekolekcji wygłoszonych w latach 1979-1983).

To czyńcie na Moją pamiątkę. Eucharystia w dokumentach Kościoła. Opracowanie i wstęp ks. Jan Miazek. - Warszawa 1987, s. 332.

[s. 128]

RYCERZ NIEPOKALANEJ
Nr 4 (379) 1988
Rok założenia 1922

[Spis treści]

Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 54/88-100.000/U-12 | Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 17 III 1988 nr 1650/K/88. Indeks GP.II-441/799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75141-1775-136

[s. 128]