Podziękowania

Tryńcza, 14 kwietnia 1988

Mam 42 lata i chowam sześcioro dzieci. Gdy zaszłam w ciążę z pierwszym dzieckiem, okazało się, że mamy z mężem niezgodną grupę krwi: moja ABRh-, męża ARh+. Lekarze orzekli, że może powstać konflikt serologiczny i że ciąży mogę nie donosić. Ku zdumieniu urodziłam zdrowego syna o wadze 3600 g. Następną trójkę dzieci również urodziłam bez kłopotów. Po trzecim zrobił mi się skrzep na prawej nodze, ale dzięki pomocy Bożej i lekarzy wyszłam zdrowa ze szpitala.

Po trzech latach znowu zaszłam w ciążę, ale jej nie donosiłam, bo nastąpiło samoistne poronienie. Lekarze ponownie mnie ostrzegali, że następną ciążę mogę przypłacić życiem. Po pewnym czasie poczułam dziecko pod sercem. Byłam w rozterce, ponieważ bałam się powrotu skrzepu czy nawet najgorszego. Przychodziły myśli, żeby ciążę usunąć, ale coś mi szeptało, żeby tego nie robić. Szukałam wsparcia w modlitwie i tak nastąpiło szczęśliwe rozwiązanie. Urodziłam zdrową córkę, która - podobnie jak starsze dzieci - dobrze się uczy.

Staramy się wraz z mężem wychowywać naszą szóstkę (dwóch chłopców, cztery córki) po chrześcijańsku i dać im w miarę naszych możliwości warunki do życia. Najmłodszy syn ma czwarty roczek. Gdy spojrzę na to dziecko, które zamierzałam usunąć, w oczach stają mi łzy.

Składam podziękowanie Panu Bogu i Matce Najświętszej za otrzymane łaski.

M. G.

Nowodwór, 15 kwietnia 1988

Gorąco dziękuję Matce Najświętszej za wiele otrzymanych łask i za stałą opiekę, a przede wszystkim za to, że nauczyła mnie kochać Boga i wierzyć w Niego, w czym ma także swój udział "Rycerz Niepokalanej", którego poznałam mając około 9 lat. Były to numery z lat 1938 i 1939. I teraz czytając to pismo, znajduję zawsze coś nowego, czego jeszcze nie wiedziałam lub nie rozumiałam, i staram się być lepsza.

Matko Najświętsza, proszę Cię, byś nas nigdy nie opuściła.

Anna Mitrus rycerka Niepokalanej

Wrocław, 21 kwietnia 1988

Od dziesięciu lat modliłam się do Pana Boga za wstawiennictwem Matki Najświętszej i św. Maksymiliana, a także św. Antoniego, błagając o nawrócenie córki z alkoholizmu. Z powodu jej nałogu cierpiała cała rodzina. Wreszcie modlitwy moje zostały wysłuchane. Córka zgodziła się na leczenie odwykowe, o czym dawniej nie chciała słyszeć. Po leczeniu zmieniła się nie do poznania, zerwała z przyjaciółkami, które ją deprawowały, i od maja ub. roku wróciła do normalnego życia: znowu jest dobrą matką i żoną. Stara się jak może nadrobić wszystkie straty w wychowaniu dzieci i materialne. W ich domu znowu panuje miłość i zgoda, dzieci są radosne i szczęśliwe.

Wszystkich, którzy się załamują pod ciężarem krzyża, pragnę zachęcić, żeby błagali o potrzebne łaski, ufając w niezmierzone Miłosierdzie Boże.

Wdzięczna matka Zofia M.

Wrocław, 2 lipca 1988

Dnia 5 grudnia 1987 r. moja koleżanka z pracy Ewa R. wracała wraz z mężem Wojciechem do domu. Szli drogą wylotową w Oleśnicy, a było już ciemno. Nagle zostali potrąceni przez samochód. Kierowca uciekł. Po chwili najechał na leżących na jezdni drugi kierowca - prawdopodobnie nie zdążył wyhamować - i strasznie poturbował Wojciecha. W drodze do szpitala umarł. Ewa była nieprzytomna i miała liczne potłuczenia. W domu czekały dzieci w wieku 4 i 6 lat oraz jednoroczne niemowlę, wraz z babcią.

W szpitalu zaczęła się walka o życie Ewy. Stwierdzono u niej uszkodzenie rdzenia mózgu. Lekarze mówili, że jeżeli przeżyje, to wyjdzie z nabytym upośledzeniem. Szanse na wyzdrowienie były bardzo nikłe. Kiedy dowiedziałem się o całym zajściu, codziennie wraz z rodzicami i przyjaciółmi modliliśmy się o łaskę uzdrowienia. W piętnastym dniu nieprzytomności Ewy odwiedziłem ją razem ze znajomą. Prosiłem pielęgniarkę, by zwilżyła usta chorej święconą wodą i nałożyła jej Cudowny Medalik. Codziennie modliłem się do Niepokalanej, by wstawiła się u Trójcy Świętej za tą chorą matką trojga dzieci.

24 grudnia nad ranem Ewa odzyskała przytomność. Pokazywała coś rękami i próbowała mówić, ale nikt jej nie mógł zrozumieć. Rozpaliły się jednak iskry nadziei. Modliliśmy się jeszcze długo, prosząc też o wstawiennictwo św. Maksymiliana i Siostrę Faustynę Kowalską. Chyba całe niebo słyszało nasze wołanie SOS. I oto Ewa żyje, jest zdrowa i normalna (pozostała jej tylko w małym stopniu wada władania jedną stopą).

Dzięki Ci, Maryjo, za Twe orędownictwo u Trójcy Przenajświętszej i Tobie, św. Maksymilianie, [335]oraz Wam, wszyscy Święci, za wysłuchane modlitwy o łaskę uzdrowienia Ewy.

Piotr Michalski z rodzicami i przyjaciółmi

Warszawa, 20 lipca 1988

Miałam męża alkoholika, sama byłam niby wierząca, do kościoła chodziłam, ale do spowiedzi i Komunii św. rzadko. Narzekałam wciąż na doznane przykrości, zamiast dziękować Bogu, że zsyła karę za grzeszne życie przed ślubem. Byłam całkowicie załamana, myślałam nawet o morderstwie i samobójstwie. Płakałam z byle czego i podnosiłam głos. Aż pewnego dnia w czasie pacierza, który tak często odmawiałam chaotycznie, przyszło olśnienie i opamiętanie. Zaczęłam się więcej i pobożniej modlić, również na różańcu, co przynosiło mi uspokojenie.

Mąż zachorował na płuca, okazało się, że był to rak. Modliłam się za niego, aby otrzymał łaskę spowiedzi przed śmiercią. Po trzynastu latach obojętności religijnej, na dwa dni przed śmiercią, a kilka godzin przed utratą świadomości przyjął sakramenty święte. Obiecałam Matce Najświętszej, że złożę pisemne podziękowanie za tę łaskę. Ja sama zmieniłam się na lepsze, ale jeszcze brak mi cierpliwości.

Niniejszym dziękuję Najświętszej Maryi Pannie za wszystkie łaski.

Genowefa K.

Kąkolewnica, 21 sierpnia 1988

Razem z mężem składamy serdeczne podziękowanie Matce Bożej Niepokalanej za dar rodzicielstwa.

W 1984 r. zawarliśmy związek małżeński. Oboje chcieliśmy mieć dużo dzieci, tymczasem zanosiło się na to, że nasze małżeństwo będzie w ogóle bezdzietne. Poroniłam cztery kolejne ciąże i nikt nie potrafił podać przyczyn, dla których tak się działo. Wyczerpana nerwowo, postanowiłam zrezygnować już z macierzyństwa. Pod koniec listopada 1987 r. okazało się, że jestem w odmiennym stanie. Przerażona tym "odkryciem" ofiarowałam poczęte dziecko Niepokalanej. Lekarz polecił iść do szpitala, gdzie spędziłam siedem miesięcy.

8 sierpnia tego roku urodził nam się synek - Dominik. Jesteśmy wdzięczni Matce Najświętszej za wyjednanie nam łaski rodzicielstwa. Teraz modlimy się, by to nasze rodzicielstwo było pełne i dojrzałe, żeby nie zmarnować depozytu złożonego przez Boga i Matkę Najświętszą w nasze ręce.

Barbara i Władysław Kośmidrowie

Białystok, 4 października 1988

W tym roku za sprawą Pana poznałam pewnego młodzieńca z Wilna, który zwierzył mi się z wielkiego zmartwienia: oto drugi raz już stara się dostać w ZSSR do seminarium duchownego i z trwogą myśli o tym, że może i w tym roku jego marzenie skończy się fiaskiem.

Bardzo mnie ta sprawa poruszyła i z miejsca postanowiłam, że oboje z mężem odprawimy nowennę do Ojca Kolbego i św. Judy Tadeusza. Cały czas w czasie odprawiania nowenny odmawialiśmy Różaniec i przystępowaliśmy do Komunii św., pełni wiary w to, że Bóg nas wysłucha. Obiecałam też, że po wysłuchaniu podziękuję Bogu i Maryi publicznie. I oto dwa dni temu dostałam z Wilna list, pełen wielkiej radości. Mirek (takie miał imię) pisze, że nareszcie dostał się do Seminarium Duchownego w Kownie i że na początku nauka idzie mu wspaniale.

Dziękujemy za to z całego serca Panu Bogu i Najświętszej Maryi.

Jestem rozmiłowana w Niepokalanej. Jej Różaniec, który odmawiam codziennie, uważam za najwspanialszy oręż w walce ze złem. Ilekroć mam troski i zmartwienia, chwytam za różaniec i w nim odnajduję spokój duszy, a i ciało staje się (przy mojej wie[l]kiej nerwicy) zdrowsze. Bądź pochwalona za to, Maryjo!

Barbara Leśniewska

Skarżysko-Kamienna, 12 października 1988

Był czas, kiedy obojętnie patrzyłam na ręce mojej matki, codziennie przesuwające paciorki różańca. Z niecierpliwością czekałam, kiedy skończy tę modlitwę. Matka umarła, pochowaliśmy ją z tym różańcem. Nas życie wzięło w swoje tryby. Były w nim radości, bóle, nadzieje i zwątpienia, później przyszła choroba i samotność.

Po śmierci najlepszego przyjaciela, jakim był mój mąż, zostałam sama. Dorosłe dzieci miały swoje problemy. I wówczas od brata dostałam piękny różaniec z kryształków, poświęcony przez Jana Pawła II. Przypadł mi bardzo do serca i zaczęłam, podobnie jak nasza matka, codziennie go odmawiać. Jednocześnie czytałam i lekturę ułatwiającą zrozumienie sensu tej modlitwy. Przyszło olśnienie i wielkie umiłowanie Różańca. Przecież to takie proste i piękne. Całe życie Jezusa od momentu zwiastowania Jego narodzin, połączone z losami Jego Matki, przewija się przed oczami. Rozmyślając tajemnice radosne, bolesne i chwalebne Ich życia, teraz przeżywam razem z Nimi swoje radości, bóle i nadzieje. Nasze ludzkie sprawy, owiane Bożą miłością, nie są tak straszne, beznadziejne, bo prowadzą do tronu Niepokalanej, naszej Królowej. Już nie jestem samotna, bo mam różaniec, który zawsze jest ze mną. Jest moim talizmanem. Moim pragnieniem jest, żeby wszyscy, z którymi się spotkam w życiowej wędrówce, poznali i pokochali tę piękną modlitwę. Różaniec to życie, a nie monotonne powtarzanie Zdrowasiek.

Dziękuję Bogu, że u schyłku życia dał mi łaskę zrozumienia Różańca i uznania go za osobiste szczęście.

Cecylia Włodarczyk

[336]

BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 1940 osób; za odzyskanie wiary - 215; za nawrócenie - 2400; za powstanie z nałogów - 954; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 1120; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 387; za szczęśliwe rozwiązanie - 174; za dobrą pracę - 85; za przydział mieszkania - 93; za ocalenie - 115; za odnalezienie zguby - 60; za opiekę Bożą i inne wysłuchanie innych próśb - 3104.

POLECAJĄ NASZYM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 6104 osoby; o odzyskanie wiary - 140; o nawrócenie - 1354; o powstanie z nałogów - 2285; o zgodę i miłość w rodzinie - 2100; o pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 850; o szczęśliwe rozwiązanie - 367; o przydział mieszkania - 130; o dobrą pracę - 75; o znalezienie zguby - 48; o błogosławieństwo Boże i opiekę oraz w innych intencjach - 17 460.


Intencja MI na grudzień

Niepokalana, Matko Boga i Matko nas wszystkich, prosimy Cię; abyśmy wpatrzeni z miłością w Twego Syna zasmakowali, jak Ty, w Jego cichym i pokornym stylu życia, niosąc "chwałę Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom".

[s. 336]

Kalendarzyk MI na grudzień

Grudzień
1-7Tydzień Rycerstwa Niepokalanej. Staramy się pozyskać dla MI - każdy bodaj jednego członka. Bierzemy udział w Nowennie do Niepokalanej.
8Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP. Ponawiamy swoje poświęcenie się bezgraniczne Niepokalanej. Bierzemy żywy udział w uroczystościach kończących Rok Maryjny.
16Początek Nowenny przed Bożym Narodzeniem.
25Uroczystość Narodzenia Pańskiego. W Wigilię łamiemy się opłatkiem i składamy sobie życzenia, a o północy śpieszymy na Pasterkę. Pamiętamy o ubogich i osobach samotnych.
30Święto Najświętszej Rodziny, Jezusa, Maryi i Józefa.

[s. 336]

Książki wydane w roku 1988

(do nabycia w ich wydawnictwach)

Akademia Teologii Katolickiej, 01-653 Warszawa, ul. Dewajtis 5:

J. M. Dołęga, Kreacjonizm i ewolucjonizm. Ewolucyjny model kreacjonizmu a problem hominizacji, s. 135.

Bp K. Romaniuk, Konkordancja do Pisma Świętego Nowego Testamentu, wyd. 2, t. 1: A-O, s., t. 2: P-Ż, s. 408.

S. J. Stabińska OSBap, Charyzmat służby. Życie Anieli Salawy (1881-1922), s. 171.

Aktualna sytuacja muzyki religijnej i liturgicznej w Polsce. Materiały seminarium pod red. M. Bogusławskiej, s. 128.

Pamiętniki i relacje, pod red. ks. F. Stopniaka (t. 15 kolekcji: Kościół katolicki za ziemiach Polski w czasie II wojny światowej), s. 124.

Wybór pism o. Honorata Koźmińskiego, cz. 4: Nauki o św. Franciszku z Asyżu. Przygotował do wyd. o. G. Bartoszewski OFMCap, s. 243.

Ośrodek Duchowości Karmelitańskiej, 91-357 Łódź, ul. Liściasta 9:

Karmel - jego święci, życie, charyzmat, zadania i cele w wypowiedziach Ojca Świętego Jana Pawła II. Przygotował o. S. T. Praśkiewicz OCD, s. 223.

[s. 336]

RYCERZ NIEPOKALANEJ
Nr 12 (390) 1988
Rok założenia 1922

[Spis treści]

Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 60/88-100.000/U-36 | Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 16 XI 1988 nr 7226/K/88. Indeks GP.II-441 /799/83. Prenumerata-dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75646-1775-136

[s. 336]