Podziękowania

Piekary Śląskie, 21 stycznia 1988

Będąc w listopadzie [1987] roku na pielgrzymce w Niepokalanowie z Bractwem Trzeźwości, do którego należę, podjęłam pisemne zobowiązanie przed ołtarzem św. Maksymiliana Kolbego, że złożę publiczne podziękowanie i zamówię Mszę dziękczynną, jeżeli moje prośby zostaną wysłuchane.

Żona mego brata wyjechała do RFN z ich jedyną, 12-letnią córką i tam została. Z tego powodu brat rozpił się i zawierał różne podejrzane znajomości. Przez 11 miesięcy modliłam się za brata, aby zawrócił ze złej drogi i połączył się z żoną. Tuż po świętach moje pragnienia spełniły s[i]ę: brat jest już u żony i córki.

Dzięki Wam, Matko Najświętsza i św. Maksymilianie, za tę łaskę. Oddaję Ci też w opiekę, Matko ukochana, dwóch synów w wieku 13 i 15 lat.

Od dwóch lat jestem rycerką Niepokalanej i abstynentką. Myślę, że z pomocą Matki Bożej wytrwam w tym postanowieniu do końca moich dni.

Barbara Białas

Rymanów, 8 lutego 1988

Na początku chcę Was pozdrowić i podziękować za "Rycerza" oraz książki. Dzięki nim człowiek może bliżej poznać arcyciekawą postać św. Maksymiliana Marii Kolbego i naprawdę szczerze pokochać Niepokalaną. "Bóg zapłać" za przyjęcie mnie do MI.

Jednocześnie w imieniu naszej rodziny pragnę podziękować Matce Bożej za uratowanie mnie, mojej mamy i siostry od niechybnej śmierci przez zatrucie gazem. Była zima, dął silny wiatr. Mama zostawiła zapalony piecyk gazowy, który w czasie naszego snu zgasł. W nocy przyśniła się mamie w przerażający sposób babcia Marysia. To ją obudziło, poczuła gaz. Szybko wstała, otworzyła okna i było już po strachu: uniknęliśmy śmierci.

Najświętsza Maryjo, proszę Cię o łaskę powołania zakonnego i kapłańskiego. To z wdzięczności dla Ciebie za uratowane życie i za wiele innych łask.

Niegodny rycerz Maryi.

C. M.

Rzeszów, 18 lutego 1988

Z całej duszy składam podziękowanie Najświętszemu Sercu Jezusa, Najświętszej Maryi Pannie, św. Judzie Tadeuszowi i św. Maksymilianowi za wstawiennictwo i ratunek.

Mój mąż był wierzący, ale nie praktykujący. Sama prowadziłam dzieci do kościoła na Mszę św. i do I Komunii św. Kiedy zamówiłam Mszę św. z okazji 25-lecia małżeństwa, na którą przybyły dzieci, synowa, zięć i wnuczki, byłam najszczęśliwsza, gdy również mąż przystąpił z nami do spowiedzi i Komunii św.

Dwa lata temu syn, który pracował jako elektryk przy linii wysokiego napięcia, uległ wypadkowi w pracy. Dostałam telefon, że został porażony prądem. Wierzę, że uratowały go moje modlitwy i Godzinki do Najświętszej Maryi Panny, które codziennie śpiewam w naszym kościele od ponad 25 lat. Gdy przybyłam do szpitala, ordynator powiedział mi, że nie należy dziękować jemu, ale Panu Bogu. Syn po dwóch tygodniach leczenia powrócił do domu i dziś nie ma śladu po wypadku, pracuje. Również dyrektor zakładu pracy i robotnicy byli zdziwieni widząc zdrowego syna.

Janina Liszcz

Święta Katarzyna, 18 lutego 1988

Pragnę publicznie podziękować Matce Najświętszej i św. Maksymilianowi za wysłuchanie mojej prośby.

Miałam bardzo serdeczną przyjaciółkę Janinę, która ze względu na swojego męża ateistę nie przyjmowała sakramentów świętych i nie uczęszczała na Mszę św. W ubiegłym roku w maju zachorowała ciężko na raka. Zabrano ją do szpitala. Odwiedzałam ją i zaproponowałam, żeby przed operacją pojednała się z Panem Bogiem. Miała pewne opory, gdyż bardzo dawno nie była u spowiedzi, ale ku mojej wielkiej radości zgodziła się poprosić księdza. Wyspowiadała się, przyjęła Najświętszy Sakrament i namaszczenie chorych. Do swojej śmierci, a żyła jeszcze trzy miesiące, co dzień przyjmowała Komunię św. i została pochowana po katolicku.

Mieczysława Diduszko

Łódź, 3 marca 1988

Gorąco prosiłam Najświętsze Serce Jezusa, Matkę Bożą i św. Maksymiliana, aby moja córka przestała palić papierosy. Dzięki Bożej pomocy córka porzuciła ten nałóg, za co składam serdeczne podziękowanie prosząc o opiekę nad rodziną i o zdrowie dla mnie.

Waleria Chaladus

Trzebieszów, 12 marca 1988

Pragnę publicznie podziękować Panu Jezusowi i Matce Bożej za otrzymane łaski.

Przez młode Jata prowadziłem grzeszne życie: pi[191]jaństwo, nieczystość, brak modlitwy, opuszczone Msze święte.

Pracowałem jako traktorzysta, przepijając zarobione pieniądze. Do domu prawie nie wracałem, tylko spałem po stodołach, leżąc pijany jak bydlę. Ludzie i rodzina mówili: "On już jest zmarnowany". Tak trwało przez siedem lat, aż nadszedł rok 1975, Boże Narodzenie. Leżę pijany w domu sam. Poczułem słabość i zdawało mi się, że będę umierał. Nie było do kogo przemówić słowa, wszyscy bowiem poszli do kościoła. Wołam do Matki Bożej: "Matuchno Najświętsza, nie zabieraj mnie jeszcze, bo jestem grzeszny, ja już do końca życia nie będę pił wódki".

Dzięki Bogu żyję do dziś, mam 37 lat, ożeniłem się, mam troje dzieci, postawiłem murowany dom, ogrodzony. W ogródku stoi kapliczka z figurkami Pana Jezusa i Matki Bożej, i tutaj to odprawia się majowe nabożeństwo i coroczne poświęcenie pól ze Mszą świętą. Wstąpiłem do Rycerstwa Niepokalanej i staram się, aby w moim domu nikogo nie częstowano alkoholem i nie pito z okazji różnych uroczystości. Szerzę cześć Niepokalanej, rozdaję Cudowne Medaliki ludziom załamanym duchowo. W tym roku wybieram się w pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę, by w szczególny sposób podziękować Matce Bożej za otrzymane łaski i prosić Ją o wytrwanie bez grzechu do końca życia.

Kazimierz Kowalczyk

Niniejszym zaświadczam, że p. Kazimierz Kowalczyk, zam. w Trzebieszowie III, podczas mojej obecności w parafii Trzebieszów od 1976 do 1986 r. nie pił żadnych napojów alkoholowych. | Stoczek Łukowski, 17 II 1988 r.

Miastko, 14 marca 1988

Moi rodzice bardzo rzadko uczęszczają do kościoła. Mnie wychowano w wierze z "tradycji"; do kościoła chodziłam, aby tylko być na Mszy św., z lekcjami religii było tak samo. Teraz mam 17 lat i pragnę zawrzeć przymierze miłości z Maryją, a to dzięki rekolekcjom, jakie odprawiłam w Koszalinie w czasie ferii (pojechałam, by zobaczyć, jak takie rekolekcje się odbywają). Tam poznałam prawdziwą wiarę w Boga i wartość modlitwy. Dziękuję Matce Najświętszej, że tak mną pokierowała. Obecnie modlę się za moich rodziców, a najbardziej za tatę. Proszę też wszystkich Czytelników o modlitewne wsparcie.

Anna M.

Tłokinia, 15 marca 1988

W 1983 r. zawarłam związek małżeński. Bardzo chcieliby mieć dziecko, ale niestety z powodu choroby męża było to niemożliwe. Oboje z mężem oddaliśmy się pod opiekę lekarzy. Jednocześnie zaczęliśmy się gorąco modlić do Pana Boga i Matki Boskiej. Bardzo często przystępowaliśmy do Komunii św., zamawialiśmy Msze św. i oddaliśmy się całkowicie Panu Bogu i Matce Boskiej. Nasz smutek trwał prawie pięć lat, bo właśnie trzy tygodnie temu urodziłam córeczkę. Wiem, że to dziecko, tak upragnione, jest darem Bożym. Chcę publicznie podziękować Panu Bogu i Najświętszej Maryi Pannie za zmiłowanie się nad nami.

Katarzyna Chojnacka

Złotniki, 25 marca 1988

8 czerwca 1963 r. z grupą kolegów przyjąłem sakrament kapłaństwa, którego udzielił nam ks. bp Czesław Kaczmarek w bazylice katedralnej w Kielcach.

Panu Bogu przez pośrednictwo Niepokalanej i Świętych, a szczególnie św. Maksymiliana Kolbego, składam podziękowanie za łaskę kapłaństwa, za szczęśliwe odbycie nieprzewidzianej służby wojskowej w czasie studiów seminaryjnych, za całą 25-letnią posługę kapłańską: słowo Boże, katechizację, sakramenty (dzisiaj odprawiłem po raz 11501 Mszę św.); za spotkanych ludzi i wydarzenia radosne i smutne, dzięki którym wzrastało doświadczenie; za radość z powołań duchownych chłopców i dziewcząt; za rozwiązanie trudniejszych spraw niespodziewanie łatwo po odprawieniu nowenny za wstawiennictwem św. Maksymiliana, za przynależność do Rycerstwa Niepokalanej, inspirującą, a także za wspaniałą misję Jana Pawła II w Ojczyźnie i za rozpoczęte Nawiedzenie przed jubileuszem Dwutysiąclecia.

Rocznica święceń kapłańskich jest nową pobudką, by powtarzać za Maryją-z pielgrzymującym Kościołem - Magnificat.

Ks. Jan Wojcieszek

Czechowizna, 28 marca 1988

Od siedmiu lat jestem mężatką i matką trzech synów. Przez 14 lat mój mąż strasznie pił. Życie moje i moich dzieci było koszmarem i cierpieniem. Mąż po pijanemu bił nas i wypędzał z domu. Tak byłam już umęczona, że nie wiedziałam, co mam zrobić, a wstydziłam się mówić rodzinie o tym, co się u nas dzieje. Podjęłam wtedy decyzję, że będę się modlić do Matki Niepokalanej; a Ona na pewno mi pomoże. Nie zawiodłam się. To Jej zawdzięczam, że od dwóch lat mąż przestał upijać się i znęcać się nad nami. Pił tylko czasem, a w tym roku, gdy się zaczynał Wielki Post, postanowił, że w ogóle nie będzie pił. Jak dotychczas, dotrzymuje słowa, a nawet codziennie odmawia różaniec święty.

Nie mam słów, jak podziękować Matce Niepokalanej i odwdzięczyć się Jej za wysłuchane prośby.

Genowefa W.

[192]

BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 1255 osób; za odzyskanie wiary - 81; za nawrócenie - 404; za powstanie z nałogów - 471; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 1431; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 545; za szczęśliwe rozwiązanie - 367; za dobrą pracę - 60; za przydział mieszkania - 207; za ocalenie - 181; za odnalezienie zguby - 123; za opiekę Bożą i inne wysłuchane prośby - 2157.

POLECAJĄ NASZYM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 4877 osób; o odzyskanie wiary - 376; o nawrócenie - 1005; o powstanie z nałogów - 1774; o zgodę i miłość w rodzinie - 944; o pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 2057; o szczęśliwe rozwiązanie - 489; o przydział mieszkania - 410; o dobrą pracę - 250; o znalezienie zguby - 108; o błogosławieństwo Boże i opiekę oraz w innych intencjach - 9364.


Intencja MI na czerwiec

Aby Niepokalana, która żyła w serdecznej więzi ze swym Synem, ułatwiła nam jak najściślejsze zjednoczenie z Jego Boskim Sercem i promieniowanie Jego dobrocią.

[s. 192]

Kalendarzyk MI na czerwiec

Czerwiec
1Początek nabożeństw czerwcowych ku czci Najśw. Serca Pana Jezusa.
2Uroczystość Najśw. Ciała i Krwi Chrystusa (Boże Ciało). Bierzemy udział w procesji eucharystycznej.
10Uroczystość Najśw. Serca Pana Jezusa. Odnawiamy swoje rycerskie przyrzeczenie, że będziemy szerzyć błogie Królestwo Najśw. Serca Jezusowego przez Niepokalaną.
11Wspomnienie Niepokalanego Serca Najśw. Maryi Panny.
13Franciszkańskie święto św. Antoniego z Padwy.
27NMP Nieustającej Pomocy.
29Uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła.

[s. 192]

Książki wydane ostatnio

(do nabycia w ich wydawnictwach)

Akademia Teologii Katolickiej, 01-653 Warszawa, ul. Dewajtis 5

Ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzanie do liturgii Mszy o świętych, sierpień, Warszawa 1988, s. 174. Oprócz czytań biblijnych są homilie i modlitwa powszechna. Ks. Bronisław Mokrzycki, Przejście Pana. Z rozważań o paschalnym misterium Chrystusa, Warszawa 1988, s. 170. Jest to 9. tom serii "Misterium Chrystusa".

Verbinum, 04-118 Warszawa, ul. Ostrobramska 98

W ciszy serca. Medytacje Matki Teresy z Kalkuty. Zebrała K. Spinek, Warszawa 1988, s. 84.

Kuria Biskupia Szczecińsko-Kamieńska, 70-405 Szczecin, ul. Królowej Korony Polskiej 28c

Ks. Bp Kazimierz Majdański, Szczecińskie rocznice, Szczecin 1988, s. 137. Są to kazania, jakie Ordynariusz szczeciński wygłosił od 1980 do 1987 r. z okazji ważnych rocznic nowej historii Szczecina.

[s. 192]

RYCERZ NIEPOKALANEJ
Nr 6 (379) 1988
Rok założenia 1922

[Spis treści]

Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 56/88-100.000/U-36 | Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 19 V 1988 nr 3150/K/88. Indeks GP.II-441/799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75141-1775-136

[s. 192]