Białystok, 22 stycznia 1987 r.
Pragnę podziękować Najśw. Maryi Pannie i św. Maksymilianowi Kolbemu za bardzo dla nas ważną łaskę: idzie już drugi miesiąc, jak nasz tato nie pije. Dotąd często przychodził do domu pijany, robił awantury, wiele razy mama musiała uciekać z domu.
Gorąco modliłyśmy się, z mamą na różańcu, aby tato przestał pić i zapanował spokój w rodzinie.
Joanna, lat 11
Kielce, 9 lutego 1987
Składam gorące podziękowanie Matce Najświętszej, która pomogła mi ostatnio w bardzo dla mnie trudnym okresie życia. Dzięki Jej opiece, po czasowym załamaniu, znów odnalazłam Boga i rozwiązały się moje uciążliwe problemy, których sama nie pokonałabym nigdy.
Dorota
B., 24 lutego 1987
Pragnę serdecznie podziękować Najświętszemu Sercu Jezusowemu, Najświętszej Maryi Pannie i św. Maksymilianowi Kolbemu za otrzymaną łaskę połączenia się z mężem. Nasze małżeństwo było w trakcie rozpadu i tylko dzięki modlitwie nie doszło do katastrofy. Ponadto mąż stał się pełnym abstynentem.
Katarzyna A.
Warszawa, 17 marca 1987 r.
Przez kilkanaście lat oboje z mężem byliśmy niepraktykującymi katolikami, nie chodziliśmy do kościoła, nie modliliśmy się i nasze życie było nie najlepsze: pijaństwo męża, częste kłótnie itp.
Pięć lat temu podczas nawiedzenia Cudownego Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej Matka Najświętsza przywołała mnie do siebie. Poszłam do spowiedzi, otrzymałam dobrą naukę spowiednika i powoli zaczęłam się zmieniać. Spotkałam na swej drodze ludzi serdecznych, głęboko wierzących, którzy mnie umocnili w wierze. Dzisiaj nie mogę żyć bez modlitwy i bez Pana Jezusa w Eucharystii. Martwi mnie jednak mój mąż, który pomimo mojej gorącej zachęty nadal jest niepraktykujący.
W ubiegłym roku podczas święta Wniebowzięcia Matki Bożej wstąpiłam do Rycerstwa Niepokalanej i pragnę świadczyć o tym całym swoim życiem. Ufam, że przez Jej wstawiennictwo doczekam się żywej wiary u męża.
Wiesława M.
Dąbrówka, 25 marca 1987
Dziękuję Niebieskiej Lekarce, Matce Boskiej Pocieszenia w Leżajsku, za trzykrotne uzdrowienie.
Od czasów wojny miałem otwartą ranę na żylakach, która nie chciała się goić i bardzo dokuczała. Po kilkunastu latach leczenia lekarz zawyrokował amputację nogi. Wtedy udałem się przed Cudowny Obraz i jak małe dziecko rozmawiałem z Najświętszą Panną, prosząc o uzdrowienie. Wkrótce po nawiedzeniu sanktuarium rana się zagoiła. W podzięce za uzdrowienie wybudowałem w ogrodzie przy drodze kapliczkę ze statuą Matki Bożej Niepokalanej, do której schodzą się ludzie w maju i śpiewają pieśni.
W 1984 r. zachorowałem na pęcherz z podejrzeniem o nowotwór. Jeździłem na konsultacje i kontrole do Lublina, jednocześnie modląc się o zdrowie. Ostatnio lekarz orzekł, że nie ma znaku po chorobie. Minęło już cztery lata od zachorowania, czuję się zdrowo i znowu w podzięce Niepokalanej odnowiłem Jej figurę dla kościoła parafialnego.
Po raz trzeci Matka Boża mnie upomniała, gdy skaleczyłem chorą przedtem nogę. Po pięciu miesiącach otwartej, bolesnej rany przyrzekłem Niepokalanej, że o ile noga się zagoi, złożę Jej publiczne podziękowanie w "Rycerzu". Byłem zdumiony, gdyż w ciągu trzech tygodni rana się zagoiła.
Wdzięcznym sercem dziękuję Niebieskiej Lekarce za wszystko. Zaznaczam, że od 1938 r. należę do Rycerstwa Niepokalanej.
Andrzej Czyż
Kobiałki Stare, 2 kwietnia 1987
Mojemu bratu groziło rozbicie małżeństwa, gdyż przez dwa lata utrzymywał kontakty z rozwódką. Miał swoją ślubną żonę i dwóch synów w wieku 9 i 4 lat. Prosiliśmy go całą rodziną o opamiętanie, ale bez skutku. W końcu zaczęliśmy się wszyscy mamusia i pięć sióstr - modlić w jego intencji i odbywać pielgrzymki do cudownych miejsc. Będąc z pielgrzymką w Leśnej Podlaskiej gorąco się modliłam za brata, a po powrocie do domu pokropiłam go święconą wodą z sanktuarium, przyrzekając, że gdy się nawróci, publicznie podziękuję w "Rycerzu Niepokalanej".
Brat zawrócił ze złej drogi, teraz żyje dobrze z własną żoną i dba o rodzinę.
Gorąco dziękuję Panu Bogu, Matce Bożej Leśnej i św. Maksymilianowi za uproszoną łaskę.
Teresa M.
Pokośno, 16 kwietnia 1987
Mam 25 lat, prawie od dziecka jestem inwalidą i prawdopodobnie już nim pozostanę. Gdybym nie wierzył w Boga, życie byłoby dla mnie bezsensowną męczarnią prowadzącą do rozpaczy. Ale skoro jest Bóg i życie pozagrobowe, to jeszcze warto żyć, chociażby dalsze życie doczesne było bardzo ciężkie.
Dziękuję Bogu za dar wiary i Matce Bożej za opiekę, bo wszystkie łaski spływają na nas przez Jej ręce.
Grzegorz T.
Miastko, 24 kwietnia 1987
Mój syn miał trudności ze znalezieniem pracy, która by odpowiadała jego warunkom zdrowotnym i dokształcaniu się. W pobliskim zakładzie takie stanowisko wakowało, ale dyrektor kategorycznie odmówił mojej prośbie. Prosiłem jednak codziennie Świętego O. Maksymiliana o pomoc w tej sprawie. Kiedy po upływie około półtora miesiąca spotkałem owego dyrektora na mieście, on sam podszedł do mnie i powiedział: - Jeżeli syn dalej nigdzie nie pracuje, to niech podejmie tę pracę, o którą pan prosił.
Nie mam najmniejszej wątpliwości, że moje modlitwy zanoszone za przyczyną św. Maksymiliana zostały wysłuchane. Za to z serca dziękuję Panu Bogu i Matce Najświętszej oraz pośrednictwu Świętego.
J. K.
Poznań, 26 kwietnia 1987
Z całego serca pragnę podziękować Matce Boskiej Częstochowskiej za to, że wysłuchała moje gorące prośby o zdrowie żony i moje pojednanie z Bogiem. Przez dziesięć lat nie byłem u spowiedzi i Komunii św. Do kościoła chodziłem, ale nie mogłem się duchowo odnaleźć. Dopiero podczas misji w listopadzie ub. roku coś się ze mną stało, czego nie mogę sobie wytłumaczyć: stałem się znów dzieckiem Bożym. Teraz wiem, że tę przemianę zawdzięczam Matce Najświętszej. Co niedzielę przyjmuję do serca Pana Jezusa i tak już pozostanie do końca mego życia.
Edward K.
Warszawa, Wielkanoc 1987
Dziękuję Ci, Matko Boska Nieustającej Pomocy, za ocalenie w wypadku samochodowym w dniu 22 marca [1987] r. na rondzie Marchlewskiego w Warszawie. Na skutek zmęczenia i braku widoczności za szybko wysunąłem się do przodu i zostałem uderzony w prawy bok przez samochód osobowy. Ale wyszedłem cało z tego wypadku.
Twój wizerunek zawsze jest w moim samochodzie.
Marek D.
N., 6 maja 1987
Brat mój nie chodził do kościoła i od kilkunastu lat nie przystępował do Sakramentu Pokuty. Zabierał mamie różaniec, gdy się modliła, dokuczał i wyśmiewał się z nas wierzących. Połamał nawet krzyż.
Mama przed swą śmiercią prosiła go, aby obiecał, że na jej pogrzebie przyjmie za nią Komunię św., jednak tego nie uczynił. Modliłam się gorąco o jego nawrócenie i zostałam wysłuchana. Brat przystąpił do spowiedzi wielkanocnej i przyjął Komunię św.
Jestem bardzo szczęśliwa za ten dar i składam gorąco przyobiecane podziękowanie Niepokalanej. Jednocześnie bardzo proszę Matkę Najświętszą o nawrócenie drugiego brata.
Maria W.
BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 1007 osób; za nawrócenie - 427; za powstanie z nałogów - 322; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 385; za pomoc w nauce i zdanie egzaminu - 571; za szczęśliwe rozwiązanie - 315; za ocalenie - 105; za przydział mieszkania - 82; za dobrą pracę - 72; za odnalezienie zguby - 70; za opiekę Bożą i inne wysłuchane prośby - 2014.
POLECAJĄ NASZYM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 3437 osób; o nawrócenie - 725; o powstanie z nałogów - 802; o zgodę i miłość w rodzinie - 690; o pomoc w nauce - 763; o szczęśliwe rozwiązanie - 412; o przydział mieszkania - 250; o dobrą pracę - 171; o odnalezienie zguby - 119; o błogosławieństwo Boże i opiekę oraz w innych intencjach - 11 711.
Intencja MI na wrzesień
Aby młode pokolenie korzystało pilnie z katechizacji, a w Eucharystii znajdowało źródło i szczyt swego życia religijno-moralnego.
[s. 288]
Książki wydane ostatnio
(do nabycia w ich wydawnictwach)
W Kurii Prowincjalnej OO. Franciszkanów (Pl. Wiosny Ludów 5, 31-004 Kraków):
W nurcie franciszkańskim, Kraków 1987, s. 480. Praca zbiorowa wydana z okazji jubileuszu 750-lecia przyjścia franciszkanów do Polski. Są tu m.in. studia z dziejów franciszkanów w Krakowie. Trzy rozdziały są związane z postacią św. Maksymiliana Kolbego: Św. Maksymilian M. Kolbe w Krakowie (1919-1922), O. Bonawentura Podhorodecki jako współpracownik św. Maksymiliana Kolbego, Ruch Trzeżwości im. św. Maksymiliana Kolbego a duszpasterstwo alkoholików.
W Wydawnictwie "Przeglądu Powszechnego" (ul. Rakowiecka 61a, 02-532 Warszawa):
Raymond Pautrel SJ, Do Ciebie wołali... Tobie ufali... Modlitwa w opowiadaniach starotestamentowych, Warszawa 1987, s. 287, cena 380.
W Verbinum (ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa):
Eucharystia i posłannictwo. Praca zbiorowa, Warszawa 1987, s. 192. Książka poświęcona jest Eucharystii w dialogu ekumenicznym.
Nakładem Księży Marianów (ul. Bonifacego 9, 02-754 Warszawa):
Tadeusz Rogalewski MIC, Założyciel Marianów O. Stanisław Papczyński, Warszawa 1986, s. 80
Tadeusz Górski MIC - Zygmunt Proczek MIC, Rozmiłowany w Kościele Błogosławiony Arcybiskup Jerzy Matulewicz, Warszawa 1987, s. 149.
W Wydawnictwie Morskim (Gdańsk):
Urszula Wińska, Zwyciężyły wartości. Wspomnienia z Ravensbrück, Gdańsk 1985, s. 41a9, cena 320 zł.
[s. 288]
Złoty jubileusz profesji zakonnej w Niepokalanowie
2 sierpnia [1987] r. ośmiu Braci zakonnych obchodziło w Niepokalanowie złoty jubileusz poświęcenia się Panu Bogu w Zakonie franciszkańskim. Większość z nich od ponad 50 lat przebywa w Niepokalanowie, służąc sprawie Niepokalanej, zleconej im przez Założyciela.
Naszym Jubilatom wyrażamy serdeczne gratulacje i najlepsze życzenia, aby jak najdłużej mogli dawać świadectwo - słowem i życiem - ideałowi, który zaszczepił w nich św. Maksymilian. Oni sami modlą się szczególnie o to, aby do Zakonu franciszkańskiego napływały liczne i dobre powołania na braci zakonnych. Potrzebuje ich szczególnie Niepokalanów, gdzie pod opieką braci pozostaje wiele działów, między innymi drukarnia.
Drogi Młodzieńcze, może i Ciebie pociąga ideał maryjno-apostolski św. Maksymiliana. Może już należysz do Rycerstwa Niepokalanej i apostołujesz w świecie, ale czujesz, że Niepokalana pragnie od Ciebie czegoś więcej - poświęcenia się Jej sprawie bez reszty w Niepokalanowie czy w innym klasztorze franciszkańskim w charakterze brata zakonnego.
Napisz więc do Niepokalanowa, a poślemy Ci szczegółowe informacje. Tymczasem módl się gorąco do Niepokalanej, aby Twoje powołanie zakonne dojrzało i aby Przełożeni mogli Cię przyjąć do naszej Rodziny franciszkańskiej.
[s. 287]
RYCERZ NIEPOKALANEJ
Nr 9 (375) 1987
Rok założenia 1922
[Spis treści]
Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 229/87-100.000/K-71. Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 4 VIII 1987 nr 5021/K/87. Indeks GP.II-441/799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878
[s. 288]
