Uprzejmie prosimy Czytelników, którzy pragną publicznie wyrazić swą wdzięczność za łaski otrzymane od Boga przez pośrednictwo Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, aby zechcieli opis niezwykłego zdarzenia uwierzytelnić podpisem księdza proboszcza oraz lekarza, opiekującego się chorym. Podpisy te na życzenie zainteresowanych mogą być zastrzeżone tylko do wiadomości redakcji.
Środa Wielkopolska, 10 stycznia 1987
Serdecznie dziękuję Najświętszej Maryi Pannie z Lourdes za pomoc w uzdrowieniu mojej żony, która zachorowała na ostre, ropne zapalenie okostnej jamy ustnej. Po natarciu cudowną wodą z Lourdes skroni i dziąseł momentalnie spadła gorączka i ustały okropne bóle zębów. Nastąpiło jednak ciężkie zatrucie ropą całego organizmu. żona leżała prawie nieprzytomna, męczyły ją wymioty i biegunka, organizm nie przyjmował już żadnych leków, nawet pitnych, zwracał także czystą wodę.
Wraz z całą rodziną modliliśmy się gorąco do Niepokalanej o uzdrowienie chorej i po powtórnym użyciu wody z Groty objawień nastąpił przełom i szybki powrót żony do zdrowia.
Stefan Sękowski
Potwierdzają: K. Blomańska, doktor medycynyK | s. Proboszcz parafii Najśw. Serca Jezusa
Chełmsko, 19 stycznia 1987
Składam gorące podziękowanie św. Ojcu Kolbemu, bo odmienił twarde serce mego męża-pijaka przy podziale spadkowym po synu, który zginął tragicznie na posterunku pracy, rażony prądem. Syn posiadał książeczkę mieszkaniową PKO. Sąd w postępowaniu spadkowym uznał także spadkobiercą jego ojca. Nie mogłam się z tym pogodzić, żeby mąż-pijak, nie dbający wcale o rodzinę, którą zostawił na pastwę losu, podjął ciężko zarobione przez syna pieniądze i zmarnował je. Błagałam go, aby swoją część dał córce na mieszkanie, ale on rzucał się i nie było mowy, by ustąpił.
Całymi dniami płakałam i prosiłam św. Maksymiliana o wstawiennictwo do Matki Bożej. W końcu wyżebrałam tę łaskę: mąż zgodził się wreszcie i dał córce upoważnienie do odbioru przypadającej na niego części. Uważam to za cud.
Maria Długosz
Białystok, 22 stycznia 1987
Pragnę podziękować Najśw. Maryi Pannie i św. Maksymilianowi Kolbemu za cudowną i bardzo dla nas ważną łaskę: idzie już drugi miesiąc, jak nasz tato nie pije. Dotąd często przychodził do domu pijany, robił awantury, dużo razy mama musiała uciekać z domu.
Gorąco modliliśmy się z mamą na różańcu, aby tato przestał pić i zapanował spokój w rodzinie.
Joanna J., lat 11
G., 2 lutego 1987
Przez osiem lat żyłam z rozwodnikiem. Zdawało mi się, co gorsza, że czynię dobrze. Raz brat P. W., niepokalanowianin, powiedział mi, że postępuję bardzo źle i że gdy nadal będę żyć z tym rozwodnikiem, to pójdę do piekła. Jednocześnie przyrzekł mi, że na moją intencję będzie się modlił do Niepokalanej i będzie prosił św. Maksymiliana o przyczynę do Niej, a mnie prosił, żebym i ja modliła się podobnie za siebie.
W czerwcu 1986 r. modlitwy brata P. W., modlitwy moje i modlitwy mojej koleżanki Niepokalana przyjęła i hojnie obdarzyła mnie łaskami: zerwałam z rozwodnikiem i niespodziewanie otrzymałam mieszkanie.
Dlatego całym sercem dziękuję Niepokalanej, św. Maksymilianowi oraz bratu P. W. za tak wielkie łaski, które otrzymałam.
Maria K.
Gdańsk, 3 lutego 1987
Mając 17 lat zaczęłam pracować w szpitalu jako salowa. Chociaż byłam wychowana religijnie, zaczęłam prowadzić niemoralne życie, pić alkohol i łajdaczyć się. Ale Matka Boska patrząc na moje bardzo grzeszne życie zsyłała na mnie krzyże, które mnie otrzeźwiły. Nawróciłam się i zmieniłam swe postępowanie. Obecnie prowadzę modlitewne i w miarę pobożne życie. Prawie co dzień jestem na [159]Mszy św., wielbię i przepraszam Pana Boga i Matkę Najświętszą za dawne grzechy.
Dziękuję Najświętszej Maryi Pannie, że mnie nie opuściła i dopomogła wrócić do Boga. Wierzę i ufam Jej, iż nawróci też moich braci z nałogu pijaństwa.
Mirosława
Łańcut, 5 lutego 1987
Po urodzeniu piątego dziecka ciężko zachorowałam na zapalenie żył i ostre zapalenie płuc (skrzep przedostał się do płuc). Wytworzyła się woda w płucach. Lekarze zwątpili w moje wyzdrowienie.
Leżąc półtora miesiąca w szpitalu i sześć miesięcy w domu we dnie i w nocy modliłam się do ukochanej Matki Niepokalanej, aby dzieci nie zostały sierotami. Obiecałam, że gdy otrzymam łaskę zdrowia, publicznie podziękuję w "Rycerzu".
Składam Ci, Matko Najświętsza, gorące podziękowanie za wysłuchanie moich próśb i proszę Cię o dalszą opiekę nad całą rodziną.
Klementyna D.
Gawrony, 10 lutego 1987
Pragnę z całego serca podziękować Panu Bogu i Matce Najświętszej za wszystkie łaski i szczególną opiekę nad rodziną, a zwłaszcza za niezwykłe wydarzenie w dniu 12 marca 1982 r. Tego dnia rano nie miałam ochoty wstać o zwykłej porze. Mąż i syn poszli do pracy. Natomiast synowa, będąca w ósmym miesiącu ciąży, we wczesnych godzinach rannych zachorowała na tzw. rzucawkę, tj. silne zatrucie ciążowe. W stanie zamroczenia, w nocnej bieliźnie i boso wybiegła z domu na ulicę i biegła około pół kilometra po zamarzniętej ziemi, ale jakoś do domu wróciła, upadła z pianą na ustach i bardzo się rzucała. Z ledwością mogłam ją utrzymać. Nie reagowała na żadne głosy. Sąsiad wezwał Pogotowie, pojechaliśmy do szpitala, gdzie zastosowano natychmiastowe cesarskie cięcie. Dziewczynkę ważącą zaledwie 1 ,8 kg włożono do inkubatora i ratowano matkę.
Z całą rodziną, z różańcem w ręku, błagałam Matkę Bożą o uratowanie tych dwoje ludzi. Została również odprawiona Msza św. Dzięki Bogu wszystko szczęśliwie się zakończyło.
W moim lenistwie widzę palec Boży, bo gdybym wstała normalnie, nastąpiłaby tragedia. Poszłabym bowiem do obrządku inwentarza i wróciła do mieszkania co najmniej za godzinę.
Po tej chorobie lekarz w szpitalu zalecił, by następna ciąża była nie wcześniej niż za trzy lata, gdyż może się to samo powtórzyć i będzie wówczas gorzej. Stało się jednak inaczej. Po upływie pół roku synowa poczuła się w stanie błogosławionym. Razem z synową modliłyśmy się do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę, obchodziłyśmy pierwsze piątki i soboty miesiąca, polecając Najśw. Sercu Jezusa i Matce Bożej nowe życie. Modlitwy nasze zostały wysłuchane. Synowa urodziła szczęśliwie drugą dziewczynkę.
Rozalia Rogulska
Potwierdza ks. proboszcz Parafii Rz.-kat. w Kunicach.
M., 17 lutego 1987
Po urodzeniu i odchowaniu dwóch chłopców mąż kazał mi usunąć trzecią ciążę, twierdząc, że nie damy rady wychować tyle dzieci, bo się budujemy. Po dyskusji z mężem ja niemądra poszłam na "zabieg" i do dziś nie mogę tego kroku odżałować.
Po kilku latach mąż zapragnął mieć trzecie dziecko. Urodziłam syna, choć pragnęłam mieć dziewczynkę. Bardzo się cieszyłam, bo synek był zdrowy i ładny.
Po roku czasu okazało się, że jestem znowu w ciąży. Mąż kazał ją usunąć, ale ja odkładałam z dnia na dzień i Pan Bóg tak pokierował, że urodziłam upragnioną córeczkę, Gdy trzeci synek miał dwa latka, zachorował na zakażenie i skręt kiszek. Po dwóch operacjach zmarł. Wiedziałam, że śmierć tego dziecka była karą od Boga za usunięcie trzeciej ciąży. Od kompletnego załamania uratowała mnie najmłodsza córeczka, która żyła i potrzebowała mojej opieki. Dzisiaj już ma roczek.
Pragnę gorąco podziękować Niepokalanej oraz św. Maksymilianowi Kolbemu za łaskę przetrwania ciężkich przeżyć.
Dopiero po stracie dwuletniego synka zdałam sobie sprawę, że życie nienarodzonego dziecka jest tyle samo warte co żyjącego. Mam obecnie ponad 30 lat, ale jeżeli Pan Bóg da jeszcze dzieci, wychowam je jako dar od Boga dany. Życie ludzkie ma głęboki sens.
D. M.
Skarżysko Kamienna, 19 lutego 1987
Zwracam się z uprzejmą prośbą o przyjęcie na członków Rycerstwa Niepokalanej moich dzieci i wnuka...
Jestem wdową, schorowaną, która od końca okupacji hitlerowskiej należy do Rycerstwa Niepokalanej. Dyplomik zaginął mi podczas licznych przeprowadzek, pozostał jednak kult Niepokalanej, na całe życie. Dewizą były słowa wpisane do pamiętniczka szkolnego przez katechetę: "W trudnościach życia tul się do Niepokalanej". A życie nie szczędziło bólu, łez i rozczarowań. Czułam jednak zawsze i wszędzie opiekę Niepokalanej. Dzięki tej opiece żyją też moje dzieci.
Obecnie, będąc w jesieni życia, pragnę najbliższym mojemu sercu na ziemi zostawić to, co jest dla mnie najdroższe, tj. kult Niepokalanej. Nie jestem pewna, czy tak można, bo pragnę dzieciom [160]i wnukowi z własnych rąk przekazać dyplomiki Rycerstwa Niepokalanej, a także Cudowne Medaliki. Uważam, że to najlepsze zabezpieczenie na dalsze życie (...). Niepokalana niech będzie ich Królową i Drogowskazem na ziemi. Jako matka ziemska spokojnie odejdę, kiedy przyjdzie pora, bo ofiarowałam im najpewniejszy oręż i najlepszą cząstkę swojego serca.
Cecylia W.
Kraków, 21 listopada 1986
Przez 14 lat modliłam się do Matki Bożej Niepokalanej za pośrednictwem św. Maksymiliana o dobrego męża.
Od roku jestem szczęśliwą żoną i obydwoje z mężem dziękujemy Panu Bogu i Maryi, że byliśmy dla siebie przeznaczeni.
Danuta B.
BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 823 osoby; za nawrócenie - 164; za odzyskanie wiary - 34; za powstanie z nałogów 224; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 307; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 302; za szczęśliwe rozwiązanie - 298; za przydział mieszkania - 105; za znalezienie zguby - 90; za ocalenie - 81e; za otrzymaną pracę - 66; za opiekę Bożą i inne wysłuchane prośby - 1885.
POLECAJĄ NASZYM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 3043 osoby; o nawrócenie - 520; o odzyskanie wiary - 75; o powstanie z nałogów - 681; o zgodę i miłość w rodzinie - 714; o pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 558; o szczęśliwe rozwiązanie - 407; o przydział mieszkania - 277; o dobrą pracę - 228; o błogosławieństwo Boże i opiekę - 6664.
Książki wydane ostatnio
(do nabycia w ich wydawnictwach)
W Akademii Teologii Katolickiej (01-653 Warszawa, ul. Dewajtis 3):
Ks. J. Myśkow, Zagadnienia apologetyczne, str. 338. Omawia następujące zagadnienia: Objawienie, Jezus Chrystus, ustanowienie Kościoła, prymat i nieomylność biskupa rzymskiego, nakaz misyjny Jezusa i jego konsekwencje.
W Wydawnictwie Archidiecezji Warszawskiej (00-279 Warszawa, ul. Dziekania 1):
Obrzędy Mszy Świętej Według Mszału rzymskiego 1986, s. 103. Cena 150 zł. Zawiera m.in. 10 Modlitw Eucharystycznych.
W Wydawnictwie Księży Werbistów Verbinum (04-118 Warszawa ul. Ostrobramska 98):
Alfons Jochum SVD Grom na Dalekim Wschodzie, Wincenty F. Lebbe. Książka z serii: Misjonarze tworzyli historię str. 151, cena 180 zł.
Kathryn Spink Łańcuch miłości, Matka Teresa z Kalkuty i jej cierpiący uczniowie, str. 136, cena 120 zł. Lektura pokrzepiająca dla ludzi obłożnie chorych.
[s. 160]
RYCERZ NIEPOKALANEJ
Nr 5 (371) 1987
Rok założenia 1922
[Spis treści]
Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 225/87-100.000/K-72. | Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 9 IV 1987 nr 1504/K/87. Indeks GP.II-441/799/83. Prenumerata-dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75141-1775-136
[s. 160]
Z kroniki Niepokalanowa
- 8 lutego zmarł br. Sławomir Bachorski, lat 80, który przyjął habit franciszkański w 1935 r. i przez cale życie zakonne służył Bogu w naszym klasztorze.
- W czasie ferii zimowych kilka grup młodzieży poświęconej Niepokalanej przybyło do Niepokalanowa, by odbyć tu doroczne rekolekcje. Niektóre konferencje głosiła s. Maria Elżbieta Patrizi, przełożona zgromadzenia Sióstr Mniejszych Maryi Niepokalanej, które niedawno powstało w Rzymie w duchu św. Maksymiliana Kolbego. 11 lutego młodzież wzięła udział w akademii ku czci Niepokalanej z Lourdes.
- 24 lutego odbyło się w Niepokalanowie spotkanie 128 przełożonych klasztorów z wszystkich rodzin franciszkańskich w Polsce. Wysłuchali dwóch odczytów o Eucharystii i dyskutowali na temat, jak synowie św. Franciszka mają umacniać i ożywiać kult Najświętszego Sakramentu.
- Od 10 do 12 marca ponad 30-osobowa grupa braci zakonnych z Niepokalanowa wzięła udział w ogólnopolskim zlocie braci zakonnych na Jasnej Górze. Orkiestra naszej grupy umilała wszystkim czas rekreacyjny.
[okł. s. III]

