Podziękowania

Gołębowice, 2 stycznia 1987

Składam serdeczne podziękowanie Miłosierdziu Bożemu, Matce Najświętszej i św. Ojcu Kolbemu za wielką łaskę uzdrowienia mego brata Janka.

Dnia 6 listopada brat pojechał do szpitala w Bystrej z wielkim bólem nogi. Lekarze robili, co mogli, ale zabiegi nie pomagały, więc orzekli, że nogę trzeba amputować. Ponieważ Janek niedawno chorował na silny zawał serca, więc jeszcze się ociągali.

Modliłam się do Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, by wyprosili u Miłosierdzia Bożego ratunek dla brata.

Po kilku tygodniach zrobiła się mu w nodze aż po kolano ropa, która powoli zaczęła schodzić przez mały palec w stopie. Na święta Bożego Narodzenia brat przyjechał do domu ze zdrową nogą.

Za tę łaskę jestem niezmiernie wdzięczna.

Maria Domider

Brzeg, 1 czerwca 1987

Mój brat w wieku 54 lat ciężko zachorował. Widziałam, że dawno nie był u spowiedzi. Wybrałam się, aby go odwiedzić. Trapiłam się, jak zacząć z nim rozmowę, ażeby pojednał się z Panem Jezusem. Wizytę zaczęłam od kościoła, gdzie prosiłam gorąco Chrystusa za przyczyną Matki Najśw. Nieustającej Pomocy o nawrócenie mojego brata. Wychodząc z kościoła, spotkałam młodego kapłana i poprosiłam o radę. Ksiądz zrozumiał mój ból i po krótkiej rozmowie oświadczy!, że pójdzie razem ze mną do domu brata. Bałam się, że może brat źle przyjmie księdza, ale rozmowa potoczyła się gładko i przyjaźnie. Brat obiecał księdzu, że pójdzie do kościoła. Jednak nie poszedł, bo bardzo osłabi. Przez syna powiadomił księdza, by się nie fatygował, bo on jeszcze nie umiera.

Gdy po miesiącu ponownie przyjechałam do brata, już go w domu nie zastałam, leżał w szpitalu, gdzie po raz drugi odmówił spowiedzi na propozycję kapelana.

Stan zdrowia brata bardzo się pogorszył i dopier w obliczu nieuniknionej śmierci skruszyło się jego serce. Poprosił, aby przybył ów miody ksiądz z jego parafii. Zaopatrzony sakramentami świętymi, jeszcze tego dnia w nocy zmarł. Było to 1 kwietnia [1987] r.

Za to nawrócenie składam publiczne podziękowanie Matce Bożej, której całkowicie zaufałam i do której gorąco się modliłam.

Maria Turinkiewicz

Białystok, 6 czerwca 1987

Pragnę publicznie podziękować św. Maksymilianowi za skuteczne wstawiennictwo u Matki Najświętszej. Modliłam się o dobrego męża i obecnie jestem już mężatką. Mam bardzo wierzącego, dobrego i szanującego mnie męża. Oboje prosimy Matkę Boską i św. Maksymiliana o opiekę nad nami, o wytrwanie w wierze i aby rodzina nasza powiększyła się o zdrowe, wierzące potomstwo.

Teresa i Stefan B.

Garwolin, 28 czerwca 1987

Z pokorą i czcią składam publiczne podziękowanie Matce Bożej Nieustającej Pomocy i św. Maksymilianowi Kolbemu. Jestem święcie przekonana, że to Oni wyprosili mi u Jezusa Chrystusa łaskę powrotu do zdrowia.

Bardzo często chorowałam na zapalenie oskrzeli i kilka razy na zapalenie płuc. Zeszłej zimy choroba przybrała większe rozmiary. Powstało nietypowe zapalenie opłucnej z wodą w boku. Ciężka praca przy braku zdrowia oraz choroba dziecka przyczyniły się do strasznej nerwicy. Bałam się wszystkiego: wiatru, deszczu, drzew i ludzi. Nie opuszczały mnie czarne, pesymistyczne myśli, których wstydzę się teraz sama. Modliłam się gorąco, aby odżyła we mnie radość życia. Matka Najświętsza mnie wysłuchała, za co jestem Jej niezmiernie wdzięczna.

Dziękuję również za szczęśliwe dwie operacje mamy oraz ocalenie męża z poważnego wypadku samochodowego.

Danuta Lis

Ściborzyce W., 17 lipca 1987

Dziękuję Matce Najświętszej Niepokalanej za uzyskaną łaskę, której pragnęłam przez 37 lat, modląc się, aby mój mąż przystąpił do Sakramentu Pokuty.

W maju [1987] r. moja wnuczka przygotowywała się do I Komunii Św[iętej], a wraz z nią najbliżsi z rodziny. I oto dziadek powiedział: "Ja też z moją wnuczką przystąpię do Komunii św.". I tak się stało. Nam wszystkim w rodzinie zrobiło się lżej na sercu. [351]Chociaż przyjęcie po uroczystości kościelnej było skromne, byliśmy bardzo zadowoleni i szczęśliwi. Pytaliśmy siebie nawzajem, dla kogo to jest dzisiaj większa uroczystość, dla wnuczki Elżuni, czy dla dziadka. Bo dziadek po tylu dziesiątkach lat też jakby po raz pierwszy przystąpił do Komunii św., a przyznaję, że cieszył się przeogromnie i wzruszył aż do łez. Było to dla niego wielkie przeżycie.

Jadwiga K.

Łódź, 21 lipca 1987

Z czcią i uwielbieniem pragnę podziękować Jezusowi Chrystusowi i Matce Najświętszej za łaskę odnowionej wiary, ufności i całkowitego zawierzenia. Jestem wdową od 21 lat. Od wczesnych lat moje życie upływało w cierpieniu fizycznym i duchowym, ale przyszedł czas, że nadmiar ciężkich przeżyć pogrążył mnie w mroku okropnej rozpaczy, wprost w beznadziejności istnienia. I wtedy Bóg zesłał mi franciszkanina, który krok po kroku umacniał moją wiarę, aż całkowicie zawierzyłam Panu Bogu, choć krzyż dalej mnie przygniata.

Przyjmuję wszystko z pokorą i pogodą ducha. W cierpieniu odnalazłam sens: poświęcam je za tych, co nie znają Boga i Jego miłości, aby odnaleźli ten największy skarb, jaki mieć może człowiek.

Szczególnego stanu łaski doznałam w czasie .przyjęcia Sakramentu Chorych. Doznałam wtedy błogiego uczucia szczęścia i całkowitego uspokojenia mimo przeświadczenia, że odchodzę z tego świata.

Dzięki Ci, Jezu, za doświadczenia, za szczerą chęć gorliwej modlitwy, za radość ducha i za wszystkie otrzymane łaski.

Aleksandra T.

Brańsk, 26 czerwca 1987

Pragnę podziękować Matce Bożej za to, że razem z siostrami zdałam do następnej klasy. Dziękuję również za to, że mój tatuś przestał pić.

Pragnę prosić Matkę Najświętszą o dalszą opiekę nad moją rodziną.

Wioletta J.

Warszawa, 24 lipca 1987

W dniach 6-7 lipca zdawałam egzaminy wstępne na Akademię Medyczną w Warszawie. W czasie poprzedzającym egzaminy bardzo modliłam się o pomoc w nauce, o siły, o jasność umysłu. Uczyłam się bardzo dobrze i wiem, że to od Niepokalanej czerpałam chęci i siły. 5 lipca [1987] r. odbyłam wraz z rodzicami pielgrzymkę do Niepokalanowa. Tam wszyscy troje modliliśmy się o pomyślne zdanie egzaminów do Akademii Medycznej, do której było mnóstwo kandydatów.

Zdałam bardzo dobrze i zostałam przyjęta na pierwszy rok Akademii, za co gorąco dziękuję Niepokalanej Matce.

Anna K.

Olsztyn, 10 sierpnia 1987

Składam publiczne podziękowanie Matce Bożej za wyproszone mi łaski.

Z wielką troską przeżywałam niesnaski i brak zgody w mojej rodzinie. Przez wiele lat sprawy te polecałam w codziennych modlitwach Matce Bożej za przyczyną św. Maksymiliana Kolbego. Teraz już od dłuższego czasu w rodzinie panuje zgoda, miłość i wzajemne zrozumienie.

Dziękuję również przedobrej Orędowniczce u Boga za uzdrowienie mojej bratowej z nieuleczalnej choroby raka. Przy wypisie ze szpitala lekarz powiedział jej: "Pani jest chyba głęboko wierząca, bo to nie my wyleczyliśmy panią".

Siostra Hermana M.

Gdynia, 25 sierpnia 1987

Pragnę serdecznie podziękować Najświętszemu Sercu Jezusowemu, Najświętszej Maryi Pannie i św. Maksymilianowi za cudowne według mnie uzdrowienie z żółtaczki, która powstała z nadmiaru alkoholu. Bardzo dużo piłem, nieraz całymi tygodniami. Zacząłem się gorąco modlić i wyszedłem z nałogu pijaństwa. Jestem teraz zdrowy i bardzo szczęśliwy. Pieniądze, które dotychczas przepijałem, odkładam na samochód.

Piszę ten list w wigilię święta Matki Boskiej Częstochowskiej, chcę Jej podziękować za cudowne nawrócenie z drogi zguby i rozbicia małżeńskiego.

Leszek

Komorów, 8 września 1987

We wczesnej młodości zapragnęłam oddać swe życie Chrystusowi poprzez ofiarę złożenia ślubów w zakonie. Jednak okazało się to niełatwe do urzeczywistnienia - piętrzyły się bowiem trudności tak zewnętrzne, jak i wewnętrzne, zdawało się, nie do pokonania. Wówczas to zwróciłam się o pomoc do Matki Bożej Niepokalanej, przyrzekając, że jeśli dopomoże mi do realizacji moich planów, podziękuję Jej publicznie w "Rycerzu". Pomoc Maryi przyszła natychmiast. Minęło już 50 lat od tamtych układów z Niepokalaną. Mam za kilka dni obchodzić jubileusz 50-lecia życia w zgromadzeniu. Składam więc najserdeczniejsze podziękowanie Niebieskiej Matce za powołanie i za wytrwanie w zakonie do dzisiaj.

S. Ludmiła Bielicka

[352]

BOGU W TRÓJCY JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 135 osób; za odzyskanie wiary - 62; za nawrócenie - 190; za powstanie z nałogów - 277; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 192; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 492; za szczęśliwe rozwiązanie - 200; za ocalenie 124; za przydział mieszkania - 96; za dobrą pracę - 48; za znalezienie zguby - 44; za opiekę Bożą i inne wysłuchane prośby - 2312.

POLECAJĄ NASZVM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 4306 osób; o odzyskanie wiary - 80; o nawrócenie - 275; o powstanie z nałogów - 351; o zgodę i miłość w rodzinie - 342; o pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 521; o szczęśliwe rozwiązanie - 287; o przydział mieszkania - 140; o dobrą pracę - 102; o znalezienie zguby - 63; o błogosławieństwo Boże i opiekę oraz w innych intencjach - 10 617.


Intencja MI na listopad

Abyśmy przy ołtarzach Pańskich pamiętali o zmarłych i sami krzepili się Wiatykiem świętym na drogę do wieczności.

[s. 352]

"Maksymilian Kolbe werk" [1]

Piekielne dymy Oświęcimia
przekształcone w obłok
Bożego miłosierdzia: -
nowy cud św. Maksymiliana
przez Trójcę Świętą,
Matkę Bożą,
ludzkie serca dobrej woli
pokutujące,
naprawiające...

[1] Stowarzyszenie im. Maksymiliana Kolbego w Niemczech Zachodnich, niosące pomoc byłym więźniom niemieckich obozów koncentracyjnych.

Sergiusz Riabinin [s. 352]

RYCERZ NIEPOKALANEJ
Nr 11 (377) 1987
Rok założenia 1922

[Spis treści]

Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 289/87-100.000/K-86 | Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 13 X 1987 nr 6733/K/87. Indeks GP.II-441/799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75141-1775-136

[s. 352]

Grafika do intencji MI na listopad

[Fot. s. 352] Św. Maksymilian niosący krzyż. Płaskorzeźba A. Schmidla w Maria Eck.