Uprzejmie prosimy Czytelników, którzy pragną publicznie wyrazić swą wdzięczność za łaski otrzymane od Boga przez pośrednictwo Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, aby zechcieli opis niezwykłego zdarzenia uwierzytelnić podpisem księdza proboszcza oraz lekarza, opiekującego się chorym. Podpisy te na życzenie zainteresowanych mogą być zastrzeżone tylko do wiadomości redakcji.
Elbląg, 6 grudnia 1985
Pragnę wyrazić najserdeczniejsze podziękowanie Opatrzności Bożej, Najśw. Maryi Pannie, św. Judzie Tadeuszowi i św. Maksymilianowi Kolbemu za pomyślne załatwienie spraw osobistych.
Jako dziecko przeżyłam straszny dramat rodzinny. Następnie były konflikty szkolne, które doprowadziły do tego, że nie skończyłam żadnej szkoły i nie widziałam najmniejszych szans przyszłościowych. Zaczęłam więc razem ze swoją babcią gorąco się modlić. Wszystko trwało pięć lat. Dzisiaj uzyskałam szansę na kontynuowanie nauki i pracy.
Marzena Mikła
Ładne Pole, 10 grudnia 1985
Miałam trzy córki, a pragnęłam mieć jeszcze syna. W tej intencji pojechałam do sanktuarium w Gietrzwałdzie i gorąco modliłam się do Matki Najświętszej. Zostałam wysłuchana. Radość moja była przeogromna i oblana Izami. Zaraz ofiarowałam syna Panu Bogu i Matce Najświętszej.
Za tę łaskę pragnę gorąco podziękować Niepokalanej.
Teresa Sekcińska
Warszawa, 15 stycznia 1986
Moja wnuczka mając 14 lat nie była jeszcze ochrzczona. Bardzo to przeżywałam i modliłam się do Niepokalanej Matki oraz św. Maksymiliana, a także na intencję chrztu odprawiłam pielgrzymkę do Częstochowy. Zostałam wysłuchana, bo w święta Bożego Narodzenia wnuczka stała się dzieckiem Bożym.
Władysława Z.
Ugoszcz, 3 marca 1986
W ciągu 10 lat, odkąd jestem mężatką, dwa razy poroniłam, a za trzecim razem, w roku 1983, urodziłam synka ładnego, który niestety, zmarł na skutek wirusowego zapalenia opon mózgowych. Byłam bardzo załamana, myśląc, że nie będę mieć dzieci. Ale czytając w "Rycerzu" tyle podziękowań składanych przez wiernych, i ja zaufałam Matce Bożej. Przyrzekłam Jej, że gdy zostanę wysłuchana, złożę publiczne podziękowanie. Modliłam się z książeczki pt. Nieustająca Nowenna do Matki Boskiej od Cudownego Medalika.
W marcu 1985 r. urodziłam synka, a obecnie je[s]tem również w ciąży i bardzo się z tego cieszę.
Składam Panu Bogu i Matce Boskiej gorące podziękowanie, prosząc o szczęśliwe urodzenie drugiego dziecka.
Teresa Osińska
Poznań, 3 marca 1986
Już jako trzyletnie dziecko, w roku 1935 zostałem zupełnie pozbawiony opieki rodzicielskiej. Miłosierdzie Boże skierowało mnie do zakładu opiekuńczo-wychowawczego Matki Wincenty Jaroszewskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego. Przedtem byłem dzieckiem wzgardzonym, niechcianym, nielubianym i porzuconym na pastwę losu. Z matczynych serc Samarytanek korzystałem przez 13 lat. Przez sześć lat okupacji hitlerowskiej Siostry nie otrzymywały żadnej pomocy materialnej dla dzieci, a było nas wtedy w Pruszkowie 150. 25 sióstr robiło wszystko, by żadne z dzieci nie umarło z głodu. Wszystkie dzieci, chociaż skromnie, były najedzone i czysto ubrane i żadnemu z nas nie stała się krzywda.
Przez długie lata, bo do 43 roku życia nie poczułem się do wdzięczności i nie podziękowałem Siostrom za wychowanie i opiekę, nawet ani razu nie pomodliłem się za zmarłe siostry i żyjące. Wstydziłem się mówić mojej rodzinie i bliskim znajomym o tym, że wychowywałem się u sióstr zakonnych w domu dziecka. Prowadziłem życie jak syn marnotrawny, niedbalstwo opętało mnie do tego stopnia, że nie byłem pożyteczny ani dla [319]Boga, ani dla Ojczyzny. Moja małżonka przez 12 lat modliła się, abym się stał pełnowartościowym dzieckiem Bożym i pożytecznym dla Ojczyzny.
Na pewno dobry Bóg wysłuchał małżonkę i Siostry Samarytanki, bo nawróciłem się i wszedłem na właściwą ścieżkę życia. Tą szczęśliwą datą okazał się rok 1975. Od tego roku zacząłem spłacać dług wdzięczności Bogu i Siostrom, składając dary duchowe, moralne i materialne. Z całego serca pragnąłem uczcić 60 rocznicę powstania Zgromadzenia i 50. rocznicę przyjęcia mnie do zakładu dla sierot oraz 10. mego nawrócenia przez pieszą pielgrzymkę z Poznania do Częstochowy. Musiałem się poradzić lekarzy z powodu dysku kręgosłupa i innych dolegliwości. Lekarz zalecił treningi. Mimo że je praktykowałem, wydawało się, że w pielgrzymce nie przejdę ani jednego kilometra, gdyż bardzo źle się czułem. A jednak modlitwa, gorąca wiara i ufność w Miłosierdzie Boże sprawiły, że przeszedłem drogę z Poznania i Szwarzewa do Częstochowy bez uszczuplenia zdrowia. Dzień 13 sierpnia, gdy kaszubska pielgrzymka dotarła do Jasnogórskiej Pani, Królowej Polski, zaliczam do najmilszych dni w moim życiu. Ze łzami w oczach dziękowałem Jej za łaski i dobro, jakich doznałem w życiu od Boga i ludzi.
Jan Małkowski
Piątnica, 17 marca 1986
Składam Matce Bożej gorące podziękowanie od całej rodziny za ocalenie mojej siostry, Marylki, która uległa ciężkiemu wypadkowi samochodowemu. Robię to, aby wywiązać się z przyrzeczenia danego Maryi w tragicznych chwilach.
W środę, 26 września 1985 r., wracając ze szkoły na przejściu dla pieszych Marylka została potrącona przez samochód, który jechał z dużą prędkością, gdyż odrzucił ją z miejsca uderzenia na odległość 15 metrów. Marylka miała ubranie porwane, była sina i wyglądała jak nieżywa. Dzięki Bogu w tym momencie z przeciwnej strony nie jechał inny samochód, gdyż wtedy zginęłaby pod jego kolami.
Dziewczynkę przewieziono natychmiast do pobliskiego szpitala, gdzie stwierdzono wstrząs mózgu, załamanie czaszki i kilka innych obrażeń. Do godziny 23 nie dawała żadnego znaku życia. Dopiero po tej godzinie lekarz stwierdził, że mózg funkcjonuje. Następnego dnia przewieziono dziewczynkę do kliniki w Białymstoku. Nadal nie odzyskiwała przytomności. Tego dnia zostały odprawione dwie Msze św. o jej wyzdrowienie i cala rodzina gorąco się modliła w tej intencji.
W białostockiej klinice otoczono dziecko troskliwą opieką, jednak przez kilka jeszcze dni Marylka nie odzyskiwała przytomności. W sobotę zdecydowano się na trepanację czaszki. Operacja trwała pięć godzin. Okazało się, że miała kilka krwiaków, wgiętą czaszkę i wstrząs mózgu. Przytomność odzyskała dopiero w niedzielę. Na intencję Marylki została odprawiona jeszcze jedna Msza święta.
Po odzyskaniu przytomności Marylka bardzo szybko wracała do zdrowia i po upływie niespełna miesiąca wróciła do domu.
Byt to naprawdę groźny wypadek, z którego - jak wierzymy - Marylka wyszła tylko dzięki łasce Bożej. Dziękujemy Ci, Matko Niepokalana, za Twoje wstawiennictwo do Boga, bo Marylka może chodzić do szkoły i cieszy się życiem wraz z całą rodziną.
A. M.
J., 9 kwietnia 1986
Składam podziękowanie Matce Niepokalanej i św. Maksymilianowi za dotychczas otrzymane łaski, a zwłaszcza za szczęśliwe rozwiązanie mojej żony, która urodziła piękną dziewczynkę. Nie byłoby w tym nic szczególnego, ale w przeszłości, będąc jeszcze kawalerem, zmusiłem pewną dziewczynę do przerwania ciąży. Nie myślałem, że później nie da mi to spokoju, że będę miał wielkie wyrzuty sumienia. Popadłem w konflikt z Bogiem i przez prawie trzy lata zaniedbałem praktyki religijne. Trapiła mnie świadomość, że za ten postępek zostanę przez Boga ukarany. Po urodzeniu córki odzyskałem wiarę w to, że Miłosierdzie Boże jest wielkie. Zmieniłem życie. Przystąpiłem do spowiedzi i poczułem się znów dzieckiem Bożym.
Swoją przemianę duchową zawdzięczam Niepokalanej i św. Maksymilianowi Kolbemu. Proszę o opiekę Bożą nad moją rodziną. Oby nie znalazł się już nigdy człowiek, który by poplątał sobie życie duchowe jak ja przez pochopne, nieprzemyślane decyzje.
J. C.
Katowice, 6 sierpnia 1986
Przed wstąpieniem do Zgromadzenia Księży Misjonarzy Świętej Rodziny zapisałem się do Rycerstwa Niepokalanej. Pragnąłem zacząć nową drogę życia wraz z Niepokalaną, którą też gorąco prosiłem, aby mi pomogła wyleczyć się moich wad.
Czekały mnie wtedy egzaminy maturalne. Z początku bywały takie chwile, że nie wierzyłem, iż podołam obowiązkom nowicjackim, równocześnie przygotowując się do matury. A jednak dzięki Niepokalanej zdałem wszystkie egzaminy. Z świadectwem dojrzałości jutro wracam do domu. Chcę Jej za to podziękować.
Jestem mocno przekonany, że Niepokalana będzie cały czas obecna w moim życiu, będzie dla mnie Matką, a więc wszystkim.
A. P.
BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚWIĘTEGO MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 1035 osób; za nawrócenie - 337; za powstanie z nałogów - 172; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 212; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 321; za szczęśliwe rozwiązanie - 299; za otrzymaną pracę - 84; za odnalezienie zguby - 60; za przydział mieszkania - 57; za inne wysłuchane prośby - 2409.
POLECAJĄ NASZVM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 3806 osób; o powstanie z nałogów - 959; o odzyskanie wiary - 9; o szczęśliwe rozwiązanie - 613; o zgodę i miłość w rodzinie - 387; o pomoc w nauce - 373; o przydział mieszkania - 108; o dobrą pracę - 90; o znalezienie zguby - 89; o błogosławieństwo Boże i opiekę oraz w innych intencjach - 7829.
Kalendarzyk Rycerstwa Niepokalanej
| Listopad | ||
|---|---|---|
| 1 | Uroczystość Wszystkich Świętych | |
| 2 | Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych (Dzień Zaduszny) | |
| 16 | Wspomnienie M[atki] B[ożej] Ostrobramskiej, Matki Miłosierdzia | |
| 21 | Wspomnienie Ofiarowania NMP | |
| 23 | Uroczystość Chrystusa Króla | |
| 27 | 156 rocznica objawienia Cudownego Medalika | |
| 29 | Początek nowenny przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP | |
| 30 | I Niedziela Adwentu | |
[s. 320]
Intencja modlitw Rycerstwa Niepokalanej
Królowo Wszystkich Świętych, czuwaj, byśmy z wiarą przyjmowali naukę Kościoła o rzeczach ostate9znych człowieka i podążali Twoim śladem na spotkanie Pana.
[s. 320]
Książki wydane w tym roku
(do nabycia w ich wydawnictwach)
W Akademii Teologii Katolickiej, ul. Dewajtis 3, 01-653 Warszawa
Spotkanie z Chrystusem. Podręcznik metodyczny dla katechezy pod redakcją ks. J. Charytańskiego SJ, ks. R. Murawskiego SDB, ks. Andrzeja Spławskiego SJ., s. 296, cena 600 zł.
W Verbinum, ul. Ostrobramska 98, 04-118 WARSZAWA
H. Waldenfels, Religie odpowiedzią na pytanie o sens istnienia człowieka, s. 87, cena 100 zł. Dobra lektura pomocnicza w nauce religioznawstwa.
J. Ching-hsiung Wu, O radości, s. 103, cena 185 zł. Autor, nazywany patriarchą współczesnego katolicyzmu chińskiego, pisze tu o radości w filozofii chińskiej i o swym doświadczeniu ze spotkania z Ewangelią.
H. Jerzmański, Kami-sana znaczy Bóg, s. 119, cena 175 zł. Zbiór refleksji i reportaży o dzisiejszejJaponii.
[s. 320]
[Spis treści]
RYCERZ NIEPOKALANEJ Nr 11 (365) 1986 Rok założenia 1922 | Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 211/86-100.000/P-69. Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z 20 X 1986 nr 6938/K/86. Indeks GP.II-441 /799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75141-1775-136
[s. 320]
