Uprzejmie prosimy Czytelników, którzy pragną publicznie wyrazić swą wdzięczność za łaski otrzymane od Boga przez pośrednictwo Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, aby zechcieli opis niezwykłego zdarzenia uwierzytelnić podpisem księdza proboszcza oraz lekarza, opiekującego się chorym. Podpisy te na życzenie zainteresowanych mogą być zastrzeżone tylko do wiadomości redakcji.
M., 12 grudnia 1985
Dziękuję Matce Niepokalanej i św. Maksymilianowi za szczęśliwą operację (cesarskie cięcie) po ciężkim zatruciu ciążowym. Lekarz wątpił, czy dziecko przeżyje to zatrucie, ale urodziłam zdrowego syna, lecz z kolei zachorowałam na przewlekłą chorobę nerek. Nie na tym jednak koniec. Mąż wpadł w złe towarzystwo, codziennie wracał pijany, wzniecał awantury, które nieraz kończyły się rękoczynami. Po jednym z takich incydentów odszedł i zamieszkał u swej matki, która stanęła całkowicie po jego stronie.
Musiałam pójść do pracy, małym zaopiekowała się moja mamusia, będąca już na rencie. Czułam się coraz gorzej, popadłam w nerwicę, zdaniem lekarza bardzo zaawansowaną jak na mój wiek (22 lata).
Któregoś dnia spotkałam męża na ulicy i prosiłam go, żeby wrócił do dziecka, ale on oświadczył, że nigdy już nie wróci, i zaczął mówić o rozwodzie. Byłam u kresu ludzkiej wytrzymałości i szukałam pociechy w modlitwie. Pewnego razu wypadł mi z książeczki do nabożeństwa mały obrazek Niepokalanej z nowenną do św. Maksymiliana. Zaczęłam ją codziennie odmawiać, by mąż się odmienił.
Nie czekałam zbyt długo. Po miesiącu czasu mąż wraca, przeprasza, przyznaje, że przyczyną wszystkiego była wódka. Od tej pory mąż nie pije, a na czas Adwentu rzucił palenie i bardzo się zmienił na lepsze.
Wiem, że św. Maksymilian wyjednał mi tę łaskę u Boga, dlatego z całego serca pragnę mu za nią podziękować.
Maria D.
Szczawnica, 17 stycznia 1986
Serdecznie dziękuję za przesłanie mi nowenny do św. Maksymiliana. Otrzymałam od Was już kilka egzemplarzy tej nowenny, ale nigdy ich nie mam, bo obdarowuję nimi swoich przyjaciół i są nadal poszukiwane w kręgu moich bliskich. Dla siebie nie potrzebuję, bo znam tekst na pamięć i odmawiam go sobie codziennie. Gdy tylko ktoś mi się pożali, że mu ciężko na duszy, polecam mu tę wspaniałą modlitwę do przemożnego św. Maksymiliana. Drodzy Ojcowie, nie wiem, czy to jest dziwne, czy też normalne, że kto tylko z moich bliskich dostał nowennę do ręki, po jakimś czasie prosił mnie, żeby mu dać jeszcze jedną dla kogoś. Cieszę się bardzo, że św. Maksymilian w ten sposób nam biednym pomaga.
Byłam 14-letnią dziewczyną, gdy rozeszła się wieść o śmierci Ojca Maksymiliana. W czasie okupacji nie było jeszcze książek o jego życiu, wiedziałam o nim tylko tyle, że oddał życie za drugiego więźnia. Dziś nie potrafię wyrazić słowami, co wtedy odczulam, ale wiem, że byłam wprost oszołomiona tym wydarzeniem. Myślałam o nim dzień i noc i modliłam się do niego, bo byłam pewna, że to był niezwykły człowiek. Na pewno dzięki niemu idę przez życie z głęboką wiarą i czcią do wszechmocnego Boga. I na pewno dzięki niemu udało mi się - chociaż bardzo źle wyszłam za mąż - wychować czterech synów i dwie córki, z których już czworo założyło swoje rodziny. Wierzę całym sercem, że pośrednictwo św. Maksymiliana to moja ścieżka do Boga.
Pragnęłabym bardzo, aby pomagał nie tylko mnie, ale i moim dzieciom, i moim bliskim, i tym, którym najbardziej tego potrzeba. W zeszłym roku byłam na wycieczce w Niepokalanowie. Kupiłam sobie obraz św. Maksymiliana, który teraz dałam oprawić. Jest on obok obrazu Niepokalanej i krucyfiksu, ozdobą mojego nowego mieszkania. Mam więc wszystko, co mnie trzyma w rodzinie Bożej.
H. N.
Płock, 3 marca 1986
Wywiązując się z przyrzeczenia, pragnę złożyć serdeczne podziękowanie Miłosierdziu Bożemu, [223]Matce Najświętszej i św. Maksymilianowi za wyzwolenie mojej matki z nałogu papierosowego. Dziękuję również za czteroletnią pomoc w nauce i ukończenie studiów.
Moja matka paliła papierosy przeszło 30 lat. Stan jej zdrowia z roku na rok się pogarszał. W domu nie było spokoju, bo ojciec zabraniał mamie palenia (sam nie pali) i często z tego powodu dochodziło do kłótni. W trosce o zdrowie matki odbyłam z dziećmi pielgrzymkę do Niepokalanowa. Podczas Mszy św. gorąco się modliłam i przyjęłam Komunię św., a na odjezdne kupiłam mamie łańcuszek z Cudownym Medalikiem Matki Bożej Niepokalanej. Po przyjeździe do domu założyłam medalik na szyję swojej matki. Od tamtej chwili mama sama porzuciła palenie, znacznie lepiej się czuje, mniej kaszle i w domu jest spokój.
Wdzięczna córka
K., 6 marca 1986
Mam czterdzieści kilka lat. Z domu rodzinnego wyniosłam religijne wychowanie, przygotowywałam się nawet do klasztoru, ale śmierć matki spadła jak grom z nieba i zniszczyła moje plany. Wyszłam za mąż, lecz życie stało się koszmarem, bo mąż ciągle pił i wszczynał awantury. Spragniona ciepła i miłości rodzinnej zaczęłam prowadzić podwójne życie, potem przychodzą dzieci, również z podwójnego życia. Mam ich pięcioro.
Nadeszła z czasem ciężka choroba. Błagałam na kolanach Miłosierdzie Boże za pośrednictwem Matki Najświętszej. Życie zostało uratowane. Przez jakiś czas prowadziłam się normalnie, ale z biegiem lat wpadłam na sam dno upadków. Dopuściłam się chyba wszystkich grzechów oprócz dzieciobójstwa. Opamiętałam się na sali sądowej, kiedy ujrzałam swoje życie jak na Sądzie Ostatecznym.
Gdy piszę te słowa, płaczę dziękując Matce Najświętszej za nawrócenie. Proszę Ją, żeby mi dała jeszcze trochę pożyć, chcę bowiem naprawić swoje życie. Niestety, nie da się już zwrócić lat straconych.
N. G.
Katowice, 4 kwietnia 1986
Przez lekturę "Rycerza" zaczęłam nosić Cudowny Medalik Niepokalanej. Od tej pory zauważyłam, że dokonuje się we mnie dziwna przemiana wewnętrzna. Byłam wprawdzie osobą wierzącą, ale opanowana pewnym odrętwieniem duchowym. Przyrzekłam Matce Najświętszej i św. Maksymilianowi i moim świętym Patronom, do których się modliłam, że zgłoszę swój akces do Rycerstwa Niepokalanej, o ile ureguluję swoje sprawy prywatne. I oto otrzymałam od Boga wiele łask, na które nie zasługiwałam. Po pierwsze bardzo szybko wyszłam z choroby, następnie uregulowałam sprawy w pracy i porzuciłam nałóg alkoholowy, który zaciągnęłam w czasie zajęć służbowych. Odrzuciłam też picie kawy, by sobie poradzić z nałogiem palenia papierosów. Na razie walczę z nim bezskutecznie. Proszę o modlitwę.
Ostatnią łaskę przeżyłam w Wielkim Tygodniu. Odbyłam spowiedź generalną z ostatnich 20 lat mego życia. Od tego czasu jestem innym człowiekiem.
Wszystkie te dobra otrzymałam dzięki Niepokalanej za sprawą Cudownego Medalika. Składam Jej gorące dzięki. Proszę o przyjęcie mnie do Rycerstwa Niepokalanej.
R. S.
Braniewo, 7 kwietnia 1986
Jestem kapłanem zakonnym. Mam 69 lat. W Środę Popielcową rozpocząłem pierwszą serię tegorocznych rekolekcji wielkopostnych. W nocy ze środy na czwartek odczułem mocne bóle w gardle, a tu przede mną siedem serii rekolekcji. Na zastępstwo nie mogłem liczyć. Zacząłem więc gorąco modlić się do Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, prosząc o pomoc i obiecując podziękować publicznie w "RN".
Rano gardło przestało boleć. Tego dnia wygłosiłem 5 kazań w czterech kościołach, w tym w trzech kościołach filialnych, nieogrzewanych, przy temperaturze poniżej 10° C. I tak głosiłem codziennie po kilka kazań do niedzieli włącznie, a były mroźne dni. Również pozostałe serie rekolekcji przepracowałem bez przerwy. Ogółem wygłosiłem 108 kazań. Wiele godzin poświęciłem też na spowiadanie i odwiedzanie chorych po wioskach. Pomimo tego wysiłku zaraz po powrocie zdolny byłem do dalszej pracy kapłańskiej.
Sądzę, i to samo twierdzą moi współbracia w kapłaństwie, że przy moim zdrowiu, bez specjalnej pomocy z Nieba byłoby to niemożliwe. Niech więc będą za to dzięki Bogu w Trójcy Jedynemu, Pośredniczce wszelkich łask, Niepokalanej i św. Maksymilianowi.
O. Jan C.Ss.R.
BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 580 osób; za nawrócenie - 174; za powstanie z nałogów - 196; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 220; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 457; za szczęśliwe rozwią2anie - 200; za ocalenie życia - 96; za przydział mieszkania - 87; za otrzymanie pracy - 85; za znalezienie zguby - 63; za opiekę i błogosławieństwo Boże oraz inne wysłuchane prośby - 1777.
POLECAJĄ NASZYM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 877 osób; o nawrócenie - 161; o powstanie z nałogów - 206; o zgodę i miłość w rodzinie - 208; o pomoc w nauce - 272; o szczęśliwe rozwiązanie - 261; o przydział mieszkania - 112; o pracę 83; o znalezienie zguby 59; o błogosławieństwo Boże i opiekę oraz w różnych intencjach - 2799.
Kalendarzyk Rycerstwa Niepokalanej
| Lipiec | |
|---|---|
| 16 | Wspomnienie NMP z Góry Karmelu |
| 27 | Niedziela Rycerstwa Niepokalanej (w Niepokalanowie) |
| Sierpień | |
| 2 | Święto NMP Anielskiej z Porcjunkuli |
| 5 | Wspomnienie Poświęcenia Bazyliki Rzymskiej NMP |
| 14 | Wspomnienie św. Maksymiliana Marii (w Niepokalanowie święto) |
| 15 | Uroczystość Wniebowzięcia NMP |
| 22 | Wspomnienie NMP Królowej |
| 26 | Uroczystość NMP Częstochowskiej |
[s. 224]
Intencja modlitw Rycerstwa Niepokalanej
Lipiec - Ucieczko grzesznych, módl się za nami, abyśmy pokutując za grzechy praktykowali umartwienie w łączności z Chrystusem ukrzyżowanym i w solidarności z głodującymi i cierpiącymi.
Sierpień - Królowo Wniebowzięta, któraś uzdolniła swego rycerza św. Maksymiliana do heroicznej miłości, pozwól, byśmy i my Twoim sercem kochali Boga i bliżniego.
[s. 224]
Książki wydane w tym roku
[Spis treści]
W Akademii Teologii Katolickiej, ul. Dewajtis 3, 01-653 WARSZAWA
S. kard. Wyszyński, Głos z Jasnej Gór, wydanie drugie, stron 481.
K. Wiśniewska-Roszkowska, Problemy współczesnego erotyzmu, stron 264.
J. Bar (red.), Polscy Święci, tom 9 (Świętych Pięciu Braci Męczenników, św. Jadwiga Śląska, św. Andrzej Bobola, s[ługa] B[oży] Kazimierz Wyszyński, s[łużebnica] B[oża] Karolina Kózka, s[ługa] B[oży] Jerzy Matulewicz, s[łużebnica] B[oża] Teresa J. Kierocińska, s[ługa] B[oży] Władysław Korniłowicz), stron 353.
[s. 224]
Od Administracji
Czytelnicy "Rycerza Niepokalanej" otrzymują, tak jak w ubiegłym roku, połączone numery: lipcowy i sierpniowy, w egzemplarzu o zwykłej 32-stronicowej objętości. Niestety, również w tym roku nie uzyskaliśmy wystarczającego przydziału papieru na przyznany nam nakład pisma. dlatego trzeba było ograniczyć ilość numerów.
Módlcie się, abyśmy co roku mieli wystarczający przydział papieru i aby nakład "Rycerza" został powiększony tak, by każdy, kto pragnie abonować nasze pismo, mógł je otrzymywać. Na razie nie możemy przyjmować nowych zamówień i z przykrością musimy odpowiadać odmownie petentom.
[s. 224]
RYCERZ NIEPOKALANEJ Nr 7-8 (361-362) 1986
Rok założenia 1922
Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 174/86-100.000/P-70. | Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z 2 VI 1986 nr 3238/K/86. Indeks GP.II-441/799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75141-1775-136
[s. 224]
