Uprzejmie prosimy Czytelników, którzy pragną publicznie wyrazić swą wdzięczność za łaski otrzymane od Boga przez pośrednictwo Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, aby zechcieli opis niezwykłego zdarzenia uwierzytelniać podpisem księdza proboszcza oraz lekarza, opiekującego się chorym. Podpisy te na życzenie zainteresowanych mogą być zastrzeżone tylko do wiadomości redakcji.
Wojnicz
Chciałam wyrazić swą wdzięczność i podziękować za opiekę Matki Bożej i św. Maksymiliana, za wiele łask w życiu doznanych. Nie sposób ich wszystkich wymienić, ale od dawna pragnę o niektórych napisać.
Mając 15 lat znalazłam się w wielkim niebezpieczeństwie utraty życia. Wezwałam Matkę Najświętszą na ratunek i zostałam ocalona. Dzieci - często chorowały, teraz, szczęśliwie, są zdrowe. Najmłodszemu w maju [1985] r. groziła kuracja w szpitalu: silne zatrucie wirusowe grożące odwodnieniem organizmu. Modliłam się z dziećmi i sama do Matki Najświętszej. Obeszło się bez szpitala i dziecko nawet szybko wróciło do zdrowia. Po zajściu z szóstym dzieckiem w ciążę przeżywałam to bardzo. Martwiłam się o siebie z powodu braku zdrowia i rozstroju nerwowego. Zaczęłam modlić się do Matki Bożej o pomoc oraz do Ducha Św[iętego] o godzenie się z wolą Bożą. Potem pojechałam do szpitala urodzić, bałam się, płakałam. Po zbadaniu położna nie dala nadziei na rychłe urodzenie, ale ja się bardzo modliłam do Matki Bożej, wzywałam Miłosierdzia Bożego i za dwie godziny szczęśliwie urodziłam. Mój mąż nie był 6 lat u spowiedzi. Prosiłam Matkę Bożą i zostałam wysłuchana. Mąż bez większych nalegań wyspowiadał się w czasie rekolekcji.
Za szczęśliwe odbycie pielgrzymki do sanktuarium pomimo nie za bardzo dobrego zdrowia, serdecznie dziękuję Matce Bożej.
Proszę Matkę Najświętszą za wstawiennictwem św. Maksymiliana o zdrowie. Proszę w intencji męża o poprawę życia. Proszę też o pamięć dla dzieci w szkole.
S. E.
Tuczna, 1985 r.
Wywiązując się z obietnicy składam publiczne podziękowanie Matce Bożej Częstochowskiej i Licheńskiej, św. Maksymilianowi oraz św. Judzie Tadeuszowi za otrzymane łaski i opiekę nad całą rodziną, a przede wszystkim za zdrowie córki, która chorowała poważnie. Zmartwiona i zakłopotana udałam się z gorącą prośbą i wiarą do Matki Bożej na Jasną Górę i do Lichenia z pielgrzymką w tej intencji, gdzie się gorąco modliłam i z wiarą wracałam, że Matka Najświętsza mnie wysłucha. Codziennie odmawialiśmy całą rodziną nowennę do Matki Bożej, św. Maksymiliana i św. Judy Tadeusza i nie zawiodłam się. Matka Najświętsza nas wysłuchała. Córka moja jest zdrowa i wszyscy czujemy opiekę i łaski na nas płynące, za co składamy Matce Najświętszej, św. Maksymilianowi oraz św. Judzie Tadeuszowi najserdeczniejsze, podziękowanie.
M. Mioduszewska
Kłodzko, 15 IV 1985 r.
Dziękuję Matce Najświętszej za to, że zawsze otacza mnie swą opieką i za pomyślne zdanie egzaminów mego kolegi do technikum górniczego, mimo dużej konkurencji. Na jedno miejsce przypadało 3 kandydatów. Mieszkamy w małym mieście, więc poziom nauczania jest niższy.
Teraz modlę się do Matki Najlitościwszej, aby mój kolega przystąpił do spowiedzi świętej, ponieważ zaniedbał się w tym sakramencie.
Licealistka A. B.
Zgórsko, 11 IX 1984 r.
Prosiłem gorąco św. Antoniego, mojego patrona, aby mi dopomógł odzyskać skradzione dokumenty. Przyrzekłem, że złożę ofiarę na misje. Po miesiącu otrzymałem przesyłkę z poczty, w której były wszystkie dowody oprócz pieniędzy i portfela.
Wyrażam wdzięczność Najświętszej Maryi Pannie, św. Antoniemu i św. Maksymilianowi za otrzymane łaski.
Antoni Rym
Obrytki, 30 IV 1984 r.
Żona moja miała wypadek w lipcu 1983 r.; przewróciła się i złamała nogę w biodrze, a że ma 69 lat, lekarze mieli słabą nadzieję na wyleczenie. Przeleżała 6 tygodni w szpitalu. Ja wysłałem na Mszę św. do Niepokalanowa i modliłem się do [286]Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana o uzdrowienie i zostałem wysłuchany. Żona już po trochu chodzi.
Za to chcę wyrazić podziękowanie w "Rycerzu".
Bolesław Sierbiński
Wrocław, 12 XI 1984 r.
Składam serdeczne podziękowania Bogu, za wstawiennictwem Najświętszej Matki, za otrzymane łaski dla mnie i mojej rodziny, których doświadczyliśmy w wielu wypadkach. Szczególnie pragnę uniżyć się przed ukochaną Niebieską Matką za wysłuchanie mej gorącej prośby, od której zależało wiele. Modliłam się i ofiarowałam ofiarki dla ubłagania Boga przez Maryję i zostałam wysłuchana. Pisząc do ulubionego "Rycerza" spełniam dane Matce Bożej ślubowanie, polecam siebie i mą przyszłość oraz zdrowie rodziców najlepszej opiekunce - kochanej Niebieskiej Mamusi.
14-letnia Agnieszka
Kasina Wielka, 2 XII 1984 r.
Pragnę podziękować św. o. Maksymilianowi za pomoc i opiekę. Będąc w krytycznej sytuacji zwróciłam się do św. Maksymiliana z prośbą o ratunek, przyrzekając publicznie ogłosić w "Rycerzu", jeżeli zostanę wysłuchana. św. Maksymilian nie zawiódł i tą drogą składam gorące publiczne podziękowanie z prośbą o dalszą opiekę Matki Bożej Niepokalanej oraz św. Maksymiliana dla całej naszej rodziny.
Helena Skalska
Ulanica, grudzień 1984 r.
Za pośrednictwem "Rycerza Niepokalanej" składam publiczne podziękowanie Matce Bożej i św. Maksymilianowi za cudowne ocalenie mnie z nieszczęśliwego wypadku.
Stefania Czernik
Sulmierzyce, 5 XII 1984 r.
Postanowiłam podziękować publicznie Matce Bożej Sulmierzyckiej i św. Maksymilianowi za otrzymanie nadzwyczajnej łaski, aby inni mieli ufność w dobroć, potęgę i miłosierdzie Boże.
Byłam w sześć i pół miesięcznej ciąży, kiedy odpłynęły wody, zbliżał się dzień rozwiązania. Po trzech dniach pobytu w szpitalu lekarze stwierdzili, że płód jest martwy. Nastąpił poród wywołany zastrzykami. Dziecko na świat jednak przyszło całe i zdrowe. Syn ważył jeden kilogram, więc przebywał w szpitalu dwa miesiące. Lekarze nie dawali szans przeżycia dziecku, jego stan oceniali na jeden punkt. Wiem, że przetrwać i przeżyć krytyczny okres dziecku i mnie pomogła Najświętsza Matka Boska Częstochowska. Do niej też kieruję zawsze swoje prośby i udaję się po pomoc. Postanowiłam, że w święto Pani Jasnogórskiej, to jest 26 sierpnia, udam się z synem pieszą pielgrzymką do stóp Jej tronu do Częstochowy. Często przystępowaliśmy z całą rodziną do spowiedzi i Komunii świętej w intencji naszego syna.
Dziękuję gorąco Matce Bożej Sulmierzyckiej i św. Maksymilianowi za wstawiennictwo i proszę o błogosławieństwo Boże, abym mogła swoich czworo dzieci wychować w duchu wiary na dobrych i pożytecznych ludzi.
Anna Zimowska
Lublin, 16 XII 1984 r.
Zachorowałam ciężko - guz na przysadce mózgowej. Miałam silne bóle głowy i zaczęłam tracić wzrok. Skierowano mnie do szpitala, różne badania potwierdziły diagnozę. Bałam się, że oślepnę, bo to mi groziło. Zgodziłam się na operację, w Lublinie nie podjęli się jej, odesłano mnie do Warszawy do szpitala wojskowego. Cała rodzina się modliła i Mszę św. odprawiono w mojej intencji. Ja też dużo się modliłam, zwłaszcza że to był miesiąc maj. W szpitalu wspólnie odmawiałyśmy litanię do Matki Boskiej loretańskiej i różaniec za wszystkich chorych. Ja od 31 maja 1982 r. do 13 maja 1983 r. przeżyłam sześć ciężkich trepanacji czaszki, miałam zapaść i żółtaczkę w tym czasie. Lekarze byli bezradni, jeden powiedział, że dawno powinnam chodzić po niebieskiej łące. Ja podczas każdej operacji miałam przy sobie cudowny medalik Niepokalanej Wszechpośredniczki Łask. Jakoś wyszłam z tego. I choć nie jestem zupełnie zdrowa, chodzę do kościoła, należę też do Rycerstwa Niepokalanej.
Za jawną opiekę pragnę gorąco podziękować Matce Niepokalanej, Najświętszemu Sercu Jezusowemu, św. Maksymilianowi i św. Antoniemu. Proszę o dalszą opiekę nade mną i moją rodziną.
Jadwiga Pawłowska
Kowary, 17 XII 1984 r.
Za wszystkie łaski wyproszone u Boga przez wstawiennictwo Niepokalanej i św. Maksymiliana Kolbego z serca dziękuję. Proszę o dalszą opiekę nade mną i nad moją rodziną, zwłaszcza o zerwanie z nałogiem pijaństwa mojego syna oraz o pogłębienie wiary u syna i synowej.
AG.
Promna, 20 XII 1984 r.
W czerwcu [1985] r. urodziłam pierworodnego syna, ale zaraz po porodzie dziecko zachorowało na żółtaczkę. Bardzo się tym przejęłam, co źle wpłynęło na mój stan zdrowia, a chociaż szybko wróciłam z synkiem do domu, dostałam zapalenia piersi, a potem w sierpniu zachorowałam na ostre zapalenie trzustki i żółtaczkę. Po przeprowadzonych badaniach i prześwietleniach stwierdzono kamicę przewodków żółciowych. Czekała mnie operacja.
Na domiar złego podczas pobytu w szpitalu skradziono mi drogocenne rzeczy, które dostałam od rodziców jeszcze przed ślubem.
Ze łzami w oczach prosiłam Najświętszą Maryję Pannę i św. Maksymiliana o pomoc, szybki powrót do zdrowia, do dziecka i do domu. Zostałam wysłuchana.
Pragnę publicznie podziękować Matce Bożej i św. Maksymilianowi za wsparcie w ciężkich chwilach życiowych oraz proszę o dalszą opiekę w życiu rodzinnym.
Iza J.
Wiarygodność powyższego opisu i zgodność z faktami stwierdzam /-/ ks. Franciszek Różalski, proboszcz
Łódź, 24 XII 1984 r.
Jestem czytelniczką "Rycerza Niepokalanej" i czcicielką Matki Bożej i św. Maksymiliana.
Po tragicznej śmierci naszego jedynego syna, mój mąż stracił wiarę w Boga i od wielu lat nie chodził do spowiedzi. Modliłam się gorąco do Matki Bożej i św. Maksymiliana, jednocześnie zamówiłam Msze św. wieczyste u księży werbistów. Prośba moja została wysłuchana. Mój mąż przystąpił do spowiedzi i powrócił do wiary.
Pragnę tą drogą podziękować Matce Bożej i św. Maksymilianowi za powrót do wiary mojego męża.
Jadwiga Szymańska
Pszów, 13 I 1985 r.
W miesiącu grudniu ub. roku znajoma naszej rodziny zachorowała na zapalenie nerek. Odwieziono ją do szpitala na operację. Czas przed zabiegiem chirurgicznym przeżywała w strachu i niepewności. Sytuacja się radykalnie zmieniła, kiedyśmy jej ofiarowali "Cudowny Medalik". Zaufała Niepokalanej bezgranicznie. Operację przeżyła szczęśliwie i mimo że kamienie wydobyte z chorej nerki były niespotykanej w dotychczasowej praktyce dokonującego zabiegu chirurga wielkości, nerka została uratowana. Odnotować należy również fakt, że leżące z nią na sali pacjentki, widząc cudowne działanie "Medalika": prosiły ją stale o wypożyczenie go w chwilach bólu bądź gorączki.
W imieniu znajomej składam serdeczne podziękowanie Bogu Wszechmocnemu, Matce Najświętszej Niepokalanie Poczętej i świętemu Ojcu Maksymilianowi Marii za wszystkie doznane łaski w czasie choroby i rekonwalescencji.
Józef Jenczmionka
BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚWIĘTEGO MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 1884 osoby, nawrócenie 34, pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 609, o szczęśliwe rozwiązanie - 67, przydział mieszkania - 49, pracę - 20, za ocalenie - 16, pojednanie rodzinne i sąsiedzkie - 7, odnalezienie zguby - 2, ta inne wysłuchane prośby - 4736.
POLECAJĄ SWE PROŚBY NASZYM MODLITWOM: o zdrowie - 3828 osób, nawrócenie - 104, zgodę i miłość w rodzinie - 158, powstanie z nałogów - 119, zdanie egzaminu i pomoc w nauce - 83, przydział mieszkania - 78, o pracę - 50, szczęśliwe rozwiązanie - 44, znalezienie zguby - 28, o błogosławieństwo Boże i opiekę oraz w różnych intencjach - 7163.
Książki do nabycia w Niepokalanowie
Zbliża się Boże Narodzenie. Co kupić na gwiazdkowy prezent? Oczywiście dobrą książkę. W Wydawnictwie Ojców Franciszkanów w Niepokalanowie ukazały się i Są do nabycia następujące książki:
Opowieść o bracie Zenonie Żebrowskim, pióra L. J. Bernatka. Książka w popularny sposób ukazuje życie i prace franciszkanina, znanego misjonarza w Japonii. Wydanie drugie, str. 196 plus wkładka z 80 fotografiami. Cena 240 zł.
Pisane w Asyżu. Napisał Czesław Ryszka, ilustrował Zbigniew Jóźwik. Biografia św. Franciszka, napisana przez śląskiego dziennikarza pod wrażeniem odkrywania śladów Świętego we współczesnym Asyżu. Stron 144, cena 190 zł.
Zbudź człowieka gdziekolwiek na ziemi; autor - Wiesław Jan Wysocki. Sylwetki bohaterów naszej wiary. Stron 160, ilustracji 12, cena 200 zł.
Na zawsze z Panem. Książka o niebie. Autorem jest Herman Mertens, na jęz. polski przełożył o.Kajetan Ambrożkiewicz. Okładka barwna, stron 128, cena 160 zł.
Wezuwiusz I jego włóczędzy. Książka dla młodzieży, napisał Wilhelm H0nermann, tłumaczyła Anna Kopytko, ilustrował Jacek Ebert. Stron 144, cena 180 zł.
Pieśń o Bernadetcie; napisał Franciszek Werfel, przełożyła Maria Kłos-Gwizdalska. Wydanie czwarte w dwóch tomach, stron 276 i 252. Cena całości 350 zł.
Święty Maksymilian w pieśni. Śpiewnik z nutami, zebrał i opracował o. Ryszard Parol, stron 136, cena 180 zł.
Niepokalanów. Przewodnik pielgrzymkowo-turystyczny, kolorowy, format kieszonkowy, stron 64, cena 30 zł.
[s. 287]
Kalendarzyk Rycerstwa Niepokalanej
| Listopad | |
|---|---|
| 1 | WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH |
| 2 | Wspomnienie o zmarłych - Dzień Zaduszny |
| 16 | NMP z Ostrej Bramy, Matki Miłosierdzia |
| 21 | Ofiarowanie NMP w świątyni |
| 24 | Uroczystość Chrystusa Króla |
| 27 | Objawienie Cudownego Medalika |
| 29 | Początek nowenny przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP |
[s. 288]
Intencja modlitw Rycerstwa Niepokalanej
Matko Boża, spraw, abyśmy rozważając w miesiącu zmarłych o śmierci, myślami sięgali poza grób, a przez życie trzeźwe, czyste i bogobojne zasłużyli na szczęście wieczne.
[s. 288]
[Spis treści]
RYCERZ NIEPOKALANEJ - Nr 11 (353) 1985 -Rok założenia 1922. Redaguje zespół red. naczelny o. Roman Aleksander Soczewka. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 133/85-100.000/N-22. Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z 4 X 1985, nr 6510/K/85. Indeks GP.II-441/799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara: Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75141-1775-136. ISSN 0208-8878.
[s. 288]
