Podziękowania

Uprzejmie prosimy Czytelników, którzy pragną publicznie wyrazić swą wdzięczność za łaski otrzymane od Boga przez pośrednictwo Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, aby zechcieli opis niezwykłego zdarzenia uwierzytelniać podpisem księdza proboszcza oraz lekarza, opiekującego się chorym. Podpisy te na życzenie zainteresowanych mogą być zastrzeżone tylko do wiadomości redakcji.

Wieliczka, 1 XI 1983

Przed rokiem, a więc w czasie oczekiwania na kanonizację i podczas samej kanonizacji św. Maksymiliana, moja wnuczka chorowała na wrzody żołądka. Doszły do tego komplikacje. W ciągu miesiąca przeszła cztery operacje. Nie przyniosło to żadnej poprawy zdrowia. Przeciwnie, stan się pogarszał. Wnuczka nie przyjmowała żadnych pokarmów, straciła włosy, podobna była raczej do szkieletu. Jej starsza siostra, lekarka, robiła co mogła, by ją ratować. W końcu wszyscy lekarze stracili nadzieję w możliwość utrzymania jej przy życiu. W intencji chorej odprawiały się Msze św., ale nic się nie zmieniało na lepsze w jej stanie zdrowia.

Coś mnie tknęło, bym zamówiła Mszę św. za wstawiennictwem nowego Świętego. Równocześnie postaraliśmy się o wodę z Lourdes.

W tym dniu, w którym oczekiwaliśmy najgorszego, po Mszy św. w intencji chorej, wnuczka poprosiła o napój. Wypiła całą flaszeczkę, a potem podano jej coś do jedzenia. Lekarze pozwolili z myślą, że to na ostatek. Lecz wnuczka nieoczekiwanie zaczęła nagle przychodzić do zdrowia. Obecnie czuje się zdrowa, odrosły jej bujne włosy, wkrótce wróci do pracy.

Ja odprawiłam przyobiecaną pielgrzymkę do Mogiły, a teraz składam podziękowanie Matce Bożej i św. Maksymilianowi.

Maria Zapadlińska

Łódź, 6 XI 1983

Od dzieciństwa miałam gorące nabożeństwo do Niepokalanej. Dzięki Niej mimo słabego wzroku ukończyłam studia wyższe i Ona mi pomogła przy wyborze zawodu: uczyłam dzieci niewidome i niedowidzące. Wierzę, że Maryja chroniła mnie podczas wojny i okupacji. Po przejściu na emeryturę zorganizowałam poradnię dla rodziców małych dzieci niewidomych. Pracę w poradni przerwałam w styczniu br., gdyż potrącił mnie samochód. Doznałam licznych i poważnych obrażeń: uszkodzone jelito, pęknięta panewka w stawie biodrowym, złamana kość łonowa, połamane obydwie kości kulszowe, skomplikowane złamanie obu kości goleni lewej nogi i uszkodzone wiązadła w kolanie prawej nogi.

Jestem przekonana, że dzięki Niepokalanej nie odesłano mnie ze szpitala pełniącego ostry dyżur do innego, lecz lekarz dyżurny, postawiwszy trafną diagnozę, zawezwał lekarza z chirurgii do mnie, a sam przy pomocy kolegów zajął się przywracaniem mnie do życia po śmierci klinicznej.

Po operacji, ku zdumieniu pracowników szpitala, wracałam szybko do zdrowia. W niespełna cztery doby jelita podjęty pracę. Nie zaszły żadne komplikacje, czego się obawiano. Dziesiątego dnia zdjęto szwy. 10 marca kości połamanej miednicy zrosły się. W połowie lipca zrosły się obie kości goleniowe.

Jeśli się zważy, iż obawiano się o moje życie, a jeśli przeżyję, wątpiono, czy będę mogła chodzić, a nawet siedzieć, to nic dziwnego, że słyszało się powiedzenia tego typu jak: "Musiała się pani modlić gorąco całe życie, że już znajduje się w tak korzystnym stanie". "To niezwykłe uleczenie". "Tu widać działanie siły wyższej".

Dobrze wiem, że wszystko zawdzięczam Niepokalanej i św. Maksymilianowi.

Obecnie chodzę już bez kul po mieszkaniu. Gdy wychodzę na zewnątrz, posługuję się jeszcze jedną kulą. Od października znowu pracuję w poradni.

Za to wszystko jestem niewymownie wdzięczna Niepokalanej.

Z Nowakowska

X., 18 XI 1983

Mój syn schodził na złą drogę. Jego małżeństwo rozpadało się. Wtedy o pomoc zwróciłam się do Matki Bożej i św. Maksymiliana. Modliłam się o to również w Niepokalanowie. Przyrzekłam wtedy, że jeśli moja prośba zostanie wysłuchana, o doznanej łasce ogłoszę w "Rycerzu". Dziś otrzymaliśmy bowiem list od syna, w którym donosi, że do jego domu wróciło szczęście rodzinne. Za to składam gorące podziękowanie Matce Bożej i św. Maksymilianowi.

Wierna sługa Ł. T.

PONADTO DZIĘKUJĄ NIEPOKALANEJ:
za zdrowie 13 osób, ocalenie 3, zdanie egzaminu 6, dar dziecka 1, otrzymanie mieszkania 1, za inne łaski 7 osób.

ŚWIĘTEMU MAKSYMILIANOWI DZIĘKUJĄ:
za zdrowie 5 osób, ocalenie 2, zdanie egzaminu 3, za otrzymanie mieszkania 2, za inne łaski 8 osób.

O WSTAWIENNICTWO PROSZĄ:
Niepokalaną - 5070 osób,
św. Maksymiliana - 4737 osób.