Uprzejmie prosimy Czytelników, którzy pragną publicznie wyrazić swą wdzięczność za łaski otrzymane od Boga przez pośrednictwo Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, aby zechcieli opis niezwykłego zdarzenia uwierzytelniać podpisem księdza proboszcza oraz lekarza, opiekującego się chorym. Podpisy te na życzenie zainteresowanych mogą być zastrzeżone tylko do wiadomości redakcji.
Rzeszów, 12 I 1984
Zgodnie z uczynionym przyrzeczeniem składam gorące podziękowanie Niepokalanej za szereg łask od Niej otrzymanych. Mając 17 lat powoli zatraciłam sens i radość życia. Nie potrafiłam się modlić, na Mszę św. chodziłam z przyzwyczajenia. Nie wiem, dlaczego tak się działo, mam bowiem dobrych, kochających i głęboko wierzących rodziców, a ja nie potrafiłam być lepsza, choć bardzo chciałam. Chodziłam zrezygnowana, myślałam nawet o samobójstwie. Czegoś mi brakowało i nie umiałam sobie poradzić.
W sierpniu ubiegłego roku Niepokalana pozwoliła mi pielgrzymować do Częstochowy. W czasie tych 10 dni pielgrzymowania odnalazłam wreszcie siebie, odnalazłam sens swojego istnienia, za co pragnę serdecznie podziękować mojej kochanej Matce w niebie. Szczęśliwie i szczęśliwa powróciłam z pielgrzymki.
Z prośbą o dalszą opiekę oddaję się z pokorą Niepokalanej.
Dorota
Augustów, 21 II 1984
Minęło przeszło dwa lata od mego wypadku samochodowego, 8 XII 1981 r. nieprzytomną przewieziono mnie do szpitala. Stwierdzono złamanie uda prawej nogi. Przez okres 7 miesięcy pobytu w szpitalu wierzyłam gorąco, że będę jeszcze chodzić. Codzienna modlitwa do Ciebie, Matko Niepokalana i św. Ojcze Maksymilianie, sprawiły, że przez ręce lekarzy potrafiliście mnie uratować i że mogłam wytrzymać 4 operacje, jakie przeszłam po tym wypadku.
W chwili obecnej wróciłam do pracy. Chcę pracować, bo mam dopiero 33 lata. Nigdy nie zapomnę o Tobie, Matko, i w dowód wdzięczności codziennie wieczorem odmawiam do Ciebie nowennę jako do Matki Nieustającej Pomocy.
Elżbieta Michałowska
Potwierdzam wiarygodność | Pieczęć kościoła M[atki] B[ożej] Częstochowskiej w Augustowie. | Ks. A. Kochański
Chicago, 29 II 1984
"Rycerz Niepokalanej" otrzymuję systematycznie i za to szczególnie dziękuję. Jest moim nieodłącznym przyjacielem i z niego czerpię silę do przezwyciężania problemów, jakie stwarza życie. Niektóre artykuły czytam także moim dzieciom, choć są jeszcze małe: 9, 7 i 5 lat, ale uczęszczają do szkoły języka polskiego, w której pracuję jako nauczycielka. Staram się wpoić swoim dzieciom miłość i szacunek do mojej ojczyzny, którą opuściłam 12 lat temu.
Mam wyższe wykształcenie. W Polsce pracowałam jako nauczycielka i instruktorka, tu jestem gospodynią domową. Los nie szczędził mi problemów. Mój mąż, człowiek wykształcony (aptekarz), jest nałogowym alkoholikiem. Obecnie od dwóch lat jest na leczeniu. Nasza sytuacja zmieniła się na lepsze, a życie nabrało innego znaczenia. Wszystko to zawdzięczam mojemu szczególnemu Opiekunowi, św. Maksymilianowi Kolbemu, do którego codziennie z dziećmi zanoszę modły o ratunek i opiekę. To On sprawił, że mąż zdecydował się leczyć. To On uratował nas od zagłady, jaką niesie alkoholizm.
Przed dwoma laty mąż, namawiany przez jego najbliższych, chciał odejść ode mnie, gdyż w ich pojęciu ja byłam przyczyną jego pijaństwa. Wtedy zrozpaczona, patrząc na trójkę małych dzieci, upadłam na kolana, głośno wołając do św. Maksymiliana o ratunek dla nich, przyrzekając, że codziennie będziemy się modlić. Za kilka dni mąż zgłosił się do szpitala na leczenie. Było to 28 maja. Od tej pory nie ma alkoholu w moim domu. Mąż nie pije.
H. S.
Minkowice Oławskie, 2 III 1984
Miałam guzek na policzku, który zaczął krwawić. Po zbadaniu i pobraniu wycinka okazało się, że był to nowotwór. Byłam leczona i wypalano guzek promieniami. Gdy już wszystko wskazywało na pomyślne zakończenie leczenia, nagle zjawił się guzek na nowo i zaczął piec. Zaniepokojona tym stanem lekarka zaleciła 7 dni zwłoki w celu obserwacji, ażeby na nowo zastosować leczenie. [-3]Jej niepokój udzielił się i mnie. Po powrocie do domu zaczęłam się gorąco modlić, odmawiając codziennie różaniec i koronkę do Najświętszych Ran Pana Jezusa i zwilżając kilkakrotnie przez trzy dni chore miejsce wodą z Groty Objawień Matki Bożej w Lourdes. Miałam w domu tę wodę. Zauważyłam natychmiastowy skutek: ranka zaczęła zasychać i po kilku dniach została tylko łuska i suchy naskórek. Gdy pojechałam do kontroli, pani doktor była zdumiona i zaskoczona wyleczeniem. Na jej pytanie nie odpowiadałam, gdyż ten dar pragnęłam zachować dla siebie.
Za tę szczególną łaskę i opiekę Matki Boskiej składam gorące podziękowanie. Czynię to także przez codzienne modlitwy i częste przystępowanie do sakramentów. Dziękuję Bogu za wszystko. Stałam się zrównoważona i łatwiej mi żyć.
Maria Nowak
Wrocław, 10 IV 1984
Składam serdecznie podziękowanie Matce Bożej Nieustającej Pomocy i św. Maksymilianowi za łaskę spowiedzi dla męża, który przez 13 lat zwlekał, ociągał się twierdząc, że jest bez grzechu. Ja gorąco modliłam się za niego i zostałam wysłuchana: mąż przystąpił do spowiedzi. To był najpiękniejszy dzień w moim małżeństwie.
S. O.
Serdeczne podziękowanie Trójcy Przenajświętszej przez pośrednictwo Niepokalanej, św. Maksymiliana i św. Antoniego za otrzymane łaski całkowitego poddania się woli Bożej.
Teresa P.
Serdecznie dziękuję Matce Bożej za łaskę powrotu do zdrowia po ciężkim (drugim) zawale serca.
Władysława Sanok
Z., 24 III 1984
W czasie nowenny odprawionej w naszym kościele przed dniem św. Maksymiliana Kolbego - 14 sierpnia 1983 - polecaliśmy Bogu przez pośrednictwo Niepokalanej i Świętego Patrona ważne sprawy parafii; ich opiece przypisuję łaskę koniecznej i dobrej spowiedzi pewnej osoby, która ją w tym czasie odbyła. Za to składam serdeczne podziękowanie.
Ks. J. W.
B. P., 5 IV 1984
Najświętszej Matce Boskiej Częstochowskiej, św. Antoniemu i św. Maksymilianowi dziękuję za łaskę wytrwania w dziesięcioletnim cierpieniu z powodu nieuleczalnej choroby i za ratunek materialny, którego się nie spodziewałem.
A. R. Świderski
O., 14 IV 1984
Matka Najświętsza Niepokalana wysłuchała mojej modlitwy o poprawę mego wnuka. Od półtora roku nie bierze on do ust kieliszka wódki.
Anna Satława
S., 11 V 1984
Serdecznie dziękuję Matce Najświętszej za łaskę spowiedzi dla mego syna, który już dawno zaniedbał ten obowiązek.
B. P.
Kazimierz Biskupi, 28 VI 1984
Od najmłodszych lat "Rycerz Niepokalanej" był moją ulubioną lekturą. Pierwsze wiadomości pogłębiania wiary i kult do Matki Boskiej czerpałem ze wspomnianej lektury. Kiedy jako młodzieniec poczułem w sobie powołanie do kapłaństwa, na lamach tegoż "Rycerza Niepokalanej" znalazłem adres Seminarium Duchownego Księży Misjonarzy św. Rodziny. Przed wstąpieniem poświęciłem swe powołanie Matce Bożej i postanowiłem, że o ile je zrealizuję, podziękuję Jej za tę łaskę na lamach wspomnianego pisma.
Dnia 28 czerwca 1959 r. z rąk Ks. Arcybiskupa Antoniego Baraniaka otrzymałem święcenia kapłańskie. Postanowienia swego nie mogłem zrealizować z wiadomych przyczyn -"Rycerz Niepokalanej" nie ukazywał się. W obecnym roku, kiedy obchodzę srebrny jubileusz święceń kapłańskich, spełniam dawne postanowienie i dziękuję Bogu przez Maryję nie tylko za powołanie kapłańskie i jego realizację, lecz także za wszystkie łaski otrzymane w życiu kapłańskim. Wraz z podziękowaniem polecam i zawierzam dalsze dni mego życia kapłańskiego Matczynemu i Niepokalanemu Sercu Maryi.
Ks. Jan Zimnoch MSF
BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
DZIĘKUJĄ ZA ŁASKI OTRZYMANE
PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ
I ŚW. MAKSYMILIANA:
za powrót do zdrowia 137 osób, za odzyskanie wiary 4, za nawrócenie 18, za powstanie z nałogów 25, za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie 42, za ocalenie z niebezpieczeństwa 24, za otrzymane mieszkanie 8, za szczęśliwe rozwiązanie 3, za zdanie egzaminów 126, za odnalezienie zguby 20, za różne łaski otrzymane 173 osoby.
PROŚBY O ŁASKI:
o powrót do zdrowia 122 osoby, o nawrócenie 13,
o powstanie z nałogów 51, o zgodę i pojednanie 61,
o mieszkanie 13, o zdanie egzaminów 90, o odnalezienie zguby 10, w różnych intencjach 6327.
