Podziękowania

Uprzejmie prosimy Czytelników, którzy pragną publicznie wyrazić swą wdzięczność za łaski otrzymane od Boga przez pośrednictwo Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, aby zechcieli opis niezwykłego zdarzenia uwierzytelniać podpisem księdza proboszcza oraz lekarza, opiekującego się chorym. Podpisy te na życzenie zainteresowanych mogą być zastrzeżone tylko do wiadomości redakcji.

Poznań, 10 I 1983

Syn mój, w wieku lat 42, miał ciężki wypadek samochodowy nie z własnej winy. Lekarze stwierdzili wstrząs mózgu, wylew i naruszony kręgosłup. Chory leżał bez ruchu na twardym posianiu. Trzeba go było karmić. Stan ciężki, mijały dni, a poprawy nie było. Modliłam się o jego cierpliwość i zamówiłam Mszę św. Gdy się dowiedziałam, że ma mieć operację czaszki i włożą go w gips, poszłam do kościoła Franciszkanów przed obraz Matki Bożej w Cudy Wielmożnej. Obok wisi obraz Ojca Maksymiliana Kolbego. Było to 10 września, miesiąc przed jego kanonizacją.

Gdy patrzyłam na obraz Ojca Maksymiliana, prosiłam o wstawiennictwo do Matki Bożej. Wkrótce potem nastąpiła szybka poprawa, syn nie miał operacji ani gipsu, siadał na łóżku i sam jadał. Moje prośby zostały wysłuchane. Lekarz, widząc taką poprawę, powiedział, że mamy Bogu podziękować, bo tak ciężki wypadek mógł się zakończyć śmiercią. Syn przez siedem tygodni przebywał jeszcze w szpitalu, do domu wróci! o własnych silach.

Na trzeci dzień odprawiła się Msza św. dziękczynna, na której z całą rodziną przystąpił do Stołu Pańskiego. Od 1 stycznia pracuje, czuje się dobrze, za co składam gorące podziękowanie Miłosierdziu Bożemu, Matce Bożej i św. Maksymilianowi Marii Kolbemu, prosząc o opiekę i zdrowie dla rodziny.

Stanisława Andrzejewska, matka

Niniejszym zaświadczam, że Stanisława Andrzejewska jest tutejszą parafianką, często uczestniczy we Mszy św. i przyjmuje Komunię św. Pieczęć: Kościół Rzym-Kat. p. w. BŁ. Bogumiła. Poznań, 8 II 1983 (-) Ks. Cz. Grzelak

Sowczyce, 19 I 1984

Składam podziękowanie Matce Najświętszej za ocalenie dzięki Jej Cudownemu Medalikowi. Latem 1982 roku jechałam w nocy samochodem. Zasnęłam wtedy za kierownicą. Obudziłam się dopiero, gdy samochód zatrzymał się w rowie. Był pochylony o jakieś 60 stopni, a dokładnie o 2 mm obok niego stal znak drogowy. Nie mogłam wyjechać z rowu. Odruchowo chwyciłam Cudowny Medalik Niepokalanej i zaczęłam go całować, prosząc Matkę Najświętszą, aby ktoś zjawił się na drodze i pomógł mi. Po kilku minutach ujrzałam światła samochodu i postanowiłam go zatrzymać. W samochodzie było dwóch mężczyzn, kobieta i śpiące dziecko. Ci dwaj panowie pomogli mi wydostać samochód z rowu bez żadnego uszkodzenia. "To chyba cud - mówili - jak pani tu wjechała, przecież samochód w ogóle nie jest uszkodzony, nie ma ani jednej rysy i do tego ten znak drogowy tuż przy samochodzie". Podziękowałam kierowcom za pomoc, ale najbardziej dziękuję Matce Najświętszej, że tej nocy nie przydarzyło mi się nic złego. Byłam wówczas samotna i zrezygnowana. Doznałam w życiu kilku rozczarowań, powiedziałam sobie, że nie chcę mieć nikogo; myślałam wtedy, że żaden mężczyzna nie będzie mnie mógł już docenić i kiedykolwiek pokochać.

W pracy poznałam Piotrka, który mi zaimponował słowami, jakich od nikogo nie usłyszałam. Powiedział mi: "Pójdziesz kiedyś ze mną do kościoła?" Odpowiedziałam mu "tak" i serce zaczęło mi bić na nowo, ożyło i żyje, bo ma dla kogo żyć.

Ja jestem adoptowaną "jedynaczką", a Piotrek wychowa! się w Domu Dziecka. Oboje byliśmy niechcianymi dziećmi. Obecnie pobraliśmy się, mieszkamy razem z moimi przybranymi rodzicami. Kochamy ich za ten dom rodzinny, który nam stworzyli. Chcieliśmy podziękować publicznie Matce Najświętszej za to, że wzięła nas w opiekę i ciągle czuwa nad nami. Dziękujemy także św. Maksymilianowi Kolbemu za otrzymane łaski.

M. i P. L-ccy

D., 25 I 1984

Córka nasza po niezbyt długim pożyciu małżeńskim odeszła z powodu różnych konfliktów i nieporozumień w rodzinie męża i przez trzy lata trwał zamęt rodzinny. Straciłam nadzieję na jakąkolwiek poprawę. Najbardziej cierpiało dziecko, które kochało oboje rodziców, wyrywane sobie wzajemnie. Sytuacja pogarszała się z dnia na dzień, a między małżonkami powstała nienawiść. Groził nieunikniony rozwód.

W tej ciężkiej sytuacji błagałam Matkę Najświęt{-OKŁADKA3-}szą o pomoc i ratunek. Pewna osoba wręczyła mi nowennę do św. Judy Tadeusza, patrona od spraw beznadziejnych. Odprawiłam ją i zostałam wysłuchana. Niespodziewanie nastąpiła poprawa, młodzi pogodzili się z sobą, a córka powzięła stanowczą decyzję i sama powróciła do męża. Za tę wielką łaskę składam dzięki Matce Najświętszej i św. Judzie Tadeuszowi.

A. M.

Potwierdza miejscowy duszpasterz ks. T. R.

Zawada, 25 I 1984

Mam lat 75. Od wielu lat cierpię na zapalenie stawów. Rok temu choroba nasiliła się. Nie mogłam w ogóle poruszać się. Leczenie nie skutkowało zarówno w Ośrodku Zdrowia jak i w szpitalu. Lekarz twierdził nawet w ogóle, że nigdy nie będę chodzić. Ufna jednak w Miłosierdzie Boże wzmogłam modlitwy do Najświętszego Serca Pana Jezusa przez pośrednictwo M. B. Królowej Polski i św. Maksymiliana Kolbego. Nie zaniechałam również używać leków i maści. I o dziwo. Już w ciągu tygodnia poczułam się lepiej, bóle ustały, mogłam chodzić, a po miesiącu, jakbym nigdy nie chorowała. Pragnę publicznie wyrazić głęboką wdzięczność Matce Najświętszej i św. Maksymilianowi za namacalną opiekę nade mną, za łaskę uzdrowienia, której doznałam.

Bronisława Wilk

P. Bronisława Wilk jest praktykującą parafianką i jej oświadczenie w pełni zasługuje na wiarę. (-) Ks. Zbigniew Borowski

S., 5 II 1984

W roku 1983 zachorowałam na oczy. Leczyłam się przez osiem miesięcy. Przeszłam dwie operacje na jedno oko; co prawda nie były one ciężkie, ale bardzo się bałam. Płakałam i gorąco modliłam się do Matki Bożej. Odbyłam dwie pielgrzymki: jedną do Częstochowy, drugą do Legnicy, do kościoła św. Piotra i Pawła, gdzie umieszczono kopię cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Po operacjach przemywałam oko cudowną wodą z Lourdes. Wszystko przeszło szczęśliwie. W życiu doznałam wiele łask, których nie sposób wymienić. Między innymi chcę podziękować za nawrócenie mojej kuzynki, odkąd zaczęła nosić Cudowny Medalik.

Obecnie modlę się o powołanie zakonne, ponieważ chcę służyć Bogu.

Anna K.

Żary, 28 II 1984

Kiedyś wpada do mnie czteroletni wnuczek sąsiadki z wyższego piętra i przestraszony mówi:

-Niech pani szybko ratuje moją babcię.

Idę na górę, w pierwszej chwili staję bezradna, gdyż stan babci, Walerii, wydaje mi się beznadziejny. To już kilka razy tak się zdarzyło, że leżała w bólach na podłodze. Sąsiadka wyznała, iż w tych okropnych bólach chciała się przebić nożem. Z drżącym sercem podaję jej leki; po godzinie dochodzi do siebie, zaczyna płakać.

Na prośbę tej pani i w jej imieniu piszę podziękowanie Matce Bożej i św. Maksymilianowi za ratunek, bo pani Ch. słabo widzi. Od dziś postanawia codziennie modlić się za wstawiennictwem św. Maksymiliana o zdrowie, którego tak bardzo pragnie, gdyż chciałaby dopomóc córce w odchowaniu małych dzieci.

Ja też dziękuję Matce Bożej Niepokalanej za to, że mnie niegodnej służebnicy daje łaski, iż mogę pomagać innym w cierpieniu.

Janina W.

Kłyż, 3 III 1983

Dziękuję Matce Najświętszej i św. Antoniemu, bo to mój wielki Cudotwórca. Teraz modlę się do św. Maksymiliana, ażeby mi pomagał i dal łaskę nawrócenia drogiej dla mnie osobie. Ufam Bogu, bo On jest dla mnie cudownym Słońcem, Bogiem żywym i prawdziwym. Żyłam w trudnych czasach, ale zawsze dobrze było, dawałam sobie radę, jeszcze ludziom pomagałam. Klękam u stóp Matki Najświętszej, ażeby nas otaczała macierzyńską opieką, a Najświętsze Serca Jezusa, św. Maksymilian i św. Florian niech gaszą ogień przykrości życiowych.

Katarzyna Posadyn

PONADTO NIEPOKALANEJ DZIĘKUJĄ:

za powrót do zdrowia 746 osób, za nawrócenie 10, za odzyskanie wiary 1, za zdanie egzaminu 7, za odnalezienie zguby 1, za różne łaski 3056.

ŚWIĘTEMU MAKSYMILIANOWI DZIĘKUJĄ:

za powrót do zdrowia 349 osób, za nawrócenie 8, za ocalenie 4, za zdanie egzaminu 9, za różne łaski 3053.

O WSTAWIENNICTWO PROSZĄ:

NIEPOKALANĄ: o zdrowie 220 osób, o powstanie z nałogów 5, o zdanie egzaminu 15, o nawrócenie 2, o zgodę i miłość w rodzinie 18, w różnych intencjach 3757.

ŚW. MAKSYMILIANA: o zdrowie 179 osób, o powstanie z nałogów 85, o zdanie egzaminu 5, o nawrócenie 1, o zgodę i miłość w rodzinie 11, w różnych intencjach 3334.