Podziękowania

Uprzejmie prosimy Czytelników, którzy pragną publicznie wyrazić swą wdzięczność za łaski otrzymane od Boga przez pośrednictwo Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, aby zechcieli opis niezwykłego zdarzenia uwierzytelniać podpisem księdza proboszcza oraz lekarza, opiekującego się chorym. Podpisy te na życzenie zainteresowanych mogą być zastrzeżone tylko do wiadomości redakcji.

G., 14 IX 1983

Nie mogłam być na pielgrzymce podczas wizyty Ojca Świętego w Polsce. Postanowiłam więc, że w czasie wakacji pojadę na Jasną Górę, na której nigdy jeszcze nie byłam. Ze swoich planów zwierzyłam się rodzinie. Chęć towarzyszenia mi wyraził mąż oraz siostra i szwagier. Ogromu wrażeń nie jestem w stanie opisać. Chcę jednak podziękować za otrzymaną łaskę.

Chciałam, żebyśmy na Jasnej Górze przystąpili do spowiedzi. Siostra zgodziła się chętnie, ale nasi mężowie odmówili. Bolało mnie to ogromnie i było mi przykro, że tak twardo powiedzieli "nie!"

Na Jasnej Górze stanęłam w kolejce do konfesjonału i ze łzami w oczach prosiłam Jasnogórską Panią, aby przywiodła naszych mężów do spowiedzi. Zwróciłam się też do św. Maksymiliana z tę prośbą i przyrzekłam, że jeśli otrzymam łaskę, po dziękuję za nią w "Rycerzu". Jakież było moje radosne zaskoczenie, gdy nagle, nawet nie wiem kiedy, po drugiej stronie konfesjonału zobaczyłam ich obu pilnie przygotowujących się do spowiedzi. Wypłakałam się z radości. Wywiązując się z przyrzeczenia, dziękuję Matce Bożej i św. Maksymilianowi za wysłuchanie prośby.

B. O., nauczycielka

Białystok, 26 IX 1983

Od roku poszukiwałam pracy odpowiadającej moim kwalifikacjom. Zadłużenie rosło. Byłam bez wyjścia. Zaczęłam odmawiać nowennę o rychłą beatyfikację O. Wenantego Katarzyńca. Po kilku dniach pracę otrzymałam. Za łaskę dziękuję Panu Jezusowi, Niepokalanej i O. Wenantemu.

Teresa N., nauczycielka

L., 31 X 1983

Składam serdeczne podziękowanie Panu Bogu miłosiernemu, Matce Bożej Częstochowskiej, św. Maksymilianowi i bł. Rafałowi Kalinowskiemu za zrozumienie sensu cierpienia. Polecam się dalszej opiece.

Wanda Maria

Narty, 22 XI 1983

Pragnę serdecznie podziękować Matce Najświętszej za łaskę, którą mi uprosiła przed kilku laty. Przez dłuższy czas oczekiwaliśmy synka, a kiedy się narodził, wkrótce zachorował bardzo ciężko. Leżał w szpitalu prawie przez trzy miesiące. Lekarze zwątpili o jego wyzdrowieniu, a nawet o życiu. Rokowano bardzo źle, obawiano się ujemnych skutków, nawet gdyby chłopiec wyzdrowiał. Przerażona tą zapowiedzią zaczęłam się modlić do Najświętszej Maryi Panny. Razem z babcią i dziadkiem dziecka odmawialiśmy różaniec, wierząc, że Ona uzdrowi nasze dziecko beznadziejnie chore. Nazajutrz, kiedy poszłam do szpitala, lekarz mi powiedział, że mój Zbyszek żyje i jest jakby zdrowszy. Po latach nie pozostał w nim żaden ślad choroby, chłopiec uczy się bardzo dobrze. Jestem głęboko wdzięczna Matce Bożej Niepokalanej za wyzdrowienie mego jedynaka, bo wierzę, że tylko dzięki Jej pomocy, wrócił do zdrowia po tak ciężkiej chorobie.

Marianna Ludwikowska

Chorzów, 31 I 1984

W moim życiu co najmniej trzy znaczące fakty zawdzięczam Pani Częstochowskiej: 1) przeżycie wojny z całą rodziną, 2) doktorat, który podjęłam dopiero po poleceniu mego wysiłku Jej opiece, 3) wychowanie trzech synów na dobrych, ofiarnych ludzi.

Dziękuję również św. Maksymilianowi Kolbemu za odzyskanie skradzionych dokumentów tuż przed ogłoszeniem stanu wojennego, kiedy ich brak groził przykrymi następstwami. Ośmielona tym faktem niedawno zachęciłam młodą osobę - również okradzioną - do próśb za wstawiennictwem Świętego naszych czasów i już po dwóch dniach została ona wysłuchana.

Barbara Grabianowska

PONADTO DZIĘKUJĄ NIEPOKALANEJ:

za powrót do zdrowia 592 osoby, za ocalenie 4, za nawrócenie 9, za inne łaski 2724.

ŚWIĘTEMU MAKSYMILIANOWI DZIĘKUJĄ:

za powrót do zdrowia 403 osoby, za odzyskanie wiary 16, za otrzymanie mieszkania 2 osoby, za inne 1801.

O WSTAWIENNICTWO PROSZĄ:

Niepokalaną - 3704 osoby.
Św. Maksymiliana - 2239 osób.