Podziękowania

Uprzejmie prosimy Czytelników, którzy pragną publicznie wyrazić swą wdzięczność za łaski otrzymane od Boga przez pośrednictwo Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, aby zechcieli opis niezwykłego zdarzenia uwierzytelniać podpisem księdza proboszcza oraz lekarza, opiekującego się chorym. Podpisy te na życzenie zainteresowanych mogą być zastrzeżone tylko do wiadomości redakcji.

L., 5 V 1983

Przez wiele lat syn mój miał obojętny stosunek do spraw wiary. Nie uczęszczał na Mszę św. (czasem tylko czynił to na usilną prośbę rodziny), nie przystępował do sakramentu pojednania, wyjaśniając nam, że nie ma z czego się spowiadać. Modliłam się o jego nawrócenie tak długo, aż zostałam wysłuchana.

Syn ciężko zachorował. Operowano go w stanie krytycznym. Gdy poczuł się lepiej, poprosił o książeczkę do nabożeństwa, przygotował się do spowiedzi i sam wezwał księdza. Widziałam, jak był uradowany, szczęśliwy, spokojny. Twierdził, że spadł mu z serca wielki ciężar. Teraz stopniowo wraca do zdrowia. Modlę się, aby wytrwał w łasce i w wierze. Za wysłuchanie prośby serdecznie dziękuję Matce Najświętszej i św. Maksymilianowi.

H. J.

Przerzeczyn Zdrój, 22 V 1983

Z wielką radością ujrzałam w kancelarii parafialnej w Gliwicach egzemplarz wznowionego "Rycerza Niepokalanej". Od dawna pragnęłam podziękować na łamach tego miesięcznika Matce Bożej i św. Maksymilianowi za liczne łaski, których doświadczyłam wraz z moją rodziną.

W czasie wojny - miałam wówczas 11 lat i byłam najstarszą z sześciorga rodzeństwa - Niemcy zabrali nam ojca i wywieźli do Oranienburga. Z mamą modliliśmy się o jego powrót i o utrzymanie się przy życiu w trudnym okresie. Ojciec wrócił i wychował nas.

Dziękuję za dobrego męża, dwóch synów i córkę oraz za 31 lat szczęśliwego małżeństwa. Dziękuję za udaną operację i powrót do zdrowia córki.

Będąc w Niepokalanowie, oglądałam misterium Męki Pańskiej. Przy scenie przedstawiającej modlitwę Pana Jezusa w Ogrójcu miałam głębokie wewnętrzne przeżycie - przeżyłam szczery żal za wszystkie grzechy, które popełniłam w całym swoim życiu. Za tę łaskę najgoręcej dziękuję Niepokalanej i św. Maksymilianowi.

J. Kardasz

Krosno, 23 V 1983

Podczas wojny uległem poważnemu wypadkowi - samochód zmiażdżył mi obie nogi. Przez sześć miesięcy leżałem w szpitalu. Dzięki Bogu chodzę bez kul.

Popadłem jednak w alkoholizm. Obecnie próbuję wyrwać się z tego nałogu. Noszę Cudowny Medalik Niepokalanej. Ufam, że z Jej pomocą pokonam zło. Matce Bożej składam podziękowanie za to, że obudziła we mnie pragnienie zerwania z grzechem.

Jan B.

Zabrze, 16 VI 1983

Bardzo bałam się egzaminu dojrzałości. W "Rycerzu" przeczytałam, że św. Maksymilian był dobrym uczniem, wyróżniał się szczególnie w przedmiotach ścisłych. Wybrałam go wówczas na swego "patrona od nauki". Jestem przekonana, że dzięki jego pomocy zdałam tę maturę, i to z wynikiem bardzo dobrym w części ustnej.

Od września rozpoczynam nowe życie w zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo. Tę decyzję podjęłam także z pomocą św. Maksymiliana. Modlę się o ducha miłości i wytrwałości w powołaniu. Dziękuję Niepokalanej i mojemu "Patronowi od nauki". Ufam, że nie opuszczą mnie.

Maria

C., 8 VII 1983

Niemal codziennie doświadczam wielu łask. Wymienię tu tylko dwie z nich.

Mój mąż, który przez 21 lat nie przystępował do sakramentów św., stał się nagle praktykującym katolikiem.

Córka, studentka medycyny, złożyła bardzo trudny egzamin.

O te łaski prosiłam Boga przez pośrednictwo św. Maksymiliana. Dziękuję.

Żona i matka

PONADTO DZIĘKUJĄ NIEPOKALANEJ:

za zdrowie - 1, za ocalenie życia - 2, za zdanie egzaminu - 9, za dar dziecka - 1, za porzucenie nałogu palenia papierosów - 1, za powołanie do zakonu - 1, za inne łaski - 8.

O WSTAWIENNICTWO PROSZĄ

Niepokalaną 8781; św. Maksymiliana - 8444.