Uprzejmie prosimy Czytelników, którzy pragną publicznie wyrazić swą wdzięczność za łaski otrzymane od Boga przez pośrednictwo Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, aby zechcieli opis niezwykłego zdarzenia uwierzytelniać podpisem księdza proboszcza oraz lekarza, opiekującego się chorym. Podpisy te na życzenie zainteresowanych mogą być zastrzeżone tylko do wiadomości redakcji.
Białystok, 29 XI 1982
Mój mąż, chociaż był człowiekiem wierzącym, przestał chodzić do kościoła i nie przystępował do sakramentów. Prosiłam go, by nie gorszył dzieci złym przykładem, modliłam się wraz z dziećmi, a on ciągle trwał w swoim uporze. Tylko w czasie misji parafialnych przystąpił do spowiedzi i Komunii św., a potem znowu zobojętniał w wierze. Przyszła choroba. Chorował 3 lata. O spowiedzi,
o księdzu nie można mu było wspomnieć; gniewał się. Słabł coraz bardziej. Zaczął puchnąć. Ja zdwoiłam gorliwość w modlitwie; zachęciłam dzieci. Ufałam, że Bóg nas wysłucha. I przyszedł dzień, że mąż sam polecił wezwać kapłana. Jakaż była moja radość, gdy po odjeździe księdza, poprosił o różaniec. Modliliśmy się wspólnie ze łzami w oczach. W tydzień później umarł w radosnym usposobieniu. Za tę i inne łaski serdecznie dziękuję Bogu.
Maria Porucznik
Cieszyn, 30 XI 1982
Trzy lata chorowałam na nogę. Mimo starannego leczenia przez uczciwych i solidnych specjalistów duży palec stale ropiał i krwawił. Miałam poddać się operacji amputowania palca. Bałam się, bo już jestem w podeszłym wieku. Rozpoczęłam gorącą modlitwę do Matki Boskiej i prosiłam o wstawiennictwo św. Maksymiliana. Zostałam wysłuchana. Palec zagoił się zupełnie w ciągu dwu tygodni. Składam gorące podziękowanie Matce Najświętszej i św. Maksymilianowi.
Stanisława Matwijas
Szczecin, 8 XII 1982
Półtora roku temu zachorowałam na oczy. Wytworzyło się kilka narośli, które stale się powiększały. Widziałam coraz gorzej. Lekarz skierował mnie na operację. Rodzina nie wiedziała, że jest aż tak źle. Gdy córka pytała mnie czasem, dlaczego nie przyjmuję lekarstw, odpowiadałam:
Najlepsza Lekarka jest w niebie. Zaufałam Jej Niepokalanej, modliłam się do Niej. Zamówiłam kilka Mszy św. w Licheniu. Użyłam wody z Lourdes. Prosiłam za przyczyną O. Kolbego o łaskę zdrowia, jeśli to zgadza się z wolą Bożą. Zbliżała się kanonizacja O. Maksymiliana. Pewnego dnia spojrzałam do lustra. Zdumiałam się. Narośle znikły bez śladu. Udałam się do lekarza. Orzekł, że operacja jest zbyteczna. Za tę i wiele innych łask składam serdeczne podziękowanie Niepokalanej i św. Maksymilianowi.
Rodzinę i całą Ojczyznę polecam ich opiece, a szczególnie syna, by zdał pomyślnie maturę, szedł drogą powołania i był gorliwym i świętym kapłanem.
Rycerka Niepokalanej L. W.
Kazimierza Wielka, 8 XII 1982
Wiele łask zawdzięczam Bogu, ale ostatnio doznałam szczególnej pomocy. Bolały mnie oczy; piekły i łzawiły, czasami mało widziałam. Gdy otrzymałam wodę z Lourdes, przemyłam nią oczy i od razu poczułam się zdrowa. Ustał piekący ból i łzawienie. Za łaskę, którą otrzymałam od Niepokalanej przez św. Maksymiliana, składam najgorętsze podziękowanie i proszę o dalszą opiekę.
K. G.
Wieluń, 14 XII 1982
Pragnęłam wziąć udział w uroczystościach kanonizacyjnych O. Maksymiliana w Rzymie. Ale to wydawało się niemożliwe. Zwróciłam się z gorącą prośbą do Matki Najświętszej i św. Maksymiliana. Wtedy prawie w ostatniej chwili wszystko ułożyło się pomyślnie; wszystkie formalności załatwiłam w bardzo krótkim czasie. Jestem przekonana, że łaskę tę wyprosił mi św. Maksymilian. Dziękuję publicznie Matce Najświętszej i mojemu św. Patronowi, że mogłam przeżyć tę wielką radość wewnętrzną.
s. Maksymiliana K.
PONADTO DZIĘKUJĄ NIEPOKALANEJ:
za opiekę i różne łaski 4 osoby, odzyskane zdrowie 10, zwyciężenie pokus 1, łaskę pogodzenia się z utratą dziecka 1.
ŚWIĘTEMU MAKSYMILIANOWI DZIĘKUJĄ:
za odzyskane zdrowie 8 osób, zwyciężenie pokus 1, inne łaski 1.
