Podziękowania

Uprzejmie prosimy Czytelników, którzy pragną publicznie wyrazić swą wdzięczność za łaski otrzymane od Boga przez pośrednictwo Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, aby zechcieli opis niezwykłego zdarzenia uwierzytelniać podpisem księdza proboszcza oraz lekarza, opiekującego się chorym. Podpisy te na życzenie zainteresowanych mogą być zastrzeżone tylko do wiadomości redakcji.

L., 30 IV 1983

Matce Niepokalanej i św. Maksymilianowi gorąco dziękuję za pomoc w powstaniu z grzechu. Od 11 roku życia popadłam w nałóg grzechu nieczystego. Nie mogłam się od niego uwolnić. Nie pomogło zamążpójście ani urodzenie dwojga dzieci, ani szczere przyrzekanie poprawy na spowiedziach. Wytrwać mogłam najwyżej miesiąc, a potem wracałam do grzechu w samotności. Dnia 19 kwietnia 1982 roku jeszcze raz przysięgłam Niepokalanej i św. Maksymilianowi, że już więcej tego grzechu nie popełnię. Minął rok, a ja wytrwałam. Wierzę, że stało się tak dzięki specjalnej pomocy moich świętych Orędowników i ufam, że mi pomogą dotrzymać przysięgi do końca życia. Uprzejmie proszę o ogłoszenie mojego podziękowania w "Rycerzu Niepokalanej" - bo i to przyrzekłam zrobić, aby inni ludzie mogli wiedzieć o tej łasce.

I. K.

Cierno, 16 IX 1983

Od 1945 r. czekałam na wiadomość, że wychodzi "Rycerz Niepokalanej". Mam dług, który chciałam spłacić.

W 1942 r. gestapo aresztowało mnie z siostrą oraz innymi 5 osobami. Zawieźli nas na Pawiak.

Zdałyśmy sobie sprawę z grozy sytuacji. Z tego więzienia nie wraca się. Gdy nas zamknięto w celi przejściowej, gdzie miałyśmy czekać do rana, ja i siostra stanęłyśmy w rogu i przyrzekłyśmy Matce Bożej, że jeśli nas wyprowadzi z więzienia i będziemy żyć, zamówimy dziękczynną Mszę św. i ogłosimy podziękowanie w "Rycerzu Niepokalanej". Zbyt wielkiej nadziei w tamtych czasach nie było na taki obrót sprawy. Ale po trzech miesiącach 5 osób aresztowanych razem z nami powieszono na słupach telefonicznych, a mnie i siostrę przewieziono do obozów. Później dowiedziałam się, że nasze losy też się ważyły: powiesić, czy nie. Ja przeszłam Majdanek, Ravensbruck, Buchenwald, a moja siostra Oświęcim. Za dużo byłoby opisywać, co przeżyłam. Wspomnieć jednak trzeba, że przez 3 lata pobytu w obozach, dzięki Matce Bożej, nie chorowałam.

W 1945 roku o głodzie popędzono nas pieszym transportem w głąb Niemiec. Koło Drezna trzymano nas przez tydzień w kępie lasu otoczonej z trzech stron bagnem, a z czwartej pilnowały nas gęsto rozstawione straże. Nadszedł dzień 1 maja. Rano zeszłam na skraj tego lasku i usiadłam nad strumykiem. Byłam bardzo słaba, głodna. Za pokarm służyła trawa w niewielkiej ilości i woda. Zdawało mi się, że zbliża się koniec życia. Myślą pobiegłam do rodziny. Żegnałam się ze wszystkimi, a zwłaszcza z mamą. Przypomniałam sobie, że to maj, miesiąc Matki Bożej. Zawsze chodziłam na majowe nabożeństwo. Tyle przeżywałam szczęścia, a teraz? Wtedy przyszła mi myśl, jakiś wewnętrzny nakaz: Uciekaj! Uciekaj! Nie mogłam sobie z tą uporczywą myślą poradzić. Wróciłam do koleżanek. Opowiedziałam im swoje przeżycie i oświadczyłam, że w nocy uciekam, cokolwiek się zdarzy. O zmroku pomodliłam się z drugą koleżanką, a potem podczołgałyśmy się na skraj lasku. Spostrzegłyśmy, że strażnik z karabinem chodzi tam i z powrotem. W pewnej chwili stanął plecami do nas i - wydawało się nam, że szuka zapałek w kieszeniach. Nie znalazł. Oddalił się w kierunku drugiego strażnika. Miałyśmy drogę otwartą. Z bijącym sercem zaczęłyśmy się czołgać dalej i po pewnym czasie znalazłyśmy się w dużym lesie. Pierwsze uczucie: radość, bo jesteśmy wolne. Ale potem refleksja: Co robić dalej? Jest wojna, my w pasiakach, bez dokumentów! Jednak 7 maja napotkałyśmy polskich żołnierzy, a ostatniego maja byłam już w rodzinie. Tu stwierdziłam, że cała rodzina żyje. Siostra wróciła z Oświęcimia, a bracia z niewoli. Któż opisze naszą radość? Mam dług wobec Matki Bożej. Każdego roku zamawiam dziękczynną Mszę św. na dzień 3 maja, a teraz bardzo proszę o umieszczenie mego podziękowania w "Rycerzu Niepokalanej".

Wł. Kauf.

PONADTO DZIĘKUJĄ NIEPOKALANEJ:
za zdrowie osób 9, ocalenie 1, zdanie egzaminu 5, dar dziecka 1, za inne łaski 13.

ŚWIĘTEMU MAKSYMILIANOWI DZIĘKUJĄ:
za zdrowie osób 9, ocalenie 1, zdanie egzaminu 3, za inne łaski 9.

O WSTAWIENNICTWO PROSZĄ:
Niepokalaną 4 451 osób;
św. Maksymiliana 4 084 osoby.