Uprzejmie prosimy Czytelników, którzy pragną publicznie wyrazić swą wdzięczność za łaski otrzymane od Boga przez pośrednictwo Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana, aby zechcieli opis niezwykłego zdarzenia uwierzytelniać podpisem księdza proboszcza oraz lekarza, opiekującego się chorym. Podpisy te na życzenie zainteresowanych mogą być zastrzeżone tylko do wiadomości redakcji.
Kostarowce, 3 IV 1983
Mój syn Władysław ciężko zachorował w 1981 roku. Lekarze stwierdzili nieuleczalny nowotwór. Rak rozwijał się szybko. Syna umieściliśmy w szpitalu, najpierw w Rzeszowie, potem w Brzozowie. Chory nie przyjmował pokarmów. Przy życiu utrzymywano go kroplówką. Nie mógł chodzić o własnych siłach. Wyglądem przypominał szkielet. Liczył dopiero 30 lat i był ojcem czworga małych dzieci. O zdrowie jego odprawiła się Msza św. Żona, dzieci i cała rodzina modliła się za niego. Beznadziejną sprawę poleciłam z wielką ufnością św. Maksymilianowi Kolbemu. Miałam silną wiarę, że św. Męczennik wyjedna u Matki Najświętszej łaskę zdrowia dla niego. Nie zawiodłam się. Prośba moja została wysłuchana. W kwietniu 1982 r. stan zdrowia syna zaczął się poprawiać. Badania nie wykazały najmniejszego śladu choroby. Na dokładniejsze badania skierowano go do Krakowa. Ale i tam niczego nie wykryto. Powiedziano mu, by się nie martwił i nie myślał o śmierci, lecz o życiu.
Obecnie syn wrócił do normy, je wszystko, pracuje w domu, zajmuje się wychowaniem dzieci. Nadal wprawdzie jeździ do Krakowa na badania i konsultacje, ale lekarze nie mogą wyjść z podziwu, dlaczego pacjent, skazany na śmierć, żyje. Faktu tego nie umieją wytłumaczyć.
Za tę wielką łaskę i za wszystkie inne otrzymane w ciągu życia, gorąco dziękuję z synem i całą rodziną Matce Najświętszej i św. Maksymilianowi.
Julia Dębrowiecka
Ligota Mała, 20 II 1983
Mój syn zawarł związek małżeński. Przed ślubem ks. proboszcz powiedział mi: "Matko, boję się o nich. Pomóc im może tylko twoja modlitwa".
Po przyjściu dziecka na świat synowa nie chciała podjąć obowiązków matki i żony. Czteromiesięczne dziecko oddała swoim rodzicom, a po roku kłótni i awantur sama też odeszła. Syn zaczął pić. Choć jestem w podeszłym wieku i słaba, musiałam się nim opiekować jak małym dzieckiem.
Zaczęłam się gorąco modlić do Niepokalanej i do Ducha Świętego, by oświecił ich umysły. Trwało to cały rok. Przed odpustem Matki Boskiej Częstochowskiej synowa przyjechała ze swoją matką i zabrała wszystkie rzeczy. Syn postanowił wszcząć postępowanie o rozwód.
Powstrzymywałam go od tego kroku, jak tylko mogłam.
W tym czasie otrzymałam na szczęście "Rycerza". Była w nim nowenna do św. Maksymiliana oraz litania. Padałam ze łzami na kolana i odmawiałam nowennę do Świętego. Prosiłam go o wstawiennictwo u Pośredniczki Łask, aby ludzie nie rozłączali tego, co Bóg złączył. Piątego dnia po tej wielkiej "burzy" synowa sama przyszła do syna, poprosiła o przebaczenie, by dał jej jeszcze raz szansę. W połowie listopada przyszła sama, a w wigilię Bożego Narodzenia przywiozła i dziecko. Święta spędziliśmy razem. Potem przywiozła z powrotem wszystkie swoje rzeczy, zapewniając, że już na stałe. Wszystko to zawdzięczam Matce Najświętszej i św. Maksymilianowi. Z całego serca dziękuję Im za pomoc i proszę Niepokalaną o opiekę dla nich, by odtąd wiedli szczęśliwsze życie. Dla siebie proszę o odrobinę zdrowia i cierpliwości.
S. M.
Białystok, 15 X 1982
Modliliśmy się gorąco do bł. Maksymiliana Kolbego, by z okazji zbliżającej się jego kanonizacji uratował duszę człowieka, zatwardziałego grzesznika, który od dziesiątków lat nie spełniał praktyk religijnych. Człowiek ów pojednany z Bogiem zmarł 7 września 1982 r., w wigilię święta Matki Bożej. Za otrzymaną łaskę dziękujemy Bogu i św. Maksymilianowi.
R. S. z rodziną.
PONADTO DZIĘKUJĄ NIEPOKALANEJ:
za odzyskane zdrowie 25 osób; za pomoc w trudnościach 3; za odzyskanie wzroku 1; za dobrego męża 1; za dostanie się na studia 1; za ocalenie 5; za porzucenie pijaństwa 1; za znalezienie pracy 1; za szczęśliwe urodzenie dziecka 1; za inne łaski 10 osób.
ŚWIĘTEMU MAKSYMILIANOWI DZIĘKUJĄ:
za odzyskane zdrowie osób 13; za pomoc w trudnościach 1; za ocalenie 1; za zdanie egzaminu 1; za znalezienie pracy 1; za szczęśliwe urodzenie dziecka 1; za inne łaski 6 osób.
Zanoszą prośby w różnych potrzebach i proszą o modlitwę do Niepokalanej 5394 osoby, do św. Maksymiliana 4850 osób.
