Piotr naszych czasów
Dziesięć pierwszych dni lutego [1985] r. poświęcił Ojciec Święty na pielgrzymkę apostolską do Indii, która była jego 29. podróżą zagraniczną. Startował wśród ulewy, a wracając nie mógł, wskutek śnieżycy, lądować w Rzymie, tylko w Neapolu. Niektórzy bali się trudności, jakie znajdzie wewnątrz Indii, zwłaszcza obojętnej postawy większości hinduskiej i mahometańskiej tego kraju oraz wrogości ekstremistów. Na szczęście, podróż apostolska odbyła się szczęśliwie, a początkowy chłód rychło ustąpił miejsca życzliwemu, a nawet entuzjastycznemu przyjęciu.
Władze państwowe robiły wszystko, aby powitać Gościa jak najserdeczniej. Prezydent Zail Singh przygotował klimat duchowy, gdy na Boże Narodzenie wezwał obywateli, aby szli za Chrystusem, który "głosił drogę miłości i przebaczenia, prowadzącą do pokoju". Sam należy do sikhów. W niektórych stanach w dni, w których bawił tam Papież, nie było nauki w szkole, a w godzinach głównych uroczystości, nawet pracy w urzędach. Prasa hinduska po początkowej wstrzemięźliwości dawała obszerne i wierne sprawozdania z przebiegu wizyty.
Sam Ojciec Święty przyczynił się wielce do wytworzenia ciepłego klimatu duchowego. Na lotnisku w New Delhi, stolicy kraju, po ucałowaniu ziemi powiedział: "Przyjeżdżam do Indii jako sługa jedności i pokoju i pragnę słuchać słów mężczyzn i kobiet tego szlachetnego narodu i uczyć się od nich." Okazywał wielki szacunek dla kultury i tradycji religijnych Indii. W przemówieniach cytował pisarzy indyjskich, jak Rabindranath Tagore i Vivekananda, a pewne ich partie wygłaszał w językach miejscowych. Ujął sobie serca, gdy zaraz po przybyciu skierował się, boso, do mauzoleum przywódcy duchowego Indii, Mahatmy Gandhiego, w Raj Ghat i złożył mu hołd.
Przypomniał tu jego zasadę: "Zwyciężajcie nienawiść miłością, kłamstwo prawdą, przemoc cierpieniem." Wsparty o płytę grobowca, wpatrzony w wypisane na niej ostatnie słowa Mahatmy konającego od kuli zamachowca "Haj ram" (o Boże), odmówił modlitwę o pokój. Przyrzekał Bogu, że "wciąż będziemy się starać o wolność od wszelkich form ucisku, o braterstwo ponad wszelkimi barierami, o sprawiedliwość i pełnię życia dla wszystkich". I prosił: "Spraw, Panie, abyśmy potrafili żyć i wzrastać w aktywnej współpracy z Tobą i z bliźnimi", aby nastała światowa cywilizacja miłości, prawdy i pokoju.
Następnie w gigantycznej hali sportowej Indiry Gandhi (25 tys. miejsc siedzących) Papież odprawił Mszę św. W homilii mówił, że człowiek jest pielgrzymem do Absolutu i że dochodzi do Boga przez Jezusa Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Wieczorem spotkał się w katedrze Najświętszego Serca Jezusa ze 124 biskupami Indii i poruszył główne problemy Kościoła w ich kraju. Tam też poświęcił archidiecezję Najświętszemu Sercu: "Panie Jezu Chryste, Królu miłości i Książę pokoju, króluj w naszych sercach i w naszych domach. Oddal wszelkie potęgi zła i daj nam udział w zwycięstwie Twego Najświętszego Serca".
Tak było 1 lutego, w pierwszym dniu wizyty. W dniu następnym, w święto Ofiarowania Pana, Jan Paweł II odprawił Mszę św. we wspomnianej hali i mówił o Chrystusie jako światłości świata. "Misja ewangelizacyjna Kościoła - podkreślił - zawiera też energiczne i usilne działanie na rzecz sprawiedliwości, pokoju i pełnego rozwoju człowieka." Dodał: "Ciemnota i przesądy muszą ustąpić miejsca tolerancji i zrozumieniu, a obojętność i walka klas - braterstwu i czynnej służbie." Rano tego dnia Papież spotkał się z Dalaj Lamą, przywódcą buddystów tybetańskich, a po południu z wielu wyznawcami różnych religii. Wyjaśnił, że "w centrum planu Bożego znajduje się człowiek" i że odnowa świata wraz ze wszystkimi stosunkami społecznymi zaczyna się w sercu każdego człowieka, od przemiany tego serca, pokuty i zwrócenia się do Boga.
3 lutego Ojciec Święty udał się do Ranczi, miasta przemysłowego w stanie Bihar, w którym jest wiele ludności niehinduskiej, pozostającej przez wieki poza kastami. Wezwanie ekstremistów do strajku powszechnego spotkało się z całkowitym fiaskiem. Na Mszę św. papieską przybyło ok. 400 tys. ludzi, w tym wielu niechrześcijan. Tematem homilii była praca jako współpraca z Bogiem Stwórcą. Jan Paweł II oświadczył, że Kościół odrzuca każdy system społeczny i ekonomiczny, który odziera ludzi z ich osobowości. Potępił też dyskryminację wypływającą z systemu kast.
Dalszy etap wizyty to Kalkuta. Papieża witał radośnie milionowy tłum stojący wzdłuż 20-kilometrowej trasy z lotniska do Domu Czystego Serca, który w 1952 r. założyła Matka Teresa dla umierających bez dachu nad głową. Tu skierował pierwsze kroki. Sam usługiwał chorym przy kolacji i modlił się nad zwłokami tych, którzy umarli tego dnia. Wieczorem spotkał się z przedstawicielami różnych wyznań chrześcijańskich, a następnie z przedstawicielami innych religii oraz świata nauki i kultury. Zwrócił się do nich z apelem o solidarność z człowiekiem cierpiącym i o nową cywilizację miłości. Służąc człowiekowi, służymy Bogu.
W dniu następnym Ojciec Święty znalazł się na wschodnim krańcu Indii w stanie Assam. W Szillong odprawił Mszę św. dla 250 tys. wiernych, którym tłumaczył, że Chrystus jest odpowiedzią Boga na najwznioślejsze aspiracje ludzi. Wróciwszy do Kalkuty celebrował Mszę św. w parku miejskim w obecności 300 tys. ludzi. W homilii poruszył temat ubóstwa. Ubogimi, mówił, są wszyscy, którzy nie mają środków niezbędnych do życia fizycznego i duchowego, przeto miliony uchodźców, miliony zagrożonych śmiercią z powodu suszy i głodu oraz pozbawieni wolności religijnej. Zakończył apelem: "Nie czyńcie nic, co mogłoby podsycać nienawiść, niesprawiedliwość i cierpienie; nie czyńcie nic dla wyścigu zbrojeń, dla ucisku ludów, dla obłudnych imperializmów i nieludzkich ideologii".
Od 5 lutego Ojciec Święty przebywał na południu Indii, gdzie jest najwięcej katolików. Najpierw modlił się w Madras na grobie św. Tomasza Apostoła, który przyniósł tu chrześcijaństwo wcześniej, niż święci Piotr i Paweł do Rzymu. Po spotkaniu z przedstawicielami największych religii Indii, uświetnionym tańcem kilkuset dziewcząt, odprawił Mszę św. na plaży Marina w obecności blisko miliona osób. Przypomniał zasługi głównych apostołów Indii: św. Tomasza, św. Franciszka Ksawerego i św. Jana de Britto. Zaznaczył, że Ewangelia nie prowadzi nigdy do zubożenia czy przygaszenia kultur poszczególnych ludów. Wieczorem wylądował w Goa, do niedawna kolonii portugalskiej, w wielkiej mierze katolickiej. W dniu następnym odprawił Mszę św. w Pandżim, gdzie mówił o jedności Kościoła. "Przeszłe i obecne podziały - żalił się - to skandal dla niechrześcijan, jaskrawe zaprzeczenie woli Chrystusa i poważna przeszkoda w wysiłkach ewangelizacyjnych Kościoła". Wieczorem przemawiał do księży w Mangalore, poruszając temat roli kapłana w Indiach.
7 i 8 lutego Jan Paweł II odwiedził stan Kerala, gdzie żyją 4 miliony katolików. Wszędzie zgotowano mu owacyjne przyjęcie. Najpierw w Triczur w obecności pół miliona wiernych ukoronował statuę Matki Bożej i mówił o rodzinie jako wspólnocie miłości i solidarności. Na Mszy św. w Koczin, odprawionej dla pół miliona ludzi znów poruszył problem jedności Kościoła, którą trzeba zachować lub odnowić tam, gdzie została osłabiona czy nadszarpnięta. 8 lutego w Kottajam odprawił z 500 kapłanami Mszę św., w czasie której dokonał beatyfikacji sług Bożych z obrządku syro-malabarskiego: o. Cyriaka Eliasza Chavary, założyciela dwóch zgromadzeń karmelitańskich, i s. Alfonsy od Niepokalanej, klaryski. Na ich przykładzie pokazał piękno i wielkość powołania zakonnego. Po południu spotkał się w Trivandrum, stolicy Kerali, z wiernymi obrządku syro-malankarskiego, którym zwrócił szczególną uwagę na chrześcijańskie wychowanie młodzieży. Nie zabrakło też spotkań ekumenicznych z katolikosami, przywódcami Kościoła jakobickiego i malankarskiego, którzy jeszcze nie są w jedności z Kościołem katolickim.
Ostatni etap podróży apostolskiej to ośmiomilionowe miasto Bombaj, dokąd Papież przybył 9 lutego. Najpierw w pobliskim Vasai, skąd misjonarze zaczęli ewangelizację tamtych stron w XVI wieku, mówił o intensywnym życiu chrześcijańskim w rodzinie i parafii, podtrzymywanym przez wspólną modlitwę i regularne przystępowanie do sakramentów świętych, zaznaczając, że takie życie jest źródłem licznych powołań kapłańskich i zakonnych. Potem nawiedził bombajskie sanktuarium maryjne na Mont Mary i wygłosił przemówienie o czci Matki Bożej. Po Mszy św. z udziałem 200 tys. wiernych zawierzył Jej całe Indie i wezwał, aby cała ludzkość stanowiła jedną rodzinę. W ostatnim dniu, 10 lutego, Papież miał trzy spotkania: z wydziałem filozoficzno-teologicznym w Puno (tu modlił się na grobie bpa Michała Zalewskiego, delegata apostolskiego); z ponad 2 tys. zakonników i zakonnic, których świadectwo, jak oświadczył, jest prawdziwą ewangelizacją; wreszcie w Parku Siwadzi z młodzieżą, którą wezwał do służenia Bogu i bliźnim.
W sumie Ojciec Święty w swej podróży apostolskiej do Indii i w Indiach przebył 20 tys. km, przewodniczył w 11 Mszach św. i 3 nabożeństwach paraliturgicznych, wygłosił około 30 przemówień. "Wizyta Papieża - jak pisała Matka Teresa - jest darem Boga. Jego ubóstwo jest bogactwem. Nic nie posiada, a ma wszystko. Ma Ewangelię, która zbawia. Ma Chrystusa, którego zwiastuje i daje każdemu człowiekowi... Gdziekolwiek idzie, wnosi ducha Jezusa i miłości Niepokalanego Serca NMP, Matki Chrystusa i Matki całej ludzkości... Jest to wizyta, która otwiera wszystkie serca ku radości i nadziei".



