Częstochowa jest bezsprzecznie najbardziej znanym miejscem pielgrzymkowym w Polsce. Taką sławę i rozgłos zdobyła sobie dzięki cudownemu obrazowi Matki Bożej, znajdującemu się na Jasnej Górze, i to od samego prawie początku.
Już król Władysław Jagiełło w piśmie do papieża z r. 1429 zaznacza, że na Jasnej Górze dzieje się wiele cudów, a ludzie tłumnie tam przybywają w nadziei zbawienia duszy i uzyskania odpustów. Ówczesny następca św. Piotra Marcin V, przychylając się do próśb paulinów i władcy, wydaje indult, na mocy którego udziela specjalnych odpustów nawiedzającym jasnogórski kościół, jeśli w duchu pokuty odbędą spowiedź oraz złożą ofiarę na dokończenie budowy świątyni i klasztoru. Najstarsze druki dotyczące wizerunku częstochowskiego przytaczają również wiele łask i cudów, przypisywanych wstawiennictwu Matki Bożej. I tak Piotr Risinius podaje następujące zdarzenie: Mikołaj, świeżo wyświęcony kapłan z Sochaczewa, będąc chory na trąd, został z niego uleczony, gdy wyruszył z pielgrzymką do Częstochowy i na widok kościoła padł na kolana, prosząc Najświętszą Pannę o pomoc. Działo się to w święto Nawiedzenia Matki Bożej r. 1402. Wspomniany autor, wydając swe dzieło w Krakowie w r. 1523, korzystał z wcześniejszych zapisów, które jednak nie dochowały się do naszych czasów. W swym przekazie podaje również miejscowości, z których przybywali na Jasną Górę pielgrzymi. Oto one: Wrocław, Oświęcim, Miechów, Warszawa, Kraków, Lwów, Lublin, Łęczyca, Pińczów, Zator i inne, a także z rejonów Litwy, Rusi, Węgier i Moraw. Wskazuje to na bardzo wczesny i powszechny zwyczaj pielgrzymowania do Częstochowy. Jan Długosz, relacjonując napad husycki z r. 1430, nadmienia, że ludzie z całego Królestwa [247]Polskiego, ze Śląska, Moraw, Prus i Węgier nawiedzają obraz w święta Panny Maryi. Świadectwo jego jest w pełni miarodajne, gdyż sam pochodził z okolic Częstochowy i mógł obserwować zdążające na Jasną Górę kompanie. Natomiast Grzegorz z Sambora, profesor Akademii Krakowskiej, w swoim poemacie łacińskim z r. 1568 opisał nawet sposób podróżowania pielgrzymów, łącznie z nocowaniem pod namiotami.
Do Częstochowy przybywały grupy ludzi z wszystkich warstw społecznych, od królów i możnowładców poczynając, a na szerokich rzeszach wiejskiego ludu kończąc. Przeważnie były to pielgrzymki piesze, którym towarzyszyły wozy na bagaż. Niekiedy słabsi i chorowici znajdowali na nich miejsce, gdy o własnych siłach nie mogli iść dalej. Najczęściej pielgrzymki organizowali proboszczowie, korzystając z pomocy przewodników, którzy doskonale znali już całą trasę. Zazwyczaj grupa wyruszała z jednej parafii lub z jednego miasta, a w drodze dołączali się do niej poszczególni pielgrzymi z tych miejscowości, przez które przechodziła kompania. Przy okazji nawiedzano różne kościoły i miejsca słynące łaskami. Z czasem wytworzył się zwyczaj corocznych pielgrzymek do Częstochowy. Do najstarszych w tej mierze trzeba prawdopodobnie zaliczyć żywiecką, kaliską, warszawską i koziegłowską. Istnieje np. przekaz, że w pielgrzymce żywieckiej na Jasną Górą w r. 1611 wzięło udział 1 800 osób i 6 księży. W Częstochowie spotykali się ludzie ze wszystkich stron Polski i choć mówili odmiennymi narzeczami, choć różniły ich stroje i zwyczaje, to jednak u tronu Matki Bożej czuli się jednym narodem.
Ruch pielgrzymkowy na Jasną Górę przybrał na sile po obronie sanktuarium przed Szwedami w r. 1655, stając się z początkiem w. XVIII zjawiskiem wręcz masowym. I tak na uroczystość ukoronowania cudownego obrazu, która miała miejsce 8 września 1717 r., przybyło do Częstochowy aż 200 tysięcy osób. Trzeba bowiem pamiętać, że było to pierwsze nałożenie koron papieskich na wizerunek Matki Bożej poza Włochami.
Na Jasną Górę zdążały pielgrzymki ze Śląska, który już od w. XIV formalnie należał do Czech. Nic jednak nie mogło powstrzymać mieszkańców tej dzielnicy od nawiedzania słynnego obrazu. Po rozbiorach jednak sytuacja uległa daleko idącym zmianom, gdyż władze Prus i Rosji zaczęły wywierać nacisk, by ruch pątniczy znacznie ograniczyć, a nawet uniemożliwić. Stąd praktyki wyłapywania pielgrzymów po drodze, osadzanie ich w aresztach, karanie grzywną; stąd stosowanie różnego rodzaju szykan, a zwłaszcza posługiwanie się metodą zastraszania. Zakazywano np. duchowieństwu wydawania idącym krzyża, udzielania im błogosławieństwa czy wpuszczania do kościoła. Istnieją na to niezbite dowody w naszej publicystyce. Jednak restrykcje tego rodzaju nie zdołały zlikwidować pielgrzymek. Wprawdzie doraźnie zmniejszała się ilość pątników, sam przemarsz do Częstochowy przybierał czasem charakter bardziej tajny, niekiedy skromny, ale nigdy nie ustał. Zwłaszcza w czasie niewoli Częstochowa była uważana za duchową stolicę Polski, gdzie spotykali się rodacy żyjący w różnych zaborach, by w tym samym języku modlić się do swej Matki i Królowej o przetrwanie i o odzyskanie wolnej Ojczyzny. I tego, jakby naturalnego pędu, nie zdołały unicestwić ani wojny, ani powstania, ani rewolucje, ani inne dziejowe doświadczenia.
Początkowo pielgrzymi przybywali na Jasną Górę w dokładnie określone dni, a zwłaszcza w święta Matki Bożej. Do szczególnie upodobanych należały odpusty Wniebowzięcia (15 sierpnia) i Narodzenia Najświętszej Panny (8 września). Nadto w pierwszym okresie najwięcej pątników zjawiało się w czasie Zielonych Świątek i w niedzielę Trójcy Świętej. Obecnie do najbardziej uczęszczanych dni należą: 26 sierpnia (uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej), 15 sierpnia, 8 września i 3 maja.
Z chwilą powstania i rozwoju komunikacji kolejowej zmienił się w pewnej mierze dotychczasowy charakter pielgrzymek do Częstochowy. Zaczęło przybywać znacznie więcej ludzi, korzystając z szybszego i wygodniejszego sposobu podróżowania. Jednak nie zanikło [248]i piesze pątnictwo. Obecnie, mimo różnorodnych środków transportu, w dalszym ciągu ogromne rzesze wiernych idą piechotą na Jasną Górę.
W dwudziestoleciu międzywojennym zaczęły przybywać do Częstochowy zorganizowane grupy stanowe i zawodowe. Tego typu akcja miała na celu większe zdynamizowanie danego środowiska na polu religijnym, prowadzenie bardziej planowej pracy na swoim odcinku i włączenie się w ogólne apostolstwo. Dużego rozgłosu nabrały zwłaszcza pielgrzymki młodzieży akademickiej.
Po drugiej wojnie światowej ruch pątniczy ożywił się jeszcze bardziej, mimo nie zawsze sprzyjających okoliczności. Najliczniejsze rzesze wiernych zgromadziły się w Częstochowie podczas oddania narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi (8 IX 1946), w czasie składania Ślubów Jasnogórskich (26 VIII 1956), w roku milenijnym (3 V 1966) i w dniach pobytu Ojca Świętego (4-6 VI 1979). Znów dużą popularnością cieszą się pielgrzymki stanowe j zawodowe, do których dołączyły jeszcze różne grupy duszpasterstwa specjalistycznego, np. byli więźniowie obozów koncentracyjnych i młodzież maturalna. Na szczególną uwagę zasługują także pielgrzymki zagraniczne. Z roku na rok zwiększa się ich liczba, a studiującej młodzieży z różnych krajów, która bierze udział w Pieszej Pielgrzymce Warszawskiej, wciąż przybywa.
W ostatnich latach pojawił się także ruch pątniczo-turystyczny. Kilkuosobowe grupki przybywają na Jasną Górę, zwiedzając po drodze różne miejscowości zabytkowe i sanktuaria: Tego rodzaju pielgrzymi nastawiają się na dni mniej uczęszczane, by swobodniej pomodlić się przed obrazem Matki Bożej, odprawić przy okazji spowiedź i dokładniej zwiedzić wszystkie pamiątki znajdujące się w obrębie klasztoru. Stąd nie tylko w poszczególne święta, nie tylko w letnim sezonie, ale w ciągu całego roku widzi się na Jasnej Górze rzesze wiernych, a każda prawie niedziela przypomina dawny dzień odpustowy. Ilu zatem pielgrzymów przybywa rocznie do Częstochowy? Trudno tu podać dokładne cyfry, ale wydaje się, że liczba pątników sięga już trzech milionów, a może nawet je przekracza.
Opracowano na podstawie: H. Czerwień, Pielgrzymki do Częstochowy, w: Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy, Paryż 1981.
