Krucjata modlitwy w obronie poczętych dzieci
...Raduje nas widok ojca z dzieckiem na ręku, ale smuci ojciec nietrzeźwy, tyran domowy, przed którym drży żona i dzieci. Raduje nas liczna rodzina, jako największe bogactwo narodu, ale smuci wygasłe ognisko i pusta kołyska. Radują nas rodzice, którzy umieją podzielić swój czas między pracę zawodową i wychowanie dzieci w rodzinie, ale smucą takie matki, które wyżej stawiają pracę poza domem niż uruchomione serce macierzyńskie dla owoców swego łona. Zapewne, Polska potrzebuje rąk do pracy, ale Polska potrzebuje też i matek!
Szczególnego współczucia i pomocy wymaga rwący się w świat mały człowiek, który oczekuje samodzielności pod sercem matki. Trzeba uznać za okrucieństwo i pospolite morderstwo tak zwane "spędzanie płodu" dokonywane przez bezmyślne matki, niektórych ginekologów lub też położne. Nauka coraz bliżej ujawnia nam tajemnice życia małego człowieka w łonie matki, który już w kilka tygodni od poczęcia jest w pełni rozwoju. Serce burzy się namyśl, że ta istota, mająca prawo do życia i do własnych dziejów, musi zginąć...
Ks. Kardynał Stefan Wyszyński
Z listu na XXXIII Tydzień Miłosierdzia
Warszawa, sierpień 1977 r.
