Na pierwszej stronie okładki, w lewym jej rogu u góry, znajduje się herb nowego Biskupa z Zakonu franciszkańskiego, o. Augustyna Januszewicza, wychowanka Niepokalanowa polskiego i założyciela Niepokalanowa brazylijskiego (por. RN 1989, s. 136). Na błękimym polu widnieje purpurowy znak T - "Tau", na którym wybija się biała postać Dziewicy Niepokalanej - Pośredniczki łask. U dołu jest hasło biskupie: "Per Immaculatam" - Przez Niepokalaną. Oto komentarz, jaki temu herbowi i hasłu daje sam Biskup.
Jest zwyczaj, że biskup po swej nominacji obiera sobie herb oraz hasło, które - wzięte z Biblii lub z innego źródła - ma streszczać jego program duchowy i pasterski, ma być jakby jego "dowodem tożsamości". Z różnych stron proszono mnie, abym wyjaśnił herb i hasło, jakie wybrałem. Czynię to w niniejszym artykule.
Całe pole tarczy herbowej zajmuje błękit, kolor Najświętszej Maryi Panny, i wyraża obecność Matki Bożej w całym życiu i sercu okaziciela tego herbu.
Litera T - w wymowie hebrajskiej "Tau" - jest u Proroka Ezechiela znakiem wybranych (por. Ez 9,4nn). Św. Franciszek z Asyżu był bardzo pod wrażeniem tego znaku i zwykł go używać przy różnych okazjach. W następstwie znak ten przekształcił się w dowód tożsamości franciszkańskiej.
Na herbie wielką część znaku wybranych "Tau" zajmuje postać Maryi Niepokalanej, Matki Jezusa Chrystusa, gdyż nie ma wątpliwości, że jest Ona osobą najbardziej wybraną i najbardziej uprzywilejowaną przez Boga. Korzystając ze swej pozycji uprzywilejowanej Maryja wspomaga świat w jego potrzebach. Promienie wychodzące z Jej wyciągniętych rąk oznaczają hojne rozdawnictwo łask. Motyw ten wzięty jest z Cudownego Medalika.
Hasło Per Immaculatam - "Przez Niepokalaną" - uzupełnia i wzmacnia treść symboliczną herbu. Zaczerpnąłem je z pism św. Maksymiliana Marii Kolbego, wielkiej postaci współczesnej Zakonu franciszkańskiego i Kościoła katolickiego. Był on niestrudzonym apostołem Niepokalanej. Założył ruch apostolski Rycerstwa Niepokalanej (MI), aby "zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną".
Współbracia, którzy mieli szczęście żyć z o. Maksymilianem, świadczą, że jednym z najczęstszych jego wyrażeń było istotnie to: "przez Niepokalaną". Te słowa streszczają całą istotę [281]jego myśli teologicznej i jego apostolatu MI.
Mawiał: "Dokąd zdążamy? Do Boskiego Serca Jezusa przez Niepokalaną - to nasze hasło. Przez Niepokalaną - to nasz charakter istotny. Jako narzędzie w Jej ręce". I wyjaśniał: "Dlaczego właśnie przez Niepokalaną? «Albowiem - mówimy Jej w akcie poświęcenia - gdzie Ty wejdziesz, tam łaskę nawrócenia i uświęcenia wypraszasz». Skądże Jej taka potęga? «Przez Twoje bowiem ręce wszelkie łaski z Najsłodszego Serca Jezusowego na nas spływają» - kończymy".
Nie muszę ukrywać, że choć daleko mi do szczytów i głębi myśli i intuicji o. Kolbego, uważam sobie za wielką łaskę, że spędziłem kilka lat w Niepokalanowie, który on założył, gdzie miałem szczęście poznać jego wspaniale i przebogate dziedzictwo duchowe oraz zasmakować w tym dziedzictwie.
Spróbuję wyjaśnić myśl św. Maksymiliana. Maryja Najświętsza - Niepokalana - zaplanowana przez Boga odwieczności, urzeczywistniła Jego zamiary z niezrównaną doskonałością. Niepokalana jest cała Boża. Jej wola jest zawsze tak złączona z wolą Bożą, że między nimi nie ma najmniejszego rozdźwięku. Maryja jest zawsze w całej swej istocie "służebnicą Pańską".
Na drugim krańcu usadowił się szatan: zawsze jest on całkowicie przeciwny planom Boga i woli Bożej. Jego hasłem jest: "Nie będę służył!". Wyraża on bunt radykalny, nieuleczalny. I to jest właśnie istota grzechu.
My, stworzenia ludzkie, w aktualnej sytuacji doświadczamy zamętu: z jednej strony czujemy cudowne przyciąganie łaski Bożej, a z drugiej strony - silny pociąg do grzechu.
Plan Boży jest wspaniały: "Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa... wybrał nas w Chrystusie przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa" (Ef 1,3-5). Byłoby naprawdę cudownie, gdyby nie istniała piekielna przepaść grzechu! "Nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę - to właśnie czynię... Albowiem wewnętrzny człowiek (we mnie) ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i podbija mnie w niewolę pod prawo grzechu..." (Rz 7,15.22-23).
Wszyscy jesteśmy poddani próbom i pokusom. Jesteśmy słabi i narażeni na zranienie. Chwiejemy się bardzo. Wielokrotnie upadamy. Potrzebujemy wiele pomocy, aby osiągnąć upragniony cel: zbawienie wieczne.
Bóg postanowił posłużyć się stworzeniami ludzkimi, aby doprowadzić ludzkość do zbawienia. Wybrał Abrahama i Mojżesza, wszystkich Patriarchów i Proroków, by Mu służyli w Jego gigantycznym planie zbawczym. Wybrał Apostołów i wszystkich ich następców, aby utrzymać wciąż Kościół - dzieło, miejsce i środek zbawienia.
Szczególną rolę Bóg przeznaczył Maryi. Wybrał Ją do urzeczywistnienia swego najcudowniejszego dzieła, jakim jest Wcielenie Syna Bożego. Przybycie "Syna Najwyższego" na ten świat oznaczało "pełnię czasu". Było momentem zasadniczym Zbawienia. To centralne wydarzenie całej historii dokonało się, z wyraźnej woli Bożej, w Maryi i przez Maryję - przez Niepokalaną. Bóg zaufał Jej całkowicie. Nie była Ona bierna w dziele Bożym, ale "współpracowała" w nim czynnie. Widać to w Piśmie Ś[więtym] od Księgi Rodzaju, gdzie mamy zapowiedź Bożą, że "Niewiasta" "zetrze" głowę węża (Rdz 3,15), aż po Apokalipsę (rozdział 12), gdzie ta "Niewiasta" uczestniczy w walce ze smokiem, który pala ku Niej nienawiścią piekielną.
Dzieje Kościoła w ogólności i dzieje poszczególnych wiernych świadczą, że "wielkie rzeczy" uczynił Pan i dalej czyni przez Maryję przez Niepokalaną. Objawienia maryjne - wspomnę tylko najsławniejsze i najbardziej znane: w Lourdes i w Fatimie - dają bardzo wymowne świadectwo o roli Maryi w dziele zbawienia.
Zauważmy dobrze: Maryja nie przywłaszcza sobie tych prerogatyw; to właśnie Bóg zastrzega dla Niej "wielkie rzeczy" i wielkie zwycięstwa końcowe. Bardzo znamienne i pełne nadziei jest proroctwo fatimskie, wypowiedziane przez samą Najświętszą Pannę: "Na końcu moje Niepokalane Serce zatryumfuje!".
Plan Boży, nawet gdy się go zniweczy w niektórych wypadkach szczegółowych, nie dozna niepowodzenia ogólnego. Być po stronie Maryioznaczabyć po stronieBoga. A być po stronie Boga to gwarancja ostatecznego zwycięstwa.
Oprzeć się na Maryi to korzyść bez ryzyka. Dlatego: Totus Tuus ("Cały Twój"); dlatego: Per Immaculatam ("Przez Niepokalaną").

