W związku z niedawną podróżą apostolską Jana Pawła II na Daleki Wschód uwaga świata zwróciła się ku krajom, które odwiedził, zwłaszcza ku Korei Południowej i Indonezji. Kościół katolicki jest tam w zadziwiającym rozwoju, co budzi i umacnia nadzieje na jutro chrześcijańskie całej Azji.
W Korei Południowej
Korea, podbita przez Japonię w 1910 r., wyzwoliła się w 1945 r., niestety, podzielona do dziś mimo jedności etnicznej na dwa państwa, które rozgranicza równoleżnik 38: na północy Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna o powierzchni 120 538 km² i z 21 milionami mieszkańców, a na południu Republika Koreańska o powierzchni 824 km² i z 43 mln osób. Ludność przeżywa boleśnie ten "tragiczny podział", jak go nazwał Papież, zwłaszcza od czasu bratobójczej wojny w latach 1950-1953, w której zginęło ponad pół miliona Koreańczyków.
Korea Południowa dźwignęła się z ruin wojennych i przeżywa ostatnio wielki rozwój gospodarczy, a od roku 1987 wchodzi, po 27 latach dyktatury wojskowej, na drogę demokracji. Dochód średni na głowę wzrósł z 80 98 dolarów w 1960 r. do 2500 dolarów obecnie, choć ludność zwiększyła się w tym czasie z 23 do 43 milionów osób i choć kraj nie posiada żadnych bogactw mineralnych ani ropy nafto[343]wej. Np. firma Hyundai wyprodukowała w 1987 r. 680 tys. samochodów, z czego 400 tys. na eksport. Rozwój ten zawdzięcza Korea Płd., ogromnej pracowitości swych obywateli.
Kościół katolicki rozwija się w Korei Płd., w większości buddyjskiej, w sposób nadzwyczajny. W ostatnich 10 latach ludność katolicka podwoiła się i wynosi obecnie 2,5 mln wiernych, którym służy 1500 kapłanów. Co roku około 100 tysięcy dorosłych przyjmuje chrzest w Kościele katolickim, najwięcej w Seulu, stolicy, gdzie jest już 70 parafii z 860 tysiącami wiernych, a co roku tworzy się 3-4 nowe parafie. Choć katolicy stanowią tylko 5,5% ogółu ludności, procent ten jest znacznie wyższy wśród inteligencji: 12% wśród polityków, 15% wśród lekarzy, 20% wśród profesorów i studentów. Liczne są powołania kapłańskie (1800 alumnów w wyższych seminariach) i zakonne (5000 zakonnic). Również coraz więcej jest w Korei Płd. protestantów różnych wyznań i sekt (obecnie 8 mln).
Dlaczego taki rozwój? Kard. Stefan Kim, arcybiskup Seulu, odpowiada: "Jest zbyteczne pytać, dlaczego. Należy dziękować Bogu, że dla Korei wybiła godzina nawrócenia, i prosić Go, aby ten entuzjazm naszego ludu dla wiary chrześcijańskiej trwał i stawał się coraz głębszy". Misjolog Piotr Gheddo główną przyczynę widzi w tym, że Koreańczycy przekonują się, iż chrześcijaństwo, zwłaszcza Kościół katolicki, jest religią dostosowaną do naszych czasów, wchodzącą w codzienne problemy ludzi, m.in. zatroskaną o prawa człowieka i sprawiedliwość społeczną. A o. Mariusz Fabrizi, misjonarz franciszkański, wyjaśnia: "My, kapłani, nie robimy absolutnie nic, aby mieć nowych konwertytów. Czynią to katolicy świeccy. Wiarę traktują oni jako zaangażowanie życia i za pierwszy obowiązek uważają misjonarzowanie".
44 Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny, który odbył się w Seulu w dniach od 5 do 8 października [1989] r., "oznacza - jak pisze tygodnik «La Vie» - zwrot i uroczyste wejście Korei Płd. do rodziny katolickiej". Wierni przygotowywali się od miesięcy do tego Kongresu, zastanawiając się nad tym, co oznacza dla Azji Eucharystia i dzielenia się, oraz wyprowadzając stąd wnioski praktyczne. W głównej uroczystości kongresowej, tzw. "Stacji Świata", która odbyła się na placu Yoido (gdzie w 1984 r. Jan Paweł II kanonizował 103 męczenników koreańskich) wzięło udział przeszło milion wiernych. Ich pobożność podziwiało 300 biskupów i 20 tys. gości, przybyłych na Kongres z całego świata.
Ojciec Święty zjawił się w Seulu 7 października o godz. 4:50 (w Korei była wtedy 12:50). Tegoż dnia wziął udział w adoracji Najświętszego Sakramentu w jednym z kościołów stolicy i odprawił Mszę św. dla młodzieży w "Olimpijskiej Sali Gimnastycznej". W dniu następnym przewodniczył we Mszy św. koncelebrowanej na zakończenie Kongresu. "Cały Kościół jest tu - mówił w homilii - aby uczcić Chrystusa w Eucharystii, aby słuchać słów życia wiecznego, które daje nam Jezus, aby pogłębić swe doświadczenie w dzieleniu Chleba Życia, który zaspokaja najgłębsze potrzeby naszego bytu nieśmiertelnego: głód «życia», jaki ma świat i jaki tylko Bóg może zaspokoić". Nawiązując do tematu Kongresu: "Chrystus naszym Pokojem", wezwał Koreę i świat do pojednania, do połączenia się w pokoju i sprawiedliwości. Po Mszy św. polecił Matce Najświętszej zwłaszcza ludy Korei Płn. i Chin kontynentalnych. Zapowiedział też, że najbliższy Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny odbędzie się w 1993 r. w Sewilli (Hiszpania).
Tegoż dnia Ojciec Święty spotkał się z ok. 500 delegatami na Kongres z 70 narodów [344]świata, a potem z biskupami Korei Płd. "Kościół w Korei - mówił tym ostatnim - budzi wielkie zainteresowanie w Kościele, zwłaszcza w Kościele misyjnym, ze względu na wielki wzrost nawróceń i powołań. Jest to fakt osobliwy w całym Kościele, zwłaszcza w tym rejonie Azji... Może Korea będzie bazą do nawrócenia Azji. Może nasz Pan szuka drogi, aby wejść na ten kontynent, może już ją znalazł...".
W Indonezji
Drugim etapem 44. podróży zagranicznej Jana Pawła II była Indonezja. Jest to wielki kraj wyspiarski, złożony z 13 667 wysp o powierzchni 1 904 569 km2, z czego tylko 6 tys. wysp jest zamieszkałych. Rozciąga się 5 tys. km ze wschodu na zachód i 2 tys. km z południa na północ. Ma 170 milionów mieszkańców z czego na samej Jawie - 100 mln (700 osób na 1 km2 -rekord światowy!). W Indonezji mamy 15 do 20 różnych kultur i ponad 200 języków, nie licząc Nowej Gwinei, choć językiem urzędowym jest indonezyjski bahasa, wywodzący się z malajskiego.
Przez prawie 400 lat Indonezja była kolonią holenderską, a w czasie ostatniej wojny znalazła się pod okupacją japońską. Niepodległość uzyskała w roku 1945. Pierwszy prezydent, Sukarno, w trosce o jedność kraju ogłosił tzw. Pancasilę - pięć zasad, będących filozofią oficjalną państwa, z których na pierwszym miejscu są: wiara w jednego Boga i humanitaryzm. Obowiązują one i dziś, choć w 1965 r. władzę przejęła, po krwawym przewrocie, armia. Rząd nie godzi się, by islam był religią państwową, mimo że wyznaje go 80% Indonezyjczyków. Mniejszości wyznaniowe to protestanci (5,1%), katolicy (2,3%), hinduiści (2%) i buddyści (1%).
Kościół katolicki w Indonezji z 4 500 000 wiernych i 2 tysiącami kapłanów jest po Korei Płd. najbardziej żywotny w Azji. Wskaźnik jego wzrostu (4,3%) jest podwójnie wyższy od wskaźnika przyrostu naturalnego kraju (2,6%). Papież z zadowoleniem stwierdził: "Kościół katolicki objawia na różnych polach wielki dynamizm. Świadczy o tym rosnąca liczba ochrzczonych, a również liczba powołań męskich i żeńskich. W Maumere spotkałem ok. 600 seminarzystów, pochodzących tylko z Małej Sondy. W ośmiu seminariach wyższych przebywa 2000 alumnów. Na szczególne podkreślenie zasługuje dynamizm apostolski laikatu". W parafiach istnieje dziesiątki "wspólnot dzielnicowych" pod opieką katolików świeckich. Katechistów jest 23 500, gdy w Korei Płd. tylko 6000. Kościół prowadzi liczne szkoły, m.in. 10 uniwersytetów, i szeroką akcję charytatywno-społeczną. W rządzie jest 8 ministrów chrześcijańskich, w tym 5 katolików. Wielkim wzięciem cieszy się dziennik katolicki "Kompas".
Szczególny problem w Indonezji stanowi Timor Wschodni, który do roku 1974 był kolonią portugalską. Gdy Portugalia zrzekła się kolonii, powstały na Timorze trzy partie, z których dwie były za przyłączeniem do Indonezji, a jedna - Fretilin - za niezależnością i tę niezależność sama ogłosiła w 1975 r. 7 grudnia 1975 r. wkroczyła armia indonezyjska i siłą zajęła Timor Wschodni. W walkach zginęło 200 tysięcy osób, czyli trzecia część miejscowej ludności. Jeszcze dziś są sporadyczne walki, choć partyzantów jest zaledwie 300, a żołnierzy indonezyjskich - 80 tysięcy. ONZ, a również Stolica Apostolska nie uznały aneksji. Administrator apostolski w Dili, stolicy, obecnie bp Karol Belo, niejednokrotnie już występował przeciw nadużyciom władzy. Pamiętajmy, że 76% ludności Timoru Wschodniego stanowią katolicy.
W 1970 r. bawił w Indonezji Paweł VI, a teraz przybył tu, 9 października, Jan Paweł II. Tegoż dnia odprawił Mszę św. na stadionie w Dżakarcie, stolicy, i spotkał się z prezydentem Suharto i członkami rządu. "Nieraz narody są kuszone - mówił tym ostatnim - by lekceważyć wartości ludzkie w zapalczywym poszukiwaniu jedności politycznej, opartej tylko na władzy wojskowej czy ekonomicznej. Ale taka jedność łatwo może się rozpaść. Jak uczy wasza tradycja narodowa, najpewniejszą podstawą jedności narodu jest głęboki szacunek dla życia ludzkiego, dla niezbywalnych praw osoby i dla wolności, danej po to obywatelom, by określali własny los ludu".
Papież tak streścił swoją podróż po Indonezji: "W ciągu pięciu dni dane mi było przybyć do niektórych głównych miast... Oto etapy tej wizyty: Dżakarta i Jagiakarta na Jawie, Maumere na Flores i Medan na Sumatrze. W każdym z tych miejsc punktem centralnym spotkania była Msza św. W liturgii eucharystycznej ukazało się wielkie bogactwo śpiewu i gestów sakralnych, które wyrażają pobożność ludu. Szczególne znaczenie miało spotkanie z ludnością diecezji Dili na wyspie Timor, gdyż wielka część jej mieszkańców należy do Kościoła katolickiego. Było więc stosowne, aby w pielgrzymce papieskiej został uwzględniony postój wśród członków wspólnoty katolickiej tej wyspy, która tyle wycierpiała w ostatnich latach". W Dili Ojciec Święty poświęcił (12 X) miejscową katedrę pod wezwaniem Niepokalanej, patronki diecezji, i zachęcił wiernych: "W pielgrzymce życia idźcie z Maryją!".
Na Mauritius
Wracając z Dalekiego Wschodu Jan Paweł II zatrzymał się na wyspach małego państwa Mauritius, leżącego na Oceanie Indyjskim u wybrzeży Afryki, i tu spędził trzy dni (14-16 X). Mauritius jest państwem niezależnym od 1968 r. i należy do Wspólnoty Brytyjskiej. Ma 2045 km2 powierzchni i nieco ponad milion mieszkańców, w większości pochodzenia hinduskiego. Kościół z 330 tysiącami wiernych jest żywotny, pozostając od 20 lat pod kierownictwem bpa Jana Margeot, który niedawno został kardynałem.
Na lotnisku w Plaisance Papież powiedział: "Wyspa Mauritius, leżąc na skrzyżowaniu między Wschodem i Zachodem, jest powołana, aby stanowić syntezę najlepszych wartości Wschodu i Zachodu... Wyrażam życzenie, aby wasze społeczeństwo nie wahało się odrzucić takich bożyszcz, jak materializm i hedonizm, a, przeciwnie, aby zachowało szacunek dla siły moralnej, która wyzwala i jedna, oraz dalej podtrzymywało tolerancję, cierpliwość i umiar".
14 października Ojciec Święty odprawił Mszę św. w Port-Louis, stolicy, gdzie wezwał, by "oprzeć rodzinę na opoce" moralności chrześcijańskiej. W Le Reduit przemawiał do przedstawicieli różnych wyznań i korpusu dyplomatycznego. W dniu następnym sprawował ofiarę eucharystyczną na stadionie La Ferme, na wyspie Rodrigues, spotkał się z młodzieżą w Rose Hill oraz z duchowieństwem i przedstawicielami laikatu w Sainte-Croix, gdzie rzucił apel: "Pozwólcie przepoić się świętością Bożą!". W Sainte-Croix modlił się też na grobie apostoła wysp Mauritius w XIX w., bł. Jakuba Lavala, którego wyniósł na ołtarze w pierwszym roku swego pontyfikatu. Przed odlotem do Rzymu w dniu 16 października spotkał się w Curepipe z dziećmi.
Kard. Józef Tomko, prefekt Kongregacji Ewangeliz[a]cji Ludów, który towarzyszył Papieżowi, oświadczył po powrocie do Rzymu: "Gdybyśmy chcieli streścić w krótkich słowach znaczenie tej pielgrzymki apostolskiej, myślę, że najlepsze jej określenie dał sam Ojciec Święty w swym przemówieniu do seminarzystów na wyspie Flores, kiedy to powiedział: «Przybywam tu jako Piotr, nie mam złota ani srebra, ale niosę wam to, co mam: Jezusa Chrystusa». I ta podróż była głoszeniem Jezusa Chrystusa, w całej Jego głębi, wśród ogromnych przestrzeni ludzkich i geograficznych kontynentu azjatyckiego".
Franciszkańska Grupa Poetycka "Cras" organizuje konkurs poezji franciszkańskiej O PROMIEŃ BRATA SŁOŃCE.
Należy nadesłać 1 własny wiersz w 3 egzemplarzach lub krótki utwór prozy poetyckiej, wyrażające duchowość (tematykę) franciszkańską dzisiaj.
Wiersze opatrzone godłem należy nadsyłać do 15 stycznia 1990 r. na adres: OO. Franciszkanie, ul. Reformacka 4, 31-012 Kraków O PROMIEŃ BRATA SŁOŃCE.
O okolicznościach rozwiązania konkursu powiadomi się poszczególnych autorów listownie.
[s. 345]


