Papieskie pozdrowienia

Jan Paweł II w Niepokalanowie, 18 VI 1983

Pozdrawiam niektórych uczestników dzisiejszego zgromadzenia eucharystycznego. Pozdrawiam księży-byłych więźniów obozów koncentracyjnych, zwłaszcza Dachau. Wśród tych księży-biskupa Ignacego Jeża i biskupa Kazimierza Majdańskiego. Pozdrawiam wyższych przełożonych zakonnych z całej Polski, a przez nich wszystkich zakonników naszej Ojczyzny, tak bardzo zasłużonych dla życia Kościoła. Równolegle do tego pozdrawiam wszystkie żeńskie rodziny zakonne na ręce przewodniczącego Komisji Episkopatu ds. Zakonnych - arcybiskupa Bronisława Dąbrowskiego, zasłużonego sekretarza Episkopatu Polski. Pozdrawiam tu na miejscu w szczególności rodzinę franciszkańską - franciszkanów konwentualnych z ich przełożonym rzymskim, ojcem Błażejem Kruszyłowiczem. Pozdrawiam wszystkich tysiąc stu polskich misjonarzy na wszystkich kontynentach i jednocześnie składam gorącą prośbę pod adresem całego Kościoła w Polsce, pod adresem duchowieństwa zakonnego, diecezjalnego i świeckich, ażeby na to wielkie żniwo Boże wyruszali synowie i córki tej ziemi, tam, gdzie ich Chrystus powoła. Zapotrzebowania są ogromne, żniwo wielkie.

Pozdrawiam w szczególny sposób dwie diecezje związane z życiem św. Maksymiliana, a to diecezję włocławską. - na ręce biskupa Jana Zaręby - diecezję urodzenia Świętego oraz diecezją łódzką - na ręce biskupa Józefa Rozwadowskiego - diecezję wychowania Świętego. Pozdrawiam reprezentowane dzisiaj duszpasterstwo rodzin z przewodniczącym Komisji Episkopatu - biskupem Marianem Przykuckim, ordynariuszem chełmińskim. Wreszcie pozdrawiam w szczególny sposób czcicieli Matki Boskiej Niepokalanej z całej Polski, którzy brali liczny udział w dzisiejszej uroczystości.

Na koniec pozdrawiam przed swym błogosławieństwem wszystkich uczestników eucharystycznego zgromadzenia Najświętszej Ofiary i proszę ich, ażeby to papieskie błogosławieństwo zabrali ze sobą i zanieśli do swoich rodzin, do swoich środowisk, do swoich parafii, do swoich diecezji, do całej Polski. Niech za pośrednictwem Rycerza Niepokalanej Niepokalana króluje w sercu naszej Ojczyzny.

[247]

Następuje chwila papieskiego błogosławieństwa, głowy pielgrzymów pochylają się, ich ręce kreślą znak krzyża... znak zwycięstwa nad śmiercią i złem, znak miłości wszechmogącego Boga do ludzi.

Wreszcie rozlega się porywająca pieśń Boże, coś Polskę, a gromki, doniosły głos śpiewających unosi się hen w dal. Wszyscy podnoszą ręce w górę... Ileż w tym geście nadziei!

I znów wyciągnięte szyje, oczy utkwione w jedną postać. Wielu płacze ze wzruszenia, gdy Papież opuszcza podium ołtarza i udaje się do refektarza klasztornego.

Zło dobrem zwyciężaj - te słowa unoszą się nad wielką liczbą stłoczonych ludzi, nad Niepokalanowem, nad Polską, głęboko zapadają w dusze, w serca, w pamięć. Nie zagasną płomienie uniesień, żar modlitwy, mimo że nad głowami przeciągają ołowiane chmury i że nie wszyscy mają przed sobą bodaj zarys tej postaci, która ich tu przywiodła. Niezwykły jest ten zwarty tłum, który z każdą chwilą coraz bardziej staje się wspólnotą, społecznością, narodem, coraz bardziej narodem. Cudem jest to, że w tej ciżbie nikt, nawet bezsilny chłopczyk, nie zostaje podeptany, zmiażdżony, zgnieciony. To także jest wielką łaską Bożą.

Niektóre sektory pustoszeją, inne pęcznieją, zwłaszcza te, które znajdują się bliżej lądowiska.

O godz. 15:30 następuje moment pożegnania Papieża. Bracia niepokalanowscy i alumni Niższego Seminarium Duchownego z sekcji strażackich tworzą gęsty szpaler. Trzymajcie się, chłopcy - mówi Ojciec Święty do tych najmłodszych "zakonników".

Helikopter z herbem papieskim wzbija się ponad wzniesione dłonie i unosi Go z "polskiego Asyżu" - jak niektórzy nazywają Niepokalanów - do Częstochowy. Tu skończyło się wielkie misterium, zaczęło się wielkie przeżywanie. Pielgrzymi zabiorą przecież ze sobą "papieskie błogosławieństwo i zaniosą je do swoich środowisk, do swoich parafii, do swoich diecezji, do całej Polski". Tego życzył Pielgrzym w bieli.

Na niepokalanowskie błonia siąpił miejscami drobny kapuśniaczek, niebo chmurniało, ale nie zmąciło to głębokiego nastroju namaszczenia. Wiatr nieprędko - być może - rozpędzi czarne chmury nad Polską. Jednakże już teraz błyska słońce i rozkwita w tysiącach i milionach naszych serc nadzieja na zwycięstwo. Nie daj się zwyciężyć złu...

Grafika do art. Papieskie pozdrowienia

[s. 246, fot. 1: Wierni na niepokalanowskich błoniach.]

Grafika do art. Papieskie pozdrowienia

[s. 247, fot. 2] Trzymajcie się chłopcy strażacy!

Grafika do art. Papieskie pozdrowienia

[s. 248] W rozmowie z o. Kornelem Czuprykiem, przełożonym i przyjacielem św. Maksymiliana [fot. 3, u góry] | "Zostańcie z Bogiem!" [fot. 4, u dołu].