Pański jest czas

GDY przejazd kolejowy zamkną - denerwuję się,
a jedyne lekarstwo - to cierpliwość.
Pociąg z przyczyn technicznych odwołany.
Następny za godzinę. Cóż robić? - Cierpliwie czekać.
Autobus nie nadjeżdża.
Trzeba czekać na opóźniony, następny,
albo liczyć na kierowcę-samarytanina,
który weźmie i przybliży do celu.
Podobno w sklepie będą skarpetki, koszule, herbata.
Czekam w kolejce. Lista społeczna. Może kupię.

CZEKAM, CZEKAM, CZEKAM...
Sekundy z właściwą sobie prędkością
przechodzą do historii.
Wraz z nimi cząstka każdego człowieka.
Nie chcę zmarnować chwili oczekiwania.
Czytam, rozmawiam, myślę.

PAŃSKI jest czas, każda jego część.
Czekam na pojazd, który mnie zawiezie do Pana.
A o czym tu rozmawiać z Panem
w poczekalni zwanej życiem?

[212]

CZY o chrapiącym na ławce dworcowej pijaku,
który nie wie, że jego dom jest chory.
O matce, ojcu, dziecku - zakochanych w sobie.
O tych, co poszukują słomy makowej.
O sobie - raz jako o faryzeuszu, drugi raz o celniku.
O tych, co żyją na marginesie.
O dziecku dojeżdżającym do zbiorczej szkoły.
O tych, co rozdają życie lub je niszczą.
O mądrych, przemądrzałych i ogłupionych.
O cierpliwych, cichych i czystego serca...
O tych, co zauważyli belkę w swoim oku.

Jesteśmy wszyscy w jednej poczekalni,
czasem umajonej, czasem znów bardzo brudnej.

O co tu prosić Pana?
- By nie przegapić autobusu,
który nas zawiezie do Pana czasu.

Grafika do art. Pański jest czas

[Rys. s. 211: Ławka i wskazówki zegara.]