Panie, nie jesteś sam

Było Ci ciężko. Nie mogłeś spać.
Poszedłeś do Ogrójca. Ostatnia noc.
Znane drzewa i niebezpieczna ciemność.
Poczułeś się jak samotny, bezdomny człowiek.
Najbliżsi obok - ale odgrodzeni zmęczeniem.
Niewidoczni, zaspani, obojętni.
Musiałeś liczyć na własne siły.

[98]

Nie dziwię się, że tej nocy nie było szans na sen.
Wiedziałeś, że znajomy złoży donos,
powie, gdzie jesteś i ułatwi rozpoznanie.
Dlatego poszedłeś do Ogrójca,
by czekać na chwilę, której nie da się uniknąć.

Głęboko zasmucała Cię myśl o przeżyciach Matki.
Wyczuwała już teraz, co się zdarzy.
Wiedziałeś, że będzie bliska i obecna,
ale nie zdoła zapobiec tragedii.

Bałeś się osamotnienia pośród wrogich rodaków,
lękałeś się sędziego, przekupionych świadków,
widowni obałamuconej propagandą,
wyroku już wcześniej ukartowanego.
Drżałeś i pociłeś się,
gdy myślałeś o egzekucji.
Czy wytrzymasz, gdy będziesz sam.
Ty jeden, a ich wielu.
Bezbronne dobro i uzbrojone zło.
Bałeś się

I ja boję się chwili, gdy ból nadejdzie.
Smutno mi jest, gdy najbliższy cierpi, choruje,
a ja nie mogę wziąć części jego ciężaru na siebie.
Lękam się dnia, gdy ze swoim bólem zostanę sam.
Nie wyobrażam siebie w karetce pogotowia,
na sali operacyjnej, na łóżku szpitalnym.
Na pewno noc przed operacją będzie długa.
Drżę na myśl, gdy zły człowiek będzie mówił o mnie fałszywie,
przekonywał czytelnika, widza, słuchacza
i podawał rzekome dowody wykroczenia i winy,
a ja nie miałbym szans obrony.

Bałeś się w Ogrójcu. Ja boję się teraz.
Chcę Cię odszukać. Przyłączyć się do Ciebie.
Usiąść przy Tobie, pomilczeć i powiedzieć Ci tylko:
Nie jesteś sam.

Grafika do art. Panie, nie jesteś sam

[Rys. s. 97.]