Pani

Pani, w Twojej kaplicy
tyle aniołów
Na czarny, wotywny heban
wieszają sznury korali.
Twoje
złote pierścienie,
darowane srebra
też kładą na ten heban
- stół pokoleń.

Suknię
bieluchną, z pereł,
włożyli Ci wczoraj.
- Niech będzie nowa, piękna –
prosił sam Kardynał.

Listy
i róże na godowy obrus
kładą Ci matki, Polki.
A Ty, rękę połóż
- gdzie los Ojczyzny Polski.

Pani
- Twoje oczy Matki
więcej zwojują niż rozkaz i kule!
Tobie me serce - a resztę "niech kruki
rozdziobią",
niż mam w niewoli
rozmyślać o Tobie...