Postawa Maryi podczas Zwiastowania jest najpełniejszym odbiciem Jej przeczystego wnętrza pełnego Łask Bożych. "Łaski pełna, Pan z Tobą" - powie anioł Gabriel na wstępie swego pozdrowienia. Ale jest równocześnie najwymowniejszym świadectwem i tego, że ukoronowaniem wszystkich cnót przyszłej Matki Syna Bożego była pokora i bezgraniczne zawierzenie Bogu. "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego" - odpowie w pokorze na powierzoną Jej misję.
O nic - poza jednym: "Jakże to się stanie?" - nie pyta. To przecież Bóg, odwieczna Miłość i Mądrość objawia Jej swą wolę. Jakże można inaczej? I choć wybrał Ją Pan do wielkich rzeczy - Ona jest Jego służebnicą i odważy się tylko na to jedno jedyne pytanie, na nic więcej. Musi - ofiarowała się przecież Bogu, nie zna męża, więc jak? Jak zostanie Matką Syna Bożego? - "Moc Najwyższego osłoni Cię, Duch Święty zstąpi na Ciebie" - uspokaja Ją anioł Gabriel.
Maryja stanęła wobec rzeczy niezwykłych. Wszystko, co słyszy w Zwiastowaniu, jest poza zasięgiem ludzkiego rozumowania i zdawałoby się nie do przyjęcia, nie do potraktowania na serio. Ale dla Niej było wszystko zrozumiałe, "...bo nie masz nic niemożliwego u Boga". Ona tkwiła w sprawach Bożych. Czytała psalmy i proroków. Czekała z utęsknieniem jak inni - na Tego, który otworzy ludzkości drogę do nieba.
I Bóg był z Nią. "Łaski pełna, Pan z Tobą".
Dla Maryi Bóg był wszystkim: Życiem i wiecznością, początkiem i końcem. Wyśpiewa swoje dla Niego uwielbienie w Magnificat: "Bóg mój, zbawienie moje, jedyna otucha. Bóg mi rozkoszą serca i weselem ducha". Wie, że wypełnił się czas i wolą Pana jest, by została Matką Syna Bożego, by dała Mu swe człowieczeństwo. Tak trzeba, tak chce Wszechmocny Bóg, a Ona Go miłuje i jest Jego służebnicą.
Już wtedy wiedziała, jaki bierze na siebie ciężar; już wtedy zdawała sobie sprawę, że wszystkie boleści świata przenikną Jej serce pod Krzyżem Zbawienia na Golgocie. Ona wszystko rozważała w swym sercu. Ale taka jest wola Boża, a Ona jest służebnicą Pańską. I nie tylko pragnie służyć całej ludzkości, bo służba Bogu to równocześnie służba ludziom. Nie zawaha się więc przed niczym, by dać światu Zbawienie.
W cichej, szarej posłudze Bogu i ludziom zdąża krok za krokiem na Kalwarię, zawsze gotowa i czujna. Śpieszy w uciążliwą podróż do Ain Karim, by posługiwać Elżbiecie, troszczy się o weselników w Kanie Galilejskiej: "Wina nie mają". A słowa: "Czyńcie, co wam powie" jakże są wymowne dla wszystkich czasów i pokoleń: Czyńcie wolę Bożą prosi Maryja - i zawierzcie, "bo nie masz nic niemożliwego u Boga".
A gdy wszystko się wypełniło, idzie za Jezusem na Golgotę. Nie rozpacza, nie zagradza Mu drogi. Taka jest wola Boża, a Ona jest służebnicą Pańską. A potem stanęła pod krzyżem. I stała tak do końca zjednoczona z Jezusem w agonii, aż kielich Jego męki wypełnił się.
Ale i w tamten straszny czas nie dane Jej było odizolować się w swym bólu od świata. Oto konający Jezus Chrystus powierza Jej w testamencie nową i jakże odpowiedzialną misję - nowe zadanie. Oto ma zostać Matką wszystkich ludzi {75} wszystkich pokoleń od początku do końca świata, jako że w Raju była już zapowiedziana pierwszym rodzicom. Oddał swą Matkę na służbę ludziom, by strzegła dróg naszego zbawienia.
Posłuszna Woli Bożej przemierza szlaki ludzkich wędrówek przez życie. Staje na krętych ścieżkach każdego z nas niby drogowskaz. Czasem ukaże samotny, zagubiony na skraju pól krzyż, czasem sczerniałą od ruchu na rozdrożu kapliczkę, niekiedy statuę cierpiącego Chrystusa; a jakże często bywa, że spotkasz Ją osobiście w pomocnej dłoni dobrego człowieka i w przypadku, którego nie umiesz wytłumaczyć. To znów sama z Dzieciątkiem Jezus przy sercu chodzi po naszych opłotkach w obrazie Nawiedzenia. Niesie w ramionach swą Miłość, by i nas nią obdarzyć. By dać nam Boga.
A już liczne sanktuaria maryjne, rozsiane po całym świecie, są najwymowniejszą ilustracją obecności Matki Bożej wśród nas. Upomina z nich i ostrzega, płacze krwawymi łzami, leczy chore dusze i ciała, współczuje, ociera łzy. Nikt nie odejdzie. od Niej niepocieszony; jeśli Jej zawierzy.
Służy nam w swej pokorze i oddaniu, choć wywyższona jest nad wszystkie dzieła rąk Bożych. Obleczona w słońce i gwiazdy, a księżyc pod Jej stopami. Korona niebieska i wszystkie korony świata Ją zdobią, a Ona staje cicho obok nas pod każdym naszym krzyżem i poucza: "Zaufaj Bogu, bo Bóg to Miłość. A Miłości nie można nie zawierzyć. W Nim zwycięstwo i ocalenie.
W Nim radość i zmartwychwstanie. Zaufaj, a zwyciężysz".

