Ojciec Święty na szlaku Kongresu Eucharystycznego

Kronika III Pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny

W dniach 8-14 czerwca 1987 r. Ojciec Święty odbył 35 podróż apostolską poza granice Wioch, która była jego trzecią pielgrzymką do Ojczyzny. Główną racją tej pielgrzymki był II Krajowy Kongres Eucharystyczny, który miał miejsce w tym czasie w Polsce. Z całym Narodem uczcił Papież Eucharystię, a w swych orędziach ukazał bogactwa tej tajemnicy, nawiązując wciąż do hasła Kongresu: "Do końca ich umiłował" i wyciągając praktyczne wnioski wskazania dla naszego życia chrześcijańskiego. Oto główne etapy pielgrzymki Ojca Świętego, która przebiegała szlakiem kongresowym.

W Warszawie

8 czerwca Papież przybył samolotem linii lotniczych "Alitalia" do Warszawy, lądując o godz. 10:40 na lotnisku wojskowym Okęcie. W chwili, kiedy całował ziemię ojczystą, odezwały się radośnie dzwony wszystkich kościołów w Polsce. Nastąpiło przywitanie z przedstawicielami rządu PRL i Episkopatu Polski, z korpusem dyplomatycznym i innymi osobistościami. Orkiestra odegrała hymny: watykański i polski, a Papież przeszedł przed kompanią honorową Wojska Polskiego. Pierwsze przemówienie powitalne wygłosił gen. Wojciech Jaruzelski, przewodniczący Rady Państwa. "Pragniemy szczerze - zapewniał - aby rozpoczynająca się dziś pielgrzymka przyniosła naszemu dostojnemu gościowi wiele osobistych wzruszeń i satysfakcji, ożywiła najlepsze uczucia, wsparła wiarę naszego narodu we własne siły. Aby przyniosła pożytek Polsce, sprawie pokoju Europy i świata". Jako drugi przemówił kard. Józef Glemp, prymas Polski, witając Ojca Świętego gorąco i radośnie jako następcę św. Piotra i prosząc, by przewodził "i nam na ziemi Lechitów, abyśmy umacniali i rozwijali dziedzictwo wiary i kultury narodowej". Papież pozdrowił serdecznie wszystkich rodaków, podziękował za zaproszenie i oświadczył, że pełniąc w świecie "posługę Piotrową" będzie się starał służyć również swemu Narodowi, wskazując na Eucharystię, która "pomaga odbudować wiarę w słuszne ideały, wolę życia - nadzieję".

O godz. 11:30 Ojciec Święty udał się specjalnym pojazdem, tzw. papamobilem, do katedry św. Jana Chrzciciela, witany serdecznie wzdłuż trasy, która wiodła ul. Żwirki i Wigury, Trasą Łazienkowską, Alejami Ujazdowskimi, przez Plac Trzech Krzyży, Nowym Światem, Krakowskim Przedmieściem i przez Plac Zamkowy. Przy kościele Wizytek zatrzymał się przed pomnikiem Prymasa Tysiąclecia. Po godz. 12 wstąpił w progi katedry, w której były zebrane zakonnice klauzurowe: karmelitanki, wizytki, sakramentki, klaryski i inne. Złożywszy hołd Jezusowi eucharystycznemu w kaplicy Najświętszego Sakramentu, Papież przemówił do zakonnic. Wyjaśnił, że zaczyna od sióstr klauzurowych, bo całe ich życie "zwiastuje Eucharystię jako Sakrament Miłości Chrystusowej aż do końca". Zacytował wypowiedź karmelitanki bł. Edyty Stein: "Żyć życiem Eucharystii to wyjść całkowicie z ciasnoty własnego życia i wzrastać w nieskończoność życia Chrystusowego". Przed opuszczeniem katedry Ojciec Święty pomodlił się przy grobowcu kard. Stefana Wyszyńskiego, "męża - jak powiedział do zakonnic - heroicznej wiary, który wszystko postawił na Maryję i Jej zawierzył bez granic...; u Niej szukał pomocy w obronie wiary Chrystusowej i wolności narodu".

[230]

Z katedry Ojciec Święty udał się na ul. Miodową do rezydencji Prymasa Polski, gdzie o godz. 13:15 przyjął na audiencji przedstawicieli innych Kościołów chrześcijańskich, mianowicie 31 wspólnot, połączonych w Polską Radę Ekumeniczną. W imieniu wszystkich powitał Papieża przewodniczący Rady, pastor Adam Kuczma, metodysta. Jan Paweł II oświadczył w przemówieniu, że "tylko Kościół eucharystycznie pojednany będzie wiarogodnym znakiem-sakramentem jedności całej ludzkości i pokoju w świecie". Pociesza wpisujący się głęboko i na stałe w świadomość Kościoła, również w Polsce, ekumenizm. "Obok ekumenicznego zaangażowania pasterzy Kościoła i teologów potrzebne jest też - mówił Papież - włączenie się wszystkich wiernych chrześcijan przez modlitwę i postawę braterskiej miłości". Na końcu Jan Paweł II wspomniał o bliskim tysiącleciu Chrztu Rusi (1988 r.), które, jak ufa, posłuży dalszemu zbliżeniu chrześcijan tradycji wschodniej i zachodniej. Za spotkanie ekumeniczne podziękował Ojcu Świętemu prawosławny metropolita Warszawy Bazyli, wręczając w darze krzyż ekumeniczny, krzyż jedności i pokoju, jak powiedział.

Po krótkim odpoczynku Jan Paweł II ze swą świtą udał się o godz. 15:40 do Zamku Królewskiego na rozmowy z władzami PRL. Oficjalne spotkanie nastąpiło w Sali Senatorskiej. Po wzajemnym przedstawieniu przedstawicieli władz PRL i Kościoła przemówił najpierw gen. Wojciech Jaruzelski. Wyraził nadzieję, że pielgrzymka papieska "przebiegnie w nastroju religijnego skupienia i powagi, stanie się kolejnym sprawdzianem dojrzałości i kultury naszego społeczeństwa". Zaznaczył: "Doceniamy doniosłość moralnych wskazań Kościoła". Papież przypomniał słowa, jakie wypowiedział przy swej poprzedniej wizycie: "Pokój tobie, Polsko! Ojczyzno moja!" Teraz chciałby podkreślić, że "pokój jest zawsze, między narodami i w łonie społeczeństwa... - dojrzałym owocem sprawiedliwości". Zapewnił, że modli się nieustannie o "motywy życia i nadziei" dla swej Ojczyzny, i życzył, "aby Polska miała - i stale zyskiwała - należne sobie miejsce wśród narodów i państw Europy oraz całego Globu". Po przemówieniach wymieniono dary: gen. Jaruzelski ofiarował Papieżowi wierną kopię XVI-wiecznego Kodeksu Behema, jednego z najcenniejszych zabytków ówczesnej sztuki polskiej, w którym znajdują się wszystkie statuty miejskie Krakowa, począwszy od przywileju lokacyjnego, a Jan Paweł II podarował XVI-wieczny obraz przedstawiający słynnego kardynała polskiego Hozjusza. Nastąpiła teraz 70-minutowa rozmowa między Papieżem i Przewodniczącym Rady Państwa, prowadzona w cztery oczy, a w ostatnim stadium razem z Prymasem Polski i premierem Zbigniewem Messnerem. Na końcu Jan Paweł II zwiedził zamek i znajdującą się w nim wystawę "Polska Jagiellonów".

Ostatnim aktem papieskim, najważniejszym, w dniu 8 czerwca było uroczyste otwarcie II Krajowego Kongresu Eucharystycznego. Akt ten dokonał się w kościele Wszystkich Świętych przy Placu Grzybowskim. Choć jest to największa świątynia stolicy, mogła pomieścić tylko niewielu przybyłych. Za to cały plac i przylegle ulice zapełnione były ogromnym tłumem, który entuzjastycznie witał jadącego z Zamku papamobilem Papieża, a potem nabożnie uczestniczył we Mszy św., co ułatwiało nagłośnienie. Kiedy Ojciec Święty wszedł w progi świątyni, powitał go, przy śpiewie połączonych chórów: archikatedralnego i międzyuczelnianego, proboszcz, bp Stanisław Kędziora, który w tym roku otrzymał sakrę biskupią. Mszę św., według formularza z przypadającego w tym dniu święta NMP Matki Kościoła, odprawiało z Papieżem 26 biskupów i kapłanów. W homilii Jan Paweł II nawiązał do hasła Kongresu: "Do końca ich umiłował". Eucharystia, mówił, należy do "odkupieńczej godziny (por. J 13,1) dziejów człowieka i świata", naznaczonej tą właśnie miłością. Jest ona pamiątką i znakiem sakramentalnym największej miłości (por. J 15,13), abyśmy "życie mieli i mieli je w obfitości" (por. J 10,10). Droga do Eucharystii prowadzi przez Maryję, jak wykazuje zwłaszcza doświadczenie polskie. Papież prosił Ją, by pomogła nam wszystkim wyjść z bezdroży i manowców, i stanąć przy Tym, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Na zakończenie wierni podjęli śpiew "My chcemy Boga". Papież wśród owacji warszawiaków wrócił na ul. Miodową.

[231]

W Małopolsce

9 czerwca rano Ojciec Święty udał się helikopterem z Warszawy do Lublina. Pierwsze kroki, o godz. 9:30, skierował na Majdanek, na teren byłego obozu hitlerowskiego, w którym spośród pół miliona więźniów zginęło 360 tysięcy, w tym 120 tys. Żydów. Przez dłuższą chwilę modlił się na klęczkach w Mauzoleum Pamięci Narodowej, kryjącym prochy pomordowanych. Następnie udał się papamobilem na Katolicki Uniwersytet Lubelski, wstępując po drodze do katedry, gdzie adorował Najśw. Sakrament i modlił się przed obrazem Matki Bożej Płaczącej. O godz. 10:15 znalazł się w Auli KUL, gdzie czekało nań 450 przedstawicieli świata nauki, w tym rektorzy niemal wszystkich uczelni polskich i kilkunastu gości z uczelni zagranicznych. Bp Piotr Hemperek, rektor KUL, poprosił "Świadka i Głosiciela prawdy najwyższej" o słowa pouczenia. Papież mówił o roli nauki w życiu człowieka. W imię prawdy, ku której człowiek jest zwrócony z natury, ma się on przeciwstawiać dwojakiej pokusie: samoubóstwienia i samourzeczywistnienia. Ma mądrze poddawać sobie ziemię, dbając o środowisko naturalne, ale sam nie może stać się poddanym ziemi. Potem na dziedzińcu KUL spotkał się z pracownikami i studentami tej uczelni, w której ongiś był profesorem. W czasie nabożeństwa Słowa Bożego wygłosił homilię. Mówił, że KUL, który powstał pod hasłem "Bogu i Ojczyźnie", służy na naszej ziemi "tej wzajemnej otwartości wiary i rozumu ludzkiego..., wnosząc swój wkład do skarbca polskiej nauki i kultury". Nieoceniona jest jego rola w wychowywaniu inteligencji katolickiej. Na końcu Ojciec Święty poświęcił kamień węgielny pod budowę kolegium Jana Pawła II i zostawił dar na cele pomocy stypendialnej.

Po południu Jan Paweł II udał się do najnowszej dzielnicy Lublina Czuby, gdzie czekało nań - niektórzy od rana - ponad milion wiernych, przybyłych z diecezji lubelskiej i z diecezji sąsiednich. Nad ołtarzem dominowała metalowa konstrukcja krzyża z wizerunkiem Chrystusa Arcykapłana między przełamaną na czworo Hostią. Msza św. bowiem miała być dziękczynieniem za ustanowienie sakramentu Kapłaństwa, a podczas jej odprawiania miało przyjąć ten sakrament 50 diakonów, wybranych z wszystkich diecezji i niektórych zakonów (w tym 3 grekokatolików). Na początku Ojca Świętego przywitał bp Bolesław Pylak, ordynariusz lubelski. W homilii Papież, tłumacząc słowa biblijne: "kapłan z ludzi wzięty - dla ludzi postawiony", powiedział, że powołania kapłańskie i zakonne budzą się w rodzinach chrześcijańskich, w których "młodzi czują «smak» ewangelicznej prawdy i życia w duchu tej prawdy", i że kapłani mają służyć ludziom. "Macie - mówił - służyć godności człowieka, jego wyzwoleniu. macie dźwigać z upadków, z kryzysów ludzi i środowiska, świadectwem tej właśnie miłości, która jest w Chrystusie i która jest z Chrystusa". Po homilii nastąpił obrzęd święceń kapłańskich. Papież (za nim inni biskupi i kapłani) nakładał na każdego z diakonów ręce, a kardynałowie abp Józef Glemp i abp Henryk Gulbi[232]nowicz namaszczali im dłonie. Nowo wyświęceni kapłani odprawiali teraz razem z Papieżem Mszę św. Na zakończenie odśpiewano dziękczynne "Magnificat".

9 czerwca o godz. 19 Jan Paweł II opuścił Lublin i udał się helikopterem do Tarnowa. Ulicami miasta, wśród entuzjastycznego powitania tłumów, przejechał papamobilem do domu biskupiego. Nazajutrz już o świcie ogromny plac w dzielnicy Falklandy zapełnił się półtoramilionową rzeszą wiernych, przybyłych z południowej i centralnej Polski. Były też delegacje rolników, z wszystkich rejonów kraju oraz wierni z krajów sąsiednich. Odmawiając różaniec, śpiewając Godzinki i inne pieśni, czekano na Papieża, który przybył o godz. 9, powitany przez bpa Jerzego Ablewicza, ordynariusza tarnowskiego. Przed Mszą poświęcił figurę Matki Bożej Fatimskiej z sanktuarium tarnowskiego i 126 kamieni węgielnych pod będące w budowie czy zaprojektowane kościoły i inne obiekty sakralne. Mszę św. odprawiało razem z Ojcem Świętym 160 biskupów i kapłanów, podczas gdy 650 kapłanów spowiadało, wielu już od wczesnych godzin. Po wstępnych modlitwach nastąpił akt beatyfikacji Karoliny Kózkówny. Papież powagą apostolską ogłosił, że "czcigodna Sługa Boża Karolina Kózka otrzymuje z dniem dzisiejszym tytuł błogosławionej, a jej święto będzie można obchodzić 18 listopada, w dniu jej narodzin do nieba...". W homilii wysławiał cnoty nowej Błogosławionej, córki ziemi Ośmiu Błogosławieństw, za jaką może uchodzić ziemia tarnowska, oraz ujął się za dolą chłopa polskiego. Komunię św. rozdzielało 1250 kapłanów. Sam Ojciec Święty rozdał ją stu osobom, w tym siostrom bł. Karoliny Katarzynie Sypkowej i Marii Smoleń. Po Mszy św. przyznał bpowi J. Ablewiczowi godność arcybiskupa w uznaniu jego zasług w 25-letnim pasterzowaniu w diecezji tarnowskiej. O godz. 14:30 odbyły się na Placu Katedralnym Nieszpory eucharystyczne, w czasie których Papież przemówił do kapłanów i zakonników, wyrażając radość z wielu powołań, również misyjnych, w diecezji (nie bez wpływu na to, jak zaznaczył, jest praktykowana tu wczesna Komunia dzieci) i wzywając, by serce okazali szczególnie ubogim.

Może milion wiernych oczekiwało na Ojca Świętego w Krakowie na Błoniach, dokąd przybył helikopterem po godz. 17. Kard. Franciszek Macharski, arcybiskup krakowski, w mowie powitalnej powiedział: "Piotrze, dla naszego utrudzonego czasu umacniaj wiarę i pomagaj nam, byśmy byli bardziej z Chrystusem w Najświętszym Sakramencie i bardziej razem jako bracia i siostry". Przy tronie papieskim umieszczono obraz Matki Bożej z Kalwarii Zebrzydowskiej, którego setna rocznica koronacji przypada w tym roku. Jan Paweł II pomodlił się przed obrazem i powiedział: "Na początku Roku Maryjnego pragnę złożyć u stóp Matki Bożej Kalwaryjskiej papieską różę jako wyraz wdzięczności za wszystkie łaski, które przez Nią stają się udziałem pielgrzymów, i za to, czym była i nie [233]przestaje być w moim życiu". Zwracając się do tłumów dał przestrogę: "Nie możemy poddawać się upadkowi ducha, depresjom. Nie może zdominować nas frustracja - duchowa czy społeczna". Z Błoń Jan Paweł II udał się centralnymi ulicami Krakowa na Wawel, witany dźwiękiem dzwonu Zygmunta. Na Wawelu nastąpiło podniesienie relikwii bł. Jadwigi królowej na ołtarz Pana Jezusa Ukrzyżowanego, przed którym zwykła się modlić. Potem Papież przystąpił do odprawiania Mszy św. W homilii zaznaczył: "Bardzo, bardzo pragnąłem być tutaj właśnie w tym roku 1987, kiedy nasi bracia Litwini, współtwórcy swoich i naszych wspólnych dziejów, obchodzą w Wilnie i w całym kraju 600 rocznicę chrztu swego narodu". Wszak to dzięki ofierze bł. Jadwigi Litwa przyjęła chrzest, na Wawelu też urodził się patron Litwy św. Kazimierz. Po Mszy Jan Paweł II pospieszył na ul. Franciszkańską do swej dawnej rezydencji arcybiskupiej. O godz. 22:30 nastąpiło zaimprowizowane spotkanie z młodzieżą, które przeciągnęło się do północy. Z okna rezydencji zachęcił młodych, aby zabiegając o wolność i należyte warunki życia pamiętali zwłaszcza o wolności od grzechu i dbali o swój rozwój wewnętrzny niezależnie od warunków zewnętrznych.

Nad polskim morzem

11 czerwca rano Ojciec Święty pomodlił się na grobie swoich rodziców na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, a następnie odleciał samolotem do Szczecina. O godz. 10:20 był już na lotnisku w Goleniowie, skąd helikopterem udał się do dzielnicy Dąbie, gdzie nastąpiło oficjalne powitanie. Ponad godzinę trwał przejazd papamobilem przez ulice miasta wśród entuzjazmu mieszkańców na wypełnione rzeszą wiernych Jasne Błonia. Tu odbyła się główna uroczystość: Msza św. dla rodzin. Ołtarz zbudowano też przy pomniku Czynu Polaków na wysokiej piramidzie, umieszczając nad nim symbol Kongresu ogromnych rozmiarów: krzyż zwieńczony Hostią w objęciu dwóch rąk. Na początku Papieża powitał, w otoczeniu rodziny wielodzietnej, bp Kazimierz Majdański, ordynariusz szczecińsko-kamieński, mówiąc o swej diecezji, oddanej w zupełne władanie Matki Kościoła i podejmującej na początku Roku Maryjnego "program duszpasterski życia i miłości". Po Ewangelii Ojciec Święty mówił o rodzinie chrześcijańskiej, która "według zamysłu Bożego jest miejscem świętym i uświęcającym" i która jest "Bogiem silna", szczególnie dzięki Eucharystii. "Nie ma podkreślił - skuteczniejszej drogi odrodzenia społeczeństw, jak ich odrodzenie przez zdrowe rodziny". Nastąpiło potem odnowienie przyrzeczeń małżeńskich. Komunię św. rozdawało 600 kapłanów. Po Mszy św. Jan Paweł II przyozdobił koroną papieską figurę Matki Bożej Fatimskiej z osiedla Słoneczna. Jadąc do rezydencji biskupiej, po drodze poświęcił kamień węgielny pod budowę seminarium diecezjalnego. Po południu spotkał się z duchowieństwem w katedrze św. Jakuba z XII w.

[234]

11 czerwca o godz. 19, po przelocie samolotem ze Szczecina do Gdańska, Ojciec Święty spotkał się z mieszkańcami Gdyni na nadmorskim Skwerze Kościuszki. Papieża przywitało morze głów i wyciągniętych dłoni półmilionowej rzeszy, a słowem, w jej imieniu, bp Marian Przykucki, ordynariusz diecezji chełmińskiej, do której należy Gdynia. Po licznych schodach Jan Paweł II wszedł na ołtarzową piramidę, na której stała figura Matki Bożej Swarzewskiej, Królowej Polskiego Morza. Za sobą miał 12-metrowy krzyż z cierniową koroną, a dalej, na morzu, statek "Dar Pomorza". Nastrojowo brzmiała pieśń "O której berła ląd i morze słucha". W czasie liturgii Słowa Bożego Papież skierował swoje przemówienie, pełne poezji, do "ludzi morza". Mówił o więzi człowieka z Bogiem, do której wzywa sama praca na morzu, a potem o potrzebie i znaczeniu solidarności międzyludzkiej, jak też o konieczności szanowania praw człowieka. Zaznaczył, że Gdynia stała się symbolem naszej drugiej niepodległości. Wspomniał o ofiarach diecezji chełmińskiej podczas II wojny światowej, m.in. o 350 jej kapłanach, którzy zginęli od kuli i w obozach. Procesja z darami odbyła się już przy świetle reflektorów. Papież otrzymał m.in. różaniec z bursztynu i, wykonany też z bursztynu, herb Gdyni. Po uroczystości gdyńskiej Jan Paweł II wsiadł na trałowiec marynarki wojennej i, przyodziany w marynarską kurtkę, udał się do Oliwy, gdzie zanocował w rezydencji biskupiej. Przed spoczynkiem mimo zmęczenia rozmawiał ponad pół godziny z laureatem Pokojowej Nagrody Nobla Lechem Wałęsą i jego rodziną.

Rankiem 12 czerwca Ojciec Święty przybył okrętem do Gdańska, stawiając pierwsze kroki na półwyspie Westerplatte, gdzie we wrześniu 1939 r. broniła się bohatersko załoga polska pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego. Zgodnie z rozkazem gen. W. Jaruzelskiego Papieża przywitał tu salut armatni z "Wodnika" i syreny okrętów wojennych przy jednoczesnym podniesieniu wielkiej gali banderowej. Na półwyspie, przy pomniku Obrońców Westerplatte, przygotowano podium, z którego przemówił Papież do 12 tysięcy dziewcząt i młodzieńców reprezentujących młodzież polską (tyle tylko mogło się pomieścić). Wezwał młodzież, by broniła mężnie ideałów chrześcijańskich i wcielała je konsekwentnie w życie. Następnie Jan Paweł II udał się do Bazyliki Mariackiej na spotkanie z chorymi i służbą zdrowia, i zachęcił wszystkich do miłowania "aż do końca" w odpowiedzi na miłość Jezusową. Dziesięciu chorym udzielił Sakramentu Chorych. Otrzymał w darze album z 30 tysiącami listów od cierpiących, którzy zaofiarowali Bogu wszystko, co znoszą, za Papieża, za Kościół i za Ojczyznę. Z bazyliki Papież podążył przed trzy krzyże gdańskie - pomnik poległych w grudniu 1970 r. stoczniowców i tu złożył bukiet róż. Główna uroczystość, Msza św. dla "ludzi pracy", odbyła się po południu na Zaspie, gdzie zebrała się ogromna rzesza [235]wiernych, może półtora miliona osób. Imponująco wyglądał ołtarz, 38-metrowej wysokości, w formie statku z trzema masztami-krzyżami i wydętym żaglem. Papieża powitały zespolone chóry, złożone z 2200 głosów, i bp Tadeusz Gocłowski, ordynariusz gdański. W homilii Ojciec Święty wspomniał o pracy apostolskiej na owym miejscu św. Wojciecha, dzięki której "gromady ludu przyjęły chrzest", a dłużej zatrzymał się na wydarzeniach ostatnich lat, kiedy to w Gdańsku podjęto "ogromny wysiłek, zmierzający do tego, by ludzkiej pracy przywrócić jej pełny wymiar osobisty i społeczny". Podkreślił też: "Nie ma pełnej sprawiedliwości bez miłości". Przemówienie papieskie przerywano żywiołowymi oklaskami. Po Mszy św. Jan Paweł II ukoronował obraz Matki Bożej z Trąbek Wielkich i Jej zawierzył "cały świat pracy". Trzeba podkreślić, że Gdańsk, zresztą całe Trójmiasto, przystroiło się nad podziw, by i w ten sposób uczcić Eucharystię i Namiestnika Chrystusowego.

*

Znów w Polsce centralnej

Również cała Częstochowa przybrała się odświętnie na przyjęcie, już po raz trzeci, Ojca Świętego. 22 czerwca przed południem wierni gromadzili się w sześciu kościołach stacyjnych, a od godz. 15 trwało czuwanie na Szczycie, zakończone Mszą św., której przewodniczył kard. Ugo Poletti, wikariusz diecezji rzymskiej. Papież przybył z Gdańska samolotem o godz. 20:15, a w 20 minut potem wsiadał, na początku ostatniego etapu pielgrzymek, na papamobil, którym wśród wiwatujących tłumów (na ulice i na Szczyt wyległo około 600 tysięcy ludzi) podążył przez środek Alei NMP na Jasną Górę. Około godz. 21 znalazł się na wałach. Powitał go bp Stanisław Nowak, ordynariusz częstochowski. Po poświęceniu koron dla trzech łaskami słynących obrazów Matki Bożej i wielu kamieni węgielnych nastąpił Apel Jasnogórski, a po nim przemówienie papieskie. "Trzeba - mówił Jan Paweł II - aby Apel Jasnogórski nadal rozbrzmiewał. Aby mówił Maryi od nas: «jestem, pamiętam, czuwam». Aby przyzywał Jej obecność" w czasie, gdy przygotowujemy się na trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Po Apelu Papież udał się na spoczynek (faktycznie również na długą samotną modlitwę przed Cudownym Obrazem), a bp Nowak poprowadził Aleją NMP do katedry procesję eucharystyczną. 13 czerwca o godz. 7 rano Ojciec Święty odprawił Mszę w Kaplicy Cudownego Obrazu. Mówił po Ewangelii, jak to Matka Boża wskazała nam na swego Syna i na Jego miłość, i jak to Ona prowadzi nas teraz po szlaku eucharystycznym, zachęcając: "Cokolwiek wam rzecze - to czyńcie". Żegnając się z Jasną Górą ucałował jej ziemię. Zanim wsiadł do helikoptera, zaimprowizował jeszcze przemówienie, w którym zaznaczył z wdzięcznością, że sanktuarium jasnogórskie wspiera go walnie w jego trosce o Kościół.

[236]

"Łódź, tak młoda jak biel dzieci, co przystąpiły do Pierwszej Komunii Św[iętej], i tak pracowita jak włókniarki - przeżyła Twą wizytę z całą szczerością". Tak mówił Ojcu Świętemu przy pożegnaniu Prymas Polski. Na lotnisko na Lublinku, gdzie miała się odbyć główna uroczystość, przybyło z Łodzi i sąsiedztwa ponad milion wiernych (w tym wielu członków Rycerstwa Niepokalanej). Papież zjawił się tu około godz. 10. Następcę św. Piotra przywitano pieśnią "Nie rzucim, Chryste, świątyń Twych". Słowo wstępne powiedział bp Władysław Ziółek, biskup łódzki. Na ołtarzu zwieńczonym metalową konstrukcją z krzyżem, przy obrazie-mozaice Matki Bożej Częstochowskiej z Grot Watykańskich, Ojciec Święty złożył Najświętszą Ofiarę wraz z 28 biskupami. Ponieważ w czasie tej Mszy miało przystąpić do Pierwszej Komunii 1500 dzieci, które urodziły się w roku wyboru kard. K. Wojtyły na papieża, przeto Jan Paweł II uczynił z pierwszej części homilii popularną katechezę o Eucharystii. Część drugą poświęcił zadaniom wychowawczym rodziny chrześcijańskiej. "Rodzina - mówił - zawsze była i nadal pozostaje tym ludzkim środowiskiem, pierwszym i podstawowym, do którego Bóg przychodzi od Chrztu świętego. Małżonkowie, którzy dają życie swoim dzieciom tu na ziemi, zapraszają do ich serc, do całej swojej wspólnoty, Dawcę życia wiecznego. W ten sposób coraz nowe pokolenia wędrują poprzez tę polską ziemię do Domu Ojca". Po Mszy św. Papież stanął z dziećmi pierwszokomunijnymi do fotografii pamiątkowej. Po południu Jan Paweł II udał się najpierw (o godz. 16) do katedry, gdzie spotkał się z inteligencją i młodzieżą akademicką, a potem (tuż po godz. 17) do Zakładów Przemysłu Bawełnianego im. Obrońców Pokoju "Uniontex". W przemówieniu do włókniarek poruszył ich problemy związane z rodziną i pracą, akcentując, że trzeba dowartościować zadania macierzyńskie.

13 czerwca wieczorem Ojciec Św[ięty] przybył helikopterem z Łodzi do Warszawy. Jeszcze tego dnia spotkał się w kościele Świętego Krzyża z przedstawicielami środowisk twórczych Polski, a więc z pisarzami, artystami, aktorami itp. Zachęcił ich do służenia swoimi dziełami społeczeństwu, "aby budziły autentyczne głody ducha ludzkiego, zaspokajając je". Nastąpiła teraz w stolicy noc czuwania. Wiele kościołów było otwartych całą noc, a zapełniali je zwłaszcza pielgrzymi przybyli spoza Warszawy, by wziąć udział w głównych uroczystościach Kongresu Eucharystycznego, zaplanowanych na jego ostatni dzień. W katedrze przy grobie Prymasa Tysiąclecia odmawiano różaniec, podczas gdy jego pomnik na Krakowskim Przedmieściu, jasno oświetlony, tonął coraz bardziej w kwiatach, a przy nim na ziemi rósł bez przerwy krzyż kwietny. U Paulinów trwała adoracja Najświętszego Sakramentu. O północy odprawiano po kościołach Msze św. 14 czerwca wcześnie rano Ojciec Święty nawiedził kościół Bazylianów - obrządku grekokatolickiego, a potem w rezydencji prymasowskiej spotkał się z przedstawicielami Wspólnoty Wyznania Mojżeszowego. "Zagłada narodu żydowskiego - oświadczył - nie przestaje być przestrogą przed uleganiem ideologiom nacechowanym ślepą nienawiścią". O godz. 9 przybył do kościoła św. Stanisława Kostki, gdzie modlił się przez 20 minut, najpierw przed tabernakulum, a potem na grobie śp. ks. Jerzego Popiełuszki, który objął ramionami. Uściskał też rodziców zamordowanego kapłana i udzielił im błogosławieństwa. W czasie Mszy św. o godz. 9, transmitowanej przez radio z kościoła Świętego Krzyża, nadano nagrane przemówienie Ojca Świętego do chorych.

*

[237]

Zakończenie Kongresu

Główna uroczystość kongresowa odbyła się 14 czerwca, w niedzielę Trójcy Świętej, na Placu Defilad przed Pałacem Kultury i Nauki. Plac nie mógł pomieścić wszystkich uczestników (były tu miejsca za biletami, których rozdano 300 tysięcy), więc zapełniono pobliskie ulice: Świętokrzyską, Marszałkowską i Aleje Jerozolimskie, nadto wielu ustawiło się wzdłuż trasy, którą miała przejść procesja eucharystyczna. Wszystkich było zapewne z milion. Na tle Pałacu wybijał się biały krzyż, a u jego stóp monogram Maryjny. O godz. 10 przywitał Ojca Świętego 1500-osobowy chór śpiewając pieśń "Gaude Mater Polonia" (Ciesz się, Matko Polsko). Przy ołtarzu stanęło do odprawiania uroczystej Mszy św. wraz z Papieżem stu celebransów, reprezentujących wszystkie diecezje polskie i wiele zakonów. Po modlitwach wstępnych Jan Paweł II dokonał beatyfikacji biskupa Michała Kozala, męczennika obozu hitlerowskiego w Dachau, którego życiorys przedstawił uprzednio zebranym bp Roman Andrzejewski z Włocławka. "Naszą powagą apostolską - oświadczył uroczyście Następca św. Piotra-ogłaszamy, że czcigodny Sługa Boży Michał Kozal, biskup, otrzymuje z dniem dzisiejszym tytuł Błogosławionego, a jego święto będzie można obchodzić 26 stycznia, w dniu jego narodzin dla nieba...". W homilii Papież rozwinął temat: Chrystus, znak sprzeciwu, jest miłością i pozostaje po stronie człowieka "aż do końca", przeobrażając Eucharystią świat w kosmos, ład. Pod koniec wysławiał miłość nowego Błogosławionego, do której uzdolnił go Chrystus. Spoglądając na stojących w pobliżu 194 misjonarzy i misjonarki, którzy w tym roku mają udać się na misje (jest to dar kongresowy Polski dla Kościoła powszechnego) wezwał ich, by zanieśli innym "to, co jest tysiącletnią spuścizną Kościoła na polskiej ziemi". Zakończywszy homilię, poświęcił i wręczył im krzyże misyjne. W procesji na Ofiarowanie ofiarowano Papieżowi m.in. monstrancję, dar kobiet polskich. Komunię św. rozdawało 600 księży. Komunikujących było tak wielu, że trzeba było przedłużyć jej rozdawanie po Mszy św. Mimo ostrego słońca południa wierni trwali do końca. Kto mógł, włączał się potem w procesję eucharystyczną, a inni opuszczali wyznaczone sobie sektory, wdzięczni za przeżycia i łaski kongresowe.

Kongres Eucharystyczny zakończyła wspaniała procesja z Najświętszym Sakramentem, która ruszyła zaraz po Mszy św., kierując się przez ul. Marszałkowską, ul. Królewską i Krakowskie Przedmieście na Plac Zamkowy. Na czele procesji niesiono uroczyście krzyż. Za nim szła służba liturgiczna, przedstawiciele różnych ruchów religijnych, m.in. Pomocnicy Maryi, oraz przedstawiciele duszpasterstw specjalnych-akademików, rolników, służby zdrowia, kolejarzy, hutników, górników, rzemieślników, wraz ze swymi sztandarami. Za nimi postępowali w strojach regionalnych delegaci poszczególnych diecezji, niosąc drogie sobie wizerunki i sztandary, np. delegacja diecezji w Drohiczynie niosła obraz Matki Bożej Ostrożańskiej i sztandar Ruchu Trzeźwościowego im. św. Maksymiliana, delegacja z diecezji krakowskiej - figurę MB Ludźmierskiej, delegacja białostocka - kopię obrazu MB Ostrobramskiej, delegacja podlaska obraz MB Kodeńskiej, delegacja włocławska - sztandar bł. Michała Kozala itd. Litwini z parafii Puńsk na Suwalszczyźnie dźwigali kapliczkę Chrystusa Frasobliwego z napisem "600 lat", przypominającą, że w tym roku obchodzą 600-lecie chrztu. W dalszej [238]części procesji postępowali reprezentanci wszystkich naszych zakonów żeńskich i męskich, klerycy, delegaci kapituł katedralnych i kolegiackich, senaty wyższych uczelni katolickich, wreszcie celebransi Mszy kongresowej. Wśród tych ostatnich posuwał się samochód-ołtarz, na którym w dużej pięknej monstrancji, użytej na I Kongresie Eucharystycznym, wystawiony był Najświętszy Sakrament, a przy nim klęczał w złocistej kapie Ojciec Święty, mając przy sobie Prymasa Polski i ceremoniarza osobistego. Wierni na trasie, nie mogąc często z powodu coraz większej ciżby uklęknąć, pochylali głęboko głowy, by uczcić Jezusa Eucharystycznego. Za ruchomym ołtarzem kroczyli kardynałowie i biskupi, a za nimi rozśpiewana rzesza wiernych. Po przyjściu na Plac Zamkowy duchowieństwo ustawiło się wokół Kolumny Zygmunta. Zbliżył się do niej i Papież niosąc Najświętszy Sakrament (Hostię przełożono do lżejszej monstrancji, daru kobiet) i stąd udzielił Miastu i Polsce błogosławieństwa eucharystycznego. Jak wyznał potem, główną myślą, która mu towarzyszyła podczas tej procesji, było: soli Deo - samemu Bogu cześć i chwała.

[239]

Po procesji eucharystycznej Ojciec Święty udał się do domu Konferencji Episkopatu Polski przy Skwerze Kard. Stefana Wyszyńskiego, gdzie spotkał się z wszystkimi biskupami polskimi. Główną część przemówienia Jan Paweł II poświęcił roli Episkopatu w czasie, kiedy chrześcijaństwo u nas znajduje się wobec wyzwania materializmu dialektycznego: "powołany jest nade wszystko do głoszenia Ewangelii - wciąż tej samej i wciąż na nowo", by w jej świetle rozwiązywać problemy, również sprawy porządku społeczno-etycznego. Szczegółowo omówił też problem nawiązania stosunków dyplomatycznych między PRL a Stolicą Apostolską, które zaproponowały ostatnio władze państwowe. Czymś anormalnym jest brak tych stosunków z krajem katolickim, jakim jest Polska, podczas gdy takie stosunki Stolica Święta utrzymuje ze 116 państwami, w tym wielu protestanckimi i muzułmańskimi. Przed nawiązaniem takich stosunków Papież zasięga opinii Episkopatu danego kraju. "Tak więc kończył - staje tutaj przed nami poważna praca, która ma na celu nie tylko urzeczywistnienie powyższej propozycji, ale także - i może bardziej jeszcze - jej «uwiarygodnienie» wobec Narodu i Kościoła, poniekąd wobec całej wielkiej społeczności międzynarodowej".

Pożegnanie

Pożegnanie Ojca Świętego nastąpiło 14 czerwca na lotnisku wojskowym Okęcie w Warszawie. Jan Paweł II przybył tu o godz. 17, ale przed pożegnaniem odbył jeszcze, w saloniku dworca lotniczego, blisko godzinną rozmowę z Przewodniczącym Rady Państwa. Po tej rozmowie zostały odegrane hymny Watykanu i Polski. Papież przeszedł przed frontem kompanii honorowej WP, a potem żegnał się po kolei z przedstawicielami rządu PRL, z gospodarzami Warszawy, z członkami Episkopatu Polski, z korpusem dyplomatycznym i innymi. Na końcu zostały wygłoszone trzy przemówienia. Gen. W. Jaruzelski oświadczył: "Pielgrzymka Jana Pawła II była doniosłym wydarzeniem. Głosił swoje przesłanie Biskup Rzymu, Patriarcha Zachodu. Głosił je Papież Polak. Dokonał się duszpasterski siew. O jego wadze i znaczeniu zadecyduje przede wszystkim plon - o ile przysporzy Polsce autorytetu, przyczyni się do porozumienia narodowego, lepszej pracy i moralności na codzień. Pragniemy tego szczerze". Prymas Polski dziękował Ojcu Świętemu za to, że przez siedem dni, odwiedzając dziewięć miast, wnosił swą obecnością radość, tak potrzebną w naszej epoce. Zapewnił Papieża, że zachowamy jego pouczenia o Eucharystii. Ojciec Święty na odjezdnym wyraził podziękowanie Opatrzności Bożej za to, że dane mu było znaleźć się jeszcze raz na ojczystej ziemi i "wraz z całym Kościołem w Polsce odnowić na szlaku Kongresu Eucharystycznego tę pewność, że Chrystus - Eucharystia jest dla nas «Drogą i Prawdą i Życiem»". Dodał: "Kongres Eucharystyczny stworzył klimat afirmacji człowieka w Polsce", a teraz "trzeba, aby ten klimat trwał, pogłębiał się stale". Odlot samolotem polskich linii lotniczych "LOT" nastąpił o godz. 19:15. Z pokładu samolotu Jan Paweł II przesłał depeszę do Przewodniczącego Rady Państwa, w której podziękował "za życzliwą troskę i gościnę" oraz wyraził gorące życzenie, aby jego posługiwanie "stało się współudziałem w tworzeniu tego wielkiego dobra, któremu na imię Polska".

W dniach 19 i 20 czerwca [1987] r. obradowała we Włocławku, w mieście posługi biskupiej bł. Michała Kozala, 221 Konferencja Plenarna Episkopatu Polski.

"Biskupi polscy - czytamy w komunikacie z tej konferencji - wyrazili Ojcu Świętemu, w imieniu całego wierzącego Narodu, głęboką wdzięczność za trud osobistego przewodniczenia Kongresowi Eucharystycznemu, z którym się wiązała Jego III pielgrzymka do Ojczyzny, za słowa apostolskiego nauczania, za ogarnięcie wszystkich Polaków... tą jednoczącą miłością, która płynie z Eucharystii... Jan Paweł II nakreślił główne kierunki prący duszpasterskiej Kościoła w Polsce na najbliższą przyszłość, a także zadania stojące przed każdym wierzącym w życiu osobistym, rodzinnym, zawodowym i publicznym... Biskupi wyrazili przekonanie, że papieskie nauczanie wywoła nowy zbiorowy wysiłek, aby stawić czoła problemom, przed jakimi stoi nasz kraj, z problemem pojednania społecznego i pokoju włącznie. Eucharystia stanowi najgłębszy fundament tego pojednania i pokoju".

Opracował o. Jerzy Domański

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 1, s. 229] Jan Paweł II przed kompanią honorową WP.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 2, s. 230] Msza św. w kościele Wszystkich Świętych.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 3, s. 231]

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 4, s. 231] Spotkanie z pracownikami i studentami KUL.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 5, s. 231] Msza św. w dzielnicy Czuby w Lublinie.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 6, s. 232] Msza św. na błoniach w Tarnowie.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 7, s. 232]

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 8, s. 233] Liturgia Słowa na Błoniach krakowskich.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 9, s. 233] Msza św. na Jasnych Błoniach w Szczecinie.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 10, s. 234] Nabożeństwo na Skwerze Kościuszki w Gdyni.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 11, s. 234] Jan Paweł II przybywa statkiem do Gdańska.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 12, s. 234] Ojciec Święty z młodzieżą na Westerplatte.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 12, s. 235] Msza św. w Gdańsku na Zaspie.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 13, s. 235] Apel z Papieżem na szczycie jasnogórskim.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 14, s. 236] Jan Paweł II przemawia do włókniarek w Łodzi.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 15, s. 236] Papież na grobie ks. Jerzego Popiełuszki.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 16, s. 237] Msza św. na Placu Defilad.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 17, s. 237] Papież nakłada krzyże misyjne.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 18, s. 238] Ilustracje (str. lewa): 1. Krzyż na czele procesji. 2. Akademicy. 3, 4. Delegacje regionalne. (s[trona] prawa): 5. Samochód-ołtarz z Najświętszym Sakramentem. 6 Celebransi.

Grafika do art. Ojciec Święty na szlaku...

[Fot. 19, s. 239] Jan Paweł II z gen. Wojciechem Jaruzelskim na rozmowie