Ofiarowanie Jezusa w świątyni
2 (320) 1983, s. 33
Wyciągasz dłoń
po gołębie dwa
serca w nich trzepoczą jak przeczucia lęk
Twój bezradny lęk
W mrok świątyni wchodzisz cicha
Płaczu duszy tu nie słychać.
Rozciął ciszę głos proroczy:
To boleści miecz
okrutny miecz
bezwzględny miecz
Już możesz iść
w spokój Dziecka snu
w słodycz intymności swych matczynych szczęść
macierzyńskich szczęść
Będziesz strzegła swego Króla
możesz w czułość Go otulać
Kiedy powie pierwsze słowo
Aż
nadejdzie dzień
Krzyża widzisz cień...
pada Ci na twarz
ponury cień
straszliwy cień...

